poniedziałek, 12 grudnia 2016

Cytrynowy sad - L. Rice




"Dlaczego żadnemu człowiekowi nie jest dane nosić w sercu dwóch wielkich miłości 
w tym samym momencie, w tym samym czasie?"


Gdy tylko ujrzałam tę piękną, kojarzącą się z ciepłym klimatem, słodko-kwaśnym smakiem i cytrynowym zapachem okładkę, wiedziałam, że muszę poznać zawartą w książce historię. Szczerze mówiąc, sięgając po tę powieść, liczyłam na lekką i przyjemną lekturę, przy której się zrelaksuję i zapomnę o przygnębiającym, szarym, wietrznym i deszczowym widoku za oknem. I poniekąd tak było. Nie sądziłam jednak, że "Cytrynowy sad" okaże się być słodko-gorzką powieścią, przepełnioną tęsknotą i bólem, a jednocześnie dającą nadzieję na lepsze jutro. Zapraszam na moją opinię :)

Luanne Rice - bestsellerowa autorka ponad trzydziestu powieści. Ich tematyka najczęściej dotyczy miłości, relacji rodzinnych, natury oraz morza. Jej książki zostały przetłumaczone na ponad dwadzieścia języków. Wiele z nich zekranizowano. Luanne mieszka w Nowym Jorku, choć dosyć często bywa też w Kalifornii Południowej.

W 2007 roku w wypadku samochodowym giną córka i ojciec - szesnastoletnia Jenny i Peter Hughes. Julia (matka i żona) jest zrozpaczona, nie wierzy w to, co się stało i nie może pogodzić się ze stratą najbliższych. Pięć lat później, kobieta udaje się w podróż do Malibu w Górach Santa Monica, aby zająć się pod nieobecność wujka okazałą rezydencją oraz dopilnować pracowników zajmujących się cytrynowym sadem. Ma nadzieję, że w pewnym stopniu zazna spokoju i uda jej się zapomnieć o tamtym tragicznym dniu. Jednak wspomnienia nieustannie powracają, każdego dnia i każdej nocy. Pewnego dnia Julia poznaje przystojnego Roberto - zarządcę sadu cytrynowego, zatrudnianego przez wuja kobiety. Okazuje się, że wiele ich łączy, oboje stracili ukochane osoby. Dokładnie pięć lat temu zaginęła córeczka mężczyzny i przez wszystkie lata nie było z nią żadnego kontaktu, nikt nie potrafi powiedzieć, co się z nią stało, czy żyje i ewentualnie gdzie przebywa. Julia postanawia pomóc Roberto...

Czy Julia poradzi sobie z traumatycznymi wspomnieniami? Czy podobne doświadczenia i problemy zbliżą do siebie Julię i Roberto? W jakich okolicznościach zaginęła Rose - córka Roberto? Czy uda się ją odnaleźć? Co wydarzy się w życiu Julii? Jak potoczą się dalsze losy bohaterów?

Głównymi bohaterami powieści są Julia Hughes i Roberto Rodriguez. Julia - przed tragedią - była szczęśliwą mamą szesnastoletniej Jenny, którą kochała ponad życie, uwielbiała spędzać z nią czas, każda wolną chwilę, zawsze zabierała ją ze sobą, kiedy musiała wyjechać w celach służbowych. Pracowała jako wykładowca kontraktowy na Yale, zajmowała się antropologią kulturową. Z Peterem byli małżeństwem od kilkunastu lat, początkowo bardzo udanym i kochającym się, jednak później zaczęło się coś psuć między nimi, pojawiały się zgrzyty i nieporozumienia. Doszli do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie rozwód, do którego nie doszło. To wypadek rozdzielił ich na zawsze ze sobą. Do Malibu, gdzie znajdowała się willa wujka Johna, Julia wyruszyła z ukochanym psem, który towarzyszył jej w trudnych chwilach. Byli ze sobą bardzo związani. W rezydencji położonej nad morzem i w otoczeniu cytrynowych drzew mieszkała sama. Rozmyślała, spacerowała z pupilem, wspominała, a także często odwiedzała znajomego - starszego pana o imieniu Lion, mieszkającego w pobliżu, podkochującego się w ciotce Julii. Później poznała Roberto pochodzącego z Meksyku, nielegalnie przebywającego na terenie USA od kilku lat. Był bardzo dobrym pracownikiem, chwalonym przez wujka. Każdy wolny dzień czy weekend spędzał u ojca i jego żony. Wbrew pozorom był człowiekiem bardzo samotnym, cierpiącym, obwiniającym się o stratę jego najukochańszej córeczki. Próbował jej szukać, ale bezskutecznie. Swoją dramatyczną historią podzielił się z Julią, wiedząc, że ona najlepiej zrozumie jego uczucia i rozpacz. Nie przypuszczał, że kobieta podejmie działania w celu odnalezienia Rose. Czy jej się to uda? Czy Roberto odzyska córkę?

Autorka zastosowała w powieści narrację trzecioosobową, naprzemiennie ukazywana jest historia Julii, Roberto, a także Jacka Larry'ego - emerytowanego pracownika służby granicznej, który niegdyś zajmował się sprawą zaginięcia Rose i po kilku latach do niej powrócił. Dzięki temu zabiegowi poznajemy dokładnie uczucia każdego z bohaterów, ich przeszłość, wspomnienia, od których nie potrafią się uwolnić, traumatyczne przeżycia, które wpłynęły na ich dalsze życie, przemyślenia i nieustannie analizowane przez nich wszystkie zaistniałe fakty, a także targające nimi emocje. 

Luanne Rice porusza w książce wiele ważnych kwestii, jakże wiarygodnych, realnych i niezwykle życiowych, co sprawia, że odnosi się wrażenie autentyczności przedstawionej historii. Powieść traktuje bowiem o tragicznej i nagłej śmierci ukochanego dziecka, próbie radzenia sobie ze stratą, życiu w ciągłej niewiedzy o losie dziecka, o migracji, nielegalnych przeprawach imigrantów do innego kraju, zapewniającego im lepsze życie, pracy służb granicznych, tropieniu śladów ludzi przez specjalne grupy, o niespełnionej miłości, pięknej przyjaźni, tęsknocie, poczuciu winy, a także o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi, które zapewni spokój, ukojenie i spełnienie oraz o nadziei i głębokiej wierze w szczęśliwe zakończenie. Powieść zatem cechuje wielowątkowość. Oczywiście pojawia się w niej również motyw miłosny, ale moim zdaniem został on całkowicie zdominowany przez zagadnienia dotyczące odnalezienia nastoletniej dziewczynki, a także trudnego życia imigrantów oraz pracy jednostek zajmujących się wyłapywaniem osób próbujących nielegalnie przekraczać granice. Muszę przyznać, że w kilku momentach byłam przerażona i zaskoczona nie tylko sposobem postępowania i zachowaniem pracowników grup specjalnych wobec ludzi pragnących dostać się do kraju, który miałby zapewnić im godne życie, ale przede wszystkim dramatem rozgrywającym się na pustyni, przez którą przeprawiali się imigranci.

Powieść napisana jest prostym, lekkim i zrozumiałym językiem. Składa się dokładnie z dwudziestu trzech kilkustronicowych rozdziałów. Czytałam ją z zaangażowaniem, dociekliwością, ciekawością, lekkim niepokojem i poruszeniem. Dialogi są żywe i wydają się szczere, a plastyczne i barwne opisy krajobrazów i miejsc stanowią idealne dopełnienie całości.

Podsumowując, "Cytrynowy sad" to piękna powieść będąca połączeniem oryginalnej i nieszablonowej fabuły, wyraziście nakreślonych bohaterów, malowniczych opisów, łatwego i przyjemnego w odbiorze stylu oraz sporej dawki emocjonalnej. Ukazana w niej historia wzrusza, zachwyca, zaskakuje, chwyta za serce, głęboko zapada w pamięć i uświadamia, że zawsze trzeba mieć nadzieję i wierzyć, że nadejdzie kiedyś taki dzień, w którym życie nabierze jasnych i radosnych barw. Jestem bardzo mile zaskoczona tą powieścią i z chęcią sięgnę po inne książki autorki, która napisała ich ponad trzydzieści. Serdecznie polecam!


Cytaty:


"(...) Powiedział Roberto, że najważniejszą rzeczą jest niespuszczanie oczu z oponenta, 
nawet na sekundę. Trzeba poruszać się szybko, wyprowadzać silne ciosy 
i wykorzystywać impet przeciwnika. Nigdy nie udawać, nigdy nie myśleć, że to tylko zabawa, 
zwykłe wydurnianie się - jeśli człowiek walczy, to walczy, żeby wygrać."


"Wiedział, jak utrata ukochanej osoby - najokrutniejsze z uczuć - może powalić człowieka 
niczym gorączka i zamienić w kogoś, kto ledwo rozpoznaje własne odbicie w lustrze."


"(...) To, że mogli się nawzajem obserwować, zbliżyło ich jeszcze bardziej do siebie, 
bardziej, niż wydawało mu się możliwe."




Tytuł : "Cytrynowy sad"
Autor : Luanne Rice
Wydawnictwo : KOBIECE
Rok wydania : 2016
Oprawa : miękka
Ilość stron : 384


 Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu KOBIECE




11 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie klimatyczne powieści. To coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem taka słodko-gorzka historia potrafi nieźle namieszać w głowie :) Pierwszy raz słyszę o tej książce, przyznaję, że mnie zaciekawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o niej i mam ją na liście "do przeczytania" :)

    Pozdrawiam! ♥
    Świat oczami dwóch pokoleń

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio widziałam ją w księgarni, i teraz żałuje że jej nie kupiłam. To książka w moim stylu, taka jak lubie. :)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dopisuję do must read :) wydaje się godna uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam o tej książce i muszę stwierdzić, że okładka jest myląca, ponieważ sugeruję miłą powieść a w środku kryje w sobie odpowiedni ładunek emocjonalny.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)