niedziela, 22 stycznia 2017

Róża - A. Opolska




"Czy nie jest tak, że kiedy wszystko zaczyna się układać i jest dobrze, 
pojawia się w twoim życiu takie "coś", co przychodzi niespodziewanie, 
żeby wszystko rozpieprzyć? 
Zwykle to "coś" jest ładnie opakowane i wygląda niewinnie, 
choć prawie zawsze znajduje się na tym napis, rysa, zagniecenie, 
które sugeruje ci, byś to zignorował, odłożył lub zniszczył... 
Ale zamiast tego bierzesz to "coś" do ręki i zaglądasz do środka..."


Ostatnio coraz częściej przy wyborze jakiejkolwiek książki, zdarza mi się kierować przede wszystkim jej oprawą, a następnie tytułem i dopiero na samym końcu zapoznaję się z jej opisem. Gdy ujrzałam powieść "Róża" od początku wiedziałam, że muszę ją przeczytać, a przede wszystkim dowiedzieć się, jaką kryje w sobie historię. Przyznaję, że decydując się na nią, nie zaznajomiłam się z notką na tylnej okładce i nie dokonałam tego również przed jej lekturą. Zatem opowieść ukazana w książce była dla mnie jedną wielką niespodzianką. Nie wiedziałam, o czym traktuje, czego mam się po niej spodziewać. Nie znałam twórczości Agnieszki, nie przeczytałam jej pierwszej powieści "Anna May" (choć słyszałam i niejednokrotnie przewijała mi się gdzieś w internecie). Kompletnie nie byłam więc przygotowana na to, co zastanę w tej publikacji i na jakie emocje zostanę narażona. A teraz, zaledwie kilka dni po jej lekturze, zdecydowanie mogę powiedzieć, że jest to jedna z lepszych powieści, jakie miałam okazję poznać w swoim dotychczasowym życiu i zazdroszczę wszystkim, którzy dopiero mają zamiar po nią sięgnąć. Zapraszam na moją opinię :)

Agnieszka Opolska - socjolożka, malarka, pisarka. Urodziła się w 1982 roku w Ostrowcu Świętokrzyskim. Po studiach zamieszkała w Lille, gdzie pracowała w domu dla bezdomnych Magdala. Przez ponad 12 lat związana z Tarnowem i Krakowem. Studiowała grafikę na ASP W Krakowie. Obecnie wraz z rodziną przebywa w Wielkiej Brytanii. Prowadzi własne przedszkole. Jest autorką powieści "Anna May", która zdobyła pierwsze miejsce w konkursie Literacki Debiut Roku 2015. (źródło: okładka książki "Róża")

Róża (Karolina) to młoda kobieta, którą przykre doświadczenia i  zaistniałe w życiu wydarzenia skłaniają do podjęcia decyzji o ucieczce, o pozostawieniu za sobą pewnego etapu i rozpoczęciu wszystkiego od nowa. Kobieta stawiając tenże krok, pragnęła oderwać się od przeszłości, spróbować zapomnieć, załatać (o ile to w ogóle możliwe) rany, które pojawiły się w jej sercu i na duszy. Przez całe swoje życie zabiegała o czyjąś miłość, zainteresowanie, ale wielokrotnie to, co udało się jej osiągnąć niestety traciła. Wszystkie osoby, które darzyła wielkim i głębokim uczuciem ją porzucały. W jej życiu miało miejsce mnóstwo dramatycznych zdarzeń, nieustannie musiała zmagać się z przeciwnościami losu stawianymi na jej drodze. Najpierw śmierć mamy, potem niestety ojca, z którym była mocno związana. Po jego śmierci, trafiła początkowo do rodziny zastępczej, aczkolwiek nagle pojawił się wuj Filip - podróżnik, który postanowił przejąć nad nią opiekę. Pokochała go, stał się dla niej najważniejszą osobą, jedyną rodziną. Ukończyła studia, podjęła pracę jako nauczycielka matematyki w szkole, wyszła za mąż za Daniela i była szczęśliwa. Jednak jej marzeniem było poczęcie dziecka, ale mąż był odmiennego zdania. Uważał, że przyjdzie na to czas. Póki co, jego firma dopiero się rozkręcała, musieli spłacać raty kredytu. Cierpliwie czekała. Zdarzały się jednak momenty, iż miała wrażenie jakby ona i Daniel oddalali się od siebie. Mężczyzna nagle przestał się interesować jej życiem, problemami. Pewnego dnia dowiedziała się, że jej wuj jest ciężko chory. Pragnęła zapewnić mu jak najlepszą opiekę medyczną, nie mogła znieść myśli, że mogłaby i jego utracić. Ukryła tę wiadomość przed mężem. Ponadto odkryła, że ten nie jest z nią szczery, że od dawna utrzymuje kontakt ze swoją byłą miłością. Być może wybaczyłaby mu, gdyby nie pewne przykre słowa, które dostrzegła na ekranie monitora i które ostatecznie wpłynęły na jej decyzję o ucieczce. Planowała ją od kilku miesięcy, dopracowała ją w najdrobniejszym szczególe. Daniel nawet nie podejrzewał jakie plany ma jego żona, nie dostrzegł zmian w jej zachowaniu, tak bardzo pochłonięty był korespondowaniem z inną kobietą. Któregoś dnia Karolina nie mówiąc wcześniej nic mężowi wyjeżdża zabierając ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy, pozostawiając mu jedynie krótką informację... Udaje się do Lille, gdzie znajduje schron w domu dla bezdomnych, prowadzonym przez przyjaciela wuja - Christophera... Czy odnajdzie tam szczęście? Czy Daniel będzie próbował ją odnaleźć? Kogo Róża spotka na swojej drodze? Co ukrywał przed nią wuj Filip? Jak potoczą się dalsze losy bohaterów?

To zaledwie początek fabuły, jej krótki skrawek. Owszem, mogłabym napisać dwa zdania więcej, tym samym więcej zdradzić, ale tego nie zrobię, bo wówczas pozbawiłabym Was przyjemności z lektury tejże książki, a zarazem poznania pięknej, choć bolesnej i smutnej historii. Poza główną bohaterką, jaką niewątpliwie jest tytułowa Róża, poznajemy mnóstwo innych ciekawych postaci, odgrywających istotne role w jej życiu, m.in.: Daniela - męża, który obawiał się odpowiedzialności, wzbraniał się przed wyznaniem swoich prawdziwych uczuć; Christophera prowadzącego dom dla bezdomnych, człowieka z zasadami, ale też zagubionego, przestraszonego i pragnącego miłości; Juliette - nastolatkę, którą Róża uczy języka polskiego oraz jej rodziców, którzy pochłonięci są toczeniem walki ze sobą, zapominając o dziecku; Theo - mężczyznę skupionego na sobie, egocentryka, którego życie nauczyło, że jeśli się czegoś chce, to należy to brać oraz wielu innych. Każda z nich jest bardzo dobrze wykreowana, ukazana ze wszelkimi zaletami i wadami, przedstawiona bardzo dokładnie, realnie i prawdziwie. Żadna z tych osób nie jest wyidealizowana. Poznajemy ich uczucia, rozterki, spostrzeżenia, lęki, obawy, pragnienia, doświadczenia, przeżycia z przeszłości, a także marzenia. Lecz przede wszystkim dowiadujemy się, jakie tajemnice z przeszłości skrywają. Sekrety te  miały diametralny wpływ na ich dalsze życie. Wydarzenia sprzed kilku lat odcisnęły piętno na ich psychice, sprawiły, że nie potrafili radzić sobie z uczuciami, nie umieli ich okazywać. Każdy z bohaterów zamykał się w swojej samotni, izolował się wewnętrznie, starał się nie okazywać publicznie emocji, obawiał się odrzucenia, a jednocześnie pragnął miłości, akceptacji, uwagi i bliskości. Uważam, że autorka perfekcyjnie ukazała portrety psychologiczne wszystkich postaci. Jestem pod wrażeniem kreacji bohaterów, niby różniących się od siebie pod wieloma względami, a zarazem tak niezwykle do siebie podobnych.

Powieść "Róża" wciąga już od pierwszej strony i trzyma w napięciu aż do ostatniej. Każda kolejna zapisana strona jest jedną wielką niewiadomą, jednym wielkim zaskoczeniem. Nic nie można przewidzieć - mam na myśli zarówno zdarzenia, jak i zachowania i problemy poszczególnych osób. Każda kartka przepełniona jest emocjami, tak niesamowicie odczuwalnymi. Wielokrotnie się wzruszałam, niejednokrotnie w moich oczach pojawiały się łzy. Nie przypominam sobie, aby w trakcie lektury tejże książki na mojej twarzy gościł uśmiech - chyba nie odnotowałam takich momentów. Nie ukrywam, że delektowałam się tą powieścią, dawkowałam ją sobie, z czego się niezmiernie cieszę, bo dzięki temu mogłam po prostu wydłużyć sobie czas z nią spędzony. A muszę przyznać, że był to najlepiej wykorzystany czas. Publikacja ta jest dopracowana pod każdym możliwym względem, napisana wyrazistym, zrozumiałym i lekkim językiem. Jestem pełna podziwu dla kunsztu pisarskiego Agnieszki. Ponadto pozycja ta bogata jest w wiele cudownych, wartościowych i cennych cytatów (część z nich zawarłam w recenzji poniżej), które zmuszają do myślenia i zastanowienia się nad ich sensem. Niewątpliwie atutem powieści są również zawarte w niej grafiki - bardzo intrygujące, pozwalające się na chwilę zatrzymać i przyjrzeć im bliżej, a także pobudzające wyobraźnię. Pragnę też zaznaczyć, że w książce pojawia się mnóstwo scen traktujących o malarstwie, co w dużej mierze mi się udzieliło. Prawdę mówiąc, w trakcie studiowania fragmentów poruszających ten temat, nabrałam ochoty na zakup sztalugi, płócien i farb, aby następnie zwyczajnie zacząć malować i całkowicie oddać się tej czynności. Krótko mówiąc, "Róża" to powieść, o której mogę opowiadać w samych superlatywach, bowiem zwyczajnie na to zasługuje.

Podsumowując, "Róża" to książka wyróżniająca się oryginalną, nietuzinkową i niebanalną fabułą, dokładnie poprowadzoną akcją (stopniowo i powoli ukazywano poszczególne fakty), idealnie wykreowanymi  bohaterami, lekkim i przyjemnym stylem pisania oraz pięknym wydaniem (oprawa, papier, czcionka). To powieść bardzo prawdziwa, dotykająca wielu życiowych dylematów i problemów (m.in.: zdrada, alkoholizm, choroba, śmierć), skłaniająca do refleksji, wzbudzająca nieprawdopodobne emocje, zawierająca niejedno cenne przesłanie i wartościowy przekaz. Opowiada o samotności, pragnieniu bycia kochanym, utracie bliskich osób, próbach radzenia sobie ze wspomnieniami i przeszłością, poświęceniu, tęsknocie, bólu (i bynajmniej nie mam na myśli bólu fizycznego), cierpieniu, podróży w głąb siebie, nadziei, poszukiwaniu celu i sensu w życiu oraz drogi prowadzącej do szczęścia i miłości. To powieść, do której zapewne nie raz jeszcze powrócę (zresztą z wielką chęcią). To też powieść, która zapada w pamięć. To pozycja zdecydowanie godna uwagi. Gorąco polecam.

Cytat


"(...) Cała Karolina - zawsze znosiła wszystko bez słowa skargi, 
była główną bohaterką tragedii, którą wyreżyserowało jej życie. 
Grzecznie odgrywała swoją rolę cierpiętnicy. 
Pokornie czekała, aż znów ją ktoś porzuci. Ale on by jej tego nie zrobił."


"(...) Znikanie to nasza specjalność, znikanie w nieznanym.
Przygryzła wargę. Ten odcinek korytarza zmienił się w tunel na drugą stronę. 
Chciała rozpłynąć się za tymi drzwiami, najlepiej na zawsze.
Miała nic nie czuć, nigdy więcej. 
Tylko co robią te łzy, które płyną z oczu?
To tylko pastisz płaczu zalewający jej tragiczne życie. 
Korytarz się kończył i wyobraziła sobie blask, jaki ją ogarnie, kiedy przekroczy próg, 
światło, które ją połknie i ogrzeje.
Tego tylko pragnęła - ciepła na skórze."


"- Są różne bezdomności, ale to bezdomność serca jest najdotkliwsza - powiedział smutno."


"- Kim są dokładnie ci "bezdomni serc"? - zapytała i znowu jej oczy zaszkliły się.
- To ci, którzy szukają domu w innych ludziach, a nie ścian i dachu nad głową."


"- Wiem, co robisz. Chcesz, żebym przyznała, że potrzebuję miłości ludzi.
Otóż, dla twojej informacji: jedno czego jestem na sto procent pewna to to, że nie szukam ludzi. 
Jestem rozczarowana ludźmi. Wszyscy, których kocham, ranią mnie. 
Nie chcę już nigdy nikogo kochać."


"(...) - Człowiek rodzi się w świecie zbiorów. Ty określasz swój zbiór, wybierając rzeczy, 
które chcesz, żeby się w nim znalazły. 
Przyciągasz te rzeczy nawet myślami. Wystarczy, że bardzo pragniesz."


"- Ludzie to zbiory, mogą się nakładać na siebie, uzupełniać lub zwalczać.
I tu uważam, że "chcę" ma inny wymiar.
Nie możesz wziąć człowieka i włożyć do swojego zbioru.
Te zbiory są sobie przeznaczone lub nie."


"(...) - Trzeba puścić to, co się kocha i czekać, aż do ciebie wróci - powiedziała."


"(...) Trzeba być odpowiedzialnym za to, co się kocha.
Ale co, jeśli się nie kocha?
Czy taka odpowiedzialność nie jest wtedy ciężarem, który sprawia, 
że nienawidzisz tego, za co jesteś odpowiedzialny? 
Miłość nie może być przymusem... ale to nie zmienia faktu, że jesteś odpowiedzialny za to, 
co oswoiłeś... Nawet gdy się z tą odpowiedzialnością później nie zgadzasz, 
nawet jeśli kosztuje cię dużo."


"(...) Ktoś kiedyś powiedział, że czas leczy rany. Nieprawda.
Te rany otwierają się ciągle, tylko czas pozwala im na chwilę odetchnąć - myślała."


"(...) - Na ulicy sprzedaje się to, co się ma, a jak się nie ma nic, to się sprzedaje to... co się ma."


"(...) Są złe decyzje, których nie powinno się podejmować.
Słowa, których nie powinno się wypowiedzieć, niezależnie jak bardzo ktoś cię zranił.
Bo każde słowo, każda rzecz, którą robisz w gniewie, 
wróci do ciebie wstydem i poczuciem winy."


" - Kiedy nie potrafisz stanąć twarzą w twarz ze swoim lękiem i uciekasz, 
może się okazać, że cały czas biegłaś w pułapkę, którą sama na siebie zastawiłaś."





Tytuł: "Róża"
Autor: Agnieszka Opolska
Wydawnictwo: Opolska
Rok wydania: 2017
Oprawa: miękka
Ilość stron: 420


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorce.



Książka bierze udział w wyzwaniu:



16 komentarzy:

  1. Mam tę książkę w planach. Bardzo o niej głośno ostatnim czasem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciłaś mnie. Szczególnie tym, że wnętrze tej książki ma w sobie tyle tematów mocno zahaczających o psychologię. Ale nie tylko dlatego. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że tak wciąga i trzyma w napięciu do ostatniej strony.

    OdpowiedzUsuń
  4. Juz "Anna May" byla swietna, polecam! "Roza" bardzo mnie ciekawi, kiedys przeczytam, bo Autorka niewatpliwie pisze "inaczej" (w pozytywnym tego slowa znaczeniu) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) W takim razie muszę sięgnąć po poprzednią książkę Agnieszki :) Polecam :)

      Usuń
  5. Kolejna bardzo pozytywna opinia o książce, coraz bardziej się przekonuję do sięgnięcia po tę przygodę czytelniczą. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anna May mnie zauroczyła o tutaj liczę na to samo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie czytałam pierwszej książki Agnieszki.

      Usuń
  7. Ale dawno ją czytałam.Lubię te książkę.Zapraszam do mnie na konkurs;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Poprzedniej książki autorki nie znam. Ale zarówno tamtą, jak i tę kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)