środa, 5 kwietnia 2017

"Siedem Sióstr" - Lucinda Riley




"Każdą z nas wybrał, gdy byłyśmy w wieku niemowlęcym. 
Adoptował nas w różnych częściach świata i przywiózł do domu, pod swoją opiekę.
I każda z nas - jak lubił mówić - była szczególna, każda inna...
Byłyśmy jego córeczkami. 
Każdej nadał imię jednej z Siedmiu Sióstr, jego ulubionej gromady gwiazd.
Maja była pierwszą i najstarszą."


Książka "Siedem Sióstr" zwróciła moją uwagę, gdy swego czasu przeglądałam zapowiedzi wydawnictwa. Niezwykle zaintrygował mnie opis tejże powieści, który sprawił, że zapragnęłam poznać ukazaną w niej historię. Tym razem również okładka przykuła mój wzrok, ale nie z powodu kolorystyki czy przepięknego obrazu, a raczej tajemnicy, jaką w sobie zawiera. Z drugiej jednak strony miałam lekkie obawy przed wyborem owej pozycji, bowiem po pierwsze przerażała mnie jej objętość, po drugie nachodziły mnie myśli typu: a jeśli będzie po prostu nudna bądź nieciekawa i zwyczajnie jej nie podołam? A po trzecie nigdy nie miałam okazji zapoznać się z twórczością Lucindy Riley, zatem nie wiedziałam, czego tak naprawdę mogę się spodziewać. Postanowiłam jednak zaznajomić się z opiniami o jej poprzednich powieściach, okazało się, że każda z nich jest wysoko oceniana. To w pewnym stopniu przyczyniło się do tego, iż sięgnęłam po ową powieść. Ale nie ukrywam, że podjęcie ostatecznej decyzji o lekturze owej książki zajęło mi kilka dni, coś mnie do niej ciągnęło, niewidzialna siła, przeczucie... Trudno jest mi to sprecyzować. Po prostu to "coś"  mi nakazało ją przeczytać i tym samym podpowiadało, że to będzie doskonała opowieść... Zapraszam na moją opinię.

Lucinda Riley urodziła się w Irlandii. We wczesnej młodości pracowała jako aktorka filmowa, teatralna i telewizyjna, a w wieku 24 lat napisała swoją pierwszą powieść. Międzynarodową sławę przyniosła jej wydana w 2011 roku powieść "Dom orchidei", która została przetłumaczona na 34 języki i sprzedana w ponad 8 milionach egzemplarzy. Powieści autorstwa Lucindy - m.in. "Dziewczyna na klifie", "Tajemnice zamku" i "Róża północy" - wielokrotnie znajdowały się na szczytach list bestsellerów "New York Timesa" i "Sunday Timesa". Szczególne miejsce w twórczości Lucindy Riley zajmuje inspirowany mitem o Plejadach cykl "Siedem Sióstr", który otwiera książka pod tym samym tytułem. Zarówno ona, jak i druga powieść - "Siostra Burzy" - stały się europejskimi bestsellerami numer 1, a prawa do kilkusezonowego serialu kupuje hollywoodzka firma producencka. Lucinda mieszka z mężem i czwórką dzieci na wybrzeżu North Norfolk w Wielkiej Brytanii oraz w West Cork w Irlandii. Kiedy nie pisze, podróżuje lub opiekuje się dziećmi. Uwielbia też, z kieliszkiem wina w dłoni, czytać książki, których nie napisała. (źródło: książka "Siedem sióstr")

Pa Salt to niesamowicie bogaty człowiek, właściciel zamku Atlantis zbudowanego pod koniec XVIII wieku, liczącego cztery piętra, położonego nad Jeziorem Genewskim oraz luksusowego jachtu i odrzutowca. Adoptował on sześć dziewczynek, którym nadał imiona mitycznych Plejad. Każda z sióstr jest zupełnie inna, każda pochodzi z innej części świata, każda ułożyła sobie życie z dala od Atlantis. Jedynie najstarsza z nich Maja postania pozostać w rodzinnym domu. Jednak pewnego dnia za namową ojca, decyduje się polecieć na kilka dni do Londynu w odwiedziny do swej przyjaciółki. Niestety w trakcie pobytu tam otrzymuje wiadomość o śmierci Pa Salta, który najprawdopodobniej przeczuwał, iż jego koniec zbliża się wielkimi krokami. Wszystko bardzo precyzyjnie zaplanował, zarówno swój pochówek, jak i przyszłość córek. Siostry zjeżdżają się zatem do Atlantis, a tam dowiadują się, że pogrzeb Pa Salta już się odbył (zgodnie z jego życzeniem). Ponadto otrzymują od prawnika ojca listy, a w nich wskazówki dotyczące ich pochodzenia. Maja postanawia podążyć ich tropem i odnaleźć swoje korzenie, dysponując jedynie współrzędnymi miejsca swych narodzin oraz odłamkiem kafelka z wygrawerowanymi na nim imionami... Wyrusza w podróż do Rio de Janeiro, gdzie brazylijski pisarz - Floriano, którego powieści tłumaczyła Maja, pomaga odkryć przeszłość jej rodziny... Docierają do pewnej posiadłości, zamieszkiwanej przez starszą i schorowaną kobietę oraz jej służącą, która dostrzega, a zarazem rozpoznaje na szyi Mai naszyjnik z kamieniem księżycowym. Maja stopniowo poznaje historię swojej prababci...

Przyznaję, że jestem pod ogromnym wrażeniem owej powieści. Nie spodziewałam się, że ukazana w niej historia tak bardzo mnie pochłonie. Już po zaledwie kilku stronach w mojej głowie zrodziło się mnóstwo pytań, na które pragnęłam poznać odpowiedź, a mianowicie chciałam się dowiedzieć: Kim tak naprawdę był Pa Salt i czym dokładnie się zajmował? Dlaczego zaadoptował tylko sześć z tytułowych siedmiu sióstr? W jakich okolicznościach doszło do adopcji? Dlaczego przez całe życie nie związał się z żadną kobietą? Co ukrywał przed córkami? Dlaczego pozbawił kobiety możliwości pożegnania się z nim? Dlaczego nadał im imiona mitycznych Plejad? Dlaczego za życia nie wyjawił kobietom ich pochodzenia, tylko dopiero po swej śmierci ujawnił wskazówki, mające doprowadzić je do swych korzeni? Z jakiego zakątku świata pochodzi każda z sióstr? Z jakich rodzin się wywodzą i dlaczego zostały oddane do adopcji? Czym kierował się Pa Salt przy wyborze dziewczynek? Tych pytań o przeszłość Pa Salta, a także o przeszłość jego córek nasuwa się zbyt wiele, aby móc wszystkie wynotować (to zajęłoby mi chyba cały dzień). Z każdym kolejnym rozdziałem, z każdą kolejno przewracaną kartką pojawia się ich więcej i więcej. W pierwszym tomie bowiem poznajemy losy Mai, która wyrusza do Brazylii, nie tylko w celu odkrycia swych korzeni, ale również dlatego, aby uciec od pewnego człowieka, który nagle - po czternastu latach - prosi o spotkanie. Kim on jest? Co łączyło go z Mają i dlaczego wrócił? W Rio de Janeiro kobieta odnajduje swoją krewną, ale ta nie zamierza ani jej widzieć, ani tym bardziej podejmować z nią jakiejkolwiek rozmowy. Rodzą się następne pytanie: Dlaczego kobieta tak się zachowuje? Kim jest? Jakie skrywa tajemnice? Czego się obawia? W rozwikłaniu zagadki Mai pomaga Floriano - pisarz, a zarazem historyk, który stara się dopasować poszczególne elementy puzzli. Ponadto kobieta otrzymuje pakiet listów, które były pisane osiemdziesiąt lat temu i częściowo przedstawiały życie Izabeli (jak się okazało prababki Mai) - córki plantatora kawy, która na prośbę ojca zaręczyła się z mężczyzną, którego nie kochała. Ten pochodził z arystokratycznej rodziny, jego rodzice mieli ogromne wpływy w kraju. Po pewnym czasie Izabela za zgodą narzeczonego udała się w kilkumiesięczną podróż do Paryża ze swoją przyjaciółką i jej rodziną (jej ojciec projektował Pomnik Chrystusa Odkupiciela, pomagał mu paryski rzeźbiarz). Tam Izabela spotkała młodego i ambitnego rzeźbiarza - Laurenta, który wywarł na niej ogromne wrażenie. Jego poznanie na zawsze zmieniło jej życie... Co łączyło ją z Laurentem? Czy kobieta wróciła do Brazylii i narzeczonego? Co wydarzyło się w jej życiu? Czego doświadczyła i z czym musiała się zmierzyć? Jak potoczyły się dalsze losy Izabeli?

Po raz pierwszy spotkałam się z tak tajemniczą, pełną tylu niewiadomych i jakże nieprzewidywalną historią. Kompletnie odpłynęłam i zatopiłam się w lekturze owej powieści, która mnie niesamowicie zachwyciła, oczarowała i urzekła pod dosłownie każdym względem. Fabuła jest niezwykle wciągająca, wręcz porywająca, wielowątkowa, klimatyczna i magiczna. Teraźniejszość (losy Mai) przeplata się z przeszłością (życie Izabeli). Autorka doskonale połączyła fikcję literacką z prawdziwymi wydarzeniami (lekko urozmaiconymi), a mam na myśli między innymi budowę jednego z cudów świata, jakim niewątpliwie jest trzydziestoośmiometrowa statua Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro. Przyznaję, że gdy tylko ten wątek pojawił się w powieści, zasiadłam do laptopa, ażeby uzyskać wiadomości na temat osób projektujących ów pomnik oraz upewnić się co do autentyczności pewnych faktów z tamtego okresu (czyli sprzed osiemdziesięciu laty). Okazało się, że przewijający się w opowieści Paul Landowski (nauczyciel Laurenta) rzeczywiście istniał. Był francuskim rzeźbiarzem polskiego pochodzenia. Ba! To on zaprojektował wspomniany pomnik. Nie ukrywam, że na tyle zostałam zaciekawiona, że wynotowywałam sobie co po niektóre zdarzenia, fakty, miejsca, a także dokładne dane bohaterów, a następnie korzystając z internetowej wyszukiwarki, próbowałam odnaleźć informacje na ich temat. Prawdę mówiąc udzielił mi się też brazylijski klimat, wyobrażałam sobie, że tańczę sambę, delektuję się smakiem Caipirinhy (drink), spaceruję po plaży, z daleka obserwuję fawele, a nawet jestem świadkiem etapów stawiania pomnika. Coś niesamowitego!

Historia opowiedziana jest z perspektywy głównych bohaterek: Mai (narracja pierwszoosobowa) oraz Izabeli (narracja trzecioosobowa), co okazało się doskonałym zamysłem, gdyż dzięki temu możemy dokładnie poznać uczucia, przemyślenia, spostrzeżenia, doświadczenia, zachowania, wybory, podejmowane decyzje, marzenia i pasje obu kobiet. Najbardziej ujęła mnie opowieść Beli, dzięki której przeniosłam się w zupełnie inny, nieznany mi świat. To było dla mnie niebywałe przeżycie. Prawdę mówiąc, z jednej strony pragnęłam poznać jej dalsze losy, a tym samym zakończenie jej słodko-gorzkiej historii, a z drugiej strony specjalnie przedłużałam sobie lekturę fragmentów ukazujących jej życie, bowiem nie chciałam rozstawać się z ową opowieścią, w którą tak mocno się zagłębiłam, a ponadto nie chciałam zwyczajnie wracać z niezwykłej podróży, w którą bez wątpienia zostałam zabrana. Ja naprawdę nieustannie miałam wrażenie, że realnie uczestniczę w jej życiu, czułam jej ból, tęsknotę, targające nią emocje, chwile zwątpienia, niepewność, lęk, obawy, wzbierające w niej pożądanie na widok Laurenta (swoją drogą chemia między nimi była tak intensywnie odczuwalna, że moim niezbędnikiem okazał się wachlarz, do ostudzenia emocji). W powieści przewija się mnóstwo postaci drugoplanowych, ale kompletnie mi to nie przeszkadzało i w ogóle nie sprawiało trudności w orientowaniu się, kto jest kim i kogo z kim i jakie łączą relacje. Kreacja bohaterów jest po prostu znakomita. Wszyscy zostali bardzo dobrze wykreowani, ukazano ich zalety, wady, słabości, atuty, porażki, sukcesy. Niektórych z nich od początku obdarzyłam ogromną sympatią, a wobec zachowań innych wykazywałam niezrozumienie, niechęć, gniew oraz współczucie.

Powieść napisana jest pięknym, bogatym, zrozumiałym językiem. Dialogi są sensowne, przemyślane, wartościowe, szczegółowo dopracowane. Opisy poszczególnych miejsc, dzielnic, uliczek, krajobrazów są bardzo plastyczne i stanowią urozmaicenie powieści. W trakcie lektury nie odnotowałam żadnych zbędnych i nużących momentów. Z wielką przyjemnością zatem czytałam ową książkę.

Podsumowując, "Siedem Sióstr" to opowieść o odkrywaniu przeszłości oraz prawdy o swoim pochodzeniu, o wewnętrznej przemianie, wybaczaniu, poświęceniu, rezygnacji z marzeń, o miłości, przyjaźni, sztuce, kulturze, nadziei oraz śmierci. To porywająca, wzruszająca, a przede wszystkim nastrojowa, ujmująca i pełna tajemnic powieść łącząca wątki obyczajowy, romantyczny oraz historyczny. To niezwykła saga rodzinna, którą zdecydowanie warto poznać. Z niecierpliwością zatem będę wyczekiwać drugiego tomu serii "Siedem Sióstr" - mam nadzieje, że niebawem pojawi się na polskim rynku wydawniczym. Gorąco polecam!


Cytaty:


" - (...) Mnie wystarczy, że mam sześć ludzkich dzieł sztuki: moje córki.
Tylko to na świecie warto traktować jak skarby, 
bo wszystkie jesteście nie do zastąpienia.
Nie da się zastąpić ukochanych ludzi, Maju.
Zapamiętaj to sobie, dobrze?"


" - (...) serca kobiet bywają zmienne i potrafią zakochiwać się kilka razy, 
ale mężczyźni, choć pozornie nie tak podatni na emocje,
kiedy raz się zakochają, to przeważnie na zawsze."


" - (...) życie bez miłości jest jak Francuz bez wina albo człowiek bez tlenu."


" - (...) Wielu ludzi uważa, że rzeźba jest sztuką,
w której należy oddać zewnętrzną, fizyczną powłokę człowieka.
I rzeczywiście, od strony technicznej może mają rację.
Ale każdy wielki rzeźbiarz wie, 
że sztuka wykonania dobrej podobizny polega na interpretacji istoty tego, 
co przedstawiamy."


"(...) Chcąc osiągnąć wielkość, człowiek musi cierpieć."


"(...) Czułam się, jakbym była częścią jakiegoś wodnego wiru,
który w naturalny sposób łączy niebo z ziemią.
Nie byłam w stanie pojąć cudu, który go stworzył. 
Mogłam jedynie chłonąć go ze świadomością, że do niego przynależę."


" - Wszyscy robimy rzeczy, których potem żałujemy, Maju..."


" - Każdy uważa, że jego własny błąd jest najgorszy, 
dlatego że sam go popełnił.
Maju, wszyscy żyjemy z poczuciem winy.
Zwłaszcza gdy tłumimy je w sobie tak długo jak ty."


"(...) To dziwne, przemknęło mi przez głowę, 
że po czternastu latach życia w próżni, kiedy nie było się nad czym zastanawiać,
a jeśli nawet coś takiego się znalazło, usilnie to wypierałam,
nagle musiałam się zmierzyć z takim bogactwem emocji."


" - (...) Życie rządzi się przypadkiem, Maju, jest loterią."


"Miłości nie ogranicza odległość
Ani żaden kontynent,
Oczyma sięga gwiazd."




Tytuł: "Siedem sióstr" (tom pierwszy)
Autor: Lucinda Riley
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2017
Oprawa: miękka
Ilość stron: 544
Moja ocena: 10/10

  
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.

13 komentarzy:

  1. Mam tę książkę w domu, ale jeszcze jej nie czytałam. Niebawem się za nią zabiorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam zatem, Wiolu, na Twe wrażenia po lekturze :)

      Usuń
  2. Wnioskuję, że oryginalna i bardzo ciekawa fabuła się nam zapowiada w tej książce :) Mówię jej zdecydowane TAK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Mnóstwo tajemnic i pytań :) Polecam serdecznie :)

      Usuń
  3. Lubię książki, które łączą w sobie kilka gatunków, a jeśli występują liczne tajemnice - może być bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powieść ta to ogrom tajemnic i emocji :) Gorąco zachęcam do lektury :)

      Usuń
  4. "Prawdę mówiąc, z jednej strony pragnęłam poznać jej dalsze losy, a tym samym zakończenie jej słodko-gorzkiej historii, a z drugiej strony specjalnie przedłużałam sobie lekturę fragmentów ukazujących jej życie, bowiem nie chciałam rozstawać się z ową opowieścią" - największa bolączka każdego czytelnika :)

    rozumiem, że ta czesc skupia się tylko na jednej siostrze? Czy pozostałe mają poruszać historię reszty?

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda :)
      Tak, pierwszy tom przedstawia losy najstarszej z sióstr - Mai :)
      Seria składa się z siedmiu tomów, a każdy kolejny dotyczy innej siostry :)
      Polecam serdecznie :)

      Usuń
  5. Książka od razu mnie zainteresowała, a patrząc na Twoją ocenę jedynie się w tym utwierdzam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zainteresowana powieścią, ale nie wiem czy szybko po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ się ciekawie ta saga zapowiada! Dopisałam ją już wcześniej do listy, bo kilka pozytywnych opinii mnie do tego zachęciło, a tu proszę - Tobie również bardzo się podobała. Te tajemnice mnie kuszą, oj kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo, ale to bardzo chciałabym poznać tę historię. Okładka zachęca dodatkowo. Ogólnie powieści od Albatros są rewelacyjna ostatnimi czasy. ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)