środa, 10 lipca 2019

„Widać było tylko szczęście” — Grégoire Delacourt




„(...) Nie można być smutnym, kiedy się wie, że już się nie będzie cierpiało.
Że nie będzie się cierpiało już nigdy.”


Dzieciństwo Antoine'a nie było usłane różami. Najpierw utrata jednej z sióstr, potem porzucenie przez matkę. Kilkuletni chłopiec został z Anną (drugą z sióstr) oraz ojcem, który nie okazywał uczuć i większego zainteresowania swoim dzieciom. Nie próbował nawet szukać ich matki, o co Antoine miał do niego pretensje. W któreś święta ojciec przyprowadził do domu kobietę, którą zwał przyjaciółką i która po pewnym czasie stała się jego żoną. Antoine postanowił, że nigdy nie będzie taki jak on, że stworzy szczęśliwą i kochającą się rodzinę. Ożenił się z piękną kobietą, został dwukrotnie ojcem. Jednak ponownie zabrakło miłości i radości. Życie napisało dla niego inny scenariusz. Bolesny. Zdrada żony, rozwód, alimenty, choroba ojca, tęsknota za matką, brak pewności siebie i nieustannie towarzyszący niepokój prowadzą do dramatu, a cierpienie staje się nieodłącznym elementem życia mężczyzny i jego najbliższych...

Wyjątkowa, kontemplacyjna, wymagająca, oryginalna i niebywale emocjonująca — owe słowa idealnie pasują do historii opowiedzianej w książce „Widać było tylko szczęście” autorstwa Grégoire'a Delacourta. Historii poruszającej, przybierającej gorzki smak, owianej nostalgiczną aurą, wywołującej paletę rozmaitych uczuć i skłaniającej do niejednej refleksji. Historii napisanej w niepowtarzalnym, pięknym stylu, który intryguje i porywa. Historii ze wspaniałą pierwszoosobową narracją, która pozwala przeżywać wszystkie trudne momenty, doświadczać poszczególnych emocji wraz z głównym bohaterem i nade wszystko zgłębiać istotę przekazu owej opowieści.

Opowieści, której początek przybiera lekko szokujący ton i namawia do odnalezienia odpowiedzi na pytanie: ile jest warte ludzkie życie? Opowieści składającej się z trzech części, a każda z nich wprawia w melancholijny stan, od którego nie sposób się uwolnić. Z każdą kolejno przewracaną kartką narasta ciekawość, emocje stają się intensywniejsze, a myśli podążają w różnych kierunkach. Wzruszenie, ekscytacja, zafrapowanie, zdumienie towarzyszą niemalże od pierwszej do ostatniej strony wspomnianej powieści.

Ta stanowi wstrząsający obraz pewnej rodziny, której członkowie pozbawieni są zdolności do ujawniania swych prawdziwych uczuć, obawiają się życia, a w ucieczce upatrują uwolnienie się od lęku przed utratą bliskiej osoby. Muszą się również mierzyć z brakiem odwagi, samotnością, bezsilnością, słabością, wyrzutami sumienia, współczuciem, poczuciem winy, żalem, nienawiścią i tęsknotą. Marzą o miłości, oczyszczeniu i przebaczeniu. Marzą o byciu zauważanym, potrzebnym i docenianym. Pragną być kochani, pragną kochać, ale nie potrafią tego uzewnętrznić. Pojawia się blokada w postaci strachu przed tym, co może nastąpić. Przed odrzuceniem, którego nie są w stanie znieść kolejny raz. Nieumiejętność funkcjonowania bez miłości i lęk przed opuszczeniem mogą posunąć człowieka do szokującego i dramatycznego w skutkach czynu. Wtedy nie ma już odwrotu. Z czasem dla wielu następuje przebudzenie — okazuje się bowiem, że nieokazywanie miłości i bliskości w pewnym sensie zabija drugiego człowieka. Tylko czy na uświadomienie sobie tego faktu nie jest już za późno?

„Widać było tylko szczęście” to niezwykle głęboka, dosadna, prawdziwa, wartościowa i wzruszająca powieść o ciemnej stronie miłości, relacjach międzyludzkich, wpływie dzieciństwa na dorosłe życie oraz o nadziei i przebaczeniu. To historia, która budzi ogrom emocji, zaskakuje zakończeniem, pozostawia w zadumie, ujmuje niejednym cennym przesłaniem, zapada w pamięć. I co istotne, pokazuje, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze. 


„(...) Ucieczką od niczego się nigdy nie ucieknie.”


 „- Kiedy człowiek ma rozpieprzone życie prywatne, rodzina mu się rozpadła,
a jego życie społeczne ucieka, wie, że wchodzi w ciemność. Bez wątpliwości. 
Taką, w której go już nie odnajdą. No więc tak. Może to był zapalnik.”


 „(...) Normalną się jest, kiedy się jest kochaną.”


 „(...) Bez miłości mamy człowiek rośnie wykoślawiony. Rośnie krzywo.”


Tytuł: „Widać było tylko szczęście”
Autor: Grégoire Delacourt
Wydawnictwo: Drzewo Babel
Data wydania: 2019
Ilość stron: 256
Oprawa: miękka
Kategoria: literatura współczesna
Egzemplarz recenzencki


 Za możliwość przeczytania książki dziękuję jakkupowac.pl


3 komentarze:

  1. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, a szkoda, bo bardzo mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem nie czuję się zainteresowana :(
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)

Korzystanie ze strony Wielbicielka książek i pozostawianie komentarzy jest jednoznacznym wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych zgodnych z art. 13 o Ochronie Danych Osobowych.
Jednocześnie każda osoba ma prawo do dostępu do treści swoich danych osobowych oraz prawo ich poprawienia w razie potrzeby.