wtorek, 10 stycznia 2017

Morderstwo w pensjonacie - P. Andrus




"Październik to dziwny miesiąc. Czasem myślę, że nie ma własnej tożsamości.
Niemal nigdy nie przypomina jesieni. 
Jeśli świeci słońce, roztacza wokół ciepły blask i prowokuje do wkładania sandałów na bose nogi.
Jeśli niebo zasnuwają chmury, zaraz nadciąga śnieżyca, pokrywając opadłe liście białym puchem."


Przyznaję, że w momencie otrzymania zapowiedzi wydawniczych zwróciłam uwagę na powieść "Morderstwo w pensjonacie", bowiem zdecydowanie przyciąga wzrok oprawa książki w kolorze soczystej zieleni, dodatkowo z rudymi kotami (może raczej kocurami). Zwyczajnie nie da się przeoczyć tej okładki. Ale szczerze mówiąc, nie zainteresowała mnie na tyle, aby sięgnąć po tę pozycję. Aczkolwiek, kiedy po jakimś czasie zapoznałam się z opiniami o niej, to nabrałam ochoty na jej lekturę. I bardzo się cieszę, że się zdecydowałam. To komedia kryminalna, która zapewniła mi niesamowitą rozrywkę, niejednokrotnie wprawiła w zdumienie, kilkukrotnie zmyliła i wielokrotnie doprowadziła ze śmiechu do łez. Zapraszam na recenzję :)

Autorka mieszka i pracuje w dużym mieście, opiekując się trojgiem dzieci i dwoma kotami. Od lat jej pasją są kryminały i wszelkie zagadki. Tajemnice Agathy Christie, Josephine Tey, Colina Dextera, Iana Rankina, zagadki obfitującego w zbrodnie hrabstwa Midsomer, no i niezrównanego Borysa Akunina… Czyta i zgaduje, zgaduje i czyta… aż w końcu sama zaczyna wymyślać nowe zagadki. „Morderstwo w pensjonacie” to trzecia książka Poli Andrus, ale pierwsza, którą zdecydowała się wydać. (źródło: http://wydawnictwopsychoskok.pl)

W miejscowości Nowy Lasek na Pomorzu mieści się pensjonat "U Dunaja" (wybudowany przez właściciela po jego wzbogaceniu się w USA), którym zajmuje się Alicja Figiel - samotna emerytka, niegdyś uczyła języka rosyjskiego, ale niedawno złożono jej wypowiedzenie i musiała przejść na zasiłek przedemerytalny. W pensjonacie wykonuje pracę na "czarno". Zajmuje się gości, wydawaniem im posiłków, przygotowywaniem pokoi na ich przyjazd, a niekiedy nawet organizowaniem im czasu wolnego. Pewnego październikowego dnia do pensjonatu przybywa grupa kilku osób, a wśród nich Oskar Miler - wybraniec Fortuny. Odkąd wygrał miliony postanowił całkowicie zmienić swoje życie. Z tego też powodu zaprosił na weekend osoby ze swojego najbliższego otoczenia: byłą żonę, kochankę, przyjaciela i współpracowników. Podczas kolacji mężczyzna informuje wszystkich, iż z nikim nie będzie się dzielić wygraną, którą dobrze ukrył, że każdy ma zadbać wyłącznie o siebie i uświadamia ich, że ma zamiar zostać przewodnikiem duchowym dla zagubionych. Jego deklaracja wyzwala w gościach złość, zaskoczenie, oburzenie i dezorientację. Każdy z nich liczył bowiem po cichu na jakąś część wygranej. Po burzliwej nocy Oskar zostaje odnaleziony martwy. Wśród podejrzanych są wszyscy ci, którzy towarzyszyli w wyjeździe denatowi. Dodatkowo każda z osób miała motyw, aby dokonać zbrodni: była żona walczyła z Oskarem o opiekę nad dziećmi, kochanka pragnęła drogich prezentów i egzotycznych podróży oraz ekskluzywnego życia, przyjaciel liczył na anulacje swoich długów, Adrian miał nadzieję na awans, a Łucja pragnęła wymierzyć sprawiedliwość... Śledztwo prowadzą inspektor Biegun i sierżant Rożek oraz Alicja Figiel, która na własną rękę zamierza odnaleźć sprawcę zabójstwa. Tymczasem w pensjonacie nieoczekiwanie zjawia się Feliks - brat Oskara... I dochodzi do kolejnego morderstwa...

Kto i dlaczego przyczynił się do śmierci Oskara? Komu najbardziej zależało, aby się go pozbyć? Czy to Feliks jest sprawcą zbrodni? Dlaczego powrócił po wielu latach nieobecności i w jakim celu przyjechał do pensjonatu? Dlaczego Łucja pragnęła zemścić się na Oskarze? Kto jest drugą ofiarą sprawcy? Co wyniknie z prowadzonego przez śledczych dochodzenia? Kto trafnie wytypuje mordercę? I jaki w tym udział będzie miała Alicja Figiel? Jak potoczą się dalsze losy bohaterów?

Główną bohaterką powieści jest Alicja Figiel, postać pełnokrwista, niezwykle wyrazista i precyzyjnie nakreślona wraz ze swoimi zaletami i wadami. To emerytka samotnie zajmująca domek w małej miejscowości Nowy Lasek, otoczony z każdej strony lasami i znajdujący się niedaleko jeziora i zaledwie kilka kilometrów od morza. Odkąd przeszła na powiedzmy przymusową emeryturę, podejmuje się opieki nad pobliskim pensjonatem. Jednak nie jest on aż nadto absorbujący, dlatego też zapewne również z braku zajęć, Alicja wymyśla sobie różne dolegliwości, dostrzega zmiany na ciele i nieustannie sprawdza swoje ciśnienie. Bardzo często wykonuje telefony do miejscowego lekarza - Malika, któremu zgłasza swoje gorsze samopoczucie. Recepcjonistka w gabinecie doktora momentami nie zwraca uwagi na telefony Alicji i sceptycznie podchodzi do jej stanów chorobowych. Kobieta przynajmniej raz w miesiącu stawia się w jego gabinecie, jak się potem okazuje, zupełnie nie potrzebnie. Alicja jest bowiem okazem zdrowia. Kobieta jest wielbicielką lumpeksów i tylko w nich się zaopatruje w najpotrzebniejsze ubrania, czasem nawet za bardzo kolorowe i wyróżniające się. Alicja jest właścicielką dwóch kotów: Imbryka i Huncwota. Ponadto to osoba, która tryska optymizmem i od której bije niezwykłe ciepło. Ma też niesamowicie wybujałą wyobraźnię. Prawie codziennie w jej głowie pojawiają się obrazy, kiedy to spotyka (w wielu różnych okolicznościach) idealnego mężczyznę, dobrze zbudowanego, umięśnionego, opalonego i odpowiedzialnego. Mimo, iż nie zdecydowała się na żaden związek, to czuje się bardzo samotna, pragnie miłości oraz poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji. Najbliższą jej osobą jest jej matka, z którą czasem się widuje. Jednak częściej wykonują do siebie telefony, a w trakcie tychże rozmów matka Alicji nieustannie wypytuje ją o pracę (uważa, że praca w pensjonacie to nie jest najlepszy wybór i że córkę stać na coś więcej i lepsze stanowisko), a także plany matrymonialne, a nawet macierzyńskie. A gdy Alicja nie dzwoni - inaczej nie melduje, że jest w domu - to ta wydzwania po jej znajomych w celu ustalenia miejsca pobytu córki. Ich relacje zatem nie należą do najlepszych, Alicja ma dość nadopiekuńczości matki i ciągłego, nachalnego wnikania w jej życie i nieustających prób wpływania na jej decyzje. Alicja to osoba, której zwyczajnie nie da się nie lubić. Ja obdarzyłam ją sympatią od samego początku, a jej refleksje i wypowiedzi zwalały mnie z nóg. 

W powieści przedstawionych jest też kilkanaście postaci odgrywających drugoplanowe, a nawet trzecioplanowe role, równie znaczące. Mianowicie poznajemy gości przybyłych do pensjonatu "U Dunaja", a wśród nich pojawiają się: Oskar Miler - dyrektor w firmie farmaceutycznej, pomysłodawca weekendowego wyjazdu (zaprosił swych gości i opłacił ich pobyt) oraz nagły milioner; Lida Miler - była żona Oskara i matka ich dwójki dzieci; Lola Bartnik - kochanka Oskara, zazdrosna o inne otaczające go  kobiety; Janusz Wiluk - przyjaciel Oskara, pomocnik trenera i wędkarz; Adrian Nartowicz i Łucja Lewko - pracownicy firmy farmaceutycznej, a zarazem podwładni Oskara oraz Feliks Miler - brat Oskara, od wielu lat nie utrzymujący z nim kontaktu, a przez niektórych uznany za zaginionego. Ponadto mamy również możliwość poznania pokrótce mieszkańców miejscowości Nowy Lasek, pełniących różne funkcje i zajmujących określone stanowiska, m.in.: Sylwię Prokop pomagającą w pensjonacie, doktora Malika, patologa Jana Nejmana oraz znakomitych śledczych: inspektora Jacka Bieguna i sierżanta Waldka Rożka. Większość z nich została bardzo dobrze wykreowana. Stopniowo, ale dokładnie ukazywane są ich fakty z przeszłości, poszczególne relacje, zachowania, a także powody podejmowanych decyzji i dalszych kroków. Muszę przyznać, że najbardziej z tej grupy polubiłam Jacka Bieguna za bardzo ciekawe przemyślenia, jeszcze lepsze pytania oraz za dowcipność, po trosze komiczność oraz cudowne, a zarazem śmieszne teksty.

Historia omówiona w książce jest przedstawiona z perspektywy głównej bohaterki - Alicji Figiel. Akcja toczy się jesienią pewnego roku w ciągu zaledwie kilku dni tj. od trzeciego do ósmego października, a także po miesiącu, a dokładniej dziesiątego listopada. Fabuła jest intrygująca, oryginalna i momentami po prostu zabawna, a od pewnego momentu niesamowicie wciągająca. Bowiem pierwsze niecałe kilkadziesiąt stron niestety czytałam bez zaangażowania, lektura książki mi się dłużyła i prawdę mówiąc nie mogłam się doczekać tego punktu kulminacyjnego powieści, to znaczy chwili dokonania morderstwa (bo że do takiego dojdzie, było pewne, co wynikało z opisu książki). Początek stanowią przede wszystkim opisy krajobrazu (zresztą barwne, żywe i piękne), poszczególnych osób (głównej bohaterki i gości pensjonatu), spędzanego przez nich czasu czy rozmów toczących się w trakcie posiłków (czasami powiewało nudą). Dopiero, kiedy doszło do zbrodni i zaczęło się wówczas coś dziać, wtedy kompletnie przepadłam i z wielką ciekawością i zainteresowaniem pochłaniałam powieść. Nie ukrywam, że praktycznie od razu podejrzewałam sprawcę zabójstwa, aczkolwiek wielokrotnie w trakcie lektury i pojawiania się nowych informacji i faktów zmieniałam zdanie i typowałam kogoś innego. Ostatecznie, jak się potem okazało miałam rację już na samym początku. Natomiast finał powieści w pewnym stopniu mnie zaskoczył i poniekąd rozczarował, albowiem liczyłam na zupełnie inne zakończenie.

Podsumowując, "Morderstwo w pensjonacie" to lekka i przyjemna komedia kryminalna, napisana żywym, wyrazistym i zrozumiałym językiem. To połączenie intryg, tajemnic, morderstw z zabawą i humorem. Zapewnia świetną rozrywkę, dostarcza mnóstwo pozytywnej energii i wielokrotnie wywołuje uśmiech na twarzy. Z chęcią sięgnę po kolejne powieści autorki, jeśli oczywiście takowe się ukażą. Serdecznie polecam.


Cytaty:


"(...) Ciągle kupuję sobie ciuchy w sklepach z używaną odzieżą. 
To coś, co jest wciągające jak hazard, jak szukanie skarbu czy borowika. 
Nigdy nie wiadomo, co się znajdzie."


"(...) Goście w październiku to jak nowy biustonosz w szmateksie.
Wyjątkowa rzadkość." 


"(...) Do szału doprowadzają mnie ludzie uważający, że facet musi zawsze mieć to, co najlepsze.
Ludzie, którzy podadzą synowi obiad, a córce po powrocie z pracy każą szorować garnki.
I obsługiwać brata. 
Jak to jest, że on wita gości, rozpromieniony po drzemce, 
a ona już słania się na nogach po całodziennym pobycie w kuchni?
Czemu nikt nie płaci kobietom za prowadzenie domu, pranie, zakupy, gotowanie, 
sprzątanie, prasowanie, wieszanie firanek, wywiadówki w szkole, opiekę nad dziećmi, 
załatwianie drobnych napraw i tak dalej?
To w końcu więcej niż cały etat włochatego troglodyty z pilotem od telewizora w ręku 
i puszką piwa pod łokciem..."


"(...) Tacy faceci się nie kłaniają. 
Tacy faceci biorą, co chcą i nikt nie protestuje. 
Tacy faceci wędrują po świecie, burząc spokój i ład, a także porządek publiczny.
Są niebezpieczni. Jak dynamit i podpałka razem.
Jak odbezpieczony przewód wysokiego napięcia.
Jak piorun w pogodny dzień. Jak granat z opóźnionym zapłonem."


"(...) Im kobieta starsza, tym droższa.
Pewnie dlatego niewielu stara się o względy sześćdziesięciolatek."


"(...) Kiedy chce się spać, należy wziąć prysznic.
Jeśli nie jest to możliwe, to przynajmniej umyć twarz i szyję.
Jeśli i to nie jest możliwe, wyszorować zęby.
Jeśli to niemożliwe, należy co prędzej zacząć zbierać na implanty."


"(...) Można marzyć o statkach zawijających do egzotycznych portów, 
wyobrażać sobie rozkołysane, szmaragdowe fale, marynarzy wypatrujących lądu, 
laguny z oślepiająco białym piaskiem... jeśli się jest młodym.
W moim wieku człowiek widzi udręczonych tubylców, współczesnych piratów, 
okręty szmuglujące narkotyki..."





Tytuł: "Morderstwo w pensjonacie"
Autor: Pola Andrus
Wydawnictwo: Psychoskok
Rok wydania: 2016
Oprawa: miękka 
Ilość stron: 338


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.



Książka bierze udział w wyzwaniu:

11 komentarzy:

  1. Alicja Figiel to barwna bohaterka. Świetny, humorystyczny kryminał, który polecam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa pozycja książkowa na zimowe wieczory :o)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy zobaczyłam okładkę pomyślałam, że to książka dla dzieci. Tytuł jednak na to nie wskazuje :) Nie powinnam oceniać książki po okładce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Ale ja też zazwyczaj przy wyborze książki kieruję się okładką :)

      Usuń
  4. Dobrze, że fabuła jest też zabawna. Chętnie kiedyś tę książkę przeczytam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam po nią sięgnąć, ale jak narazie nie mam na nią czasu. ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Przez wyzwania czytelnicze dowiaduję się o takiej ilości świetnych książek, że chyba mi zabraknie na nie życia :P
    Ta pozycja również brzmi interesująco, dorzucę sobie ją do lektur na lato, o ile wytrzymam do lata i nie przeczytam jej wcześniej :)

    Dzięki za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)