piątek, 8 grudnia 2017

"Pan Przypadek i kobietony" - Jacek Getner [recenzja]




"- Bo ludzie są banalnie przewidywalni, szczególnie tacy, 
którzy częściej używają mięśni zamiast szarych komórek."
 

Pierwszą, jakże fascynującą i frapującą randkę z Panem Przypadkiem odbyłam ponad rok temu. Swoją przygodę w jego towarzystwie rozpoczęłam od piątego tomu serii obyczajowo-sensacyjnej z ujmującym akcentem humorystycznym, zatytułowanego "Pan Przypadek i mediaktorzy". Ukazane w nim historyjki tak bardzo przypadły mi do gustu, iż zapragnęłam zaznajomić się z poprzednikami tegoż woluminu, które sukcesywnie nadrabiałam do lutego bieżącego roku. Potem nastała kilkumiesięczna przerwa stanowiąca wielkie oczekiwanie na szósty tom i tym samym budząca ogromne zniecierpliwienie. Aż wreszcie nastał ten dzień, kiedy to dostąpiłam zaszczytu poznania dalszych losów nieustraszonego i pełnego tajemniczego uroku detektywa, które ujęto w prozie o intrygującym tytule "Pan Przypadek i kobietony". Jak przebiegło moje szóste spotkanie z Przypadkiem? Czy owe również zaliczam do udanych? Zapraszam na recenzję.

wtorek, 5 grudnia 2017

"Tam, gdzie czekał anioł" - Dorota Schrammek [recenzja]




"- Niepodsycana miłość gaśnie i po pewnym czasie nie da się rozpalić jej na nowo.
Wystarczy mała obca iskra, by płomień wybuchł na nowo. Obca - podkreślił."


Poznawanie powieści Doroty Schrammek zawsze jest dla mnie czystą przyjemnością. Dlaczego? Po pierwsze autorka w swych woluminach podejmuje istotne zagadnienia życiowe przekładając owe w lekkim stylu. Po drugie ukazuje poszczególne zdarzenia ludzkie na tle historii i faktów z przeszłości. Po trzecie przedstawione opowieści niejednokrotnie wprowadzają w stan zadumy, który trwa długo po zamknięciu danej książki. Po czwarte powiastki przesiąknięte są niezwykłą i poniekąd enigmatyczną aurą, przenoszą do innego, często nieznanego świata, pozwalając niekiedy zapomnieć o otaczającej rzeczywistości bądź całkiem inaczej spojrzeć na obecne życie i docenić jego wartości. Po piąte autorka osadza akcje w różnych miejscach, pokazując ich walory turystyczne i historyczne. I wreszcie po szóste i najważniejsze, powieści pisarki wyzwalają rozmaite emocje, które zakorzenione głęboko w sercu i w myślach tkwią jeszcze przez pewien czas od zakończenia ich lektury. W związku z tym nie mogłam sobie odmówić wgłębienia się w istotę najnowszej prozy Doroty Schrammek. Czy i tym razem ujął mnie kłębek fabularny powieści? Jakie wrażenie wywarła na mnie książka "Tam, gdzie czekał anioł"? Zapraszam na recenzję. 

czwartek, 30 listopada 2017

"Mroczny spadek" - Małgorzata Mossakowska-Górnikowska [recenzja patronacka]




"Otworzyła oczy i popatrzyła na ulicę przed sobą. Zrobiła krok do przodu. 
Poczuła się silniejsza niż kiedykolwiek. Czuła się samotna, ale silna. 
Przecież tyle spraw już jej się udało. 
A skoro tak, to może naprawdę najwyższy czas pomyśleć inaczej o swojej przyszłości." 


Pióro Małgorzaty Mossakowskiej-Górnikowskiej miałam przyjemność poznać przy okazji smakowania pięknej i emocjonującej oraz niezwykle subtelnej w swoim wyrazie biografii zatytułowanej "Pani Nela z Saskiej Kępy". Dlatego też bez wahania wyraziłam chęć zaznajomienia się z najnowszą powieścią autorki. Ponury i enigmatyczny tytuł oraz wyzwalający ciekawość i pobudzający wyobraźnię opis fabularny z pewnością przyciągają uwagę i zachęcają do zagłębienia się w świat stworzony przez pisarkę. Jakie zatem wnętrze kryje się za intrygującym i zagadkowym opakowaniem? Czy podróż nazwana "Mrocznym spadkiem" okazała się udana i niezapomniana? Zapraszam na recenzję.

niedziela, 26 listopada 2017

"Tajemnice starego domu" - Ilona Gołębiewska [recenzja]




"Historia zatoczyła krąg. Stary dom na nowo stał się centrum jej świata,
twierdzą, do której prowadzą wszystkie drogi. 
Ten dom to czas i ludzie, o których pamięć nigdy nie zblaknie, to wspomnienia, 
ale i nieopowiedziane dotąd historie. 
Życie trwa dalej.
Z przeszłości powracają tajemnice starego domu."


Parę miesięcy temu miałam okazję zasmakować lektury książki "Powrót do starego domu". Ta słodko-gorzka i przesiąknięta tajemnicami powieść stanowiąca moje pierwsze spotkanie z piórem Ilony Gołębiewskiej,  wyzwoliła we mnie dość ambiwalentne uczucia. Moim zdaniem wykazała się nie tylko nieoryginalną fabułą, ale nade wszystko w znacznej części przewidywalnością. Wówczas pokusiłam się nawet o stwierdzenie, iż wiem co wydarzy się w życiu bohaterów w kontynuacji zatytułowanej "Tajemnice starego domu", której premiera miała miejsce 22 listopada. Przyznaję, że wyczekiwałam owej powieści z nie mniejszą niecierpliwością niż poprzednim razem. I nie ukrywam, że byłam zaskoczona przepiękną przesyłką oraz cudowną dedykacją autorki. Niemal od razu zabrałam się za pochłanianie tejże prozy. Jakie wrażenia na mnie wywarła? Zapraszam na recenzję. 

wtorek, 21 listopada 2017

"Randka z homo sapiens" - Penny Reid [recenzja przedpremierowa]




"Czułam się jak czajnik nastawiony na herbatę. 
W każdej chwili mogłam zacząć bulgotać i piszczeć od nadmiaru szczegółów."


Zanim otrzymałam propozycję zrecenzowania pierwszego tomu serii "Kółko Singielek Miejskich", postanowiłam sobie, że do końca bieżącego roku nie podejmę się już lektury żadnej nowości czy też zapowiedzi wydawniczej (jasne!), albowiem stos książek czeka na swą kolej i mam wrażenie, że zamiast się kurczyć, to on nieustannie rośnie. Moje postanowienie wzięło w łeb w momencie otworzenia wiadomości od Wydawnictwa Poradnia K z zapytaniem, czy zechciałabym napisać recenzję powieści Penny Reid "Randka z homo sapiens". Pierwsza myśl, nie biorę. Ale po chwili nadeszła kolejna - chociaż się zaznajomię z opisem. Taaa... zapoznałam się i udzieliłam odpowiedzi - pozytywnej, a jakże. Dlaczego? Przekonało mnie stwierdzenie, że ów wolumin stanowi "tabletkę szczęścia i antidotum na jesień", a właśnie tego było mi wtenczas trzeba. Ponadto sam tytuł, jakże intrygujący i niejako zabawny, również skłonił mnie do poznania historii niejakiej Janie Morris, a i opis fabularny poniekąd zachęcił. Jedynie notka, iż książkę tę pokochają miłośnicy "Seksu w wielkim mieście" czy też dzienników Bridget Jones do mnie nie przemówiła.  Cóż, ja do większych zwolenników owych nie należę, ale przyznaję, że obejrzałam serial i film. Jak wspomniałam, zdecydowałam się zatem na lekturę powieści Penny Reid, a gdy już dotarła, nie mogłam się powstrzymać i od razu do niej zajrzałam, i... Właśnie, i co dalej? Jakie wrażenia wywarła na mnie owa opowieść? I czy rzeczywiście jest "tabletką szczęścia i antidotum na jesień", jak zapewnia wydawca? 

niedziela, 19 listopada 2017

Ostanowka: Rossija! - kwartalnik nr 24/październik-grudzień 2017



Serdecznie zapraszam na krótką prezentację najnowszego numeru magazynu: "Ostanowka: Rossija!" - kwartalnik nr 24 (październik-grudzień 2017), który skierowany jest głównie do osób uczących się języka rosyjskiego, aczkolwiek stanowi również idealne rozwiązanie dla tych, którzy chcą sprawdzić swoje umiejętności językowe po dłuższej przerwie, tak jak to jest w moim przypadku. To już moje czwarte spotkanie z kwartalnikiem "Ostanowka: Rossija!" i z pewnością czas spędzony z jego lekturą uważam za udany. Co znajdziemy w najnowszym numerze?

czwartek, 16 listopada 2017

"Mój pomysł na życie" - Elżbieta Kosobucka [recenzja]




"Mój świat się rozsypał. W uszach mi dzwoniło i docierające do mnie dźwięki brzmiały, 
jak zza ściany. Czułam jakby wszystko, co mnie otaczało było nierealne. 
To nie mogła być prawda, to nie dotyczyło mnie, to nie było moje życie! 
Czułam się oderwana od otaczającej mnie rzeczywistości. 
Świat wydawał mi się obcy, jakbym znalazła się za szybą. 
Byłam ja i coś, co oglądałam ze swojego samochodu, co przyswajałam jako obrazy z niemego kina, 
przesuwające się przede mną nieprzerwanym nurtem. Mój mózg był odrętwiały, 
a ja czułam się lokatorką w obcym ciele, oglądającą swoje życie, niczym obserwator."


"Mój pomysł na życie" to powieść, która mnie niesamowicie intrygowała, a to głównie za sprawą niejako tajemniczego tytułu. Zżerała mnie ciekawość, co też on w sobie skrywa i jaką historię opowiada. Z drugiej strony, decydując się na lekturę owej książki, nie ukrywam, że poniekąd spodziewałam się lekkiej prozy obyczajowej przebiegającej według oczywistych szablonów. Jakież było moje zdziwienie gdy zanim otworzyłam tę powieść, w recenzjach dostępnych na rozmaitych portalach twierdzono, że fabuła odbiega od przyjętych i znanych standardów i że myślenie, iż to kolejna zwyczajna powiastka z romansem na pierwszym planie, jest błędem. Tym bardziej zapragnęłam dowiedzieć się, o co tak naprawdę chodzi i czym owa pozycja wyróżnia się na tle pozostałych książek ukazujących się nieustannie na rynku wydawniczym. I teraz, zaledwie dwa dni po lekturze, już wiem. Co więcej, cieszę się, że dano mi szansę zaznajomić się z owym woluminem autorki. Smakowanie powieści było nie tylko czystą przyjemnością, ale nade wszystko wartościową podróżą w głąb siebie.