środa, 31 maja 2017

"I cóż, że o Szwecji" - Natalia Kołaczek




Odkąd ujrzałam książkę "I cóż, że o Szwecji", wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć, aby między innymi poszerzyć mój zasób wiedzy na temat tegoż kraju. O Szwecji wiem niewiele, są to raczej podstawowe informacje niegdyś nabyte w trakcie studiów, gdzieś przeczytane bądź zasłyszane. Zresztą jakoś nigdy nie czułam potrzeby poznania jej bliżej i bardziej. Nawet wtedy, kiedy to miałam okazję przez kilka lat pracować w biurze podróży. Szwecja nie była bowiem jedną z najczęściej wybieranych przez turystów destynacją - bynajmniej nie zaobserwowałam wśród nich większego zainteresowania owym kierunkiem. Największą popularnością cieszyły się oczywiście  miejsca typowo wypoczynkowe i zapewniające słoneczne i ciepłe pobyty. Natomiast, jeśli chodzi o imprezy objazdowe, to zazwyczaj ciekawość budziły: Francja, Włochy, Chorwacja, a zdarzało się, że i Norwegia. Szwecja była pomijana. Być może wynikało to ze znajomości  pewnych stereotypów, a możliwe, że nie wybierano owego kraju jako celu podróży ze względu na warunki klimatyczne lub wysokie ceny. Trudno jednoznacznie stwierdzić. Ja przyznaję, że po lekturze owej publikacji nabrałam ochoty na odwiedzenie Szwecji - kraju kojarzonego głównie z siecią sklepów Ikea, samochodami Volvo, kryminałami, serwisem Spotify czy wódką Absolut. Zapraszam na recenzję "I cóż, że o Szwecji".

Natalia Kołaczek - rocznik '89, filolożka skandynawistka, tłumaczka i lektorka języka szwedzkiego. Ciałem najczęściej w poznańskim bloku z wielkiej płyty, myślami wśród skandynawskich, malowanych na czerwono, drewnianych domków. Od 2013 roku prowadzi Szwecjoblog, gdzie serwuje zastrzyk ciekawostek o Szwecji, Szwedach i języku szwedzkim, literackich i filmowych rekomendacji oraz wspomnień z podróży. Miłośniczka kotów i Muminków. Nie wyobraża sobie dnia bez kawy i śledzenia, co w Internecie piszczy. (źródło: okładka książki "I cóż, że o Szwecji")

"I cóż, że o Szwecji" to publikacja, którą pochłonęłam w jeden wieczór. Jest niezwykle lekka w odbiorze, napisana przystępnym stylem. Z przyjemnością oddałam się jej lekturze, przewracałam kolejne kartki z pragnieniem chłonięcia wszystkich wyszczególnianych ciekawostek, opowiadanych anegdot i opisywanych historyjek. Nie ukrywam, że już sam zaledwie kilku zdaniowy wstęp zachęcił mnie do tego, aby zapoznać się z zawartością owej książki, tym bardziej, że autorka zwraca się bezpośrednio do czytelnika, co jest na pewno bardzo miłe.  Zresztą, nie czyni tak tylko na początku, ale również w pozostałych częściach tegoż opracowania. Składa się ono z dwunastu krótkich i tematycznych rozdziałów. Atutem na pewno jest zwięzłe, aczkolwiek treściwe przekazanie istotnych wiadomości oraz nowinek, które niekoniecznie odnajdziemy w typowych przewodnikach. Owa książka jest zapisem wiedzy, którą Natalia Kołaczek nabyła podczas studiów, a także informacji, jakie posiadła zwiedzając Szwecję, biorąc udział w wycieczkach z profesjonalnymi przewodnikami, prowadząc rozmowy z miejscową ludnością, przeglądając filmiki w internecie oraz korzystając z przeróżnych książek i rozmaitych artykułów. Publikacja ta to zatem połączenie ciekawostek, historycznych faktów, statystyk, opowiastek, absurdów, refleksji, wskazówek oraz cennych rad (niezbędnych w przypadku wyjazdu do owego kraju). Jej zakończenie stanowią esencjonalne podsumowanie oraz wykaz źródeł danych statystycznych ujętych w książce. Całość urozmaicona jest wspaniałymi i klimatycznymi fotografiami, uwieczniającymi w szczególności najważniejsze "symbole" Szwecji, a mianowicie czerwone drewniane domy, łosie oraz tradycyjne potrawy.


W książce autorka skupia się na ukazaniu mentalności Szwedów, ich prawdziwej natury, zalet, wad i manier oraz pokazuje, jak są oni postrzegani przez inne nacje. Ujawnia ich zamiłowania i pasje oraz przynależności do tematycznych klubów bądź stowarzyszeń. Wyróżnia dialekty językowe oraz podobieństwa w wymawianiu pewnych słów mających różne znaczenia. Omawia fenomen pchlich targów. Wyjaśnia, dlaczego Szwedzi zajmują miejsce w czołówce najszczęśliwszych krajów świata. Opisuje regionalne potrawy oraz rytuał picia kawy. Pokrótce charakteryzuje obchodzone w Szwecji święta i zwyczaje, m.in.: Dzień Gofra, Dzień Młodego Ziemniaka, Dzień Śledzia, Dzień Kawy, Dzień Cynamonowej Bułeczki, Dzień Krewetkowej Kanapki, Dzień Tortu Kanapkowego, Dzień Gołąbka, Dzień Świętej Łucji, Święto Flagi, Midsommer czy Dzień Nobla. Ponadto wspomina kontrowersyjne programy telewizyjne dla dzieci, edukację seksualną. Opowiada też o przedszkolu Egalia, wychowaniu bezstresowym, "curlingowych rodzicach", rodzinie królewskiej. Dodatkowo objaśnia, dlaczego w Szwecji zeznania podatkowe obywateli są jawne. Nawiązuje również do praktycznych rozwiązań Szwedów, czyli znanych wynalazków, takich jak: opakowania na żywność Tetra Pak, bezpieczne zapałki, zamek błyskawiczny, segregator, dziurkacz czy termometr. Krótko mówiąc, "I cóż, że o Szwecji" to mnóstwo ciekawych i jednocześnie zaskakujących oraz zdumiewających informacji, przedstawionych w lekkim stylu oraz w sposób klarowny i stonowany.


W publikacji "I cóż, że o Szwecji" odnajdziemy między innymi odpowiedzi na następujące pytania: Co to jest "syndrom Bullerbyn"? Czy Szwedzi rzeczywiście są nieśmiali, chłodni i sztywni? Co oznacza słowo "nja"? Jakie słowa najlepiej oddają ducha narodu szwedzkiego? Jakie jest znaczenie słów "kyssa" i "kissa"? Jakie są najczęściej używane przez szwedów emotki? Co oznacza triada "volvo, villa, vove"? Jaki kolor urósł do rangi barwy narodowej? Czym jest stuga? Jaka jest najpopularniejsza szwedzka pamiątka? Jak nazywa się potrawa najczęściej kojarzona ze Szwecją? Jakie są zasady jedzenia kiszonego śledzia? O czym należy pamiętać po przestąpieniu progu szwedzkiego domu? Dlaczego w Szwecji można kupić tylko ciepłe piwo? Co oznacza lokalne określenie "att tura"? Czy Szwedzi dysponują tematami tabu? Kto i za co otrzymał antynoble? Jak nazywa się najbrzydszy budynek Szwecji? 


Na koniec pragnę nadmienić też kilka słów o samym wydaniu książki. Bez wątpienia atutem jest twarda, prosta, z uwzględnieniem barw kojarzących się ze wspomnianym krajem, a także przyciągająca wzrok i zachęcająca do zajrzenia do środka oprawa. Drugą zaletą jest złożenie publikacji, można pozostawić ją otwartą na interesującej nas stronie, bez obaw, że ta samoistnie się zamknie. Kolejnym plusem jest zachowanie odpowiednich odstępów zarówno pomiędzy wierszami w tekście, jak i również między poszczególnymi rozdziałami. I te nastrojowe zdjęcia, które są nie tylko pięknym uzupełnieniem tekstu, ale przede wszystkim jego ozdobą.

Podsumowując, "I cóż, że o Szwecji" to książka napisana z ogromną pasją, zamiłowaniem, smakiem oraz chęcią podzielenia się wiedzą. To niezwykle zajmująca pozycja z mnóstwem przydatnych informacji. Idealna lektura dla miłośników Szwecji, turystów pragnących odwiedzić ową destynację, a także dla osób chcących zwyczajnie dowiedzieć się czegoś więcej o jednym z najszczęśliwszych krajów świata. Serdecznie polecam. 



Tytuł: "I cóż, że o Szwecji"
Autor: Natalia Kołaczek
Wydawnictwo: Poznańskie
Data wydania: 2017
Oprawa: twarda
Ilość stron: 248
Moja ocena: 8/10

  
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Poznańskie.

Książka bierze udział w wyzwaniu:

9 komentarzy:

  1. Warto czytać podobne publikacje. Skoro oceniasz tak wysoko, warto się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również niewiele wiem o tym kraju i chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. wydaje się być idealną książką na wakacje

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę dorwać w swoje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że raczej nie czytam tego typu książek, ale Twoja recenzja tak mnie urzekła, że chętnie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo chętnie bym ją przeczytała, myślę, że także pochłonęłabym ją w jeden wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I taki sposób czytelniczego podróżowania bardzo mi odpowiada. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak narazie nie mam na tę książkę ochoty. ;/

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)