środa, 12 września 2018

"Chciejosztuczki" - Adam Studziński



Mania kocha zabawki, a jej ulubionymi są kolorowe kucyki. Właśnie o jednym z nich marzy, niebieski kucyk z różową grzywą jest obecnie jej największym pragnieniem. Rodzice postanawiają spełnić marzenie córki, ale stawiają dziewczynce warunki - co tydzień musi sprzątać pokój, a do szkoły wstawać bez zbędnego marudzenia i przedłużania pory wyjścia. Mania spełnia "wymagania" rodziców i niebawem, bo w pewien niedzielny poranek otrzymuje upragnioną zabawkę. Jej radość jest przeogromna, a czas spędzony z kucykiem wyjątkowy. Jednak jak się później okazuje, w pudełku poza nową zabawką jest coś jeszcze, coś okropnego. Skąd się to wzięło? Wkrótce w domu rodziny zaczynają się dziać dziwne rzeczy...
 

Zapewne każdy z nas, dorosłych, niejednokrotnie dał się zmanipulować wszelkiego rodzaju promocjom oferowanym przez sklepy branżowe, markety i firmy. No bo któż nie skusi się przykładowo na dwie pary butów, tym bardziej, jeśli trzecią dostanie za darmo? Dlaczego nie kupić danej rzeczy, skoro jej koszt to 99,99 zł? Przecież to zawsze mniej niż 100 zł i lepiej brzmi. Albo niby dlaczego nie dokonać zakupu przedmiotu, którego cenę właśnie obniżono o połowę? Taka okazja może się już nigdy nie trafić. To nic, że akurat nie potrzebujemy go w naszym życiu. I ostatnia, dość zasadnicza kwestia, dlaczego najczęściej sięgamy po rzeczy usytuowane na półkach zawieszonych na wysokości naszych oczu bądź wyższych? Dlaczego nie przychodzi nam na myśl, aby dostrzec to, co znajduje się niżej - bliżej podłogi?

Skoro chwyty marketingowe stosowane dosłownie wszędzie, w każdej dziedzinie sprzedaży, nas rodziców dosięgają, a my im ulegamy, to tak naprawdę nie ma się co dziwić naszym pociechom, które po przekroczeniu progu sklepu z zabawkami czy słodyczami, najchętniej spakowałyby wszystko, co jest w nim wyeksponowane. Tyle cudowności, obok których nie można przejść obojętnie. Tym bardziej, że zabawki pięknie wyglądają, wydają wspaniałe dźwięki, można nimi sterować, można owe przytulić, można ich posłuchać, a nawet z nimi porozmawiać. To wszystko wzmaga w dziecku chęć kupna, posiadania, pokazania kolegom i koleżankom. Ponadto pragnienie konkretnej rzeczy u dziecka spowodowane często bywa tym, iż rówieśnicy już się nią chwalą w szkole. Wówczas w głowie kilkulatka świta myśl - muszę też mieć tę zabawkę. I nierzadko tutaj pojawia się problem. Gdy rodzice odmawiają, dziecko uważa, że są źli, niedobrzy. Jedne reagują płaczem, inne agresją, a co poniektóre wpadają w szał. A dorośli chcą tylko dobra swej pociechy, mają świadomość, że ciągłe spełnianie zachcianek dziecka jest złe, niepedagogiczne, negatywnie wpływa na przyszłe zachowania. Jednak nie tylko to jest powodem odmowy, nierzadko wynika to też z braku pieniędzy, a zabawki kosztują i to niemało.

Ponadto jest jeszcze jeden aspekt, dzieci są niezwykle mądre i bystre, i naśladują nasze reakcje, postawy, gesty. Skoro widzą, że my skusiliśmy się na zakup w promocji, to dlaczego im nie pozwalamy na wybór ulubionej zabawki? I argument, że nie mamy pieniążków już na nich nie działa, nie obowiązuje. I dlatego właśnie warto sięgnąć po książeczkę "Chciejosztuczki", która idealnie odzwierciedla ludzkie odruchy w trakcie zakupów w sklepach, w których przewija się mnóstwo promocji, rabatów i gratisów. Owa publikacja przeznaczona nie tylko dla dzieci, ale również dla dorosłych, uświadamia istotę reklamowych trików, która znacząco na nas oddziałuje, która nas omamia i wprowadza w pułapkę, z której niekiedy ciężko się wydostać. Dzięki tej niezbyt obszernej powiastce, dowiemy się jak unikać marketingowych podstępów, jak im nie ulec i jak nie popaść w zakupowe szaleństwo. To pozycja z niejednym ważnym przesłaniem, która uzmysławia, że cenniejszym od nowej zabawki, nowego gadżetu są relacje międzyludzkie, czas spędzony z bliskimi i rówieśnikami. A niestety we współczesnym świecie otulonym z każdej strony coraz to nowszymi technologiami, zapominamy, co tak naprawdę jest istotne. Nowy przedmiot, który nierzadko bywa całkowicie zbędny, nigdy nie będzie stanowić zamiennika bliskości, wspólnych rozmów i miło wykorzystanych wspólnych chwil.

Postać i rola gnomu, idee Chciejokorpu, cele Chciejka i sposoby na to, jak się nie dać nabrać na listę chciejosztuczek -  o tym przede wszystkim jest najnowsza książka Adama Studzińskiego. Twarda oprawa, intrygująca i absorbująca historia, lekki styl, stosowny dla dzieci font, prosty przekaz i niebywale ważny morał, a wszystko to urozmaicone wspaniałymi, kolorowymi i przykuwającymi wzrok ilustracjami autorstwa Dariusza Wanata. Całość stanowi niesamowicie wartościową publikację, którą gorąco polecam.
 
 
 "(...) Jeżeli chcesz mieć bogatą kolekcję, musisz dużo kupować.
A pomyśl! Zbierać możesz mnóstwo rzeczy, których żaden sklep nie ma:
kamyki, muszelki, zasuszone kwiaty i liście, stare bilety, 
podpisy znajomych i autografy znanych ludzi 
albo niezapomniane chwile zapisane w pamiętniku - to tylko przykłady.
I dopiero taka kolekcja będzie naprawdę unikalna!"


Tytuł: "Chciejosztuczki"
Autor: Adam Studziński
Ilustracje: Dariusz Wanat
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 2018
Ilość stron: 110
Oprawa: twarda
Kategoria: literatura dla dzieci
 
 
"- (...) Po to się pisze wysoką cenę, by klienci mogli ją porównać z niższą."
 
 
"- Bo znani ludzie reklamują tylko fajne rzeczy?
- Niekoniecznie. Ale ludziom się wydaje, że jak kupią reklamowaną rzecz, 
to staną się podobni do osób występujących w tej reklamie i ich życie będzie równie piękne i łatwe."
 

4 komentarze:

  1. Coś dla mojego przedszkolaka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że mój chrześniak byłby zadowolony. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Tą książkę dałem ostatnio mojemu dziecku 5 letniemu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne obrazki są w tej książce

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)

Korzystanie ze strony Wielbicielka książek i pozostawianie komentarzy jest jednoznacznym wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych zgodnych z art. 13 o Ochronie Danych Osobowych.
Jednocześnie każda osoba ma prawo do dostępu do treści swoich danych osobowych oraz prawo ich poprawienia w razie potrzeby.