wtorek, 8 marca 2016

Samulka - K. Facon



"Tak naprawdę to nic nie ma sensu - ani wspomnienia, ani marzenia, ani teraźniejszość. 
To, co było, skończyło się. 
To, co mogłoby być, nigdy się nie zdarzy.
A to, co jest, i to, co będzie, to tylko rozpacz. I strach."



Książkę postanowiłam nabyć z kilku powodów. Po pierwsze jest od kilku dni polecana na portalu społecznościowym i w księgarniach, zatem chciałam się przekonać, czy jest naprawdę tego warta. Po drugie przyciągnęła mnie jej okładka i kupiłabym ją, gdybym tylko ujrzała w księgarni bez wcześniejszej wiedzy  o niej. Po trzecie zaintrygował mnie tytuł, który jest ciekawy, niepowtarzalny i od razu nasuwa się pytanie : kto lub co to jest Samulka ?

Życie jest piękne, przyjmujące wiele różnych barw, ale niestety dla wielu ludzi bywa również smutne i tragiczne. To sprawia, że znika uśmiech z ich twarzy, że tracą wiarę w Boga i w lepsze jutro, że życie traci dla nich sens. Izolują się od ludzi, spędzają czas w ciemnym pokoju, leżąc w łóżku i wylewając morze łez, nie mają na nic ochoty i nic nie sprawia im radości. Takie zachowanie oznacza stan depresyjny. Czy oprócz leczenia farmakologicznego można zastosować różne inne terapie ? Czy można zapomnieć o traumatycznych przeżyciach i zaznać szczęścia ?

Ewa to trzydziestoletnia kobieta, pracująca jako księgowa w przedszkolu. Od trzech lat mieszka w Samulkach – miasteczku pełnym przyjaznych, radosnych i wierzących ludzi. Najbardziej uczęszczanymi miejscami w mieście są : kościół, kawiarenka "Pod Aniołami", biblioteka oraz park. Ewa mieszka sama w wynajmowanym domku z ogródkiem. Jest osobą zakompleksioną, samotną, zagubioną, stroniącą od ludzi a także mediów, które przywołują tragiczne wydarzenia i pokazują świat w złym świetle. Najchętniej spędza czas w towarzystwie ulubionych książek bądź prowadząc rozmowy przy kawie z ich bohaterami. Ponadto uwielbia chodzić do miejscowej cukierni po pączki oraz spacerować ze swoim  adoptowanym  psem – Kajtkiem. Codziennie dotrzymują sobie wzajemnie towarzystwa. Ewa w trudnych i przygnębiających momentach stara się stosować różne wymyślone przez siebie terapie : pączkoterapię, dogoterapię, drimoterapię czy floroterapię. Pewnego dnia spotyka przystojnego mężczyznę w granatowo-żółtej wiatrówce …

Czy Ewa zacznie dostrzegać ludzi, którzy starają się jej pomóc i oferują swoją przyjaźń ? Kim są postacie z którymi prowadzi rozmowy ? Co takiego wydarzyło się w życiu Ewy, co powoduje, że kobieta nie widzi sensu życia ? Czy pobyt w Samulkach uleczy ją z depresji ? I kim jest  mężczyzna w wiatrówce ?

Książka od początku mnie wciągnęła, bowiem bardzo chciałam się dowiedzieć co wywołało tak silne przygnębienie u głównej bohaterki. Autorka stopniowo przedstawiała życie Ewy przed przyjazdem do Samulek. To sprawiało, że z zaciekawieniem czytałam dalej. U kobiety zdiagnozowano zespół depresyjno-lękowy, który leczono  farmakologicznie. Jednak to nie pomagało. Ewa nadal wracała myślami do tamtych dni. Nie mogła poradzić sobie z tkwiącymi w niej emocjami bólu i rozpaczy. Cierpiała,  miała wyrzuty sumienia. Nieustannie kierowała pytania dotyczące swojego życia do Boga. Nie rozumiała, dlaczego akurat to ją musiało spotkać. Czym zawiniła ? Pragnęła żyć normalnie, ale powracająca przeszłość jej na to nie pozwalała.

„Samulka” to powieść odbiegająca treścią od innych ostatnio proponowanych nam książek. Autorka porusza ważny i trudny temat choroby psychicznej, z którą zmaga się wiele osób. Przedstawia jej etapy, ukazuje uczucia i emocje głównej bohaterki. Bardzo mocno akcentuje również wątek religijny. Rozmowy Ewy z postaciami z książek wprowadzają  magiczny nastrój. Poznajemy również wiele innych postaci - ciepłych, serdecznych i radosnych mieszkańców Samulek. Książka nie wywołuje uczuć przygnębienia czy nostalgii. Zdarzało się, że w trakcie czytania pojawiał się uśmiech na mojej twarzy.

Reasumując, książka mi się podobała i jak na debiut jest bardzo dobra. Tym bardziej, że przedstawiona w niej historia jest oryginalna i dotąd niespotykana. Powieść jest lekka i przyjemna, szybko się ją czyta. Ponadto skłania do refleksji nad życiem, wybaczaniem, postrzeganiem świata.  Jednak czegoś mi w niej brakowało. Czuję niestety pewien niedosyt. Mam przeczucie, że po odłożeniu jej na półkę, za jakiś czas o niej zapomnę. Po prostu nie wywarła na mnie aż tak dużego wrażenia...

Zachęcam do przeczytania. Może Was ta książka zachwyci ...


"Samulka" - Kinga Facon
Wydawnictwo Otwarte
Oprawa miękka
Ilość stron : 295

4 komentarze:

  1. Świetna i wyczerpująca recenzja:) Pozdarwiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie ta książka zachwyciła niesamowicie. Gdy zaczęłam ją czytać nie mogłam przestać. Dla mnie jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podobała, ale po prostu nie wzbudziła we mnie niesamowitych emocji :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)