czwartek, 20 lipca 2017

"Klasztor zapomnienia" - Bożena Gałczyńska-Szurek [recenzja]




"Wokoło rozchodził się słodki zapach pinii, a z nieba lał się żar. 
Przyroda była obojętna na tragedię, w której mimo woli uczestniczył."


"Klasztor zapomnienia" to powieść obyczajowo-sensacyjna wcześniej wydana pod tytułem "Monachos", która została poprawiona i zmieniona, a ponadto zyskała nową szatę graficzną. Moim zdaniem lepiej się prezentującą i budzącą ciekawość, a także przyciągającą uwagę. To moje pierwsze spotkanie z piórem Bożeny Gałczyńskiej-Szurek, o której twórczości nigdy przedtem nie słyszałam, ale już teraz z całą pewnością mogę przyznać, że było ono niezwykle udane. Bardzo mnie to cieszy, zwłaszcza, że na półce czekają kolejne książki autorki. Już niebawem zabiorę się za ich lekturę. Zapraszam na recenzję.

Bożena Gałczyńska-Szurek - wiolonczelistka i wielbicielka teatru. Praca w zespole Marka Grechuty, a także liczne podróże zainspirowały ją do podjęcia prób dziennikarskich i literackich. Wydała cztery książki. Najnowsza powieść "Cierpkie winogrona" weszła na rynek wydawniczy w 2017 roku wraz z "Krętą drogą do nieba" (wydanie pierwsze pt. "Tajemnice greckiej madonny", 2010 r.), "Klasztorem zapomnienia" (wydanie pierwsze pt. "Monachos", 2013 r.) oraz powieścią "Wieczność bez ciebie" (wydanie pierwsze, 2014 r.). Od 2015 roku na scenie Centrum Sztuki Współczesnej Solvay w Krakowie Teatr MIST wystawia jej komedię kryminalną zatytułowaną "Żabka". Autorka prowadzi stronę internetową www.galczynska-szurek.pl. Zaprasza na swój blog i autorski profil na Facebooku. (źródło: okładka książki "Klasztor zapomnienia")

Klara jest Polką, ale praktycznie całe dzieciństwo spędziła w Grecji w Willi Rosa położonej w malowniczej miejscowości Półwyspu Chalcydyckiego,Vurvuru. Po kilku latach ponownie wraca do tegoż miejsca, za namową Tasosa - agenta Interpolu. Kobieta jako policyjny psycholog miałaby uczestniczyć w śledztwie i pomóc w rozwikłaniu pewnej zagadki, a tym samym wskazaniu winnego zbrodni. Bowiem na terenie przynależącym do Republiki Mnichów, do której kobiety od dawien dawna nie mają wstępu, znaleziono ciała dwóch mężczyzn, którzy na pewno spadli z urwiska w przepaść. Pierwszym z nich jest cudzoziemiec, a drugim natomiast mnich. Jedynym póki co śladem jest magnum, które zauważono na brzegu morza. Poza tym brakuje jakichkolwiek dowodów w sprawie, wskazujących na konkretną osobę. Na dodatek mnisi nie są skorzy do zwierzeń, pragną jedynie zaprzestania dochodzenia, sugerując, że to było samobójstwo. Klara decyduje się na współpracę z Tasosem, ale również z prowadzącym śledztwo Aleksym, z którym od lat nie potrafi się porozumieć. Oboje nie przepadają za sobą i dokuczają sobie wzajemnie na każdym kroku. Na dodatek pobyt w pensjonacie przywołuje bolesne wspomnienia, a relacje z prowadzącą go Meliną (matką Aleksego) również nie należą do najłatwiejszych. A jakby tego było mało, Klarę ktoś śledzi... Kobieta otrzymuje także pamiętnik nieżyjącego ojca...

Powieść bez wątpienia przypadła mi do gustu, zarówno za sprawą poprowadzenia kilku wątków zgrabnie ze sobą połączonych, oryginalnej i intrygującej fabuły oraz przede wszystkim ukazania uroków i niepowtarzalnego klimatu Grecji, w której rozgrywa się akcja. Opowieść przeplata ze sobą dwa motywy: sensacyjny oraz obyczajowy. Prawdę mówiąc, nie potrafię wskazać tego dominującego, bowiem moim zdaniem zostały one równo rozłożone. Pierwszy oczywiście obraca się wokół prowadzonego dochodzenia, poszukiwań świadków, a następnie ich przesłuchiwań, analizowania poszlak i dostępnych dowodów, wyjazdów mających na celu lepsze i głębsze poznanie ofiar i ich rodzin oraz docierania, a potem sprawdzania miejsc na terenie Republiki Mnichów, do której dostęp jest bardzo ograniczony i nieustannie utrudniany, a dla kobiet nawet zabraniany. Co ukrywają zakonnicy o ortodoksyjnych poglądach? Kim tak naprawdę był mnich, który zginął w tragicznych okolicznościach? Co jeszcze znaleziono nad urwiskiem? Co dzieje się na Athos? Kim okaże się być tajemniczy rowerzysta? Jak potoczy się śledztwo? Czy winny zostanie odnaleziony?
Drugi wątek natomiast dotyczy między innymi niewyjaśnionych spraw rodzinnych z przeszłości, rozwiązania pewnych tajemnic oraz trudnych i skomplikowanych relacji międzyludzkich. Zawartość pamiętnika ojca Klary, skrywane sekrety Meliny, niejasne postępowanie głównej bohaterki pełne żalu, bólu i poniekąd nienawiści wobec co poniektórych osób, nieodgadnione spostrzeżenia Teodory, dziwne zachowanie Aleksego to kwestie stanowiące nie lada zagadkę. Przyznaję, że kilka z powyższych w miarę szybko udało mi się rozwikłać, poza przedmiotem kryminalnym, bowiem tutaj nie wskazałam prawidłowo winnego, choć jak się później okazało, było to zbyt oczywiste. Cóż, ja niestety nie wpadłam na to, kto i po co dokonał haniebnego czynu. A naprawdę się skupiłam na lekturze. Musiało mi coś umknąć po drodze. Zdarza się.

Istotnym i bezapelacyjnie udanym elementem powieści było osadzenie rozgrywającej się fikcyjnej historii we współczesnej Grecji. Przyznaję, że o wielu miejscach, miasteczkach czy też historycznych szczegółach i faktach nie miałam wcześniej pojęcia. Raczej dysponuję ogólną wiedzą o tymże kraju i nie dążyłam zbytnio do jej poszerzenia. Grecja nigdy nie zajmowała czołowego miejsca na mej liście wymarzonych krajów, które chciałabym odwiedzić w swoim życiu (naprawdę!). A dzięki owej publikacji nie tylko pozyskałam mnóstwo ciekawych informacji, dowiedziałam się między innymi o Republice Mnichów Świętej Góry Athos, ale co najważniejsze udzielił mi się ten ciepły, fascynujący, pełen smaków i zapachów, urokliwy klimat. Autorka perfekcyjnie oddała nastroje tamtejszych regionów, wskazała niejako ich walory, pokazała ich atrakcyjne aspekty. Widziałam piękne, błękitno-złote zatoczki, piaszczysto-kamieniste plaże, tawerny serwujące przepyszne dania oraz napoje (restina, frappe). Odkryłam główną cechę Greków, poznałam zwyczaje i tradycje panujące w miejscowych cerkwiach i klasztorach, których specyficzna woń nie opuszcza mnie od czasów lektury owej powieści. Gdy skończyłam czytać ostatnią stronę, pierwsze co zrobiłam, to zasiadłam do laptopa i wyszukiwałam wiadomości o wspomnianych miejscowościach i wskazanych w powieści klasztorach. Na zdjęciach sprawiają niesamowite wrażenie, trzeba to przyznać. W rzeczywistości zapewne zapierają dech w piersi. Może kiedyś zobaczę je na żywo i się o tym przekonam.

Bohaterowie powieści w moim odczuciu zostali poprawnie wykreowani. Najlepiej poznajemy Klarę, główną bohaterkę. W sferze zawodowej to wykwalifikowany psycholog w pełni oddany zleconym mu zadaniom, poświęcający się pracy, należycie wykonujący swoje obowiązki, będący doskonałym obserwatorem, potrafiący odczytać ludzkie emocje, umiejętnie analizujący mimikę twarzy danego człowieka oraz charakteryzujący się wnikliwością, zaangażowaniem i pewnością siebie. W warstwie prywatnej natomiast to kobieta wrażliwa, niepozbawiona lęków i obaw, przepełniona goryczą i tęsknotą, niezdecydowana, zamknięta w sobie, zagubiona, pragnąca prawdy i poszukująca słusznych rozwiązań swych dylematów. "Klasztor zapomnienia" to nie tylko zarys życia Klary, ale także obraz postaci odgrywających drugoplanowe i trzecioplanowe role (mała wzmianka o nich). Należą do nich: Tasos - Anglik z pochodzenia, agent Interpolu, mężczyzna nonszalancki, samotny, mający problem z dostosowaniem się do warunków społecznych, który nie respektuje i nie szanuje zasad; Aleksy - policjant pracujący w Uranopolis, ma żonę i dzieci, człowiek dość leniwy, z niską samooceną, z poczuciem odrzucenia przez rodziców, wywodzący się z bogatej rodziny; Melina - właścicielka pensjonatu Villa Rosa, matka Aleksego, przyjaciółka matki Klary, niegdyś asystentka ojca Klary; Teodora - dawna opiekunka Klary oraz  Jorgos - mąż głównej bohaterki, mnisi, rowerzysta, świadkowie i inni. W tym miejscu muszę nadmienić, że o ile nie miałam problemów z przyswojeniem powiązań pomiędzy poszczególnymi osobami, o tyle z zapamiętaniem ich imion już tak. Nawet teraz, pisząc recenzję, muszę korzystać z kartki, na której zapisywałam sobie istotne informacje w trakcie chłonięcia owej opowieści. To tylko moja mała dygresja.

Podsumowując, "Klasztor zapomnienia" to opowieść w szczególności o zbrodni, zdradzie, kłamstwach, tajemnicach, rodzinnych sekretach, a także o wpływie zaszłych zdarzeń z przeszłości na dalsze życie. Nietuzinkowość, oryginalność, wielowątkowość, lekkość, intensywność, ciekawość, dociekliwość, refleksyjność oraz nastrojowość to cechy wyróżniające ową powieść. Intrygująca i zajmująca fabuła, scalająca aspekty sensacyjne z motywami obyczajowymi, barwne postacie, przyjemny styl oraz idealnie komponująca się z całością okładka stanowią atuty tejże pozycji. To doskonała lektura na letnie popołudnie. Serdecznie polecam.


Cytaty:

"(...) Ten wzruszający widok, nie wiadomo dlaczego, ukoił emocje.
Przyszło opamiętanie, a następnie lęk.
Jeszcze tylko rzut oka na brzeg przepaści i refleksja, że skoro nie potrafił im przeszkodzić
i nie może już w niczym pomóc... nie ma tu czego szukać.
Gdzieś w pobliżu mewa poderwała się do lotu."


"Klara zawsze uważała, że ptaki śpiewają najpiękniej w Vurvuru, rankami na werandzie.
W tym zupełnie nieodpowiednim miejscu, przypomniała sobie Villę Rosa, 
głos ojca i poranek sprzed wielu lat.
Wtedy też śpiewały ptaki i ogłuszająco brzęczały cykady."


" - (...) Widzisz, ludzie bywają anonimowi z pochodzenia. 
Zdarza się bowiem, że nie znają swoich korzeni.
Mimo to w ciągu życia gromadzą wokół siebie przedmioty,
które zdradzają przynajmniej ich zainteresowania i sympatie. Zdjęcia przyjaciół i listy.
Często piszą pamiętniki, uwieczniając na papierze swoje przeżycia i przemyślenia."


" - (...) Kiedy człowiek nie akceptuje siebie samego, to otoczenie, w którym żyje,
może wyglądać właśnie tak, jak widać.
Gromadzenie pamiątek jest bolesne.
Cała energia takiej osoby bywa skierowana na świat zewnętrzny i na praktyczne działania.
Inny sposób życia generuje samotność i zmusza do niechcianej refleksji nad samym sobą."


" - (...) Sekrety rodzinne bywają ciekawsze od zagadek kryminalnych..."


"Wreszcie zaczęła płakać. Płakała z tęsknoty za ojcem, Teodorą, dzieciństwem.
Płakała z powodu całego zła, które spotkało ją w życiu do tej pory
i z powodu tego, co się może jeszcze zdarzyć.
Płakała, bo cholernie tego potrzebowała."


" - (...) Kiedy odchodzą dziadkowie, kurczy się nasze życie.
Umiera z nimi tyle wspomnień rodzinnych, których nikt inny już nie pamięta..."


"Na Peloponezie właśnie zachodziło słońce.
Czerwoną poświatą kładło się na morskiej toni.
Tak się zwykle kończy w Grecji letni dzień." 



Tytuł: "Klasztor zapomnienia"
Autor: Bożena Gałczyńska-Szurek
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2017 (wydanie II poprawione i zmienione, wydanie I ukazało się pt. "Monachos")
Oprawa: miękka
Ilość stron: 304
Kategoria: literatura obyczajowo-sensacyjna
Moja ocena: 7/10
 
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.

 
Książka bierze udział w wyzwaniu:

15 komentarzy:

  1. Nie znam twórczości tej autorki i jak na razie nie mam jej w planach, ale może kiedyś się skuszę. Czas pokaże.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam tylko "Wieczność bez ciebie" autorki, jeszcze w starszym wydaniu. A ta książka wydaje się warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wieczność bez ciebie" przede mną :) Gorąco zachęcam :)

      Usuń
  3. Nie znam twórczości autorki. Niemniej Twoja recenzja zachęca. Będę miała nazwisko na uwadze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie takie książki: tajemnica, zbrodnia i jeszcze akcja osadzona w fajnym miejscu :-) chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uwielbiam powieści z tajemnicami w tle :) Zachęcam :)

      Usuń
  5. Piękna okładka, piękne zdjęcie, zachęcająca recenzja - nic, tylko czytać;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam niestety twórczości tej autorki. Ale Twoje recenzje tak cudownie się czyta :D więc zapiszę tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie poznam całą twórczość Autorki.

    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)