wtorek, 7 czerwca 2016

Chłopiec w czerwonej sukience - M. Loter




"W głowie mam chwile zatrzymane w kadrze. 
Fragmenty pomieszczeń, słowa piosenek, zapachy i smaki. 
To wszystko jest spowite mgłą. 
Fakty pływają w niej, w substancji o nienazwanych właściwościach, są nią spięte, 
tworząc skomplikowane struktury. 
Ona zasłania niezapamiętane elementy, przykrywa je jak półprzezroczysta folia, 
której rąbek można czasem uchylić, 
gdy ktoś lub coś nagle naprowadzi nas na ślad wspomnienia. 
Sięgam czasem pod tę folię, wyławiam zdarzenia. 
Znajduję normalne dzieciństwo, w moim rozumieniu normalności. 
Dla mnie wszystko, co się ze mną działo i dzieje do tej pory, jest normalne. 
Jakie ma być, skoro nigdy nie miałem innego życia ?"


Uwielbiam książki ukazujące prawdziwą historię i będące zapisem rzeczywistych emocji. Nie każdy bowiem ma na tyle odwagi, żeby publicznie przedstawić swoje życie i się nim podzielić, tym bardziej, jeśli wzbudza ono mnóstwo skrajnych uczuć. Niestety zdarza się, że tego typu opowieści nie zawsze mają pozytywny odbiór, głównie ze względu na panującą nietolerancję i brak szacunku wobec drugiego człowieka, który zmienił swoje życie, ponieważ czuł, że musi to zrobić, bo tylko wtedy stanie się szczęśliwy i spełniony.

Maciek urodził się w 1985 roku jako dziewczynka. Był jedynakiem, rozpieszczanym przez całą rodzinę. Jako niemowlę był bardzo nerwowy i płaczliwy, nieustannie był noszony i kołysany. Już w wieku dwóch lat mówił o sobie w rodzaju męskim. Był nieśmiały i odczuwał lęk przed rówieśnikami. Uwielbiał jednak prowadzić rozmowy z dorosłymi. Buntował się, kiedy zakładano mu sukienki i spódniczki, których nie cierpiał. Tak samo, jak nie mógł znieść swoich gęstych włosów ozdabianych spinkami i kokardkami, wzbudzających zachwyt wśród rodziny, ale również obcych osób. W przedszkolu nie sprawiał problemów, był grzeczny, zazwyczaj bawił się sam, w jakimś konkretnym miejscu, w kącie, żeby być niezauważonym. Potem w szkole zaczęły mu przeszkadzać podziały na dziewczynki i chłopców, czuł się wówczas odosobniony, nie pasował do końca do żadnej z grup. Również przebywając na wycieczkach w pokoju z dziewczynkami, czuł się niekomfortowo, tym bardziej, że zaczęły mu się podobać, inaczej na nie patrzył, jak chłopak na dziewczynę. Zakochiwał się nie raz w pięknych oczach koleżanek. Z każdym kolejnym rokiem, zaczął się maskować, nosił rozmiar większe bluzy, spodnie. Jednym z szczęśliwszych momentów w jego życiu była wizyta u fryzjera, kiedy mógł obciąć włosy na grzybka. Chował je pod czapkami z daszkiem i był szczęśliwy. W wieku trzynastu lat znalazł artykuł o zmianie płci, obejrzał program w telewizji i wówczas dostrzegł, że z jego problemem można coś zrobić, że nie jest sam na świecie, który nie czuje się dobrze we własnym ciele. Część rówieśników zaczęła dostrzegać w nim zmiany, domyślać się. Jedni go wspierali, inni wytykali palcem. Pewnego dnia oznajmił rodzicom, że podjął decyzję o zmianie płci. Zaczęły się zatem wizyty u psychologów, neurologa, kardiologa, wszelakie badania. Wyniki były dla niego korzystne. Przyjmował testosteron w postaci zastrzyków, poddał się mastektomii i z dnia na dzień był coraz bardziej szczęśliwy i pewny siebie. Sprawa w sądzie dotycząca ustalenia zmiany danych w dowodzie osobistym i uznania jego zmiany płci, również przebiegła pomyślnie. To był najszczęśliwszy dzień w jego życiu.

Maciej od małego nie czuł się dobrze we własnym ciele. Zawsze myślał o sobie jako o chłopcu. Gdy widział kolegów, po prostu chciał być wśród nich i jednym z nich. Marzył by zostać detektywem, później koszykarzem. Jednak twierdził, że grając z dziewczynkami na wuefie, nie rozwija się. Dlatego lubił czasem, gdy na zajęciach łączono grupy. Wtedy mógł się wykazać. Przed dłuższy czas, uczęszczając do szkoły się maskował, ukrywał pod większymi ubraniami. Zazwyczaj się izolował, nie uczestniczył w życiu towarzyskim, starał się nie zwracać na siebie uwagi na zajęciach. Jednak niektórzy zaczęli się czegoś domyślać. Zwierzył się kiedyś swojej koleżance Kasi, w której się zakochał z wzajemnością. To ona przez najbliższe kilka lat trzymała go za rękę i wspierała we wszystkich podjętych przez niego trudnych decyzjach. Kiedy rozpoczął się etap zmierzający do zmiany płci, wiele osób oczywiście o tym wiedziało, nie tylko rodzina, ale również ludzie z zewnątrz. Dla Maćka ogromnym zaskoczeniem było zachowanie rodziny, ciotki ofiarowały mu pieniądze na poczet kolejnych operacji, które były bardzo kosztowne. Nikt z członków rodziny się od niego nie odwrócił, nie potępiał, owszem ojciec nie był za bardzo zadowolony i dumny z decyzji jedynego dziecka, ale z czasem się z tym pogodził. Maciek przez długi czas spotykał się z negatywnymi komentarzami na swój temat. Ludzie bywali okrutni, wyzywali go od pedałów czy lesbijek. Wiele osób się od niego odwróciło, nawet jedna z osób próbowała go kilkakrotnie potrącić na ulicy. Maciek to wszystko znosił, czasem płacząc i zamykając się w sobie. Ale wiedział, że nie ma innego wyjścia, że musi walczyć do końca i pokonać przeciwności losu. Od zawsze pragnął być mężczyzną i tak też się stało, dzięki jego determinacji, cierpliwości i uporowi.

"Gdy już chwytam za klamkę, mówi, że podziwia moją odwagę. 
Uśmiecham się i dalej nic nie mówię. Nie mówię, bo wiem, że to nie kwestia odwagi. 
To kwestia wyboru między koszmarem a życiem. Właściwie wyboru nie ma. 
Można tylko ze wszystkich sił dążyć do normalności, tak jak robią to wszyscy dookoła, 
tyle że w innych kwestiach. Każdy chory chce być zdrowy. 
Człowiek bez nogi stara się o protezę. 
Człowiek z jakąkolwiek dysfunkcją rehabilituje się, marząc o sprawności. 
Tak samo i ja, jak setki innych ludzi, których transseksualizm pozbawił 
odpowiedniej cielesnej powłoki, robię wszystko, by ją sobie zorganizować. 
Gdzie tu miejsce na odwagę ?"

"Chłopiec w czerwonej sukience" to piękna i wzruszająca autobiografia. Opowieść przepełniona jest miłością, bólem, cierpieniem, walką z samym sobą i swoim ciałem oraz podjęciem ryzyka, które prowadzi do całkowitego spełnienia i osiągnięcia szczęścia. Maciek walczył każdego dnia ze swoimi uczuciami, z brakiem akceptacji ze strony otoczenia, ze strachem i lękiem w trakcie kolejnych wizyt lekarskich, ale również przed każdą kolejną operacją, która wiązała się z ogromnym ryzykiem. Miał w sobie ogromną siłę, dzięki której zmienił swoje życie i stał się szczęśliwym człowiekiem. Ta książka uświadamia, że jeśli się czegoś bardzo pragnie, to należy zrobić dosłownie wszystko, aby to osiągnąć.

Jestem pod ogromnym wrażeniem książki "Chłopiec w czerwonej sukience". Nie mogłam się od niej oderwać nawet na chwilę. Jest bardzo emocjonująca, refleksyjna, poruszająca, pozwalająca zrozumieć uczucia człowieka, który podjął walkę o swoje życie. Opowieść Maćka wywołuje łzy, sprawia, że serce szybciej bije, uczy podejścia do życia i zachęca do walki o swoje marzenia, pragnienia, ale przede wszystkim o życie. To historia, którą warto poznać.


"Żyje mi się wspaniale. 
Mógłbym się z tą wspaniałością zaszyć w swoim świecie i cieszyć tym, co mam. 
Po co gmerać w maszynerii, która dobrze działa ? 
Pewnego dnia jednak poczułem, że moja historia może się do czegoś przydać, 
komuś pomóc, coś naprawić."


Tytuł : "Chłopiec w czerwonej sukience"
Autor : Maciej Loter
Wydawnictwo : Videograf
Rok wydania : 2016
Oprawa : miękka
Ilość stron : 183


Serdecznie polecam !


 Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Videograf.




1 komentarz:

  1. Takie książki są bardzo potrzebne. Być może sprawia, że na świecie będzie mniej nietolerancji.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)