wtorek, 5 listopada 2019

„Cichoborek” – Urszula Stokłosa




Kiedyś zapytałam ją, czy jak by przystawić drabinę do nieba, to się do tego nieba dojdzie...?
I co ci na to odpowiedziała?
Że nie. Wtedy zapytałam, czy jakby drabina była naprawdę długa, to czy może wtedy? 
Odpowiedziała, że nie ma takiej drabiny, którą dostałabym się do nieba.”

 
Cichoborek to wioska, której nazwę stworzono tylko na poczet powieści. Choć tak naprawdę wieś mogłaby przyjmować jakąkolwiek inną autentyczną nazwę, albowiem to jest miejsce, jak każde inne w Polsce czy na świecie. Toczy się w nim spokojne, ale niepozbawione niedopowiedzeń i kłamstw oraz nierzadko przybierające smak goryczy życie mieszkańców. A ci, jak to wszędzie bywa, zmagają się z problemami natury prywatnej, rodzinnej, zawodowej, społecznej czy mentalnej. Rodzą się i umierają, plotkują, zdradzają, imprezują, ulegają rutynie, zajmują się dziećmi i domem, romansują, pracują, spowiadają się i w każdą niedzielę uczęszczają na mszę do kościoła. Godzą się ze swym losem, choć w głębi duszy czują, że nie tego oczekiwali od życia. Chcieliby coś zmienić, ale brakuje im odwagi, pewności siebie. Z czasem jednak stopniowo owe nabywają. Zaczynają uświadamiać sobie własne uczucia, pragnienia, błędy i potrzeby. Wreszcie decydują się na zmiany, w których upatrują nadzieję na lepsze jutro. Najgorszy jest niestety ten pierwszy krok…

Zakompleksiona Mania pragnie być kochana, tak po prostu. Czy pozna smak pięknej miłości? Emeryt Bogdan to raczej szczęśliwy człowiek, kochający swą żonę. Dlaczego zatem nigdy jej tego nie powiedział? Wioleta to studentka pedagogiki, osoba wierząca i praktykująca. Dlaczego ima się akurat tak kontrowersyjnego zajęcia? Stefan to kierowca tirów, w trakcie jednego z wyjazdów uświadamia sobie, że nie kocha żony. Podejrzewa, że ta nie jest wobec niego uczciwa. Czy na pewno? Dorota odkrywa sekret Jacka, który odmieni jej życie. O względy czterdziestodwuletniego rozwodnika Pawła zabiega wiele miejscowych kobiet. Czy którejś z nich uda się skraść jego serce? Karolinka to kilkuletnie dziecko, które widzi więcej, aniżeli dorosłym się wydaje. Ksiądz Kazimierz nadal nie potrafi pogodzić się z przeszłością. Jaką tajemnicę skrywa? Lidka kocha tańczyć, lubi swą pracę w parku, ale pewnego dnia ją traci. Jej szczerość, bezpośredniość i niewyparzony język nie wszystkim się podobają. I Justyna opiekująca się starszą panią. Dlaczego przybyła do Cichoborka? O czym chciała zapomnieć i czego doświadczyć? A może pragnęła coś zrozumieć?

Niezwykle prawdziwa, subtelna, absorbująca, zaskakująca i melancholijna – taka właśnie jest opowieść o Cichoborku i jego mieszkańcach. Opowieść, która porywa w wir frapujących zdarzeń odnajdujących odzwierciedlenie w rzeczywistości. Która zaskakuje, mimo iż przecież to wszystko, o czym traktuje, jest znane każdemu z nas. Która momentami porusza, wprowadza w nostalgiczny nastrój, jeszcze szerzej otwiera oczy na pewne sytuacje i pozwala zrozumieć, a nie oceniać.

To historia, która przyjmuje słodko-gorzki smak chwilami przełamany kwaśnym akcentem. To owiana nurtującą aurą, otulona delikatnym humorem i wprawiająca w niejedną chwilę zadumy powieść, która zdecydowanie zapada w pamięć. Bardzo wyraźnie i dosadnie ukazuje meandry ludzkich zachowań, postaw, emocji, wzajemnych relacji. Podejmuje nadal sporne wśród społeczeństwa i jakże aktualne zagadnienia tj. prostytucja, homoseksualizm czy podwójne życie księdza łamiącego celibat. Pokazuje też życie kobiet, które nie tylko usługują swym mężom, ale są w stanie nawet przemilczeć ich zdrady i dalej tkwić w małżeństwie. Ponadto w sposób esencjonalny przedstawia losy Polki na obczyźnie, która wyjechała za pracą, która każdego dnia walczy z wszechogarniającą tęsknotą i pustką, która dopiero po długim czasie się aklimatyzuje w nowym miejscu i zawiera nowe przyjaźnie. To tylko namiastka kwestii poruszonych w najnowszej powieści Urszuli Stokłosy.

Autorka w przyjemnym i oryginalnym stylu utkała intrygującą i emocjonującą opowieść o nieuniknionej śmierci, zdradzie zmieniającej oblicze miłości, tajemnicach burzących normalność, trudnym i samotnym macierzyństwie, kłamstwie rujnującym poczucie bezpieczeństwa, wyrzutach sumienia odbierających spokój, przebaczeniu dającym oczyszczenie oraz przeznaczeniu, przed którym nie da się uciec. To też historia o tzw. wiejskiej mentalności, rodzinnych niesnaskach oraz kontrowersjach zmieniających postrzeganie drugiego człowieka. Nade wszystko jednak to powieść o człowieku, który odbywa podróż w głąb siebie, odkrywa w sobie nieznane dotąd pokłady uczuć, odnajduje skrywane pragnienia i podejmuje walkę o siebie. Z samym sobą.

Wartościowa, refleksyjna, autentyczna. Po prostu znakomita. Gorąco polecam! 


 „(...) czasami trzeba dać ujście emocjom, bo one są jak mocz jak się go odda, 
to czuje się ulgę...”


Tytuł: „Cichoborek”
Autor: Urszula Stokłosa
Wydawnictwo: Janka
Data wydania: 2019 
Ilość stron: 252
Oprawa: miękka 
Kategoria: literatura piękna
Egzemplarz recenzencki


3 komentarze:

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)

Korzystanie ze strony Wielbicielka książek i pozostawianie komentarzy jest jednoznacznym wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych zgodnych z art. 13 o Ochronie Danych Osobowych.
Jednocześnie każda osoba ma prawo do dostępu do treści swoich danych osobowych oraz prawo ich poprawienia w razie potrzeby.