środa, 20 czerwca 2018

PREMIEROWO: "Przyjaciele bez bonusu" - Penny Reid




"(...) - Życie to zupa z literkowym makaronem. Wcinaj swoją zupę, Elizabeth."


Pierwsze spotkanie z piórem Penny Reid, które miało miejsce kilka miesięcy temu przy okazji lektury "Randka z homo sapiens", okazało się nie tylko udane, zaskakujące i smaczne, ale nade wszystko zabawne i odprężające. Dlatego też skłamałabym mówiąc, że nie czekałam na drugi tom serii "Kółko Singielek Miejskich". Czekałam z niecierpliwością, ciekawością i ekscytacją. Co też zaserwuje autorka w kolejnej części cyklu? Z czym tym razem się zmierzy? Czy ponownie mnie rozbawi, wzruszy i zadziwi? Czy opowiedziana przez nią historia wciągnie mnie w fabularny labirynt uczuć, relacji i zdarzeń? A ponadto, czy najnowsza powieść dorówna swojej poprzedniczce, czy może okaże się od niej lepsza? Owe pytania nurtowały mnie od momentu zapowiedzi książki, zatem pragnąca poznać na nie odpowiedzi i niesamowicie zaintrygowana dalszymi losami przyjaciółek sięgnęłam po "Przyjaciół bez bonusu". I...

wtorek, 19 czerwca 2018

"Jo@nna" - Agnieszka Opolska




"(...) Ludzie za bardzo czekają na lepszy moment, a taki moment jest zawsze teraz..."


Z piórem Agnieszki Opolskiej miałam okazję zaznajomić się przy okazji lektury powieści "Róża" stanowiącej jednocześnie moje pierwsze spotkanie literackie z twórczością autorki. Refleksyjna, bolesna i niebywale nostalgiczna historia pozostawiła trwały ślad na mej duszy i zapadła głęboko w pamięć. Oczarowała mnie słowem, ujęła niezwykłą i nietuzinkową fabułą oraz klimatem, a nade wszystko wyzwoliła ocean emocji. W związku z tym bez zastanowienia sięgnęłam po "Jo@nnę". Co więcej, zdecydowałam się na tę książkę bez znajomości zarysu fabularnego. Może to było nieodpowiedzialne, aż nadto śmiałe i zapewne naiwne, ale byłam przekonana, że się nie zawiodę. Czy ta pewność mnie jednak nie zgubiła? Czy intuicja mnie tym razem nie zmyliła? Przekonaj się...

poniedziałek, 18 czerwca 2018

"Tu i teraz" - Aneta Grabowska




"(...) Już miała powiedzieć, że raz się żyje, ale przypomniała sobie, 
że w jej przypadku to nie do końca prawda. Ona te życia miała dwa."

 
Powieść "Tu i teraz" stanowi debiut literacki Anety Grabowskiej - autorki bloga recenzenckiego zaczytana.com.pl. Sięgnęłam po nią przede wszystkim zaintrygowana jej kłębkiem fabularnym i urzeczona jej ciepłą wizualną aurą. A ponadto, nie ma co ukrywać, zdecydowałam się na jej lekturę również z innego powodu, a mianowicie z czystej ciekawości, która to zresztą została zaspokojona. Ale... No właśnie, co sądzę o "Tu i teraz"?  

czwartek, 14 czerwca 2018

"Na pożółkłym papierze" - Aleksandra Bartosik




"(...) Część swoich błędów zrozumiałam zbyt późno.
Niewiele spaliłam w swoim życiu mostów, ale wszystkie z nich były tymi najważniejszymi."

 
Co kryje się za klimatycznie i sentymentalnie brzmiącym tytułem "Na pożółkłym papierze"? Jakimi tajemnicami i emocjami przesiąknięty jest tytułowy papier? Jaką historią owiana jest lapidarna powiastka? A nade wszystko, czy na ponad siedemdziesięciu stronach można zawrzeć intrygującą i wartościową opowieść? Te i inne pytania nurtowały mnie od momentu ujrzenia utworu Aleksandry Bartosik. Musiałam uzyskać na owe odpowiedzi, dlatego z ciekawością, ale też pewnym dystansem sięgnęłam po tę lekturę. Czy było warto?

wtorek, 12 czerwca 2018

"O kwiatkach i wariatkach... Opowieść strażniczki zegarów" - Marta Osa




"-(...) Można znać się z kimś jak łyse konie, a nic o nim nie wiedzieć.
Nie rozumieć jego pragnień, marzeń, tęsknot. 
Można codziennie pić kawę z przyjaciółką, słuchać nad kubkiem jej wyznań, problemów, 
narzekań i nie potrafić jej pomóc. Wszystko przez brak zrozumienia."

 
Pióra Marty Osy miałam przyjemność zasmakować przy okazji lektury książki "I po cholerę mi to było" stanowiącej wówczas moje pierwsze spotkanie z twórczością literacką autorki. Powieść o niezwykle optymistycznej i lekkiej aurze pochłonęłam w jedno popołudnie i wspominam bardzo miło. Dlatego też z ochotą sięgnęłam po jej najnowszy utwór o intrygującym tytule "O kwiatkach i wariatkach..." i jeszcze bardziej frapującym podtytule "Opowieść strażniczki zegarów", który to wyraźnie skupił mą uwagę i pozwolił snuć niejakie domysły dotyczące rozwoju fabularnego. Nie ukrywam, że decydując się na ową opowieść liczyłam na pewną dozę humoru, którym uraczyła mnie autorka poprzednim razem. Czy zatem i teraz Marta Osa wprawiła mnie opisaną historią w dobry nastrój?

wtorek, 5 czerwca 2018

"Endorfinowy granat" - Michał Pawlik




"(...) Życie jest jak podróż przez ocean nieskończonych możliwości. 
Wyznaczony cel to kompas, który stale wskazuje drogę 
i pomaga uniknąć dryfowania od przypadku do przypadku, 
zachować spokój podczas nieuniknionych życiowych sztormów 
i wrócić na szlak, gdy nieopatrznie z niego zboczymy."


Zaintrygowana i pełna oczekiwań sięgnęłam po publikację "Endorfinowy granat" Michała Pawlika. Przyznaję, że nie tylko nie znałam osoby autora, ale również prowadzonego przez niego bloga. Chęć poznania spisanej przez niego historii z nadzieją na poszerzenie wiedzy o azjatyckich krajach i doświadczenie niesamowitych emocji w dużej mierze skłoniła mnie do tego, iż zdecydowałam się na zaznajomienie się ze wspomnianym woluminem. Spodziewając się absorbującej i pasjonującej relacji z przebytej podróży po Azji rozpoczęłam moją przygodę z piórem blogera. 

sobota, 2 czerwca 2018

"Bieg do gwiazd" - Dominika Smoleń




"Czasami chciałabym być wiatrem. Wolna, ulotna, niewidzialna.
Wyzwolona, impulsywna, naiwna. Wiatr był siłą, niepowstrzymaną potęgą. 
Chciałam być jak on. Może wtedy moje życie inaczej by się potoczyło?"

 
"Bieg do gwiazd" jest moim pierwszym spotkaniem z piórem Dominiki Smoleń. Przyznaję, że choć jej osobę kojarzyłam z racji prowadzonego przez nią bloga, to nie miałam pojęcia, że po pierwsze pisze książki, a po drugie, że najnowsza z nich jest już drugą w jej dorobku. Nie ukrywam, że na wspomnianą powieść zdecydowałam się przede wszystkim z czystej ciekawości. Sięgając po nią na nic konkretnego nie liczyłam, podeszłam do jej lektury z całkowitym dystansem, bez jakichkolwiek przeczuć, bez znajomości opinii o niej już wystawionych. Książka czekała na swą kolej zajmując odpowiednie miejsce na półce. Pewnego dnia spojrzałam na okładkę i stwierdziłam, że to właśnie ten dzień na poznanie ukrytej za nią historii. Tym sposobem rozpoczęłam literacką przygodę pod tytułem "Bieg do gwiazd". I cóż...