wtorek, 31 lipca 2018

"Tajemniczy czarny kot. Legendy i przesądy" - Nathalie Semenuik



Po "Tajemniczego czarnego kota" sięgnęłam po pierwsze z ciekawości, a po drugie dlatego, iż uwielbiam wzbogacać swą wiedzę o nowe legendy i wierzenia ludowe. Co prawda nie jestem zbytnio przesądna, aczkolwiek muszę przyznać, że moje spotkanie z czarnym (zresztą nie tylko) kotem do przyjemnych nie należało. Ów dwukrotnie bowiem przeciął mi drogę, a krótko potem doświadczyłam niejednego pecha. Do tej pory zastanawiam się, czy "winę" za doznanie tych niewielkich nieszczęść przypisać właśnie czarnemu kotu, czy może przeżycia te uznać za zwykłe zbiegi okoliczności? Rozsądek podpowiada to drugie, ale czy w tej pierwszej myśli na pewno nie ma ździebełka prawdy? Przejdźmy zatem do wspomnianej publikacji.
 
 
Nie ukrywam, że jestem pod wrażeniem samego wydania owej książeczki. Już sama okładka, jakże enigmatyczna i klimatyczna, mocno przyciąga uwagę i zachęca do odkrycia palety tajemnic zawartych w woluminie. Twarda oprawa tego utworu przybierającego niewielki rozmiar z pewnością stanowi atut, pięknie się prezentuje na półce ze względu na choć prostą, to niewątpliwie hipnotyzującą szatę graficzną. Zaletą jest również wkomponowana wstążkowa zakładka ułatwiająca zaznaczenie interesującego bądź chwilowo przerwanego rozdziału. A co z zawartością?

Cóż, tekst ukazany wewnątrz nie tylko przyjmuje intrygujący i pasjonujący walor, ale nade wszystko jest esencjonalny. Lapidarność informacji w zupełności wystarcza, przynajmniej dla takiego laika w kwestii kotów, jak ja. Nie dostrzegłam zbędnych opisów czy faktów, treść w pełni mnie usatysfakcjonowała. Jak to mówią, jest krótko, zwięźle i na temat, a to najważniejsze. Szczypta historii udomawiania kotów na tle różnych epok, fascynujące "twarze" czarnego kota, frapujące i zaskakujące legendy z kotem w roli głównej, wierzenia ludowe, stosunek panujących niegdyś władców do tychże nurtujących stworzeń, nierzadko szokujące losy kotów na przełomie tysiącleci, rozmaite przesądy wprawiające w zdumienie i pokazane z perspektywy kilku (głównie) europejskich krajów - to przeważająca część poruszanych tematów dotyczących zagadkowości czarnych kotów. A to nie wszystko, albowiem uatrakcyjnieniem pojedynczych merytorycznych etapów są nastrojowe zdjęcia, obrazki, cytaty, fragmenty pieśni, a nawet wiersze tworzone na cześć kotów.   


Za co doceniano kota w Egipcie? Kiedy zaczęto udomawianie kota? Co było początkiem łączenia czarnego kota z nieszczęściem? Jaki budynek "pilnowany" jest przez koty? Za czasów panowania którego króla zabito trzydzieści tysięcy kotów i dlaczego dopuszczano się takich czynów? Dlaczego zamurowywano żywe koty? Jaką role odegrały koty w czasie dwóch wojen światowych? Jak nazywa się zamek nawiedzany przez kota? Kot w jakiej postaci miał przynosić szczęście młodym małżeństwom? Jakie koty preferował Ernest Hemingway? I skąd wzięło się przekonanie o dziewięciu życiach kota? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w publikacji "Tajemniczy czarny kot", do lektury której serdecznie zachęcam. Ta odsłoni przed Wami kocie sekrety, bóle i radości. Pokaże Wam namiastkę historii i ujawni dzieje kota, czasem wręcz przerażające. Bo jak się okazuje ów zwierzak wiele przeszedł przez wszystkie stulecia. Oddawano mu cześć jako bóstwu, był ofiarą ludowych świąt, palono go na stosie, przypisywano mu ścisły związek z "urokami" czarownic, a także uważano za wcielenie szatana. Dla jednych stanowił symbol nieszczęść, a dla innych był talizmanem szczęścia. Dla artystów jest natchnieniem, a dla wielu ludzi nawet członkiem rodziny. Zatem jeśli masz kota lub planujesz jego towarzystwo i jesteś miłośnikiem tych zwierząt, to "Tajemniczy czarny kot" jest dla Ciebie pozycją idealną, a nawet obowiązkową. Polecam!
 
 
Tytuł: "Tajemniczy czarny kot"
Autor: Nathalie Semenuik
Tłumaczenie: Joanna Stachowiak
Wydawnictwo: Oficyna wydawnicza Alma-Press
Data wydania: 2018
Ilość stron: 141
Oprawa: twarda
Kategoria: souvenir
 

4 komentarze:

  1. Zamiłowanie do kotów i nazwa mojego bloga obligują mnie do przeczytania tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie przekonał mnie do siebie ten tytuł. To chyba ze względu na wielką miłość do psów, a zdecydowanie mniejszą do kotów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Ja kocham psy <3 A do kotów nie pałałam jakoś zbytnią sympatią. Teraz mam dwa, koty rzecz jasna :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)

Korzystanie ze strony Wielbicielka książek i pozostawianie komentarzy jest jednoznacznym wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych zgodnych z art. 13 o Ochronie Danych Osobowych.
Jednocześnie każda osoba ma prawo do dostępu do treści swoich danych osobowych oraz prawo ich poprawienia w razie potrzeby.