środa, 25 lipca 2018

"Egzotyczny ptak" - Magdalena Kozioł




"- (...) Trzeba doświadczać, uczyć się, ryzykować, 
ufać, że to, co nam się przydarza, ma swój ukryty cel (...)."


Niesamowicie się ucieszyłam, kiedy Magdalena Kozioł powierzyła mi swoją jeszcze niewydaną powieść do zaopiniowania. Tym bardziej to miłe, że jej poprzednia książka o prostym, aczkolwiek intrygującym tytule "52 kolory życia" składająca się z kilku niewielkich objętościowo tomików oczarowała mnie niesamowitym klimatem, ujęła naturalnością, pobudziła mą wyobraźnię i skradła moje myśli, a nade wszystko tchnęła prawdziwością, morzem ciepła i paletą emocji. Dlatego nie mogłam odmówić sobie poznania historii kryjącej się za enigmatycznym tytułem "Egzotyczny ptak", który to nie tylko rodzi rozmaite skojarzenia, ale też przywołuje pewne przymioty, jak dzikość, wolność, piękno i niebezpieczeństwo.
 
Powieść "Egzotyczny ptak", bo o niej mowa, jak wspomniałam wyżej, nie została dotychczas wydana, ale wydawca jest nadal poszukiwany. Autorka wymyśliła i zarazem prowadziła akcję "Wydawca Egzotycznego ptaka odnaleziony w 100 dni". Tekst był rozsyłany na zasadzie jeden dzień - jedno wydawnictwo. Czy był odzew? - tego póki co nie zdradzę. Mam nadzieję, że wkrótce poznacie odpowiedź. Co prawda projekt ten dobiegł końca w bieżącym tygodniu, ale zainteresowani wydaniem książki są jak najbardziej nadal mile widziani. Ja wierzę, że owa opowieść pewnego dnia ujrzy światło dzienne, ponieważ zwyczajnie na to zasługuje. Dlaczego tak uważam?

Lena inaczej wyobrażała sobie swoje życie. Pragnęła stworzyć kochającą się rodzinę - przeciwieństwo tej, której była częścią w przeszłości. Tymczasem jest kobietą bezrobotną, żoną apodyktycznego, pewnego siebie i agresywnego kapitana wojskowego i matką cudownej trzylatki, Marysi, której obecność pozwala jej przetrwać. Wielokrotnie myślała o ucieczce od męża, który ją bił, poniżał i gwałcił, ale tego nie zrobiła ze strachu i bezsilności. Pewnego wieczoru jednak wydarzyło się coś, co wpłynęło na decyzję Leny o odejściu. Musiała chronić córeczkę, musiała uciec bez względu na konsekwencje, bo że takowe nastąpią, była przekonana. Jej mąż był przecież nieobliczalny. Tylko jest jeden problem - musi pojechać do rodzinnego domu, na wieś, a ten przywołuje bolesne wspomnienia...

Na tym samym osiedlu niewielkie mieszkanie wynajmuje lekarz, Michał. Mężczyzna próbuje poradzić sobie z rozstaniem z narzeczoną. Ta niestety dopuściła się zdrady i przebywa za granicą, gdzie wkrótce ma wyjść za mąż. Michał postanowił, że już nigdy nie obdarzy uczuciem żadnej kobiety, zatraca się w pracy, tylko czasami udaje się na imprezy, na które wyciąga go jego znajomy kierujący się zasadą - nie rozmyślaj, a korzystaj. Młody doktor daje się namówić i towarzyszy koledze w nocnych wypadach na miasto. Pewnego dnia spotyka w parku kobietę, której oczy zniewalają jego umysł, stoi jak zahipnotyzowany. Kim ona jest?

Oryginalność, magia, nieprzewidywalność i emocjonalność - tymi słowy można określić tę powieść. Intensywność emocjonalna odczuwalna jest już od pierwszej strony. Nagle dopadła mnie szeroka gama uczuć, począwszy od lekkiego strachu, swoistego napięcia, poprzez dozę niepewności, nutkę współczucia i niezrozumienia, aż po chęć udzielenia pomocy. Odezwały się zwykłe ludzkie uczucia w sytuacjach bardzo trudnych, smutnych, a chwilami nawet przerażających. Te emocje wcale mnie nie opuściły, nie mijały z kolejnymi przewracanymi kartkami, wręcz niekiedy się nasilały, przeplatane od czasu do czasu pozytywną i sympatyczną aurą. To właśnie emocjonalny ferwor nadaje przedstawionej historii innego wymiaru, pozwala na głębsze przeżywanie i doświadczanie, wprawia również w zdumienie, albowiem niejednokrotnie odnosiłam wrażenie, jakobym była nie tylko czytelnikiem, ale co najważniejsze widzem nieustannie przewijających się obrazów. Obrazów przybierających różne koloryty, rodzących niepokój, niejasność, a zarazem miłość, ulgę i radość. Jednak mimo wyraźnie rozpoznawalnych ciepłych barw, pojawiających się od czasu do czasu, nie mogłam wymazać z myśli mroku, który ukryty pomiędzy wierszami, kroczył wraz ze mną przez całą powieść. To było przygnębiające, nostalgiczne, ale też dziwne? Tak, to chyba odpowiednie słowo...

Dziwny, a może bardziej odpowiednim słowem byłoby specyficzny, był też fluid wydobywający się z poszczególnych stron powieści. Bardzo ciężko go zdefiniować i dokładnie nazwać. Niewątpliwie ów stanowił niepowtarzalną kompozycję tajemniczości, nadzwyczajności, nierealności i wyjątkowości. Taki przenikliwy powiew, co dopada na początku i nieprzerwanie towarzyszy do samego końca. Osobliwy nastrój, który pozwala na niejedną chwilę zadumy, refleksji i wyłuskania konkretnych konkluzji. A jest o czym myśleć, jest co przemyśleć i przegryźć. Opowieść jest splotem kilku intrygujących wątków, mniej lub bardziej rozbudowanych, aczkolwiek konkretnych. To wiązanka aspektu obyczajowego, namiastki sensacji i co najistotniejsze, a tym samym najbardziej frapujące i zaskakujące, dawki parapsychologii. Te trzy nurty wzajemnie się przenikają, a ich pojedyncze nitki doskonale się splatają, tworząc harmonijny i pasjonujący supeł.

Kreacja bohaterów w mojej ocenie jest bardzo dobra, zwięzła i klarowna. Choć rola co poniektórych jest esencjonalna, to niebywale czytelna i przede wszystkim ważna na tle zaistniałych zdarzeń. Każda z ukazanych postaci wyróżnia się na tle pozostałych, dzięki czemu mamy do czynienia z różnorodnością osobowościową, która to z kolei budzi szereg emocji. Są postaci, które budzą sympatię i troskę, są takie, które ujmują swą beztroską i bezbronnością, takie, które rodzą podziw za odwagę, empatię, determinację i brak egoizmu przejawiającego się w poświęcaniu swego życia w walce o dobro wielu ludzi. Takie, których zachowania są niewybaczalne i tylko wzmagają negatywne uczucia. Każda z nich mierzy się z traumatyczną przeszłością, zawiłą teraźniejszością, a także z samym sobą. Każda też próbuje odnaleźć własną drogę, nierzadko trafiając na zakręty, imając się przeróżnych rozwiązań i popełniając błędy ważące na dalszym życiu. Każda stara się walczyć o lepszą przyszłość, czasami sięgając po niebezpieczną broń. Jednym uda się wyjść na prostą, inni, aby przetrwać, będą zmuszeni pokonywać stale pojawiające się przeszkody. Jedno jest pewne, każdy z bohaterów zmierzy się z bólem, cierpieniem, samotnością, poczuciem winy oraz strachem, a także stoczy żmudną wewnętrzną walkę z własnym "ja"...

"Egzotyczny ptak" to powieść traktująca o przemocy psychicznej i fizycznej, służbowych układach i ich konsekwencjach, relacjach międzyludzkich i rodzinnych sekretach sprzed kilkunastu lat. To historia o dramatycznym dzieciństwie pozostawiającym niezagojoną ranę na sercu, bolesnej przeszłości niedającej o sobie zapomnieć i nachodzącej człowieka w trudnych momentach. O przebudzeniu i nagłym impulsie nakazującym ucieczkę przed tym, co nieobliczalne i złe. O skutkach podejmowanych decyzji, zagrożeniach, zemście i nienawiści. O miłości, przyjaźni, sile rodzinnych więzów i przebaczaniu. O tym, co niewidzialne, ale osiągalne. O zaufaniu, wierze i nadziei niezbędnych do osiągnięcia tymczasowego stanu ukojenia. O tym, do czego zdolny jest człowiek, któremu ktoś się przeciwstawi. O tym, że dobro odpłaca dobrem, a zło złem - karma dosięga prędzej czy później. I wreszcie o tym, że nigdy nie jest za późno, aby zacząć na nowo. Jednak, aby to uczynić, trzeba pogodzić się z tym, co było, pożegnać to, co złe, oswoić się z tym, co tu i teraz i uwierzyć w jutro.

Podsumowując, Magdalena Kozioł utkała przejmującą, refleksyjną i emocjonującą opowieść, którą zdecydowanie warto poznać. Tajemnicze sny, nutka niekonwencjonalności, zjawisko telepatii, istota wiary, granica między snem a jawą, duchowe moce, doświadczalność tego, co niespotykane i niezauważalne gołym okiem, niebanalność terapii psychologicznej - to tylko niektóre zagadnienia ujęte w powieści, które choć są potraktowane lapidarnie (co nie jest zarzutem), to zdumiewają i urzekają swym przesłaniem. "Egzotyczny ptak" to szczera, oryginalna, fascynująca, wypływająca prosto z serca historia z duszą i jedyną w swoim rodzaju aurą. Po prostu.   
 
 
"- (...) Zdrowa dusza to zdrowe ciało, nie w innej kolejności, zapamiętaj (...)."
  
 
 
"- (...) Dusza na ziemi musi się doskonalić i doświadczać różnych emocji. 
W efekcie końcowym powinna dążyć do ubogacenia się, wyjścia na wysokie wibracje energetyczne. 
Miłość, wdzięczność, szlachetność, bezinteresowność, uprzejmość, radość to cele, 
które są do zdobycia. Niestety bez zła nie poznamy dobra. 
Tak jest właśnie, że w trakcie ziemskiej wędrówki uczymy się poprzez różne doświadczenia. 
Póki nie zdamy egzaminu z jakiejś życiowej lekcji, nie zostajemy puszczeni na wyższy, 
trudniejszy poziom (...)."
 
 
"- (...) Życie to króka podróż, podczas jej trwania każdy nowy dzień jest szansą na odmianę losu, 
na spłatę karmicznych długów zaciągniętych w poprzednich żywotach (...)."
 

12 komentarzy:

  1. Brzmi naprawdę zachęcająco. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Egzotyczny Ptak z serca się narodził, które jest bliskie każdemu i jeszcze Kasia ozdobiła go swoimi słowami :) Może dlatego tak brzmi. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Kiedy o tym piszesz brzmi ciekawie. Fajna inicjatywa, trzeba wspierać wschodzących autorów, bardzo to popieram :)
    Pozdrawiam ciepło,
    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy kiedyś zaczynał. Słuchając serca, można dojść do miłości. Warto! Pozdrawiam, aŁtorka ;)

      Usuń
    2. Dziękuję pięknie <3 Zdecydowanie trzeba wspierać, tym bardziej, jeśli autor tworzy piękne opowieści :)

      Usuń
  3. Chętnie bym przeczytała. Mogłaby mi się spodobać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Egzotyczny Ptak to przepustka do serc czytelników. Jeśli tam trafię, to z przeznaczenia pozostanę, co by słowami dawać nadzieję na zmiany tym osobom, które jej nie mają. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Z pewnością przypadłaby Ci do gustu :)

      Usuń
  4. Do prawdy idzie się przez ogień. Wysoka temperatura wypala zanieczyszczenia. Przy pierwszej powieści Kasia mi bardzo pomogła, pokazując, nad czym mam pracować i co poprawić. Bardzo skorzystałam z nauki na błędach, dlatego Egzotyczny Ptak jest prawdziwy :) Słowa prawdy są budujące,a Wielbicielka Książek jest prawdziwa, gdyż pisze po prostu prawdę, którą czuje. "(...)Czucie i wiara silniej mówią do mnie, niż mędrca szkiełko i oko(...)" Mistrz Mickiewicz czuł. Kasia też czuje! Sercem! Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie za zaufanie i miłe słowa <3 Dziękuję :*

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy jest to blog według mnie. Będę tutaj bardzo często zaglądał.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)

Korzystanie ze strony Wielbicielka książek i pozostawianie komentarzy jest jednoznacznym wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych zgodnych z art. 13 o Ochronie Danych Osobowych.
Jednocześnie każda osoba ma prawo do dostępu do treści swoich danych osobowych oraz prawo ich poprawienia w razie potrzeby.