środa, 2 marca 2016

W pułapce dzieciństwa - J. Michaud



"Gdy ktoś powierza ci tajemnicę, otwórz serce, schowaj ją w środku, 
przekręć zamek dwa razy i wyrzuć klucz, aby przechowywać ją troskliwie do końca życia."

"Doszedłem do wniosku, że nasze plany nie mają znaczenia, bo życie ciągle nam przypomina, 
że niewiele możemy wobec przeznaczenia. 
Życie posiada wszelkie prawa : prawo kontrolowania, prawo wyjątku, a ponadto prawo weta. 
Ktoś przyznał mu pełnię władzy. 
Kto dyktuje warunki naszej egzystencji, nie biorąc pod uwagę, że możemy się z nimi nie zgadzać ? 
O kogo chodzi ? Powiedzcie. 
Tak bardzo chciałbym znać odpowiedź na to pytanie, aby lepiej zrozumieć, 
czego ten ktoś od nas oczekuje."


Książka "W pułapce dzieciństwa" została mi polecona w jednej z księgarń. Kiedy spojrzałam na okładkę, a następnie odczytałam jej opis, pomyślałam, że to wyciskacz łez, że bez chusteczek przy tej książce się nie obejdzie. I miałam troszkę racji. Książka bardzo mnie wciągnęła, byłam ciekawa, czy główny bohater odnajdzie w końcu szczęście. To powieść przejmująca, a momentami nawet wstrząsająca. Porusza bardzo ważne tematy dotyczące tęsknoty za matczyną miłością, przemocy w rodzinie, braku poczucia bezpieczeństwa oraz śmierci najbliższych osób. Z tymi wszystkimi problemami i zagadnieniami musiało zmierzyć się dziecko.

Głównym bohaterem powieści jest Olivier - młody, bo zaledwie kilkuletni chłopiec, który przenoszony był od jednej do kolejnej rodziny zastępczej. Przez cały czas miał ze sobą misia otrzymanego od mamy biologicznej. Był dla niego bardzo wartościowy, ponieważ przesiąknięty był zapachem kobiety, która wydała go na świat. 
Trudna droga Oliviera rozpoczyna się od odebrania go Państwu Bilodeau z dotąd nieznanego mu powodu. Był u nich szczęśliwy i myślał, że zostanie u nich na zawsze. Niestety tak się jednak nie stało. Przekazany został rodzinie Surprenant, która od początku wzbudzała w nim strach. I okazało się, że słusznie. Przeżył u nich wiele ciężkich momentów. Każdy dzień był walką o przetrwanie. Doznawał przemocy fizycznej i psychicznej od pana Surprenant. Był świadkiem scen, kiedy to przybrany ojciec bił i poniżał, a nawet zmuszał do seksu swoją żonę. Chłopiec nie rozumiał, dlaczego kobieta nie reaguje na wybuchy męża, który terroryzował domowników. Na dodatek Olivier był prześladowany i wyśmiewany w obecnej szkole. Pewnego dnia postanowił wszystko z siebie wyrzucić. Udał się do dyrektorki szkoły i dzięki jej interwencji mógł opuścić tę rodzinę. Wówczas trafił do kolejnej rodziny - państwa Rivard, którzy prowadzili dom dla osieroconych dzieci. I mimo, iż zaznał tam na jakiś czas spokoju miłości i przyjaźni, to niestety czekały na niego bardzo smutne i trudne chwile. 

Co wydarzy się u państwa Rivard ? Czy Olivier po raz kolejny będzie musiał pożegnać się z rodziną zastępczą ? Czy dowie się kto jest jego biologiczną matką i dlaczego kobieta go opuściła ? Jaką tajemnicę kryje w sobie miś ? Czy chłopiec odnajdzie szczęście i miłość ? Czy poradzi sobie z utratą bliskich mu osób ?

Historia młodego człowieka ujęta w książce bardzo mnie poruszyła. Wydaje mi się, że chłopiec mimo swojego bardzo młodego wieku był bardzo dojrzały. Doznał tak wielu dramatycznych przeżyć, których nie jestem sobie w stanie wyobrazić. A jednak nie poddawał się. Walczył z przeciwnościami, próbował sobie radzić z emocjami, niekiedy musiał hamować napływające do oczu łzy. Przez kilka pierwszych lat swojego życia tułał się po rodzinach zastępczych. Kiedy przywiązał się do którejś z nich i obdarzył uczuciem, okazywało się, że musi ich zostawić i udać się do innej. Chłopiec często bał się znów kogoś pokochać, obwiniał siebie samego za wszystkie nieszczęścia, jakie spotykał na drodze. Próbował to sobie tłumaczyć w różny sposób. W czasie swej wędrówki, nigdy nie zapominał o biologicznej matce, mimo, iż nawet jej nie pamiętał. Opuściła go przecież dzień po jego narodzinach. Wierzył, że kiedyś ją spotka, a ona go przytuli. Po prostu chciał być kochany.

"W pułapce dzieciństwa" jest dramatyczną i bolesną historią opowiedzianą z punktu widzenia dziecka.  Jednak mimo tak trudnej treści, czyta się ją bardzo szybko, ze względu na krótkie - czasami kilku zdaniowe rozdziały. W książce nie ma ani jednego dialogu, ale uważam, że w przypadku akurat tej lektury byłyby zbędne. 
Książka skłania do wielu refleksji i na długo pozostaje w pamięci i sercu.

Serdecznie polecam !

"W pułapce dzieciństwa" - Joselito Michaud
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Oprawa miękka
Ilość stron : 281


2 komentarze:

  1. Myślę, że ta powieść byłaby idealnym prezentem na powoli zbliżające się moje urodziny ;) Hm, tylko trzeba poinformować odpowiednią osobę. ;d

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)