wtorek, 14 sierpnia 2018

"Perła" - Carolina De Robertis




"(...) Są światy, w które pragnie się wejść, i światy, od których lepiej się trzymać z daleka, 
a także takie, których dotyczy jedno i drugie."


Na początku ubiegłego roku miałam ogromną przyjemność zapoznać się z powieścią Caroliny De Robertis zatytułowaną "Bogowie tanga". Powieścią, która mnie zachwyciła pod każdym możliwym względem, wzruszyła fabularnym kłębkiem i ujęła nietuzinkowością oraz pięknym piórem. Co więcej, określiłam ją nawet jako najlepszą przeczytaną książkę w moim dotychczasowym życiu. Dziś z czystym sumieniem mogę rzec, że dołącza do niej najnowsza publikacja autorki - "Perła". Dlaczego? Zapraszam na moją opinię.

Perla, studentka czwartego roku psychologii, mieszka wraz z matką, niespełnioną malarką i ojcem, oficerem marynarki wojennej, na terenie bogatej posiadłości w Buenos Aires. Kiedy rodzice udają się na wypoczynek do Urugwaju, dziewczyna zostaje w domu z towarzyszącym jej żółwiem zwanym Lolo. Dniami uczęszcza na zajęcia, a nocami rozmyśla o rozstaniu z miłością jej życia, Gabrielem. Zostawiła go którejś nocy na plaży, po tym, jak zadał jej to dziwne pytanie. Przecież to nie może być prawda! Dlaczego to zasugerował? A jeśli on ma rację? I czy to ma coś wspólnego z nieznajomym? Ten bowiem zjawia się pewnego razu w salonie domu rodzinnego Perli. Nagi, ociekający wodą, cuchnący rybami i zgniłymi jabłkami upiór - mężczyzna zajmuje miejsce na wartościowym dywanie. Skąd i w jakim celu przybył? Kim jest? I dlaczego nie znika? Te pytania nurtują Perlę, która z czasem postanawia zająć się gościem i mu niejako pomóc. A może pomóc też sobie...  

Uważam, że książkę można napisać bądź ją stworzyć. Zdecydowanie "Perła" przynależy do tej drugiej kategorii. Carolina De Robertis tworzy historie, rzeźbi je kawałek po kawałku nadając im niesamowitej głębi, otulając je naturalnością, wiarygodnością, kompozycją czegoś niepowtarzalnego, frapującego, magicznego i pasjonującego. Jej opowieści rodzą ciekawość, która się wzmaga z każdym kolejnym etapem ich pochłaniania, sprawiają, że serce bije w przyspieszonym rytmie, otwiera się wyobraźnia, nieustannie krążą myśli wzajemnie się przenikające, i co istotne, ma się poczucie rzeczywistości, realnego uczestniczenia we wszystkich zobrazowanych zdarzeniach. Zdarzeniach nierzadko pełnych łez, tęsknoty, samotności, miłości, a nade wszystko bólu, również tego fizycznego, przeszywającego ciało na wskroś.

Carolina De Robertis posiada niezwykłą umiejętność, maluje słowem poruszające obrazy tworzące wyjątkową, emocjonującą i refleksyjną galerię będącą odzwierciedleniem ludzkich losów. Opowiedziana przez nią historia ujęta w "Perle" wyzwala przenikliwy niepokój już od pierwszej strony, porywa z należytą zachłannością w jednostajny wir harmonijnie ze sobą splecionych wydarzeń, osacza enigmatyczną i zatrważającą aurą, pobudza wyobraźnię nieprzerwanie poszukującą rozwiązań. Jednak przede wszystkim sprawia, że w ową opowieść się wnika bardzo głęboko, dosadnie i niepewnie. Ciekawość, labilność, smutek, niejasność, współczucie, a chwilami nawet złość towarzyszyły mi przez całą podróż z "Perłą". Podróż jakże ujmującą, chwytającą za serce, chwilami mglistą i mroczną, aczkolwiek niepozbawioną nadziei. 

To nie jest ani łatwa, ani radosna, ani tym bardziej przyjemna emocjonalnie historia. Choć pozytywne akcenty mają miejsce, to stanowią niewątpliwie mniejszość. Skomplikowana i pełna znaków zapytania teraźniejszość przeplata się z równie zawiłą, i co najważniejsze, przeraźliwą przeszłością, srogi czas dyktatury wreszcie zastąpiony zostaje demokracją, a urokliwa i klimatyczna Argentyna nadal chwilami przybiera ciemny, tragiczny i koszmarny wyraz sprzed kilkudziesięciu lat. To właśnie ten mrok wydobywający się z fragmentów ukazujących dramat tysięcy ludzi zapada w pamięć, dotyka najczulszych strun duszy, dusi, pozbawia oddechu i wyzwala wielki ból. Porwania przeciwników junty rządzącej, tortury, odzieranie z godności, tajemnicze zniknięcia, "wyrywanie" dzieci z rąk rodziców, zrzucanie z samolotu do oceanu nagich, otumanionych po narkotykach, jeszcze żywych ludzi... To okrutne, niewyobrażalne, a jednocześnie poruszające obrazy, o których nie można zapomnieć.

"Perła" to pięknie utkana, urzekająca, tkliwa i absorbująca powieść z nutką realizmu magicznego, z którą po prostu trzeba się zaznajomić. Trzeba dotknąć zawartej w niej historii, poczuć ją, przeżyć, przemyśleć i wyłuskać cenne wartości. To historia o trudnej, ale nie niemożliwej miłości, blaskach i cieniach bycia dzieckiem oficera marynarki wojennej, towarzyszącym przez lata poczuciu bliżej nieokreślonej samotności. O mierzeniu się z teraźniejszością, wspomnieniach powoli odkrywających prawdę, przeszłości ciągnącej się niczym cień za dobrze sytuowaną rodziną. O sekretach burzących spokój, ułudzie, złudnej nadziei, dwulicowości i gorzkim sekrecie. I wreszcie o poszukiwaniu swej tożsamości, prawdy o sobie i swej rodzinie. Prawdy, która jedno niszczy, a drugie buduje. Prawdy, która daje długo wyczekiwane ukojenie, i co istotne, jest nowym początkiem...

Gorąco polecam! 
 
 
"Ludzie mówili: ty nie istniejesz.
Mówili to głośno, a czasem cicho, nie było dnia ani nocy, 
ani żadnego zbocza czasu między światłem a ciemnością. 
Nie istniejesz. Jesteś niczym."


Tytuł: "Perła"
Autor: Carolina De Robertis
Tłumaczenie: Izabela Matuszewska
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2018
Ilość stron: 336
Oprawa: miękka
Kategoria: literatura piękna
 
 
"(...) To co nie istnieje, nie może cierpieć."
 

"Czasem, aby ukryć smutek, trzeba się rozciąć na pół. 
Dzięki temu można jedną połowę zagrzebać, tę niewyrażalną połowę,
a resztę pozostawić, aby stawiła czoło światu."
 
 
"(...) Umysł jest elastyczny, ale ma swoje ograniczenia, 
nie zajdzie zbyt daleko, zacznie się rozpadać na kawałki, 
a czas, jak się okazało, nie jest rzeką, lecz oceanem rozciągającym się we wszystkich kierunkach, 
chaotycznym i bezimiennym, pełnym wirów i spiralnych prądów. 
Człowiek nigdy nie wie, kiedy zacznie dryfować i co się z nim stanie w tej podróży."
 
 

11 komentarzy:

  1. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale skoro skrywa w sobie cenne wartości, będę musiała przyjrzeć się jej bliżej. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po książki Caroliny De Robertis warto sięgnąć, są piękne, mądre i emocjonujące <3

      Usuń
  2. Ja też jej nie widziałam ale chętnie przeczytam. Wpadnij i do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tkliwe historie zawsze poruszają moje serducho :) Ciekawe, czy tej książce się to uda. Chętnie dam jej szansę.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze okazji poznać twórczości autorki:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznajemy, że po "Perłę" należy sięgnąć koniecznie. To naprawdę wyjątkowa, pięknie napisana i niezwykle emocjonalna historia, której lektura nie jest z pewnością łatwa, ale warta poświęcenia kilku wieczorów.

    OdpowiedzUsuń
  6. To na pewno trzeba nadrobić i to w przyszłości. Po drugie dlaczego ten blog ma taką złą grafikę.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)

Korzystanie ze strony Wielbicielka książek i pozostawianie komentarzy jest jednoznacznym wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych zgodnych z art. 13 o Ochronie Danych Osobowych.
Jednocześnie każda osoba ma prawo do dostępu do treści swoich danych osobowych oraz prawo ich poprawienia w razie potrzeby.