wtorek, 16 października 2018

"Karminowe serce" - Dorota Gąsiorowska




"- Niestety, rzadko kiedy życie jest piękną niespodzianką zapakowaną w kolorowy papier.
Dużo częściej przypomina szary znoszony pulower, który jesteś zmuszona ubierać każdego dnia, 
bo zwyczajnie nie stać cię na inny."

 
Przez ostatnie lata Laura zmagała się z dramatycznymi wspomnieniami, próbując sobie z nimi jakoś poradzić, zatrzeć je i wymazać. I choć z czasem poniekąd oswoiła się z przeszłością, to jednak nadal nie jest w stanie sobie w pełni wybaczyć, uwolnić się od lęku, wyzbyć się ogromu myśli i wypełnić pustki w sercu, po tym jak... Po prostu nie potrafi zapomnieć i pozbyć się tego wielkiego wewnętrznego bólu towarzyszącego jej od kilku lat. Dlatego też, aby niejako zacząć życie od nowa, postanawia wyprowadzić się z Warszawy i przenieść do nabytej niedawno stuletniej chatki w Bukowej Górze, wierząc, że nowe miejsce ukoi jej cierpienie. Pewnego dnia dostrzega samotnie spacerującego kilkuletniego chłopca, Michałka. Decyduje się odprowadzić go do rodziny, tym samym trafia do nastrojowej kawiarenki Złote serce. Nie spodziewa się, że zarówno owe miejsce, jak i jego właściciele odmienią jej życie...

piątek, 12 października 2018

"Bliżej nieba" - Kate Breslin




"(...) Żyła z dnia na dzień, zawsze na krawędzi strachu, 
a jej sumienie wciąż nawiedzały zdarzenia z przeszłości."


Rok 1917. W okupowanej przez Niemców Belgii wraz z matką i wujostwem mieszka Évelyne Marche - pielęgniarka w miejscowym szpitalu i kelnerka w kawiarni cioci. Dwudziestosześcioletnia kobieta pracuje również dla belgijskiego ruchu oporu, La Dame Blanche jako szpieg, o czym nikt nie ma pojęcia. Wiele wycierpiała i doświadczyła w czasie wojny, była świadkiem wielu dramatycznych zdarzeń, które odcisnęły ogromne piętno na jej duszy i psychice. I w dużej mierze to Krzyż Żelazny niejednokrotnie uratował ją przed śmiercią. Pełna niepokoju podejmowała się wielu zadań, a czyniła owe w jednym celu, aby chronić bliskich. Pragnęła odnaleźć zaginione rodzeństwo i wypełnić powierzoną jej misję. Pewnego wieczora Éve wybiera się rowerem załatwić tajemniczą sprawę i wtem dostrzega rozbijający się samolot. Czym prędzej udaje się na miejsce tragedii. Widzi dwóch mężczyzn, jeden z nich nie żyje. Nagle spogląda na drugiego, i zamiera. Przecież to... Nikt nie może poznać jego prawdziwej tożsamości, w szczególności Niemcy. Ona musi ich okłamać, musi podjąć ryzyko...

środa, 10 października 2018

"Fabryka wiatru" - Beata Mieczkowska-Miśtak




"(...) Idąc we mgle, widzi się czasem rzeczy takimi, jakimi chce się je widzieć.
Czasem można w niej zabłądzić na zawsze."

 
Beata to szczęśliwa matka, żona i spełniająca się dziennikarka, zajmująca się dziennikarstwem informacyjnym i publicystyką w regionalnych mediach. Pewnego dnia kobieta udaje się do Warszawy, aby odwiedzić wieloletniego przyjaciela, Rajmunda. Ten pokazuje jej niedawno wykonaną przez siebie fotografię budynku mieszczącego się w okolicy molo w Kołobrzegu. Prosi przyjaciółkę o sprawdzenie obiektu przypominającego hotelik i jego zlokalizowanie. Zaintrygowana Beata, kompletnie niekojarząca takiego kompleksu budowlanego, obiecuje pozyskać na jego temat informacje. Po powrocie do swego rodzinnego miasta postanawia odnaleźć ów gmach. Jednak jak się okazuje, takowy w rzeczywistości nie istnieje. Zdeterminowana kobieta decyduje się rozwikłać zagadkę budynku widmo i poznać jego tajemnicę. Nieświadoma czyhających na nią niebezpieczeństw całkowicie poświęca się temuż zadaniu. I pewnego dnia trafia na ślad...

poniedziałek, 8 października 2018

"Normalni inaczej" - Tammy Robinson




"Koszmary. Rozszarpują mnie czarne stworzenia bez twarzy. 
Biegnę i biegnę, i biegnę, ale nie mogę im uciec."

 
Ona mieszka z matką i chorą siostrą, której poświęca cały wolny czas. Ponadto pracuje w punkcie fotograficznym, a fotografia jest jej pasją. On natomiast mieszka z rodzicami - matką, dla której pralnia stanowi schronienie oraz ojcem policjantem i wiecznym krytykantem. Chłopak znajduje zatrudnienie w stadninie, a każde zarobione pieniądze odkłada na wyprowadzkę i być może wyprawę na Bali, gdzie mógłby spełniać się jako surfer. Maddy i Albert poznają się w stadninie, gdzie dziewczyna przybywa z wymagającą opieki siostrą na terapię konną. Z czasem oboje nawiązują silną więź, wspierają się wzajemnie i cierpliwie walczą o każdy dzień. Ale pewnego dnia...

piątek, 5 października 2018

"Tańcząc na czubkach palców" - Gabriela Anna Kańtor




"Czasem pewne historie muszą się wydarzyć, żeby się odtąd wiedziało, że nie powinny były."

 
Życie to nieustanny taniec przybierający rozmaite oblicza i wyzwalający paletę przeróżnych emocji. Czasem przyjmuje spokojne tempo, niekiedy jego kroki są energiczne, pełne zapału i romantyzmu, a innym razem są pełne zawirowań, uniesień i upadków. Bywa esencją szczęścia, ale też powodem bólu. Owiane porażkami każe się podnieść i mimo wielu przeszkód oraz trudności iść dalej. Z pokorą i nadzieją stąpać po ścieżce prowadzącej ku szczęściu, spełnieniu i odnalezieniu pogody ducha, a nade wszystko ukojenia. I właśnie taką drogę, niepozbawioną przeciwności i zakrętów, pokonuje bohaterka powieści "Tańcząc na czubkach palców".

środa, 3 października 2018

"Brzoskwiniowy świt" - Denise Hunter




"- (...) Tajemnice mają to do siebie, że lubią wymykać się spod kontroli."

 
Copper Creek kojarzyło się Zoe z beztroskim dzieciństwem, niepowtarzalnym wiejskim powietrzem, młodością niepozbawioną przeszkód, pierwszą miłością, pierwszym pocałunkiem i niestety również z przykrym wspomnieniem. Uciekła z miasteczka z Kyle'em, aby nie tylko realizować ogromne marzenie, ale nade wszystko, aby zapomnieć. Jednak po czterech latach od wyjazdu i tym samym zerwania kontaktów z bliskimi, wraca do Copper Creek na pogrzeb ukochanej babci. Przybywa zatem do rodzinnej miejscowości ze swoją czteroletnią córeczką i zaborczym partnerem Kyle'em. Po ostatnim pożegnaniu, mężczyzna namawia Zoe na jak najszybszy powrót, wkrótce przecież kolejny koncert. Ale ona musi zostać na kilka dni, porozmawiać z ojcem, wyprostować zamierzchłe sprawy i zastanowić się, co zrobić z sadem, który odziedziczyła i nad którym pieczę ma sprawować zgodnie z wolą babci. Decyzji nie ułatwia obecność Cruza, będącego jej jedyną prawdziwą miłością i mężczyzną, który okrutnie ją niegdyś zranił...

piątek, 28 września 2018

"Dotyk Twoich słów" - Aleksandra Steć




"Najważniejsze są te momenty, kiedy czujesz czyjś blask i cały świat przestaje istnieć."

 
Zauroczona pierwszą publikacją Aleksandry Steć o pięknym tytule "Moja dusza pachnie Tobą" z wielką przyjemnością sięgnęłam po najnowszą dylogię autorki "Dotyk Twoich słów". Dylogię będącą zbiorem esencjonalnych i refleksyjnych myśli przyjmujących formę lapidarnych sentencji, krótkich tekstów, a nawet zdawkowych dialogów dwojga ludzi. Dylogię stworzoną przez cztery rozdziały, z których każdy ma nadane imię konkretnej pory roku i zapoczątkowany jest zjawiskowym czarno-białym obrazkiem. Dylogię utkaną z prostych, aczkolwiek naznaczonych szczerością, otwartością, intymnością i po trosze tęsknotą słów.

wtorek, 25 września 2018

"Siostra Perły" - Lucinda Riley




"(...) Wszystko, co najwspanialsze i najgorsze w pięknie, surowości i okrucieństwie natury, 
jest obnażone, każdy widzi, jaka jest naprawdę. 
Przyroda jest szczera, nie ma w niej bigoterii ani hipokryzji."

 
Najpierw śmierć ojca, Pa Salta, a następnie wyprowadzka ze wspólnego londyńskiego mieszkania najbliższej z sióstr. CeCe nie potrafi się odnaleźć, poradzić sobie z tęsknotą i stratą, coraz bardziej zamyka się w sobie i zastanawia się nad kierunkiem swej życiowej drogi. Ze Star była bardzo zżyta, nie umiała bez jej obecności normalnie funkcjonować, a teraz poniekąd zaistniała sytuacja ją do tego zmusiła. Siostra znalazła partnera życiowego i to z nim spędza każdą chwilę. Samotna i w pewnym sensie zazdrosna CeCe postanawia zatem pewnego dnia udać się do Australii i spróbować odnaleźć swe korzenie. Ma nadzieję, że wskazówki pozostawione przez ojca w formie czarno-białego zdjęcia, na którym widnieją dwaj mężczyźni oraz nazwiska kobiety okażą się pomocne. Zanim jednak dociera do winiarskiego kraju kangurów, udaje się do Krabi w Tajlandii, gdzie poznaje tajemniczego Ace...

Sto lat wcześniej. W Edynburgu mieszka Kitty McBride wraz z rodziną - matką, ojcem będącym duchownym oraz rodzeństwem. Młoda dziewczyna, dla której ojciec jest wzorem, angażuje się charytatywnie, pomaga potrzebującym i chorym. Pewnego dnia otrzymuje niesamowitą propozycję podróży do Australii. Miałaby towarzyszyć wspierającej kościół, bogatej, starszej pani McCrombie, która wybiera się do swej długo niewidzianej siostry. Kitty za namową rodziców decyduje się skorzystać z danej jej szansy, tym bardziej, że po odkryciu tajemnicy ojca, ów wyjazd jest jej nawet na rękę. Zauroczona Australią staje przed niejednym trudnym wyborem, również tym miłosnym. Albowiem o jej względy stara się dwóch mężczyzn - bliźniaków...

czwartek, 20 września 2018

Przedpremierowo: "Bez słowa" - Rosie Walsh




"(...) Smutek przeszłości, niepewność przyszłości.
To, co działo się teraz, było tym, co miało być dalej. Właśnie to."


Sarah Mackey od prawie dwudziestu lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, od siedemnastu lat jest mężatką, choć obecnie małżonkowie są w separacji. Kobieta prowadzi organizację charytatywną, której działalność głównie polega na zapewnieniu jak najlepszej opieki chorym dzieciom, skupiając się na wprawianiu ich w dobry nastrój pomimo ciężkich przeżyć. Sarah wyjechała kilkanaście lat temu z domu rodzinnego z Anglii, aby uciec od miejsca przywołującego traumatyczne wspomnienia, aby zatrzeć przerażające obrazy, a nawet zapomnieć. Ale to nie jest niestety takie łatwe, każdego roku, o tej samej porze, przybywa do Anglii, aby zmierzyć się z przeszłością. Tak jest i tym razem, jednak ta wizyta w rodzimych stronach przebiega inaczej. Sarah przypadkiem poznaje niejakiego Eddie'go, z którym spędza siedem pięknych dni. Między obojgiem rodzi się uczucie, ale nieuniknione jest pożegnanie. Ona musi wracać do USA, a on wyjeżdża na wakacje do Hiszpanii. Obiecują sobie, że niebawem znów się spotkają. Jednak po rozstaniu on nie daje znaku życia, nie odpowiada na wiadomości i telefony. Odszedł bez słowa... A ona postanawia go odnaleźć i poznać prawdę...

poniedziałek, 17 września 2018

"Tygrysica i Akrobata" - Susanna Tamaro




"Gdyby nie człowiek, świat byłby doskonały."


W pewnej kryjówce na terenie Tajgi, niedaleko granic Dalekiego Wschodu przyszła na świat Mała Tygrysica i jej braciszek. Początkowo nie robili nic poza ssaniem mleka matki, z czasem zaczęli odkrywać to, co oferował im świat, ten bliski i ten daleki. Poznali dotyk słońca, odgłosy do nich docierające, a także szum i smak wody w rzece. Pierwsze wyjście z kryjówki było dla nich czymś nadzwyczajnym, stopniowo Matka uczyła ich tropienia śladów, polowania, a nawet opowiedziała im o człowieku, przestrzegając swoje dzieci przed jego złym obliczem. Wiedziała bowiem, że nastanie dzień, kiedy jej tygryski opuszczą dotychczasowy dom i odejdą w poszukiwaniu swego Królestwa. Zatem kiedy już czas pożegnania nadszedł, postanowiła, że to ona odejdzie, dla dobra wszystkich. Z początku rodzeństwo myślało, że Matka udała się na polowanie, z każdym dniem jej nieobecności rozumieli coraz bardziej, że już nie wróci. Mała Tygrysica podejmuje wówczas decyzję, musi ją odnaleźć. Wyrusza zatem w drogę...

środa, 12 września 2018

"Chciejosztuczki" - Adam Studziński



Mania kocha zabawki, a jej ulubionymi są kolorowe kucyki. Właśnie o jednym z nich marzy, niebieski kucyk z różową grzywą jest obecnie jej największym pragnieniem. Rodzice postanawiają spełnić marzenie córki, ale stawiają dziewczynce warunki - co tydzień musi sprzątać pokój, a do szkoły wstawać bez zbędnego marudzenia i przedłużania pory wyjścia. Mania spełnia "wymagania" rodziców i niebawem, bo w pewien niedzielny poranek otrzymuje upragnioną zabawkę. Jej radość jest przeogromna, a czas spędzony z kucykiem wyjątkowy. Jednak jak się później okazuje, w pudełku poza nową zabawką jest coś jeszcze, coś okropnego. Skąd się to wzięło? Wkrótce w domu rodziny zaczynają się dziać dziwne rzeczy...

poniedziałek, 10 września 2018

"Sukces rysowany szminką" - Anita Scharmach




"(...) Aby odrodzić się na nowo, trzeba wszystko stracić. Moje życie tylko zyskuje. Dzień po dniu."


Niespełna czterdziestoletnia Julia mieszka w luksusowym apartamencie wraz z dwiema kotkami. Pracuje w firmie, której szefem jest jej niedoszły szwagier. Narzeczony kobiety zginął w wypadku samochodowym. Odziedziczyła po nim spory majątek, który co prawda zapewnia jej stabilizację i poczucie bezpieczeństwa, ale nigdy nie zatrze tej głębokiej tęsknoty i tragicznie przerwanej miłości, które bolą i odbierają w pewnym sensie szanse na przyszłość. Kobieta skupia się zatem na pracy, poszukiwaniu odpowiedniego miejsca na nowe i wyjątkowe osiedle. Pewnego dnia w mieszkaniu Julii zjawiają się rodzice z ważną i smutną wiadomością, a jednocześnie z zaskakującą prośbą. Julia stanie przed trudnym wyborem, który może całkowicie zmienić jej życie...  

wtorek, 4 września 2018

"Pejzaż nocnych rozmów" - Wanda Majer-Pietraszak




"(...) Bo bliskość nie musi wynikać z urodzenia. To może być decyzja, 
że chcą tego - potrzebują - obie strony, które mają sobie coś do przekazania."


Co prawda, książki Wandy Majer-Pietraszak zdobią półki mojej biblioteczki, ale to "Pejzaż nocnych rozmów" jest moim pierwszym spotkaniem z piórem autorki. Nie mogłam przejść obojętnie obok niezwykle nastrojowej, nieco sensualnej i melancholijnej, a nade wszystko tajemniczej okładki najnowszego utworu pisarki. Musiałam się przekonać co też enigmatycznego kryje się za tą oprawą. I cóż, o ile ciekawość zaspokoiłam, o tyle usatysfakcjonowana z lektury nie jestem. Dlaczego? Odpowiedź w dalszej części tekstu.

czwartek, 30 sierpnia 2018

"Kobiety nieidealne. Magda" - Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles




"(...) Chciałam być wilkiem, którego ludzie wprawdzie nie rozumieją, ale akceptują i szanują. 
I nawet niech się go trochę boją, to nie zaszkodzi."


Pierwszy tom cyklu, dwie nieznane mi dotąd autorki oraz nurtujący i tym samym nakłaniający do przekonania się o jego prawdziwości blurb skłoniły mnie w przeważającym stopniu do sięgnięcia po jedną z najnowszych powieści Wydawnictwa Replika. Mowa o książce autorstwa Magdaleny Kawki i Małgorzaty Hayles "Kobiety nieidealne. Magda", która to okazała się dla mnie niemałym zaskoczeniem, przyjemnie spędzonym czasem, i co najważniejsze, zapewniła mi sporą dawkę humoru i relaksu, wprawiając mnie przeto w niebywale dobry nastrój. A nie ukrywam, że to mi było ostatnimi czasy niezbędne. O czym zatem opowiada ukazana w publikacji historia?

środa, 29 sierpnia 2018

"Mgły Toskanii" - Natasza Socha




"(...) - Człowiek staje się szczęśliwy, kiedy nie ulega czasowi, kiedy nie poddaje się jego regułom, 
tylko sam wyznacza własne."


Co robić, gdy serce bije dla dwóch mężczyzn jednocześnie? Czy uczucia do nich mogą być takie same? Jakiego dokonać wyboru? I czy w ogóle istnieje jakieś dobre rozwiązanie zaistniałej sytuacji? Jak wyznać prawdę? A może lepiej żyć w kłamstwie i prowadzić dwa życia? A co jeśli pewnego dnia tajemnica ujrzy światło dzienne? Jak poradzić sobie z dualizmem emocjonalnym? Jak wyzbyć się z siebie niewidzialnej cząstki swej nienarodzonej siostry bliźniaczki? Czyjego wewnętrznego głosu posłuchać? Jak dalej żyć? Te pytania i zarazem rozterki towarzyszą Lenie - głównej bohaterce enigmatycznie i subtelnie zatytułowanej powieści "Mgły Toskanii".

sobota, 18 sierpnia 2018

"Anatomia Góry" - Rafał Fronia




"Pociąga mnie to, co zakazane. To, co trudne. To, co nieznane."


Sięgnęłam po "Anatomię Góry", aby zrozumieć pobudki, jakimi kierują się ci, którzy ryzykując zdrowie i życie podejmują próby zdobycia konkretnych szczytów. Aby zrozumieć ich potrzeby wchodzenia na góry, które niekiedy bywają ich przekleństwem.  Aby zrozumieć tę jakże silną więź łączącą zdobywających czyli himalaistów, ze zdobywanymi przez nich górami. Górami, które choć osiągalne, są niebywale niebezpieczne, nieobliczalne, nierzadko niesprzyjające, kapryśne, aczkolwiek zjawiskowe.  

wtorek, 14 sierpnia 2018

"Perła" - Carolina De Robertis




"(...) Są światy, w które pragnie się wejść, i światy, od których lepiej się trzymać z daleka, 
a także takie, których dotyczy jedno i drugie."


Na początku ubiegłego roku miałam ogromną przyjemność zapoznać się z powieścią Caroliny De Robertis zatytułowaną "Bogowie tanga". Powieścią, która mnie zachwyciła pod każdym możliwym względem, wzruszyła fabularnym kłębkiem i ujęła nietuzinkowością oraz pięknym piórem. Co więcej, określiłam ją nawet jako najlepszą przeczytaną książkę w moim dotychczasowym życiu. Dziś z czystym sumieniem mogę rzec, że dołącza do niej najnowsza publikacja autorki - "Perła". Dlaczego? Zapraszam na moją opinię.

czwartek, 9 sierpnia 2018

"Trzykrotka" - Anna Szczęsna




"Wypadki po prostu się zdarzają. Ot tak. 
Niezapowiedziane burzą wszystko, wymuszając tworzenie nowego porządku, 
równie kruchego i iluzorycznego. Od zawsze człowiek próbował panować nad światem, 
starał się podporządkować sobie przyrodę, zarządzać czasem, planować życie, 
a potem i tak przychodziło jedno wielkie "bum!" i weryfikowało znaczenie tego jednego, 
marnego istnienia, któremu się wydawało, że jest centrum wszechświata i że coś znaczy."


Najtrudniej jest zacząć od nowa, wyrwać się z odmętów przeszłości, zapomnieć, wymazać z pamięci. Najtrudniej jest pokonać przeciwności, opanować nieustannie wzbierające łzy, zatrzeć w pełni wspomnienia i wówczas przyjemne obrazy, wyjść na powierzchnię z własnej bolesnej otchłani pokonując kolejne szczeble drabiny. Najtrudniej jest uzyskać wewnętrzny spokój, podjąć słuszną decyzję, obrać ten jedyny, właściwy kierunek, a następnie podążać wyznaczoną przez niego drogą. Najtrudniej jest po prostu wykonać pierwszy krok. Krok ku lepszemu...

środa, 8 sierpnia 2018

"Lutek i ciotka Józefina" - Danuta Parlak, Jona Jung



Uwielbiam ładnie wydane książeczki, zresztą zapewne nie tylko ja. Tym bardziej zwracam na to uwagę, jeśli są one przeznaczone dla dzieci. I właśnie jedna z nowszych pozycji Wydawnictwa Literatura zatytułowana "Lutek i ciotka Józefina" autorstwa Danuty Parlak przynależy do kategorii tych estetycznie, prosto, ale nade wszystko pięknie wydanych. Twarda, sympatyczna oprawa, duży font przeznaczony dla samodzielnie czytających dzieci, i co istotne, cudne w swej delikatności ilustracje Jona Junga. A o czym zatem opowiada bajka?

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

"Na koniec świata" - Ewa Maja Maćkowiak




"- (...) Łapacz chwil. On zdaje się mówić: "Przysiądź na progu chwili". 
Bo jest tylko ona. Poza nią nie ma nic. Ani przed, ani po. Nic.
Było, nie istnieje, będzie, to ułuda. Teraz i tu. Ta chwila. Ten moment. Więc wybacz i żyj."

 
Zapewne każdy z nas choć raz pomyślał, aby udać się na przysłowiowy koniec świata, uciec od codzienności obfitującej we wszelkiego rodzaju rozterki, odizolować się na pewien czas od ludzi. Niejednemu z nas zaświtała w głowie myśl, aby wyrwać się ze szponów obecnego otoczenia, pobyć sam na sam ze sobą na jakimś odludziu, nabrać dystansu, uzyskać wewnętrzny spokój, po prostu na chwilę odetchnąć, aby następnie inaczej spojrzeć na pewne sprawy, podjąć lepsze i bardziej przemyślane decyzje. Główna bohaterka powieści "Na koniec świata" poddała się właśnie owej myśli, zawierzyła intuicji. Porzuciła obecne miejsce i wyruszyła w poszukiwaniu tego, które da jej ukojenie, zapewni poczucie bezpieczeństwa i być może otuli szczęściem.

wtorek, 31 lipca 2018

"Tajemniczy czarny kot. Legendy i przesądy" - Nathalie Semenuik



Po "Tajemniczego czarnego kota" sięgnęłam po pierwsze z ciekawości, a po drugie dlatego, iż uwielbiam wzbogacać swą wiedzę o nowe legendy i wierzenia ludowe. Co prawda nie jestem zbytnio przesądna, aczkolwiek muszę przyznać, że moje spotkanie z czarnym (zresztą nie tylko) kotem do przyjemnych nie należało. Ów dwukrotnie bowiem przeciął mi drogę, a krótko potem doświadczyłam niejednego pecha. Do tej pory zastanawiam się, czy "winę" za doznanie tych niewielkich nieszczęść przypisać właśnie czarnemu kotu, czy może przeżycia te uznać za zwykłe zbiegi okoliczności? Rozsądek podpowiada to drugie, ale czy w tej pierwszej myśli na pewno nie ma ździebełka prawdy? Przejdźmy zatem do wspomnianej publikacji.

sobota, 28 lipca 2018

"Oblubienica morza" - Michelle Cohen Corasanti, Jamal Kanj




"- (...) Jeśli chcesz coś zmienić, wejdź tak wysoko, jak tylko jesteś w stanie, a potem zapal światło."


Przyznaję, że nie czytałam bestsellerowej powieści M. C. Corasanti zatytułowanej "Drzewo migdałowe", aczkolwiek posiadam ją w swojej domowej biblioteczce. Sięgając zatem po najnowszą książkę współautorstwa wspomnianej Corasanti i Jamala Kanj o pięknym i ujmującym tytule "Oblubienica morza", nie wiedziałam, czego mogę się tak naprawdę spodziewać. Do jej lektury zachęcił mnie ciekawy i enigmatyczny opis fabularny. Ale głównym prowodyrem skłaniającym do bliższego przyjrzenia się zawartości utworu były słowa widniejące na okładce: "Cztery różne osoby. Jedna historia...". Musiałam poznać tę historię... 

środa, 25 lipca 2018

"Egzotyczny ptak" - Magdalena Kozioł




"- (...) Trzeba doświadczać, uczyć się, ryzykować, 
ufać, że to, co nam się przydarza, ma swój ukryty cel (...)."


Niesamowicie się ucieszyłam, kiedy Magdalena Kozioł powierzyła mi swoją jeszcze niewydaną powieść do zaopiniowania. Tym bardziej to miłe, że jej poprzednia książka o prostym, aczkolwiek intrygującym tytule "52 kolory życia" składająca się z kilku niewielkich objętościowo tomików oczarowała mnie niesamowitym klimatem, ujęła naturalnością, pobudziła mą wyobraźnię i skradła moje myśli, a nade wszystko tchnęła prawdziwością, morzem ciepła i paletą emocji. Dlatego nie mogłam odmówić sobie poznania historii kryjącej się za enigmatycznym tytułem "Egzotyczny ptak", który to nie tylko rodzi rozmaite skojarzenia, ale też przywołuje pewne przymioty, jak dzikość, wolność, piękno i niebezpieczeństwo.

piątek, 20 lipca 2018

"Małgośka" - Anna Nejman




"(...) "Czasem wystarczy jeden promień słońca, aby rozeszły się ciemne chmury."


"Małgośka" Anny Nejman przyciągnęła moją uwagę przede wszystkim nostalgiczną wizualnością. Przyjmująca jesienne barwy okładka, a ściślej rzecz ujmując, widoczna na niej kobieta, przywołała w mych myślach obraz innej oprawy, bardzo podobnej, zdobiącej moją biblioteczkę. Co prawda różnią się nieco tłem i rodzajem aury, ale widok pierwszoplanowy przykuwa wzrok i zapada w pamięć (przynajmniej moją jako wzrokowca). Jednak nie tylko okładka stała się prowodyrem do tego, aby sięgnąć po jedną z nowszych propozycji wydawnictwa. W dużej mierze był to intrygujący opis fabularny zapowiadający zajmującą i ciekawą lekturę. A jak było naprawdę? 

wtorek, 17 lipca 2018

"Strażniczka miodu i pszczół" - Cristina Caboni




"(...) - Pszczoły są strażniczkami kwiatów, moje dziecko. I są mądre.
Wszystko o nas wiedzą. Karmią nas, leczą, przekazują nam swoją wiedzę.
Trzeba tylko umieć ich słuchać. Nie musisz się ich bać."

 
Pióro Cristiny Caboni nie było mi dotąd znane, choć słyszałam co nieco o jej poprzedniej książce "Zapach perfum". Wówczas nie zaintrygowała mnie zbytnio wspomniana powieść, ale teraz, po zaznajomieniu się z najnowszą pozycją autorki wiem, że sięgnę po każdą stworzoną przez nią historię. Albowiem styl pisarki jest płynny i lekki, a ukazana przez nią fabuła frapująca i wciągająca. Poza tym mieszkankę Sardynii cechuje umiejętność rozbudzania ciekawości w czytelniku oraz ożywiania jego wyobraźni, co moim zdaniem jest niezwykle istotne. Jednak to nie wszystko, C. Caboni wprowadza w opowieść coś, czym czaruje, mami i przyciąga na tyle, że ani przez chwilę nie myśli się o przerwaniu lektury. Co to takiego?

piątek, 13 lipca 2018

"Frajda" - Marta Dzido




"(...) Nie było wtedy ważne, czy to miłość i czy starczy jej do jutra, czy na zawsze, 
a może na nigdy więcej. Byliśmy teraz i tu."
 
 
Dlaczego sięgnęłam po "Frajdę"? Zdecydowałam się zapoznać z ową książką poniekąd intuicyjnie, a niejako zaintrygowana nurtującym połączeniem optymistycznego tytułu z dość nostalgicznym, przynajmniej tak mi się wtenczas wydawało, opisem fabularnym. Coś mi pomiędzy nimi nie grało, uwierało, ciekawiło, coś przyciągało i pobudzało wyobraźnię. Coś mi też mówiło, że moje pierwsze spotkanie z piórem Marty Dzido będzie udane i satysfakcjonujące. Czy rzeczywiście tak było? 

środa, 11 lipca 2018

"Miłość ma twoje imię" - Ilona Gołębiewska




"(...) Bo są w życiu takie rzeczy i osoby, o które warto walczyć do samego końca."


"Miłość ma twoje imię" to już moje czwarte spotkanie z piórem Ilony Gołębiewskiej. Pniewską serię skrywającą klimatyczną, enigmatyczną i nade wszystko poruszającą opowieść utkaną przyjemnym stylem i przedłożoną w postaci trzech tomów bardzo polubiłam. Mogę nawet powiedzieć, że oczarowała mnie wizualnością, niepowtarzalną aurą i ciepłym promykiem wyłaniającym się z każdej części opowiedzianej historii. I choć nie była pozbawiona mankamentów, to jednak znalazła trwałe miejsce w mej pamięci, a każde spojrzenie na tę serię napawa mnie sentymentalną nutą. Dlatego też nie mogłam odmówić sobie sięgnięcia po najnowszą powieść warszawskiej pisarki, licząc na kolejną wspaniałą podróż po meandrach losów ludzkich. Czy i tym razem ujęta opowieść skradła me serce? 

środa, 4 lipca 2018

"Ostatni portret Melanii" - Ewa Madeyska




"(...) - Ludzie tak naprawdę są ślepi. Widzą tylko to, co chcą zobaczyć. 
Słyszą tylko to, co chcą usłyszeć."


"Ostatni portret Melanii" to pierwszy tom trylogii Ostatnie autorstwa Ewy Madeyskiej - scenarzystki i dramatopisarki nominowanej w 2008 roku do Nagrody Literackiej Nike za powieść "Katoniela". Przyznaję, że twórczość pisarska autorki nie była mi dotąd znana, a o jej najnowszej serii dowiedziałam się z newslettera Domu Wydawniczego Rebis. Wspomniana książka od razu zwróciła moją uwagę za sprawą intrygującego tytułu. Ów był sprawcą mego zainteresowania i chęci zaznajomienia się z pierwszą częścią cyklu. Czy było warto? Czy sięgnę po kontynuację?

środa, 27 czerwca 2018

"Czas gniazdowania" - Dorota Pasek




"(...) Ale wyrywanie kolców z serca zawsze boli, nawet jeżeli to serce na wpół martwe."


Co sprawiło, że zdecydowałam się na lekturę książki "Czas gniazdowania"? Pierwszym elementem, który wyraźnie przyciągnął moją uwagę, była prosta, nastrojowa i subtelna oprawa. Uwielbiam okładki owiane wiejską i sentymentalną aurą oraz tchnące naturalnością. Uwielbiam okładki, na których widnieją stare domy z duszą - mam już pewien mały zbiór takowych. Drugim natomiast czynnikiem była informacja, iż owa powieść jest papierowym debiutem autorki, po które z chęcią sięgam. A po trzecie zaintrygował mnie opis fabularny otulony enigmatycznością, niewiele zdradzający i z pewnością zachęcająco brzmiący. Otwierając tę książkę, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Ale jednego byłam pewna, że podróż, w jaką mnie zabierze, przyjmie nostalgiczne zabarwienie. Czy miałam rację?

poniedziałek, 25 czerwca 2018

"Tysiąc darów. O sztuce codziennego szczęścia" - Ann Voskamp




"(...) Strach jest jak struna z fortepianu, która wrzyna się w nadgarstki,
jak życie zakute w kajdany, które ranią głęboko, 
dłonie w spazmie zaciskają się w kontrolujące pięści. 
Strach nie pozwala życiu wzrastać. Muzyka zamiera, a radość odpływa. 
Żyłam przyduszona."

 
Życie jest milionem chwil, które prędko ulatują, nieustannym biegiem czasu, którego nie można zatrzymać, tysiącem obrazów malowanych naszymi rękoma. Życie jest smakiem przyjmującym różne rodzaje, zapachem o rozmaitym zabarwieniu, widokiem, który zapada w pamięć bądź który chcemy z niej wymazać. Życie przybiera wiele kolorów i uczuć, jest smutne, szare, beztroskie i radosne. Jest pragnieniem i marzeniem, może być przeszkodą, karą i utrapieniem. Jest pasmem sukcesów, pięknych i szczęśliwych momentów, ale też porażek i dramatów. Życie nie jest doceniane, a ogląd na niego zmienia się dopiero wtedy, gdy człowieka dosięga coś bardzo złego, tragicznego. Wówczas życie staje się również miliardem pytań, które człowiek zadaje sobie każdego dnia. Dlaczego ja? Dlaczego ona/on/oni? Dlaczego teraz? Dlaczego tak szybko? Co robić? Jak sobie z tym poradzić? I nade wszystko, jak dalej żyć?

środa, 20 czerwca 2018

PREMIEROWO: "Przyjaciele bez bonusu" - Penny Reid




"(...) - Życie to zupa z literkowym makaronem. Wcinaj swoją zupę, Elizabeth."


Pierwsze spotkanie z piórem Penny Reid, które miało miejsce kilka miesięcy temu przy okazji lektury "Randka z homo sapiens", okazało się nie tylko udane, zaskakujące i smaczne, ale nade wszystko zabawne i odprężające. Dlatego też skłamałabym mówiąc, że nie czekałam na drugi tom serii "Kółko Singielek Miejskich". Czekałam z niecierpliwością, ciekawością i ekscytacją. Co też zaserwuje autorka w kolejnej części cyklu? Z czym tym razem się zmierzy? Czy ponownie mnie rozbawi, wzruszy i zadziwi? Czy opowiedziana przez nią historia wciągnie mnie w fabularny labirynt uczuć, relacji i zdarzeń? A ponadto, czy najnowsza powieść dorówna swojej poprzedniczce, czy może okaże się od niej lepsza? Owe pytania nurtowały mnie od momentu zapowiedzi książki, zatem pragnąca poznać na nie odpowiedzi i niesamowicie zaintrygowana dalszymi losami przyjaciółek sięgnęłam po "Przyjaciół bez bonusu". I...

wtorek, 19 czerwca 2018

"Jo@nna" - Agnieszka Opolska




"(...) Ludzie za bardzo czekają na lepszy moment, a taki moment jest zawsze teraz..."


Z piórem Agnieszki Opolskiej miałam okazję zaznajomić się przy okazji lektury powieści "Róża" stanowiącej jednocześnie moje pierwsze spotkanie literackie z twórczością autorki. Refleksyjna, bolesna i niebywale nostalgiczna historia pozostawiła trwały ślad na mej duszy i zapadła głęboko w pamięć. Oczarowała mnie słowem, ujęła niezwykłą i nietuzinkową fabułą oraz klimatem, a nade wszystko wyzwoliła ocean emocji. W związku z tym bez zastanowienia sięgnęłam po "Jo@nnę". Co więcej, zdecydowałam się na tę książkę bez znajomości zarysu fabularnego. Może to było nieodpowiedzialne, aż nadto śmiałe i zapewne naiwne, ale byłam przekonana, że się nie zawiodę. Czy ta pewność mnie jednak nie zgubiła? Czy intuicja mnie tym razem nie zmyliła? Przekonaj się...

poniedziałek, 18 czerwca 2018

"Tu i teraz" - Aneta Grabowska




"(...) Już miała powiedzieć, że raz się żyje, ale przypomniała sobie, 
że w jej przypadku to nie do końca prawda. Ona te życia miała dwa."

 
Powieść "Tu i teraz" stanowi debiut literacki Anety Grabowskiej - autorki bloga recenzenckiego zaczytana.com.pl. Sięgnęłam po nią przede wszystkim zaintrygowana jej kłębkiem fabularnym i urzeczona jej ciepłą wizualną aurą. A ponadto, nie ma co ukrywać, zdecydowałam się na jej lekturę również z innego powodu, a mianowicie z czystej ciekawości, która to zresztą została zaspokojona. Ale... No właśnie, co sądzę o "Tu i teraz"?  

czwartek, 14 czerwca 2018

"Na pożółkłym papierze" - Aleksandra Bartosik




"(...) Część swoich błędów zrozumiałam zbyt późno.
Niewiele spaliłam w swoim życiu mostów, ale wszystkie z nich były tymi najważniejszymi."

 
Co kryje się za klimatycznie i sentymentalnie brzmiącym tytułem "Na pożółkłym papierze"? Jakimi tajemnicami i emocjami przesiąknięty jest tytułowy papier? Jaką historią owiana jest lapidarna powiastka? A nade wszystko, czy na ponad siedemdziesięciu stronach można zawrzeć intrygującą i wartościową opowieść? Te i inne pytania nurtowały mnie od momentu ujrzenia utworu Aleksandry Bartosik. Musiałam uzyskać na owe odpowiedzi, dlatego z ciekawością, ale też pewnym dystansem sięgnęłam po tę lekturę. Czy było warto?

wtorek, 12 czerwca 2018

"O kwiatkach i wariatkach... Opowieść strażniczki zegarów" - Marta Osa




"-(...) Można znać się z kimś jak łyse konie, a nic o nim nie wiedzieć.
Nie rozumieć jego pragnień, marzeń, tęsknot. 
Można codziennie pić kawę z przyjaciółką, słuchać nad kubkiem jej wyznań, problemów, 
narzekań i nie potrafić jej pomóc. Wszystko przez brak zrozumienia."

 
Pióra Marty Osy miałam przyjemność zasmakować przy okazji lektury książki "I po cholerę mi to było" stanowiącej wówczas moje pierwsze spotkanie z twórczością literacką autorki. Powieść o niezwykle optymistycznej i lekkiej aurze pochłonęłam w jedno popołudnie i wspominam bardzo miło. Dlatego też z ochotą sięgnęłam po jej najnowszy utwór o intrygującym tytule "O kwiatkach i wariatkach..." i jeszcze bardziej frapującym podtytule "Opowieść strażniczki zegarów", który to wyraźnie skupił mą uwagę i pozwolił snuć niejakie domysły dotyczące rozwoju fabularnego. Nie ukrywam, że decydując się na ową opowieść liczyłam na pewną dozę humoru, którym uraczyła mnie autorka poprzednim razem. Czy zatem i teraz Marta Osa wprawiła mnie opisaną historią w dobry nastrój?

wtorek, 5 czerwca 2018

"Endorfinowy granat" - Michał Pawlik




"(...) Życie jest jak podróż przez ocean nieskończonych możliwości. 
Wyznaczony cel to kompas, który stale wskazuje drogę 
i pomaga uniknąć dryfowania od przypadku do przypadku, 
zachować spokój podczas nieuniknionych życiowych sztormów 
i wrócić na szlak, gdy nieopatrznie z niego zboczymy."


Zaintrygowana i pełna oczekiwań sięgnęłam po publikację "Endorfinowy granat" Michała Pawlika. Przyznaję, że nie tylko nie znałam osoby autora, ale również prowadzonego przez niego bloga. Chęć poznania spisanej przez niego historii z nadzieją na poszerzenie wiedzy o azjatyckich krajach i doświadczenie niesamowitych emocji w dużej mierze skłoniła mnie do tego, iż zdecydowałam się na zaznajomienie się ze wspomnianym woluminem. Spodziewając się absorbującej i pasjonującej relacji z przebytej podróży po Azji rozpoczęłam moją przygodę z piórem blogera. 

sobota, 2 czerwca 2018

"Bieg do gwiazd" - Dominika Smoleń




"Czasami chciałabym być wiatrem. Wolna, ulotna, niewidzialna.
Wyzwolona, impulsywna, naiwna. Wiatr był siłą, niepowstrzymaną potęgą. 
Chciałam być jak on. Może wtedy moje życie inaczej by się potoczyło?"

 
"Bieg do gwiazd" jest moim pierwszym spotkaniem z piórem Dominiki Smoleń. Przyznaję, że choć jej osobę kojarzyłam z racji prowadzonego przez nią bloga, to nie miałam pojęcia, że po pierwsze pisze książki, a po drugie, że najnowsza z nich jest już drugą w jej dorobku. Nie ukrywam, że na wspomnianą powieść zdecydowałam się przede wszystkim z czystej ciekawości. Sięgając po nią na nic konkretnego nie liczyłam, podeszłam do jej lektury z całkowitym dystansem, bez jakichkolwiek przeczuć, bez znajomości opinii o niej już wystawionych. Książka czekała na swą kolej zajmując odpowiednie miejsce na półce. Pewnego dnia spojrzałam na okładkę i stwierdziłam, że to właśnie ten dzień na poznanie ukrytej za nią historii. Tym sposobem rozpoczęłam literacką przygodę pod tytułem "Bieg do gwiazd". I cóż...

środa, 30 maja 2018

"Pamiętnik ze starego domu" - Ilona Gołębiewska




"(...) Największym prezentem, jaki można podarować drugiemu człowiekowi, jest obecność.
Wystarczy, że jesteś. Nic więcej się nie liczy. Nic więcej nie musisz. 
To, że jesteś, jest twoim największym podarunkiem dla innych.
Bez ciebie nic nie byłoby takie samo."

 
Z utęsknieniem wyczekiwałam ostatniego już tomu pniewskiej serii zatytułowanego "Pamiętnik ze starego domu". Cudnie ozdobiona oprawa zaspokajająca potrzeby estetyczne, przywołująca nieziemski zapach i piękne wspomnienia zapowiadała ciekawą lekturę. Nie ukrywam, że liczyłam na to, iż będzie intrygująco, refleksyjnie, wzruszająco, a chwilami i beztrosko. Nie pomyliłam się.

piątek, 25 maja 2018

"Dwór w Czartorowiczach. Nowe pokolenie" - Monika Rzepiela




"(...) Najtrudniej dostrzec piękno, które jest blisko.
Najtrudniej jest zobaczyć dobro w kimś, kto jest przy tobie każdego dnia. (...).
Złote serce bije w środku człowieka, bo jest ono w nim ukryte. 
Prawdziwe dobro i piękno trzeba dostrzec w duszy, nie w ciele!"


Z niecierpliwością wyczekiwałam drugiego tomu zatytułowanego "Dwór w Czartorowiczach. Nowe pokolenie" stanowiącego część sagi polskiej autorstwa Moniki Rzepieli. Poprzedni utwór autorki opiewał w melancholię, romantyczność, beztroskę, sentymentalizm i prawdziwość. Urzekł mnie prostotą, omamił wyjątkowym klimatem, zrodził ciekawość nieustannie ją wzmagając, pobudził wyobraźnię stopniowo wyraźnie ją intensyfikując, a nade wszystko przeniósł do czasów sprzed kilkudziesięciu laty, do przeszłości, jakże intrygującej, nostalgicznej i znanej tylko z lekcji historii, szeroko pojętej literatury czy też między innymi filmów dokumentalnych i fabularnych. Po przyjemnym i zajmującym spotkaniu z powieścią stanowiącą pierwszą księgę wspomnianej sagi, nie mogłam doczekać się jej kontynuacji, głównie z racji zaspokojenia ciekawości związanej z dalszym biegiem losów poznanych dotąd bohaterów. Czy i tym razem Monice Rzepieli udało się mnie oczarować ukazaną historią? 

środa, 23 maja 2018

[PREMIEROWO] "Cała ja" Augusty Docher




"Żyję. Chociaż przez chwilę, ale jestem żywym człowiekiem, z głośno bijącym sercem, 
oddechem, który potrzebuje wielkiego łyku powietrza, 
z krwią pulsującą w najmniejszym nawet naczyniu. Jestem życiem."


"Cała ja" to najnowsze literackie dziecko Augusty Docher vel Beaty Majewskiej. Nie ukrywam, że sięgając po tę powieść liczyłam na lekką, otuloną humorem i nutką wzruszenia, a także poniekąd niezobowiązującą lekturę. Tymczasem otrzymałam coś zadziwiającego, wyzwalającego swego rodzaju napięcie, kontemplacyjnego i niesamowicie emocjonującego. Otrzymałam historię, której aspekty mogą budzić kontrowersje, która prowokuje do dyskusji i zapada w pamięć. Zapraszam na moją opinię.

wtorek, 15 maja 2018

"Heloiza i jej warszawski Abelard" - Janusz Niżyński [recenzja]




"- (...) według mnie najpiękniejszym uczuciem nie może być miłość. 
Jest nim siostrzany głos serca: czułość.
- Czułość?
- Tak. Tylko ona, tylko czułość jest w stanie dodać nam skrzydeł, otulić nas ciepłem, światłem
i jak feeria barw zachodzącego słońca dotknąć najbardziej skrytych pokładów naszej duszy..."
 
 
Przyznaję, że Janusz Niżyński jest jednym z mych ulubionych pisarzy polskich. Jego powieści dotychczas przeze mnie poznane stanowiły kompozycję pasji, nietuzinkowości, nieprzewidywalności i enigmatyczności. Owiane nostalgiczną nutą i sentymentalną aurą, przesiąknięte morzem emocji i nade wszystko będące zbiorem istotnych wartości okazały się dla mnie cudowną, liryczną i niezapomnianą podróżą. Dlatego też sięgając po najnowszy wolumin autora o dość intrygującym, poważnym i poniekąd archaicznie brzmiącym tytule "Heloiza i jej warszawski Abelard", oczekiwałam podobnych wrażeń, jakich dostąpiłam wcześniej, przy okazji smakowania poprzednich książek pisarza. Jakież było moje zdziwienie, gdy w czasie delektowania się owym utworem okazało się, że niejako odbiega on od pozostałych zajmujących miejsce w literackim szeregu lektur autorstwa Janusza Niżyńskiego. Dlaczego? O tym w dalszej części tekstu - zapraszam.

wtorek, 8 maja 2018

"Geniusz ptaków" - Jennifer Ackerman [recenzja]




Dlaczego sięgnęłam po publikację z serii nauka wydaną przez Wydawnictwo UJ zatytułowaną "Geniusz ptaków"? Poczułam się zachęcona stroną wizualną tegoż woluminu, zafrapowana intrygującym i wyzwalającym chęć poznania meritum tytułem, a także zaciekawiona zawartością tejże książki, która - jak zapewnia wydawca - jest nie tylko idealną lekturą dla pasjonatów ptaków, ale również dla zwykłego laika pragnącego poszerzyć swoją podstawową wiedzę dotyczącą owego gatunku zwierząt. Zapraszam na moją opinię. 

piątek, 4 maja 2018

"Pocałunek morza" - Anna Stryjewska [recenzja]




"(...) Potem pochyliła się nad grobem, zapalając znicz.
Wreszcie była z nim sama, wreszcie nikt im nie przeszkadzał. Mogła teraz powiedzieć wszystko.
O tym, jak tęskniła, jak latami wypatrywała, czekając na niego. 
O tym wszystkim, co w niej powoli umierało; o nadziei, która tliła się do samego końca.
A wreszcie o tym, jak bardzo czuła się w tej chwili samotna."
 

Szczerze mówiąc, mam spory problem z wyrażeniem opinii o książce "Pocałunek morza". Od poznania ostatniej zapisanej strony powieści minęło kilka dni, a ja nadal nie wiem, od czego tak naprawdę miałabym zacząć. I przyznaję, że świadomie i celowo odwlekałam moment, aby zasiąść do laptopa i podzielić się wrażeniami po zaznajomieniu się z utworem Anny Stryjewskiej. Imałam się jakichkolwiek domowych zajęć, aby odsunąć od siebie myśl o tym, że czas napisać recenzję. Cóż, nie da się uniknąć tego, co nieuniknione. Dlatego też nadeszła ta chwila, kiedy wreszcie trzeba stawić czoła temu zadaniu i co nieco Wam przekazać na temat wspomnianej książki. Zatem zapraszam na krótki tekst. 

wtorek, 1 maja 2018

"Jak zatrzymać czas" - Matt Haig [recenzja]




"Istnieje ciemność, która obleka wszystko. Wywołuje najbardziej przerażający z zachwytów..."


Sięgając po książkę "Jak zatrzymać czas" nie spodziewałam się, że moje z nią spotkanie okaże się nadzwyczajne i niesamowicie kontemplacyjne. To jedna z nielicznych publikacji w moim czytelniczym dorobku, o której mogę rzec - genialna. To też jedna z tych powieści, do której chce się powracać i ponownie ją przeżywać, która po odłożeniu na stolik wabi, kusi i prosi, aby znów do niej zajrzeć i rozpocząć przygodę z nią od nowa. Śmiem stwierdzić, że z każdej kolejnej wędrówki w jej towarzystwie wynosi się coraz to nowe wartości, idee i przemyślenia. O niej się nie zapomina - nie ma takiej możliwości. Albowiem jest jedyna w swym rodzaju. Po prostu wyjątkowa...

piątek, 27 kwietnia 2018

"Skrzydła nadziei" - Bonnie Leon [recenzja]




"- (...) Nie rezygnuj z marzeń. Czasem niełatwo jest się dopasować 
i może wcale nie trzeba tego robić. 
Ale nie porzucaj czegoś tylko dlatego, że trudno to osiągnąć."

 
Z niecierpliwością wyczekiwałam drugiego tomu serii Niebo nad Alaską autorstwa Bonnie Leon. Z wielką przyjemnością i ciekawością sięgnęłam po ową, pięknie zatytułowaną kontynuację - "Skrzydła nadziei" - przyjmującą niesamowicie alaskijski klimat opowieść o kobiecie podążającej za marzeniami. Przyznaję, że uwielbiam powieści wychodzące spod pióra wspomnianej autorki, albowiem za każdym razem napawają one spokojem, ciepłą i pełną miłości aurą, a ponadto wyzwalają przyjazne uczucia. "Skrzydła nadziei" są moim trzecim spotkaniem z pisarską twórczością mieszkanki Oregonu. Czy równie udanym, jak to miało miejsce w przypadku książek "Sięgając chmur" i "Tańcząc z delfinami"? 

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

"Słoneczne jutro" - Ewa Bauer [recenzja]




"(...) Nieraz trzeba walczyć, ale są też momenty, kiedy warto odpuścić."


Kolory Uczuć to trylogia autorstwa Ewy Bauer, z którą spędziłam kilka przyjemnych i zabarwionych paletą rozmaitych emocji godzin. Pierwsza część - "W nadziei na lepsze jutro" - stanowiła melancholijną podróż po relacjach międzyludzkich i skomplikowanych ścieżkach życiowych bohaterów. Tom drugi zatytułowany "Kruchość jutra" okazał się tym najbardziej zaskakującym i intrygującym, urozmaiconym kryminalną nutą oraz przyprawionym akcentem muzycznym. A jak na tym tle wypadło "Słoneczne jutro" będące ostatnim etapem wędrówki po uczuciach przybierających różnorodne kolory? Czym ujęła mnie owa opowieść? I jakie pytanie zrodziła? Zapraszam na moją opinię.

czwartek, 19 kwietnia 2018

"Wróżka z Gwiezdnego Pyłu" - Lena Wolska [recenzja]



Dlaczego sięgnęłam po "Wróżkę z Gwiezdnego Pyłu"? Cóż, przyznaję, że zachwycające opinie o owej książeczce w dużej mierze się do tego przyczyniły. Ponadto urzekła mnie piękna okładka, która i mojej czteroipółletniej córce przypadła do gustu (na tyle, że raz nawet z książką zasnęła). A poza tym nad wyraz ujął mnie i niesamowicie zafrapował opis fabularny tego jakże klimatycznego wizualnie debiutu literackiego Leny Wolskiej. Dlatego tym bardziej żałuję, że moja córka, Hania, nie pozna historii w nim ukazanej. No chyba że za kilkanaście lat. Zapytacie - dlaczego? Odpowiedź odnajdziecie w dalszej części tekstu.

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

"Kruchość jutra" - Ewa Bauer [recenzja]



  
"(...) Życie powinno być wolne od kłamstw."
 
 
Parę dni temu wyraziłam swoją opinię o debiucie literackim Ewy Bauer zatytułowanym "W nadziei na lepsze jutro", stanowiącym początek trylogii Kolory Uczuć. Ów utwór, jakże intensywny i przepełniony oceanem rozmaitych emocji, chwilami mnie przytłaczał skumulowaniem na zaledwie dwustu czterdziestu stronach ogromu życiowych problemów dotykających ludzi. Co z kolei nie pozwoliło w trakcie jego lektury w pełni doświadczać i odczuwać poruszanych zagadnień. Jak zatem było w przypadku drugiej części serii o poniekąd smutnym i nostalgicznym tytule "Kruchość jutra"? 

piątek, 13 kwietnia 2018

"P@n Wilk tam i z powrotem" - Jarosław Wilk [recenzja]




" - (...) Na dwie sprawy w życiu nie ma limitu. Na samotność i na miłość.
Z tym że to pierwsze jest gwarantowane, a drugie niekoniecznie."


Pamiętam dzień, kiedy zaczęłam swoją przygodę z piórem Jarosława Wilka. Zaczęłam to właściwe słowo, biorąc pod uwagę fakt, że po zapoznaniu się z zaledwie paroma stronami książki "P@n Wilk i kobiety" miałam ochotę ją odłożyć i nigdy do niej nie wracać. Perwersja i wulgarność z nich bijące mnie zaszokowały i odrzucały. Aczkolwiek stwierdziłam, że nie można się poddawać, skoro się powiedziało już A to i trzeba powiedzieć B, i zdecydowałam się kontynuować, co okazało się dobrą decyzją. Po drugą powieść zatytułowaną "P@n Wilk i tajemnice tajemnic" sięgnęłam już z przyjemnością i w pewnym sensie świadomością tego, co mogę w niej zastać. Cóż, nie byłam jednak tak do końca przygotowana na to, czym uraczył mnie autor. Zaskoczył mnie i poruszył głęboką otchłanią fabularną, która znalazła stałe miejsce w mych zakamarkach myślowych. A co najistotniejsze, obudził chęć na więcej i zapewniał pojawienie się wkrótce jego trzeciego literackiego "dziecka". I obietnicy dotrzymał. 

czwartek, 12 kwietnia 2018

"W nadziei na lepsze jutro" - Ewa Bauer [recenzja]



"W nadziei na lepsze jutro" stanowi początek serii Kolory Uczuć, debiut literacki Ewy Bauer i jednocześnie moje pierwsze spotkanie z jej twórczością pisarską. Dlaczego zdecydowałam się na zaznajomienie z tymże cyklem otulonym wielobarwną i przykuwającą uwagę szatą graficzną? Powodów jest kilka. Przede wszystkim literatura obyczajowa jest gatunkiem, po który sięgam najczęściej i który zdecydowanie jest mym ulubionym. Ponadto z chęcią wyciągam rękę po utwory nieznanych mi dotąd autorów - zawsze to coś nowego i świeżego. Poza tym z przyjemnością chwytam po serie, które wprost uwielbiam, tym bardziej jeśli dotyczą losów kilku kobiet - tak jak to ma miejsce w tym przypadku. I co najważniejsze, nie mogłam odmówić sobie poznania historii, której opis fabularny owiany jest tajemniczą aurą i wzbudza ciekawość. Jak wypadło zatem moje pierwsze zetknięcie się z piórem Ewy Bauer? Jakie wrażenia wywarła na mnie wspomniana powieść? I czy po jej zasmakowaniu mam ochotę na więcej? Zapraszam na moją opinię.