wtorek, 19 lipca 2016

52 kolory życia - M. Kozioł




"Życie to pełnia, a w niej zawierają się wszystkie kolory i ich odcienie. 
Należą do nich te przyjemne dla oka, jasne, wesołe, radosne, jak i te smutne, 
ciemne i niekoniecznie optymistyczne. 
Żyjąc doświadczamy wszystkiego, nic nie jest ani do końca dobre, ani złe. 
Po prostu rzeczy się wydarzają. Czasami sami planujemy obraz jaki chcemy namalować. 
Wiemy jakich barw użyć, niestety nie zawsze tworzymy go tylko własną ręką. 
Zdarzają się takie sytuacje, które muszą się stać naszą rzeczywistością, nawet wtedy, 
gdy bardzo ich nie chcemy. Kolory cierpienia, smutku, rozpaczy, tęsknoty. 
Najtrudniej przyjąć takie odcienie w życiu, ale one też są jego częścią. 
Żyć pełnią życia oznacza przyjmować z pełną świadomością zdarzenia, które są barwne, 
jak i te, w których wydawać by się mogło, 
że nie ma ani jednego odcienia mogącego coś wnieść w naszą egzystencję."


Czasami zdarza się, że po przeczytaniu jakiejś książki, siedzimy jeszcze kilka/kilkanaście minut wbici w fotel lub kanapę, nie poruszając się, popadamy w zadumę, brakuje nam słów i zaczynamy analizować nie tylko to, co przed chwilą zostało nam opowiedziane, ale również nasze życie. A kiedy już podniesiemy się z kanapy, nie potrafimy przejść do porządku dziennego, nie wiemy, co ze sobą zrobić, bo cały czas przeżywamy historię zawartą w powieści, która wzbudziła w nas mnóstwo uczuć. Właśnie tego doświadczyłam po przeczytaniu książki "52 kolory życia". Trafiłam na nią zupełnie przypadkowo na Facebooku i tak bardzo zaintrygował mnie jej tytuł, że postanowiłam, iż muszę ją koniecznie przeczytać. Gdy zatem otrzymałam wiadomość, że ją otrzymam, bardzo się ucieszyłam. Prawdę mówiąc, z jej opisem zapoznałam się dopiero wtedy, kiedy już trzymałam ją w ręku. Wcześniej tego nie zrobiłam, nie czytałam również żadnych opinii i recenzji. Zatem tak naprawdę nie wiedziałam do końca, jakiej opowieści w niej zawartej mogę się spodziewać. Przyznaję, że jestem bardzo mile zaskoczona tą minipowieścią. To przepiękna, barwna, poruszająca, wzruszająca i życiowa książka.

Ponadto wraz z tą cudowną książką otrzymałam próbki kosmetyków, których zapach jest zniewalający i cały czas mi towarzyszy. Nawet czytając "52 kolory życia", miałam wrażenie, że każda jej strona przesiąknięta jest tym cudownym aromatem. Być może dlatego intensywniej odczuwałam jej magiczny, wielobarwny i zachwycający klimat.

O czym opowiada książka?

Sally to młoda, sympatyczna, towarzyska kobieta, mieszkająca samotnie w domu odziedziczonym po babci, wraz z przylegającym do niego ogrodem i owocowym sadem. Od kilku lat jest związana z Tomkiem, tworzą szczęśliwą i kochającą się parę. Sally jest również spełniona zawodowo, właśnie zamierza otworzyć kolejny sklep z kosmetykami nad polskim morzem. Planuje tam wyjechać w najbliższym czasie na kilka dni, tym bardziej, że jej asystentka nie radzi sobie ze znalezieniem lokalu na miejscu. Sally koniecznie musi jej w tym pomóc...
Jacek mieszka nad morzem, w domu położonym blisko plaży, po której uwielbia biegać każdego ranka i podziwiać wschód słońca. Od kilku lat z żoną Anetą tworzą udane małżeństwo, mają kilkuletniego syna Stasia. Jacek jest policjantem i właśnie prowadzi ważną sprawę, mającą na celu schwytanie handlarzy narkotyków. Mężczyzna większość czasu poświęca pracy, bardzo angażuje się w wykonywane obowiązki i zadania. Aneta stara się to zrozumieć, ale każdego dnia obawia się o życie męża, męczy ją ciągła niepewność. Chciałaby, aby Jacek zmienił pracę, ale wie, że on tego nie zrobi. Nie raz myślała o odejściu od męża, ale cały czas ma nadzieję, że coś się zmieni. Tymczasem Jacek udaje się na kolejną akcję z nadzieją, że zakończy się ona pozytywnie...
Sally i Jacek spotkają się w nietypowych okolicznościach...

Co wydarzy się nad morzem? Jak dojdzie do spotkania Sally i Jacka? Jak potoczą się ich dalsze losy?

"W życiu zdarzają się takie sytuacje, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć, nie planujemy ich, 
nie myślimy o nich, a jednak pojawiają się i często potrafią zmienić wszystko, 
co do tej pory uważaliśmy za pewnik. 
Życie płynie jak rzeka, nigdy nie wiadomo, czy za zakrętem, nie pojawi się wielki wodospad, 
który dostarczy bardzo różnorodnych emocji i zmąci dotychczasowy spokój."

Jestem zauroczona tą książeczką, liczącą zaledwie dziewięćdziesiąt osiem stron. Poza tym jestem pod wrażeniem tego, jak na dosłownie kilkudziesięciu kartkach można zawrzeć tyle barwnych, plastycznych opisów, a przede wszystkim wyzwolić mnóstwo ciepłych emocji. Urzekło mnie to, w jaki sposób zostały ukazane krajobrazy, widoki, miejsca, a także zwykłe rzeczy codziennego użytku. Dzięki cudownym, różnobarwnym i wysmakowanym zarysom, nagle proste elementy stały się szczególne, wyróżnione i piękne. Uwagę zwracają również charakterystyki głównych bohaterów minipowieści, których zarówno wygląd zewnętrzny, jak i osobowość zostały dokładnie doprecyzowane. Fabuła nie jest jedyną w swoim rodzaju i niepowtarzalną. Taką historię, jaka została tutaj przedstawiona, można znaleźć w wielu innych książkach obyczajowych. Jednak opowieść zawarta w "52 kolory życia" ma w sobie coś szczególnego, magicznego, czego tak do końca nie można określić. Po prostu jest wyjątkowa.
Na pewno elementem wyróżniającym ją od innych tego rodzaju lektur, jest to, że została podzielona na tygodnie, a tym z kolei zostały przypisane poszczególne kolory. W pierwszym tomie ukazanych zostało pięć tygodni i tyle samo barw: biała, pomarańczowa, niebieska, zielona, różowa. Każdy ze wskazanych kolorów jest określeniem zaistniałych w życiu bohaterów zdarzeń i sytuacji. Jestem bardzo ciekawa kolejnych tomów, kontynuacji zawartej historii, dalszych losów bohaterów, a także tego, jakie jeszcze kolory się w nich pojawią, bowiem jest ich w sumie pięćdziesiąt dwa.

Jedynym minusem minipowieści są zauważone przeze mnie błędy interpunkcyjne oraz tak zwane "literówki". Jednak przyznaję, że to, iż je dostrzegłam, nie znaczy, że jakoś bardzo przeszkadzały mi w odbiorze książki. Bardziej bowiem zaangażowałam się w jej treść, losy bohaterów oraz skupiłam się na wartościowym przesłaniu. Ponadto na uwagę zasługują również piękne i mądre cytaty, które można by wydrukować i oprawić w ramki, a nawet ozdobić nimi ściany w domu.

Podsumowując, uważam, że "52 kolory życia" to udany debiut literacki autorki, po który z całą pewnością warto sięgnąć. To niezwykła i urocza minipowieść, dostarczająca ciepłych uczuć, skłaniająca do refleksji i ukazująca życie w wielu barwach. Uświadamia, że wszystko to, co ma miejsce w naszym życiu nie jest przypadkowe, ani nie jest zwykłym zbiegiem okoliczności. Pewne rzeczy czy sytuacje są nam po prostu pisane, z góry zaplanowane i tak naprawdę nie mamy na nie wpływu. Cieszmy się zatem każdym dniem, czerpmy z niego jak najwięcej, radujmy się każdą chwilą, każdym drobiazgiem, obdarzajmy miłością, szanujmy innych ludzi i spełniajmy swoje marzenia, bo warto, bo nadają życiu sens.


"Czasami się tak zdarza, że ludzie spotykają się pierwszy raz, a wydaje się im, 
że znają się bardzo długo.
Pojawia się między nimi niewidzialny sznur, który jest pomostem łączącym ich jestestwa.
Nie muszą nic mówić, a jeżeli już zaczynają rozmowę, 
okazuje się, że wszystko jest jasne i oczywiste."


Tytuł : "52 kolory życia" (tom 1)
Autor : Magdalena Kozioł
Wydawca : Magdalena Kozioł
Rok wydania : 2016
Oprawa : miękka
Ilość stron : 98


Serdecznie polecam!


Za książkę serdecznie dziękuję autorce - Magdalenie Kozioł.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)