czwartek, 18 lipca 2019

„Na przekór” - Agata Polte



Laura jest uczennicą klasy maturalnej, pracownicą gabinetu weterynaryjnego i wolontariuszką w schronisku dla zwierząt. Mieszka z ukochaną babcią, kotem Ninja i przygarniętym niegdyś kundelkiem Loki. Matka nastolatki cztery lata wcześniej wyjechała do Anglii. Obiecała córce, że po nią wróci. Niestety nie tylko tego nie uczyniła, ale całkowicie zerwała z nią kontakt. Pełna żalu Laura w jednym czasie straciła wówczas i matkę, i przyjaciółkę. Jednak zawsze może liczyć na babcię, która zapewniła jej dom i zaopiekowała się nią oraz na swego przyjaciela, Adama. Pewnego dnia dziewczyna poznaje przystojnego Filipa, który z czasem skrada jej serce. Mimo obaw Laura angażuje się w tę relację. Wydawać by się mogło, że wszystko dobrze się układa. Do czasu. Albowiem babcia podupada na zdrowiu, Adam przestaje być sobą, w domu zjawia się niespodziewany gość, a Filip…

„Na przekór” to moje drugie spotkanie z piórem autorki i muszę przyznać, że mam dość ambiwalentne uczucia po lekturze tej powieści. Ta bowiem okazała się po prostu przeciętna. Choć napisana jest w lekkim stylu, który sprawia, że czyta się ją naprawdę bardzo szybko, to niestety jej kłębek fabularny nie porywa. Pierwsza połowa opowieści przybiera spokojne tempo, pozbawiona jest jakichkolwiek uniesień, urozmaiceń i nade wszystko emocji. Właśnie tych ostatnich najbardziej mi zabrakło. Mam wrażenie, że owa część została zwyczajnie przegadana. Żadnego polotu i większego zaciekawienia. A wkradająca się niekiedy monotonia była powodem przerywania lektury i odkładania książki na półkę, przez co czas z nią spędzany się wydłużał.

Natomiast druga połowa przybrała poniekąd żywszy odcień. Coś zaczęło się dziać, pojawiła się nadzieja, iż powieść nabierze intensywnych barw, że wreszcie zagoszczą emocje. Towarzyszące zaintrygowanie i oczekiwanie na wyjaśnienie zaistniałych zdarzeń pchnęło mnie do kontynuowania lektury. Jednak im bliżej końca, tym tok wydarzeń stawał się coraz bardziej przewidywalny. I wtem pojawiło się rozczarowanie. Na próżno było też szukać elementu zaskoczenia czy efektu wow. Finał niestety okazał się… hmmm… normalny? W każdym razie niesatysfakcjonujący.

Zaletą owej powieści z pewnością jest poruszona niezwykle ważna tematyka. Opuszczenie przez rodziców wyzwala w dziecku brak poczucia bezpieczeństwa, odbiera mu spokój i pewność siebie. Dziecko czuje się samotne, niechciane, niekochane, tęskni. Nie rozumie sytuacji, w jakiej się znalazło oraz powodów, dla których zostało porzucone. Jest pełne żalu, który z czasem przeobraża się nawet w nienawiść, w szczególności, gdy ci wykazują zupełny brak zainteresowania jego losem. Dziecko, mimo iż uzewnętrznia te negatywne emocje, gdzieś w głębi duszy ma nadzieję, że wszystko się ułoży i że najbliższe mu osoby wrócą.

Kolejnym istotnym zagadnieniem jest bezinteresowna opieka nad zwierzętami w schronisku, w tym również przygarnięcie porzuconej przestraszonej istotki – pieska, który okazuje się najwierniejszym przyjacielem wyraźnie odczuwającym nastroje swego opiekuna. Empatia, wrażliwość, chęć niesienia pomocy, otwartość i miłość do czworonogów to niewątpliwie cenne wartości, które można wynieść z tegoż wątku. Ten pokazuje, że zwierzaki też mają uczucia, a za okazane im dobro, odpłacają dobrem.

„Na przekór” to niewymagająca historia z namiastką sarkazmu i szczyptą nostalgii, otulona ciepłą nutką. To powieść, która nie powala fabułą, nie zaskakuje biegiem wydarzeń i nie budzi głębszych emocji, aczkolwiek skłania do refleksji nad wspomnianymi kwestiami. 


Tytuł: „Na przekór”
Autor: Agata Polte
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2019
Ilość stron: 296
Oprawa: miękka
Kategoria: literatura obyczajowa
Egzemplarz recenzencki

4 komentarze:

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)

Korzystanie ze strony Wielbicielka książek i pozostawianie komentarzy jest jednoznacznym wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych zgodnych z art. 13 o Ochronie Danych Osobowych.
Jednocześnie każda osoba ma prawo do dostępu do treści swoich danych osobowych oraz prawo ich poprawienia w razie potrzeby.