czwartek, 17 listopada 2016

52 kolory życia (tom IV) - M. Kozioł




"- Wiele rzeczy w naszym życiu dzieje się przypadkowo, ale nie można być fatalistą 
i wierzyć, że wszystko, co nam się przydarza, musimy przyjmować bez protestu. 
W końcu mamy wolną wolę, a rozum też w jakimś celu został stworzony 
- stwierdziła Aneta i wyszła."


"52 kolory życia" tom IV przeczytałam, a raczej pochłonęłam w niecałe dwie godzinki kilka dni temu (recenzja I tomu tutaj, II i III tomu tutaj). Od tamtej pory nadal odczuwam ten niesamowity klimat i świat bohaterów, w który zostałam wciągnięta. Wydaje się on być tak bardzo rzeczywisty i realny, że mam nieustanne wrażenie, jakby przedstawiona w książce historia dotyczyła kogoś z moich znajomych czy przyjaciół. Nie ukrywam, że wracam myślami do tej opowieści, dylematów i przeżyć wszystkich występujących w niej postaci. Bardzo bym chciała poznać już dalsze losy głównych bohaterów, ale muszę cierpliwie czekać. Swoją drogą, muszę przyznać, że tom IV cyklu jest tym najlepszym, najbardziej klimatycznym, ujmującym i poniekąd zaskakującym. Dlaczego? Zapraszam na krótką recenzję :)

Magdalena Kozioł - autorka książek "52 kolory życia", które wydaje w tomach i promuje na własną rękę. Ponadto pracuje nad drugą powieścią "Egzotyczny ptak". Uwielbia muzykę, interesuje się ezoteryką i medycyną niekonwencjonalną. Jest właścicielką sklepu internetowego, specjalizującego się w sprzedaży kosmetyków naturalnych: http://www.pociagdonatury.com/. O sobie mówi: "Jestem kobietą, której udało się w życiu po wielu latach poszukiwań odnaleźć pasję. Od dzieciństwa lubiłam swoją wyobraźnię, książki i uwielbiałam pisać wypracowania. Okazało się, że takie zamiłowania mogą zakończyć się pomysłem o napisaniu własnej książki, który udało mi się zrealizować dzięki wytrwałości, natchnieniu, moim bliskim i pięćdziesięciu dwóm tygodniom jednego tylko roku." (źródło: okładka książki oraz http://www.facebook.com/52koloryzycia/about/)

Sally odwiedza jej siostra Anna, która przyleciała w odwiedziny z Australii. Kobieta zwierza jej się, że zerwała zaręczyny z Tomkiem, ponieważ zakochała się w żonatym mężczyźnie. Anna jest zaskoczona, ale wspiera siostrę w tej trudnej sytuacji, w jakiej się znalazła. Sally wie, że musi poinformować rodziców o swojej decyzji, zdając sobie sprawę, że dla nich nie będzie to łatwe i zapewne będą się martwić, co może wpłynąć na ich problemy zdrowotne. Ponadto kobieta przygotowuje się na przyjazd Jacka, który przez kilka tygodni będzie przebywać w ośrodku rehabilitacyjnym (z powodu niesprawnej w wyniku strzelaniny ręki) niedaleko jej miejsca zamieszkania. Sally i Jacek są bardzo szczęśliwi, że mogą tyle czasu spędzić ze sobą. Spotykają się każdego wieczora w domu kobiety, czasem wychodząc do kina, na spacer czy do restauracji, a nawet udając się na weekend w góry. Niestety są też świadomi, że łączące ich uczucie nie miało prawa się wydarzyć, że wiążąc się ze sobą, na pewno zranią inne osoby. Jacek bowiem od kilku lat ma rodzinę, żonę i syna. Mężczyzna jednak zapewnia Sally, że to ona jest kobietą jego życia i obiecuje jej, że po powrocie z sanatorium odejdzie od Anety. Któregoś dnia kobietę odwiedza Tomek (były narzeczony), który pragnie do niej wrócić, a także wyjawia jej pewną tajemnicę...
Tymczasem Aneta nieustannie zastanawia się nad swoim małżeństwem z Jackiem. Od dłuższego czasu dostrzega zachodzące zmiany w zachowaniu mężczyzny. Coraz bardziej oddalają się od siebie, a kobieta nie potrafi wskazać konkretnego powodu jego postępowania. Niby się domyśla, co może być przyczyną, ale raczej nie dopuszcza tej myśli do siebie, tym bardziej, że nie posiada żadnych dowodów na to, że Jacek nie jest jej wierny. Ponadto analizuje swoje uczucia względem niego, snuje refleksje na temat ich związku, rozważa, czy jeszcze można odbudować ich relację, czy może być tak jak dawniej i co mogłaby zrobić w tej sytuacji - odejść od męża czy podjąć walkę o niego, o rodzinę. Pewnego dnia otrzymuje jednak wiadomość, która diametralnie zmienia jej życie...

Jak będzie wyglądało pożegnanie Sally i Jacka po skończonym turnusie w ośrodku rehabilitacyjnym? Czy mężczyzna odzyska pełną sprawność ręki? Czy Jacek odejdzie od żony? Do czego przyzna się Tomek? Czy Sally postanowi jednak dać mu szansę? Jaką decyzję podejmie Aneta? Co takiego wydarzy się w jej życiu? Jak potoczą się dalsze losy bohaterów?

W tym momencie powinnam rozpisać się na temat samych bohaterów i ich przeżyć, ale pomimo, iż bym chciała, to nie mogę tego zrobić, bowiem musiałabym za wiele zdradzić, tym samym odbierając Wam przyjemność z lektury tej książeczki, która liczy zaledwie sto dwadzieścia stron. Na pewno na tych kilkudziesięciu kartkach zawartych jest wiele mądrych, pięknych i wartościowych spostrzeżeń, co pozwalało zatrzymać się na chwilę na danym fragmencie, wybiec myślami gdzieś daleko, zapomnieć o rzeczywistości i zastanowić się nad sensem tych paru słów. Niewątpliwie - jak już wspomniałam przy okazji recenzji poprzednich tomów - autorka jest bardzo dobrą obserwatorką i poniekąd znawczynią ludzkich emocji, a także osobą niesamowicie wrażliwą, która nie tylko potrafi dostrzec piękno otaczającego ją świata, ale przede wszystkim potrafiącą w umiejętny, subtelny i barwny sposób przelać swoje przemyślenia na papier, tworząc niezwykle magiczną historię, od której nie można się oderwać. Wszystkie postacie, krajobrazy, miejsca, potrawy, uczucia ukazane są ze starannością, dokładnością i wnikliwością, a opisując je, autorka posługiwała się całą paletą barw: ciepłych i chłodnych, jasnych i ciemnych, radosnych i smutnych. 

Tak, jak to miało miejsce w poprzednich tomach, tak również w tym przypadku cała opowieść wyrażona jest w formie podziału na tygodnie, którym z kolei przypisano poszczególne kolory. Zatem historia pokazana jest na przestrzeni ośmiu tygodni, wskazujących kolejne osiem kolorów życia, a mianowicie: koralowy, siwy, miętowy, złoty, malinowy, błękitnoszary, bezbarwny i czarny. Ponadto zaistniałe w tym tomie zdarzenia, sytuacje, relacje między bohaterami oraz targające nimi emocje, poznajemy naprzemiennie zarówno z perspektywy Sally, Jacka, Anety, a także pokrótce rodziców Sally oraz Agnieszki i Karola - wspólnych znajomych głównych bohaterów. W książce pojawiają się też fragmenty tekstów utworów muzycznych znanych artystów (np.: Steve Wonder, De Mono, Paula Abdul, Bebe) oraz wierszy, m.in. Bolesława Leśmiana, które zostały idealnie wkomponowane w treść powieści.

Książka napisana jest prostym, wręcz banalnym, a jednocześnie plastycznym stylem. Mam wrażenie, że każdy kolejny tom jest bardziej dopracowany i dopieszczony, głównie pod względem językowym. Nie dostrzegłam ani jednego błędu, co niewątpliwie miało miejsce w poprzednich częściach. Prawdą jest, że "52 kolory życia" to nie jest książka charakteryzująca się powalającą fabułą, pełną ciągłych zwrotów akcji oraz będącą wybitnym dziełem literackim napisanym perfekcyjnym piórem. Każda z tych mini-powieści ma jednak w sobie to "coś", co sprawia, że nie tylko czyta się je z ogromną przyjemnością, a po odłożeniu popada w zadumę zarówno nad poznaną historią, jak i również swoim życiem, ale przede wszystkim zapadają one na długo w pamięć i osadzają się głęboko w sercu. Bowiem są to książki o życiu, poruszające dylematy i rozterki zwykłych ludzi, opowiadające o miłości, przyjaźni, tęsknocie, zdradzie, braku zaufania, pożądaniu, marzeniach, rozstaniach, bólu, trudnych wyborach, niepewności, lękach, obawach, walce o swoje szczęście, samotności oraz przeznaczeniu.

Podsumowując, "52 kolory życia" to powieść obyczajowa, będąca połączeniem przewidywalności, tajemniczości i zaskoczenia. To piękna i momentami wzruszająca opowieść o trudnej miłości dwojga ludzi, którą zdecydowanie warto poznać. Serdecznie polecam i zachęcam do lektury.



Cytaty:


"- Usłyszałam kiedyś, że miłość jest piękna i wspaniała, 
to okoliczności jej towarzyszące czasami mogą być trudne 
- Sally przypomniała sobie słowa starszej kobiety, którą spotkała w kościele."


"(...) Kiedy jestem z nim, nie liczy się dla mnie nic innego, całym swoim ciałem 
i duszą chłonę jego obecność, a najbardziej lubię, kiedy stajemy się jednym ciałem, 
ponieważ mam wtedy wrażenie, że uzyskałam dostęp do wszystkich jego uczuć, mysli i emocji. 
I czuję absolutną pewność, że tak po prostu musi być, nie ma od tego ucieczki 
- skończyła mówić, a siostra z ręką podpartą pod brodą ocknęła się."


"- Ponoć każdy z nas nosi w sercu obraz osoby, z którą ma być, 
i kiedy w jakimś momencie życia ją spotyka na swojej drodze, to wtedy czuje, 
że dwa puzzle układanki się dopasowały. Zaczyna się wówczas cała ta chemia i stan, 
o jakim wiele osób marzy. Można wtedy nie jeść, nie spać, wystarczy ci obecność spotkanej miłości 
- Marta zamilkła po tych słowach i zamyśliła się."


"Konstelację, jaką ze sobą tworzyli w tej romantycznej i dziewiczej scenerii górskiego lasu, 
można by nazwać urzekającą. Piękna kobieta, przystojny mężczyzna, cudowna miłość, nagość, bliskość, pocałunki, namiętność, jednym słowem, pełnia szczęścia i tego, co najlepsze, 
najbardziej upragnione i oczekiwane przez wszystkich uczucia i wydarzenia, czyste złoto."


"(...) Na niebie często pojawiają się szare chmury, ale za nimi dalej jest błękit, 
tylko można go zobaczyć dopiero wtedy, gdy chmury zostaną rozwiane przez silny wiatr."






Tytuł : "52 kolory życia" (tom IV)
Autor : Magdalena Kozioł
Wydawnictwo : Pociąg do natury
Rok wydania : 2016
Oprawa : miękka
Ilość stron : 120


Serdecznie polecam!


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorce - Magdalenie Kozioł.

Miłego dnia


14 komentarzy:

  1. Po raz pierwszy czytam o tej serii, brzmi ciekawie, zaintrygowałaś mnie. Pozdrawiam serdecznie, ArtMagda.
    https://subiektywnieoliteraturze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pierwszy raz czytam o tej serii właśnie. Jak dla mnie ciekawy pomysł i podobają mi się proste okładki. No cóż przeczytam i wystawię opinię :D W każdym razie w paru wcześniejszych tytułach z tego bloga się zakochał.... Tak więc myślę, że będzie dobrze :P

      Usuń
    2. Serdecznie polecam :)

      Bardzo mi miło :) Dziękuję :)

      Usuń
  2. Zachęciłaś mnie. Już wpisałam na listę książek do przeczytania. Przede wszystkim dlatego, ze kocham kolory

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz słyszę o tych książkach. Poszukam w bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam, ale chętnie przeczytam :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas 😍
    Świat oczami dwóch pokoleń

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie cierpię obyczajówek i poza tym czuję awersję do polskich autorów, którą swego czasu trochę przełamała Marta Alicja Trzeciak :)
    Ta książka to pozycja kompletnie nie dla mnie i mimo intrygujących cytatów, zupełnie mnie do siebie nie przekonuje ;/
    Świetna sprawa - książka z autografem :D
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie ostatnimi czasy najczęściej czytam książki polskich autorów :) Zgadzam się z Tobą, co do pióra Marty Alicji Trzeciak - uwielbiam jej książki :)

      Usuń
  6. Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu więc wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)