sobota, 18 marca 2017

"Inna perspektywa" - J. Polis, B. Rosiek




"Było mi często obojętne czy niszczę ciało,
byle mnie zauważono, byle pokochano.
Ludzie z chaty też mieli takie problemy,
ale o tym do końca nikt nie wiedział, po prostu niekochani umierają wcześniej.
To, że ja przetrwałam to prawdziwy cud, 
który do tej pory mnie zdumiewa."


"Inna perspektywa" to publikacja, która od zeszłego roku widniała na mojej liście książek do przeczytania. Pamiętam, że zanotowałam jej tytuł przede wszystkim ze względu na okładkę (znowu!). Aczkolwiek drugim powodem była Barbara Rosiek - autorka "Pamiętnika narkomanki", książki wydanej w latach osiemdziesiątych, która wielu ludziom zapewne jest znana i sądzę, że budzi nadal kontrowersje (zresztą nie tylko ta publikacja autorki). Stała się bestsellerem i do tej pory sięgają po nią najczęściej młodzi ludzie. Ja zapoznałam się z nią kilkanaście lat temu i prawdę mówiąc, nie widziałam potrzeby, aby ponownie do niej wrócić, a wiem, że niektórzy to czynią. Pozostałych książek Barbary Rosiek nie miałam dotychczas okazji przeczytać, ale po zaznajomieniu się z wywiadem zawartym w niniejszej książce, pewnie to niebawem nadrobię. Tymczasem zapraszam do poznania moich wrażeń po lekturze ciekawej i pełnej emocji rozmowy Joanny Polis z Barbarą Rosiek.

Joanna Polis - współautorka książki "Inna perspektywa". Niestety nie udało mi się pozyskać więcej informacji o autorce.

Barbara Rosiek -  psycholog kliniczna, pisarka, poetka. Znana między innymi dzięki wydanej w 1985 roku książce "Pamiętnik narkomanki". Ponadto ukazały się m.in. następujące publikacje autorki: "Alkohol, prochy i ja", "Anka Pióro", "Byłam schizofreniczką", "Ćpunka", "Kokaina", "Oddział otwarty", "Poganiacze chleba", "Skazana", "W poszukiwaniu ducha", "Życie w hospicjum", "Wiersze wybrane".

Zanim przejdę do omówienia wspomnianej rozmowy, najpierw chciałabym nadmienić kilka słów na temat oprawy tejże publikacji. Mianowicie, gdy ją ujrzałam po raz pierwszy, wiedziałam, że muszę nie tylko przeczytać tę książkę, ale przede wszystkim zwyczajnie mieć ją w swojej biblioteczce, aby móc w każdej chwili wpatrywać się w tę prostą, ale jakże refleksyjną okładkę. Ktoś mógłby zapytać: A co w niej takiego fascynującego? Ot, zwykła okładka. Być może, każdy ma inny gust i ma prawo wyrazić swoje zdanie. Jednak ja ją odbieram na swój sposób, poniekąd melancholijny. Wielokrotnie spoglądając na nią, wyobrażałam sobie siebie siedzącą na tym moście (zresztą w okresie wakacyjnym często mi się to zdarza), które jest idealnym miejscem do kontemplacji. Wówczas spoglądamy na otaczające most jezioro czy też morze, a wtedy dostrzegamy zupełnie inne rozwiązania naszych problemów, nowe możliwości, nowe horyzonty, nasze życie przybiera inne barwy, myślimy o innym świecie - tym nierzeczywistym i niewidzialnym, a przede wszystkim zwyczajnie się uspokajamy i relaksujemy. Most bowiem jest symbolem łączenia dwóch światów: widzialnego i niewidzialnego, znanego i będącego jedną wielką niewiadomą, a ponadto może on stanowić zarówno koniec, jak i początek pewnego etapu w życiu każdego z nas. Jest też swego rodzaju granicą odgradzającą przeszłość od przyszłości i pozwalającą dokonać wyboru - niestety nie zawsze słusznego. To jedna z tych okładek, której obraz zostaje w pamięci na długo i skłania do przemyśleń. Uważam, że idealnie komponuje się z zawartością książki.

Jak już wspomniałam na początku, "Inna perspektywa" to bardzo szczera, a niekiedy nawet wzruszająca rozmowa Joanny Polis z Barbarą Rosiek. Od pierwszej strony miałam wrażenie, że kobiety znają się od dawna, że to nie jest ich pierwsze spotkanie, tylko na potrzeby tegoż wywiadu. To by tłumaczyło fakt, jak wiele bezpośrednich i poruszających najczulsze struny duszy pytań zadaje Joanna Polis. Sądzę, że nie każdy mógłby sobie pozwolić na takową bezpretensjonalność i swobodę wobec swojej rozmówczyni, tym samym dotykać najwrażliwszych i niezwykle intymnych sfer z życia znanej pisarki. Ponadto trzeba zaznaczyć, że pomysłodawczyni wywiadu zawsze otrzymywała rzeczową i satysfakcjonującą odpowiedź, a zadawane przez nią pytania były zdecydowanie przemyślane, sensowne, głębokie i konkretne. Barbara Rosiek w czasie tejże rozmowy stopniowo odkrywała swoje wnętrze, dzieliła się swoimi spostrzeżeniami na pewne sprawy, przemyśleniami dotyczącymi życia oraz problemami, z jakimi mierzyła się przez wiele lat, a także opowiadała o nieustannej walce, jaką toczyła nie tylko z życiem, ale przede wszystkim z samą sobą. Odpowiadała na wszystkie - nawet na te najbardziej bolesne i dotkliwe pytania, bez owijania w bawełnę, bez idealizowania siebie i przedstawiania w jak najlepszym świetle. Mówiła wprost, niekiedy zbyt dosadnie, z ogromnym przekonaniem, co do swoich racji i wysnuwanych przez lata wniosków. Przyznaję, że z wnikliwością i ciekawością czytałam ten wywiad i nie mogłam się choćby na chwilę oderwać. Jego lektura zapewniła mi solidną dawkę emocjonalną, dostarczyła wielu wzruszeń, ale też otworzyła oczy na pewne rzeczy i skłoniła do tego, iż mam ochotę sięgnąć po pozostałe książki Barbary Rosiek.

W trakcie wywiadu poruszane są niezwykle trudne zagadnienia i nie ukrywam, że w kilku momentach miałam łzy w oczach. Czasami też zastanawiałam się, ile z podanych przez Barbarę Rosiek informacji jest prawdziwych i wynikających z jej życiowych doświadczeń, a ile wyjętych z życia kompletnie innych osób, bowiem dostrzegłam kilka sprzeczności. A może mi się tylko wydawało. Pisarka opowiada zatem o uzależnieniu od narkotyków i od alkoholu, o schizofrenii, o walkach z nałogami, śmierci klinicznej, próbach samobójczych, gwałcie, aborcji, depresji, o zmaganiu się z chorobami, igraniu z losem. Ujawnia powody, dla których pragnęła pozbawić się życia, o śmierci ludzi z chaty, wolontariacie i pracy w hospicjum, a także o relacjach z napotkanymi na swej drodze ludźmi i uczuciach, jakie targały nią po odejściu niektórych z nich. Dzieli się nie tylko swoimi przeżyciami, słabościami i porażkami, ale również ukazuje wszelkie wymienione kwestie z perspektywy pracy psychologa. Wraca też wspomnieniami do czasów dzieciństwa, przedstawia relacje z ojcem, a także podejście jej matki do macierzyństwa - co w dużej mierze przedłożyło się na późniejsze jego postrzeganie przez nią samą.

"Inna perspektywa" to nie tylko poruszająca rozmowa o życiu Barbary Rosiek, ale także fragmenty dzienników Baśki eR, listów i poprzednich książek oraz fotografie z jej archiwum prywatnego, ukazujące różne oblicza jej samej, dzieciństwo, młodość, czasy studenckie, uwieczniające ważne momenty w jej życiu - także te obecne. 

Lektura tejże publikacji pozwala w pewnym stopniu poznać Barbarę Rosiek, która wbrew pozorom sprawia wrażenie osoby obojętnej, zdystansowanej, bezpośredniej, szczerej do bólu, poniekąd zamkniętej w sobie, nieufnej, ceniącej samotność, tajemniczej, silnej, a jednocześnie wrażliwej i pomimo wielu dramatycznych przeżyć i prób samobójczych - mocno chwytającej się życia. Ponadto, dzięki tej rozmowie możemy w jakimś sensie zrozumieć jej skomplikowane i niełatwe życie oraz dokonywane wybory, jej zachowania w poszczególnych sytuacjach, a także przyjrzeć się powodom, dla których tak a nie inaczej postępowała w swoim życiu.

Joanna Polis nawiązuje również w rozmowie do sukcesu "Pamiętnika narkomanki" i poszczególnych etapów tworzenia, a potem także i wydania tejże książki. Barbara Rosiek opowiada zatem o swojej twórczości pisarskiej, o cenzurowanych fragmentach jej książek, o tomikach poezji, a także wskazuje, która z opublikowanych powieści jest jej najbliższa oraz odnosi się do stwierdzenia, jakoby napisane przez nią publikacje stanowiły swego rodzaju autoterapię.

Podsumowując, "Inna perspektywa" to bardzo ciekawa i wartościowa publikacja, skłaniająca do refleksji, wprowadzająca w zadumę, niewątpliwie wzbudzająca emocje, pozwalająca wyłuskać pewne wnioski oraz uświadomić wiele istotnych kwestii. To z pewnością książka warta uwagi, po którą może sięgnąć każdy czytelnik, bez względu na to, czy wcześniej zapoznał się z prozą Barbary Rosiek, czy dopiero ma ową w planach. Uważam bowiem, że każdy z nas może odnaleźć w tej książce coś cennego dla siebie, a być może nawet ta pozycja pozwoli dokładniej zajrzeć w głąb siebie i odkryć coś całkiem innego, nowego. Polecam serdecznie.


Cytaty:


"(...) Kiedyś na filmie zobaczyłam odlot narkomana, 
pomyślałam, że też tego chcę.
21 marca poszłam na wagary z pełną świadomością i przekonaniem,
że znajdę tych ćpunów. 
Żal mi było, że umarł...
Ale inni po prostu umierali.
To była norma wpisana w życie narkomana, a ja wygrałam."


"I ci, którzy krzyczą i ci, którzy się chowają do mysiej dziury,
chcą akceptacji i miłości.
Pozornie obojętni po dragach, krzyczeliśmy o miłość,
często nieświadomie bo tylko przeczuwaliśmy,
że miłość rodzicielska szwankuje.
Nie wierzę w tak zwaną ciekawość, 
ma ona zawsze głębsze podłoże,
tylko dziecko nie jest w stanie zaakceptować, że jest niekochane.
Tego nie widać na poziomie świadomym,
ale bunt staje się realny nawet za cenę życia.
Gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o miłość."


"(...) Ciągle stałam pod ścianą z dylematem - czy żyć czy się dobić.
Jednak paradoksalnie, gdzieś podświadomie,
miałam ogromną potrzebę życia,
która pozwalała po prostu przetrwać."


"Według mnie samobójstwo to robienie za Boga.
To klęska, która zabiera miłość i wiarę w siebie.
To rozwiązanie, którego nigdy nie powinno być.
To haniebny szantaż wobec najbliższych.
To skrajna samotność w depresji.
Próbowałam to zrobić za każdym razem inaczej i boleśniej,
byłam w tym paradoksalnie silna, bo przetrwałam niemożliwe.
Tak naprawdę chciałam ŻYĆ."


"(...) Tak jest skonstruowany człowiek, że bez miłości ginie
lub sam staje się złoczyńcą.
Ja uderzałam w siebie, co jest "ratunkiem" w tej sytuacji.
Ból duszy jest wszechogarniający, bolesny,
daje bezmiar cierpienia.
Wyzwolenie często jest przez samobójstwo."


"(...) Wiesz, dzieje się tak, że w chorobie oddzielone są uczucia od ciała,
ludzie patrzą na siebie z boku i nie czują siebie.
Kiedy urodziłam się po raz drugi chciałam poznawać swoje emocje,
zaczęłam wiedzieć dlaczego myślę tak, a nie inaczej,
mimo, że wiedziałam to wcześniej, 
ale nie uświadamiałam sobie tego do końca.
Teraz potrafię to zrobić.
Dusza połączyła się z ciałem 
i teraz mogę sama siebie uratować z wielu sytuacji."


"Na pewno chcę być sama, bo nie umiałabym żyć z kimś innym.
Nawet jakbyśmy mieli osobne mieszkania...
Może jest to jakiś mój egoizm albo takie poczucie wolności." 


"Droczę się ze światem na innych zasadach, które ja określam.
Wierz mi, tak wiele osób mnie pyta co jest prawdą, a co nie,
że chwilami chcę się zaśmiać czytelnikowi w twarz,
a jednocześnie nie chcę odbierać nadziei zagubionym,
dla których bywam szansą.
Tu jest sprzeczność, która całe życie określa Barbarę Rosiek
i niech tak zostanie."





Tytuł: "Inna perspektywa"
Autor: Joanna Polis, Barbara Rosiek
Wydawnictwo: Mawit Druk
Data wydania: 2016
Oprawa: miękka
Ilość stron: 192


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Joannie Polis.


 Książka bierze udział w wyzwaniu:


8 komentarzy:

  1. Również jestem sroką okładkową, a ta bardzo mi się podoba. Widzę że to niełatwa lektura. Chętnie kiedyś po nią sięgnę 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się ta okładka ;) chętnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka fakt ładna, ale środek to już nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Recenzja wartościowa i ciekawa, ale wolę inne literackie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka ważna rzecz! Jakoś nas te książki muszą przyciągnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeglądam blogi i coraz bardziej uderza mnie fakt, że ja prawie nie czytam polskiej literatury, mam na myśli tę adresowaną do dorosłego czytelnika, bo dla dzieci bardzo chętnie. A okładka rzeczywiście ciekawa, bo nie znoszę tych ze zdjęciami przypadkowych osób z jakiejś internetowej bazy zdjęć. Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Pamiętnika narkomanki", doskonale pamiętam tę książkę, w tamtych latach ogromnie mną wstrząsnęła, myślę że zarówno "Pamiętnik...", jak "Dzieci z dworca zoo" to lektury, które przyczyniły się do tego, że stałam się wrogiem tego typu używek i nigdy nie miałam odwagi, aby spróbować, bo w świadomości zostały obrazy po tych książkach. Chętnie sięgnę po "Inną perspektywę", piszesz o niej bardzo ciekawie i zachęciłaś mnie do jej lektury :)
    PS. Mnie również bardzo podoba się okładka, jest bardzo w moim guście ;) Widzę, że jesteśmy okładkowymi srokami ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i zgadzam się, że jest to wartościowa lektura.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)