czwartek, 9 marca 2017

"Za zamkniętymi drzwiami" - B.A. Paris




"(...) - Strach. Nie ma nic wspanialszego.
Uwielbiam na niego patrzeć, uwielbiam wdychać jego zapach.
A już najbardziej lubię go słuchać. - Poczułam, jak przeciąga językiem po moim policzku. 
- Lubię też jego smak."


Pamiętam bardzo dokładnie ten lutowy dzień, kiedy to otrzymałam wiadomość z Wydawnictwa Albatros z wykazem książek proponowanych do zrecenzowania. Wśród nich dostrzegłam dwie pozycje, które mnie niesamowicie zaintrygowały, aczkolwiek musiałam dokonać między nimi wyboru. Co prawda mogłam zdecydować się na obie publikacje, ale obawiałam się, że nie podołam czasowo. Jedna z interesujących mnie propozycji przykuła moją uwagę już wcześniej - w trakcie przeglądania planu wydawniczego na stronie internetowej wydawnictwa, a była nią powieść "Bogowie tanga". Natomiast drugą był thriller psychologiczny, który zaciekawił mnie swoim opisem, a okładka nieustannie przyciągała mój wzrok. Po kilku dniach podjęłam decyzję i wybrałam "Bogowie tanga", która - jak zapewne większość czytelników bloga wie - okazała się najlepszą książka przeczytaną w moim dotychczasowym życiu (recenzja tutaj). Intuicja mnie nie zawiodła. Do tej pory myślę o ukazanej w tej wspaniałej, pięknej, przepełnionej emocjami, zapachami i smakami historii. Jednak nie dawała mi spokoju myśl, że nie skusiłam się też na "Za zamkniętymi drzwiami", tym bardziej, że każdego dnia napotykałam na pozytywne recenzje tegoż thrillera. I cóż... Postanowiłam również sięgnąć i po tę książkę i przekonać się, czy rzeczywiście szum wokół niej jest uzasadniony i czy warta była uwagi. Jakie wrażenie wywarła na mnie owa pozycja? Zapraszam na moją opinię.

B.A. Paris - angielska autorka od wielu lat mieszkająca we Francji. Pracowała w finansach; obecnie zajmuje się pisaniem, prowadzeniem szkoły językowej i wychowywaniem pięciu córek. "Za zamkniętymi drzwiami" to jej debiut literacki, który przez wiele tygodni utrzymywał się na liście bestsellerów "New York Timesa". (źródło: okładka książki)

Grace i Jack są małżeństwem z niezbyt długim stażem. Ona zajmuje się domem, ogrodem (czyżby?) oraz organizowaniem przyjęć dla przyjaciół, a tym samym przygotowywaniem bestsellerowych i wykwintnych dań na owe okazje. Ponadto w ich trakcie musi błyszczeć, swoim wyglądem przyciągać uwagę gości, nieustannie się uśmiechać, być uprzejmą i serdeczną, sprawiać wrażenie szczęśliwej i kochanej, wspaniałej gospodyni domu oraz żony, a także odpowiednio się zachowywać i wykazywać dobrymi manierami oraz co najważniejsze - krótko i rzeczowo odpowiadać na zadawane przez przyjaciół pytania. Kobieta nigdy jednak nie wychodzi z domu bez towarzyszącego jej męża... On natomiast jest wziętym, szanowanym i lubianym prawnikiem, stającym zawsze w obronie kobiet. Wydawać by się mogło, że Grace i Jack tworzą zgraną, kochającą się, perfekcyjną, wręcz idealną parę. Niestety to tylko pozory... Za drzwiami ich luksusowego domu przestają udawać doskonałe małżeństwo...On pokazuje swoje drugie - prawdziwe oblicze... Ona toczy walkę z ciągłym strachem... 

Na początku chciałabym nadmienić dwa zdania na temat okładki tejże książki. Nie wiedzieć czemu, z dotąd bliżej niesprecyzowanego powodu, oprawa thrillera bardzo rzuca się w oczy na tle zupełnie innych książek (bynajmniej w moim przypadku). Nie potrafię dokładnie określić, czy jest tak za sprawą uwzględnionych soczystych, aczkolwiek ciemnych jej barw, czy też powodem jest tytuł nakreślony przy użyciu dwóch kolorów ze szczególnym wyróżnieniem (poprzez powiększenie czcionki) słowa "drzwiami", czy może ukazania zwykłych, prostych drzwi w starym wydaniu budzących pewną tajemnicę. Nie raz patrząc na okładkę, łapałam się na tym, że nie mogłam się od niej oderwać, jednocześnie popadając w zadumę i przypominając sobie przedstawioną w książce historię, a także zastanawiając się nad tym, jak powinna była bądź jak może postąpić kobieta znajdująca się w opisanej podobnej sytuacji. Niestety nie znalazłam jednoznacznego rozwiązania. Niemniej jednak okładka idealnie komponuje się z zawartością powieści. Drzwi stają się tu bowiem symbolem przejścia z radosnego, jasnego i bezpiecznego do smutnego, ciemnego, pełnego lęku i obaw świata. Prawdę mówiąc, element drzwi jest ostatnio przeze mnie coraz częściej widywany na okładkach książek - gdziekolwiek nie spojrzę, to widzę ten właśnie motyw (czy tylko ja mam takie szczęście?)

Przechodząc do fabuły tegoż thrillera, muszę przyznać, że jest niezwykle ekscytująca i fascynująca. Jak wspomniałam wcześniej, powieść ta niezwykle mnie intrygowała, byłam ogromnie ciekawa, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, jaką historię skrywa ta publikacja. Oczywiście, miałam pewne domysły, aczkolwiek tak bardzo pragnęłam poznać tajemnicę tych jakże symbolicznych drzwi, a zarazem przekonać się, czy moje myślenie podąża we właściwym kierunku, że postanowiłam podjąć się lektury owej powieści. Gdy już rozpoczęłam przygodę z tą pozycją, nie mogłam się oderwać, nawet na chwilę. Całkowicie zostałam wciągnięta w perfekcyjny, a jednocześnie ponury i poniekąd przerażający świat Grace i Jacka. Zaczęłam lekturę późnym wieczorem (mimo zmęczenia), co było błędem, gdyż pomimo, iż moje oczy odmawiały posłuszeństwa a powieki stawały się coraz cięższe, brnęłam dalej. Powtarzałam sobie nieustannie - jeszcze tylko jeden rozdział. Tak, jasne. Takim sposobem doczytałam prawie do końca. Grubo po ponad dwustu stronach musiałam jednak przerwać i odłożyć książkę, bowiem senność zwyciężyła. Ale następnego dnia, praktycznie z samego rana wróciłam do lektury i dotarłam w szybkim tempie do ostatniej strony. 

Nie ukrywam, że już na początku przewidziałam pewien szczegół - nie mogę niestety zdradzić, co konkretnie mam na myśli, zapewne wiele osób jest w trakcie lektury bądź ma ją w planach. Ale nie zmieniło to mojego podejścia do tejże historii, ponieważ byłam ciekawa, czy rzeczywiście mam rację i czy poprawnie zinterpretowałam pewne sygnały (intuicja mnie nie zawiodła). Historia opowiedziana jest z perspektywy Grace. Teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Z wnikliwością śledziłam losy kobiety, która wraca wspomnieniami do chwili, kiedy poznała Jacka, momentu ich ślubu, podróży poślubnej mającej miejsce w Tajlandii, dnia przeprowadzki do ogromnej, pięknej, a przede wszystkim luksusowej willi na obrzeżach miasta, tragicznego odkrycia, które przepełniło jej serce ogromnym bólem oraz do organizowanych przez nią domowych przyjęć dla przyjaciół męża, kiedy to była zmuszona udawać miłą, szczęśliwą, kochającą i perfekcyjną żonę. Jednocześnie dzieliła się swoimi uczuciami, targającymi nią emocjami, refleksjami, rozterkami, wnioskami, poszczególnymi etapami pewnego planu, swoim cierpieniem, obawami, lękami, ogromnym strachem, który dopadał ją każdego kolejnego dnia, niezdecydowaniem, poruszeniem wynikającym z troski o bliską osobę, samotnością oraz tęsknotą, a nawet poczuciem winy. To pozwala bardzo dokładnie poznać główną bohaterkę, a przede wszystkim zrozumieć jej postępowanie (lub jego brak) i zachowanie w wielu niekiedy zaskakujących sytuacjach. Wraz z nią odczuwałam niepewność i niepokój, towarzyszyły mi one od pierwszej strony powieści aż do ostatniej kartki. Dopadało mnie swego rodzaju napięcie, a czasami nawet przerażenie. Kilkukrotnie również byłam zaskakiwana, a pewien epizod z dzieciństwa Jacka mnie bynajmniej zaszokował. Cała historia bez wątpienia ukazana jest w sposób przejrzysty i jasny, stopniowo ujawniane są pojedyncze fakty z życia Grace i Jacka. Powieść wzbudza ogromne emocje, pobudza wyobraźnię, skłania do przemyśleń, powoduje przyspieszone bicia serca, a niekiedy wyzwala uczucia paniki oraz wywołuje poczucie przenikliwego lęku. Zakończenie było naprawdę dobre, ale czy zaskakujące? Niezupełnie... Więcej nie zdradzę.

Na uwagę zasługuje oczywiście doskonała kreacja głównych bohaterów. Autorka perfekcyjnie - moim zdaniem - ukazała ich portrety psychologiczne, stworzyła bardzo wyraźne postacie - mam na myśli też inną osobę, która odegrała istotną rolę w całej historii. Grace to opiekuńcza, skromna, darząca głębokim uczuciem najbliższe osoby, empatyczna, oddana, ciepła, wrażliwa, a zarazem twarda, podejmująca walkę, kierująca się troską o innych, nieskupiająca się na sobie i zdeterminowana kobieta. Na pewno jest postacią budzącą skrajne emocje, niektórych jej uległa postawa może nawet irytować. W mojej głowie również rodziło się mnóstwo pytań: dlaczego nie dostrzegła pewnych przesłanek już na początku? dlaczego nikomu nie wyjawiła prawdy? dlaczego nie poprosiła o pomoc? dlaczego tak długo tkwiła w tym koszmarze? Cóż, łatwo oceniać, stojąc z boku, nie będąc w takowej sytuacji. Zastanawiające było też to, że nikt nie zauważył, iż małżeństwo Grace i Jacka nie jest perfekcyjne i doskonałe. Niby dziwiono się, że kobieta nigdy nie wychodzi z domu, nie odbiera telefonicznych połączeń, co więcej - nie posiada ona własnego telefonu komórkowego, a nawet zwykłego długopisu, a jednak nikogo to bardziej nie zainteresowało, nie zagłębiono się w relację pary uchodzącej za idealną. Naprawdę nie dostrzegali niczego złego? Nie widzieli wyraźnych sygnałów, czy może tylko udawali, że wszystko jest w porządku, bo lepiej się nie mieszać i nie wtrącać w cudze życie?

Z kolei Jack to przystojny i bogaty mężczyzna, przyciągający uwagę i uchodzący wśród kobiet za ideał. Ale to człowiek przyjmujący dwie twarze. Z jednej strony szanowany prawnik prowadzący sprawy dotyczące maltretowania kobiet (żadnej nie przegrał), zawsze stający w obronie płci pięknej. A z drugiej strony to zimny, egoistyczny i okrutny typ, lubiący smak strachu, delektujący się nim, pewny siebie, pozbawiony wszelakich pozytywnych uczuć. Ogromny wpływ na jego dorosłe życie miało zapewne dzieciństwo i pewne dramatyczne wydarzenie z tamtego okresu, które mnie ogromnie zszokowało, a jednocześnie wzburzyło. I właśnie będąc dzieckiem, Jack ustalił sobie plan, którego zamierzał się trzymać. Latami, krok po kroku dążył do jego realizacji, aby osiągnąć upragniony i długo wyczekiwany cel...

Podsumowując, "Za zamkniętymi drzwiami" to moim zdaniem porywający, emocjonujący, niezwykle intrygujący i bardzo udany debiut literacki. Uświadamia nam, że nigdy tak naprawdę nie możemy być pewni, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami i co rzeczywiście tkwi w psychice drugiego człowieka. Z chęcią sięgnę po kolejne książki autorki, jeśli takowe się pojawią na rynku wydawniczym. Zachęcam do lektury. Serdecznie polecam.


Cytaty:


"(...) Już się nauczyłam, że wszystko co robi i mówi, jest starannie zaplanowane
i służy określonym celom.
Szczyci się tym, że mówi tylko prawdę,
a jednocześnie bawi go fakt, że jedynie ja rozumiem,
co właściwie kryje się za jego słowami."


"(...) Trzymam ręce przed sobą, a niekontrolowane drżenie dłoni uświadamia mi to,
co Jack wie od dawna - 
że nic nie pozbawia nas sił równie skutecznie jak strach."





Tytuł: "Za zamkniętymi drzwiami"
Autor: B.A. Paris
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2017
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 304


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.





19 komentarzy:

  1. Powiedz mi odnośnie zakończenia, jak myślisz - udalo się czy się to sypło? Długo się nad tym zastanawiałam, i według mnie ciężko byłoby to obronić, ale nie niemożliwe. Dlatego uważam je za genialne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było naprawdę dobre, ale w pewnym sensie przewidywałam takowe od początku :) Nie mogę tu zdradzić, co konkretnie mam na myśli, by nie odebrać przyjemności z lektury innym czytelnikom :) Możemy o tym porozmawiać na priv - na FB? :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. No właśnie też staram się szyfrowac, żeby nie spojlerowac:D już Cię zaczepiam na fejsiku :p

      Usuń
  2. Okładką rzeczywiście robi duże wrażenie. Jestem bardzo ciekawa książki, tym bardziej, że lubię debiuty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem serdecznie zachęcam do lektury :) Gorąco polecam :) To naprawdę udany debiut :)

      Usuń
  3. Moją uwagę też przyciągnęła szata graficzna, okładka jest bardzo tajemnicza, wyrazista, nie sposób jej nie zauważyć. Przeczytałam już kilka recenzji tej książki i wiem, że muszę ją przeczytać. Twoja wyczerpująca, rzetelna opinia dodatkowo utwierdza mnie, że ten thriller musi trafić w moje ręce ;).
    PS. Podziwiam asertywność, ja zazwyczaj wybieram za dużo książek, a potem nie umiem sprostać czasowo i zjada mnie stres ;) Widzę, że mamy ten sam zegar, jest cudny i pięknie prezentuje się na zdjęciach <3

    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Agnieszko, bardzo dziękuję za miłe słowa :) Serdecznie polecam :) Podziel się potem proszę swoją opinią po lekturze książki :)

      PS. Nadal się uczę asertywności, choć momentami bywa ciężko :) Aczkolwiek robię postępy, z czego jestem dumna :)
      A zegar rzeczywiście jest piękny - przyznaję, że podpatrzyłam go u Ciebie, a potem przypadkiem ujrzałam w sklepie i od razu go kupiłam :)

      Usuń
  4. Jestem świeżo po lekturze. Dosłownie połknęłam tę książkę. Genialna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka wciąga i nie pozwala się oderwać, to fakt :)

      Usuń
  5. Zapowiada się FANTASTYCZNIE! Muszę, muszę to przeczytac! :D
    Świetna recenzja, bardzo szczegółowa, chwali się :) Pozdrawiam cieplutko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :) Serdecznie polecam :)
      Dziękuję pięknie Kasiu :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Polecę mojej siostrze, która gustuje w takich gatunkach :) A co do szaty graficznej... nie mogę oderwać od niej wzroku! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo ciekawa tej książki :D Może uda mi się ją przeczytać niedługo ;)
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  8. Za zamkniętymi drzwiami właśnie za mną! Świetna książka, idealna na jeden wieczór. Pozdrawiam i zapraszam
    http://czytanienaprawdeuzaleznia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma to jak udane debiuty, w wolnym czasie na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny budzik, a co do książki, mam na nią wielką ochotę. ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)