niedziela, 8 stycznia 2017

Puzzle - A. Partyka-Judge




"Tak naprawdę moc tkwi w nas samych.
Moc analizy, przeżywania i dostrzegania zmian. 
Jednocześnie tę moc wyzwala w nas sztuka, która potęguje emocje i uczucia. Selekcjonuje je. 
Chaos, tkwiący w nas samych, może zostać pokonany przez geniusz artysty. 
Konieczny jest więc jego dotyk. Dotyk poprzez dzieło, które będzie w nas ewoluowało 
i dostarczało narzędzi do stworzenia własnej życiowej kompozycji. To ciężka praca. 
Czasem zapiera dech w piersi, ale też dostarcza tylu endorfin, 
że aż chce się skakać, śmiać i tańczyć. 
Wówczas chaos znika. Widzisz jedynie wspaniałą, prostą drogę do celu."


Dotychczas - jak dobrze pamiętam - miałam okazję przeczytać tylko jedną książkę podejmującą temat dotyczący emigracji. Stanowiła ona zapis wielu wydarzeń, odbytych podróży w celu zarobkowym, momentów, chwil, refleksji, życiowych zmian, wspomnień. Krótko mówiąc powieść ta była emocjonalną huśtawką, sprawiała, że pojawiał się uśmiech na twarzy, a także wywoływała łzy wzruszenia. Tym razem sięgnęłam po książkę Anny Partyki-Judge, będącą jej debiutem beletrystycznym. Traktuje ona o dojrzałej kobiecie, która postanowiła wyemigrować do Anglii z nadzieją i perspektywą na lepsze, ciekawsze i być może szczęśliwsze życie. Podjęłam się jej lektury w Nowy Rok i zostałam wprowadzona w niesamowity, trochę nostalgiczny nastrój, wciągnięta w opisaną historię, a moja wyobraźnia została pobudzona. Nawet nie odczułam upływającego czasu, a kiedy skończyłam czytać okazało się, że jest środek nocy. Zapraszam na moją opinię.

Anna Partyka-Judge - urodziła się i wychowała w Świnoujściu. Jest absolwentką Studium Nauczycielskiego w Szczecinie. Ukończyła Akademię Muzyczną w Poznaniu (Filia Szczecin). Od 1988 r. przez szereg lat pełniła funkcję prezesa Klubu Literackiego Na Wyspie. Poetycko debiutowała w roku 1977 w tygodniku Spojrzenia. Jej wiersze publikowane były w Polskim Radiu Szczecin i prasie szczecińskiej. Kilkanaście utworów znalazło się w almanachach W cieniu morza (1980), Wewnętrzne morze (1997), W ciepłym piasku poezji (2002), Poławiacze wzruszeń (2010), Poezja jest w nas (2012). Wydała tomik wierszy Tyle ci dam (1999). Puzzle jest jej pierwszym doświadczeniem beletrystycznym. (źródło: okładka książki "Puzzle")

Maria Zawadzka to kobieta po czterdziestce, rozwódka, matka dorosłej córki, mieszkająca samotnie, obciążona kredytem na mieszkanie, którego raty spłaca każdego miesiąca. Swego czasu wraz z Franią uczestniczyły w międzynarodowych warsztatach, konwencji dla klubów mówiących w języku angielskim dla Power Talk w Londynie (udział wzięło dwieście kobiet). Później odbyła wakacyjny kurs języka angielskiego w szkole językowej. Będąc w Polsce nawiązała romans z Uve - niemieckim biznesmenem, mężczyzną żonatym. Oboje bardzo się kochali. On pomagał jej finansowo, nie widział w tym nic niewłaściwego. Spędzali ze sobą każdą wolną chwilę, spotykali się ze znajomymi, a nawet rodziną mężczyzny. Niestety pewnego dnia Maria otrzymała wiadomość o śmierci Uve, który zginął w wypadku samochodowym. Ta informacja kompletnie załamała Marię, która nie wiedziała, co ma ze sobą począć. Uświadomiła sobie, że tak naprawdę nic już jej nie trzyma w Polsce, że być może tylko wyjazd do innego kraju pomógłby jej nie tylko zapomnieć o traumatycznym wydarzeniu, a także zapewnić jej lepsze i stabilniejsze finansowo życie. Wówczas - poniekąd za namową przyjaciółki Beaty - podjęła decyzję o wyjeździe do Anglii w celu znalezienia pracy i rozpoczęcia nowego etapu...

Postać Marii - moim zdaniem - została tak realistycznie ukazana, że niejednokrotnie odnosiłam wrażenie, jakby rzeczywiście ona istniała i jakbym słuchała jej opowieści jako przyjaciółki, z którą umówiłam się na kawę. Bardzo wyraźnie odczuwałam wszystkie emocje i odczucia, jakie nią targały. Wraz z nią przeżywałam wszelkie zdarzenia, jakie miały miejsce w jej życiu, rozwiązywałam problemy, z jakimi musiała się mierzyć oraz próbowałam zrozumieć otoczenie, ludzi i ich często niezrozumiałe zachowania. Niewątpliwie bardzo polubiłam główną bohaterkę, która wykreowana została na wartościową, szczerą, sumienną, sympatyczną, przemiłą, cierpliwą, oddaną i ambitną, pełną empatii, aczkolwiek troszkę niepewną siebie i swoich umiejętności osobę. To kobieta, która doświadczyła w życiu wielu przykrości, dramatycznych sytuacji, niejednokrotnie została oszukana, nieprzyzwoicie traktowana w miejscach pracy, a jednak nie poddawała się, mimo, iż miewała momenty zwątpienia, rezygnacji czy przygnębienia. Potrafiła walczyć o swoje, o to, co jej się słusznie należało, umiała zakasać rękawy i pójść dalej, nawet pełna obaw i lęków. Nieraz musiała się mierzyć z przeciwnościami losu, niejednokrotnie rzucano jej kłody pod nogi. Zawsze starała się jak najlepiej wykonywać pracę, za co czasami była chwalona i doceniana przez szefostwo. Niestety tym samym musiała znosić krytykę i uwagi, a nawet poniżanie wśród niektórych współpracowników, którzy nie traktowali jej jako osoby, od której mogliby się czegoś nauczyć, a bardziej jako konkurentkę, przeciwnika, którego trzeba eliminować, kiedy ten zbiera pochwały, być może odbierając im miejsce pracy. Była otwartą osobą, która posiadała umiejętność zjednywania sobie ludzi. W każdej nowo poznanej osobie dopatrywała się tych pozytywnych cech. Wielu jednak wykorzystywało jej dobroć i chęć pomocy. W nowym kraju zyskała kilku przyjaciół, ale też poznała smak fałszu, obłudy ze strony innych, których zdążyła obdarzyć sympatią.  Na obczyźnie czuła się czasami samotna, tęskniła za córką i przyjaciółmi, którzy zostali w Polsce, pragnęła bliskości, miłości, poczucia bezpieczeństwa, a także poczucia bycia w pełni szczęśliwą. Dlatego też momentami zastanawiała się, czy jej decyzja o wyjeździe do Anglii była słuszna, czy być może nie popełniła błędu opuszczając swój kraj. Co zatem postanowi Maria? Czy podejmie decyzję o powrocie do Polski?

Powieść napisana jest pięknym, bogatym, dopracowanym, a jednocześnie łatwym w odbiorze i zrozumiałym językiem. Od samego początku oplata nas taki ciepły, niepowtarzalny i melancholijny nastrój. Od razu wyczuwa się też, że książka nie jest pierwszą publikacją stworzoną przez autorkę. Dialogi są przemyślane, opisy są niezwykle plastyczne. Rozdziały są krótkie i treściwe, precyzyjnie ukazujące nie tylko życie na emigracji, ale przede wszystkim refleksje i przeżycia dojrzałej kobiety. Urozmaiceniem w kilku momentach niewątpliwie było nawiązanie do muzyki klasycznej (muzyka jest również pasją autorki). Nie doznałam żadnych chwil znudzenia, nie odnotowałam zbędnych czy rozwlekłych relacji, ani tym bardziej niepotrzebnych dygresji. W związku z tym, czytanie powieści sprawiło mi przyjemność, nawet pomimo poruszanych trudnych zagadnień, a takich bez wątpienia było mnóstwo.

W powieści autorka poruszyła przede wszystkim temat dotyczący emigracji, która czasem jest jedynym rozwiązaniem dla wielu ludzi obciążonych kredytami, nie mogących znaleźć pracy w swoim kraju bądź zarabiających niewielkie sumy, nie starczające na utrzymanie rodziny i wszelkie obowiązkowe wydatki. Osoby, które podejmują decyzję o wyjeździe, często muszą rozstać się z rodziną, opuścić ją na parę miesięcy, a nawet lat. Pragną tylko zapewnić swoim bliskim lepsze, płynniejsze finansowo i godne życie. Zdarza się też tak, że ludzie emigrują całymi rodzinami w poszukiwaniu szczęśliwszego i zdecydowanie łatwiejszego życia. Aczkolwiek, jak się potem okazuje, ten byt na obczyźnie nie jest taki, jakby oczekiwali. Muszą mierzyć się z przeciwnościami, jakie pojawiają się na ich drodze, z poczuciem osamotnienia i po trosze odizolowania, muszą podejmować walkę o miejsce pracy, lepsze stanowisko, pozycję oraz warunki finansowe, udowadniać wszystkim, że coś potrafią i że naprawdę decyzja o wyjeździe była słuszna,  a także pokonywać barierę językową. Praca jaką wykonują bardzo często nie jest tą wymarzoną, oczekiwaną, satysfakcjonującą. Owszem może jest lepiej płatna (na tym samym stanowisku) niż w ojczystym kraju, ale niestety nie zawsze tak jest. Obcokrajowcy są różnie traktowani, czasem rzeczywiście jako "sami swoi", wówczas tworzą się przyjaźnie (niekiedy na całe życie, prawdziwe i intensywne), a bywa też tak, że są oszukiwani, wykorzystywani, poniżani, a nawet traktowani jako tania siła robocza. Najgorsze jest też to, że bywają momenty, kiedy rodak rodakowi nie pomaga, a wręcz utrudnia pobyt, oczernia, kpi, szkaluje, staje się egoistą, dbającym o siebie i własny interes. Jak to mówią "Polak Polakowi wilkiem". Właśnie między innymi takich incydentów czy zachowań ze strony rodaków doświadczyła Maria - główna bohaterka powieści. Na szczęście miała okazję spotkać również na swojej drodze ludzi, którzy wyciągnęli do niej pomocną dłoń i z którymi zawarła przyjacielskie relacje.

"Puzzle" to także powieść o samotności, zdradzie, zazdrości, utracie bliskiej osoby, alkoholiźmie, znieczulicy społecznej, pragnieniu zaznania miłości i poczucia bezpieczeństwa, pięknej przyjaźni, poszukiwaniu szczęścia i drogi prowadzącej do lepszego życia, próbach spełniania marzeń, budowaniu pewności siebie, pokonywaniu własnych słabości, walce o każdy dzień, pragnieniu bycia matką, tęsknocie, obawach, bólu oraz nadziei.

Podsumowując, uważam, że "Puzzle" to publikacja zdecydowanie warta uwagi. Poniekąd otwiera oczy, zdecydowanie skłania do głębszych refleksji, niewątpliwie wyzwala emocje (przeważają smutek, przygnębienie, żal, współczucie), a czasem nawet zaskakuje. Piękny styl, ciekawa fabuła traktująca o życiu w obcym kraju, akcenty muzyczne, wyraziście wykreowani bohaterowie oraz prosta i stonowana okładka to moim zdaniem atuty książki. Ja na pewno sięgnę po kolejną powieść autorki, która ma być kontynuacją dalszych losów Marii. Jestem ogromnie ciekawa drugiej części i z niecierpliwością będę jej wyczekiwać. Tymczasem serdecznie polecam powieść "Puzzle" i zachęcam do lektury.


Cytaty:


"(...) Wiedziała jedno - Anglia to miejsce, w którym chciała się znaleźć i żyć.
Czuła, że narodziła się na nowo.
Tę nową szansę musiała w pełni wykorzystać.
Sama nie wiedziała, skąd wzięło się to przeświadczenie,
towarzyszyło jej ono już od pierwszej chwili pobytu. 
Pomimo językowych trudności czuła się dziwnie wolna.
Często uśmiechała się do siebie, a może raczej do swoich myśli."


"(...) Miała pewność, że teraz może być już tylko lepiej.
Nie przejmowała się tym, co może się wydarzyć za chwilę.
Z ufnością smakowała każdą mijającą minutę.
Dziwnie niezrozumiała, ale przyjazna siła pchnęła ją we właściwe miejsce.
Można powiedzieć, że poza jej wiedzą i wolą, jednak bez zastrzeżeń akceptowała ten stan."


"(...) wszystko jest jeszcze możliwe, trzeba tylko mocno chcieć,
życiową energię ukierunkować na pragnienia."


"Maria tęskniła za przechadzkami po lesie.
W Anglii nie ma takiej zieleni jak w Polsce.
Marzyły się jej wędrówki pośród cudownego aromatu boru sosnowego,
zapachu grzybów i wilgotnej ściółki leśnej.
Tęsknota była tym większa, im większa była świadomość nieosiągalnego.
Spacer po lesie byłby lekarstwem na wszystkie smutki, 
dawką optymizmu, którego ostatnio brakowało,
dałby siłę na podjęcie kolejnych wyzwań, odprężyłby i zrelaksował.
Tego jej było trzeba. Ale skąd tu wziąć las?"


"- (...) Musisz najpierw pokochać siebie.
To najlepszy sposób na to, aby móc pokochać również innych.
Inaczej nigdy nie znajdziesz w sobie wystarczająco dużo siły, 
by przyjąć do swojego życia drugiego człowieka."


"(...) Kiedy człowiek cierpi, potrafi dojrzeć piękno, zmienia się wewnętrznie.
Ona również się zmieniła. Nie była już tą samą kobietą.
Polką w średnim wieku, która szuka swego miejsca na obczyźnie."


"Dopiero odwaga, by ruszyć w drogę, ukazuje nam jej cel.
Zawsze trzeba korzystać z szansy, inaczej można ją bezpowrotnie utracić razem z celem."




Tytuł: "Puzzle"
Autor: Anna Partyka-Judge
Wydawnictwo: Dygresje
Rok wydania: 2016
Oprawa: miękka 
Ilość stron: 204


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorce.


Książka bierze udział w wyzwaniu:


 

5 komentarzy:

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)