poniedziałek, 28 listopada 2016

Pan Przypadek i trzynastka - J. Getner




"- Po prostu uważam, że ludzie są banalnie przewidywalni."


Kilkanaście dni temu na moim blogu pojawiła się recenzja książki "Pan Przypadek i mediaktorzy" (tutaj), na którą trafiłam zupełnie przypadkowo, a która wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Postanowiłam wówczas, że na pewno sięgnę nie tylko po kolejne tomy przygód Pana Przypadka, ale będę również chciała powrócić do tych poprzednich ("Pan Przypadek i mediaktorzy" to piąty tom cyklu). Zatem kiedy sam autor zaproponował, że podeśle mi pierwsze cztery tomy serii do zrecenzowania, to niesamowicie się ucieszyłam. Pierwsza z czternastu książek o śledztwach i losach detektywa nosi tytuł "Pan Przypadek i trzynastka". Czy ta pozycja również przypadła mi do gustu? Zapraszam na moją opinię :)



Jacek Getner - pisarz, scenarzysta, dramaturg. Laureat licznych konkursów pisarskich i dramaturgicznych. Autor scenariuszy do kilkuset odcinków różnych seriali telewizyjnych i dialogów do fabularnych gier komputerowych. (źródło: okładka książki)

"Pan Przypadek i trzynastka" to książka, na którą składają się trzy opowiadania, a w każdym z nich słynny detektyw prowadzi odrębne śledztwa.

W pierwszym z nich zatytułowanym Arszenik i stare obrazy, Jacek Przypadek będzie musiał wyjaśnić sprawę kradzieży cennych obrazów. W kamienicy na ulicy Koneckiej mieszkają między innymi Jacek Przypadek, Irmina Bamber - wdowa oraz nowy lokator Roman Bączek - budowlaniec, który od kilku dni remontuje mieszkanie. Od jakiegoś czasu starszą kobietę nachodzi Antoni Gelberg - właściciel antykwariatu, który pragnie odkupić od niej obrazy. Kobieta jednak ani myśli ich sprzedawać, nie jest zainteresowana ofertą mężczyzny. Pewnego dnia, pod nieobecność Irminy Bamber dochodzi do włamania do jej mieszkania oraz kradzieży wszystkich wartościowych płócien. Kiedy ta podjeżdża pod kamienicę, zauważa wybiegającego z klatki schodowej przestraszonego Alberta Gelberga. To na niego kieruje swoje podejrzenia. Śledztwo prowadzi podkomisarz Łoś. Jednak Irmina prosi o wyjaśnienie sprawy Jacka Przypadka, któremu niezwykle ufa. Tymczasem okazuje się, że wnuk pani Bamber był winny pieniądze niejakiemu Klempuchowi, a ten z kolei był w stałym kontakcie z antykwariuszem. Ponadto wychodzi na jaw tajemnica z przeszłości starszej kobiety... Co ukrywa Irmina Bamber? Kto okaże się być sprawcą włamania? Czy podejrzenia kobiety co do Alberta Gelberga okażą się słuszne? A może to jej wnuk jest złodziejem? Czy Jacek Przypadek rozwikła sprawę i wskaże winnego?

Drugie opowiadanie nosi tytuł Listonosz zawsze przychodzi dwa razy. Pewnego dnia Irmina Bamber po raz kolejny prosi Jacka o pomoc. Tym razem chodzi o jej znajomego Stefana Kolanko - emeryta. Mężczyzna bowiem otrzymał aż z Bostonu list, w którym nadawca sugeruje, iż w domu starszego pana znajduje się skarb w postaci unikatowych znaczków o wartości rynkowej około pięciu milionów dolarów. Stefan jest przerażony, tym bardziej, że niestety sprzedał rodzinny dom i dokładnie za dwa tygodnie musi się z niego wyprowadzić i na zawsze opuścić. Nie ma pojęcia, w którym miejscu mógłby zostać ukryty skarb. Próbował go szukać, tym samym doprowadzając poniekąd dom do ruiny. Jednak bezskutecznie. A przyszły właściciel nieruchomości ponagla pana Stefana do wyprowadzki. Jacek Przypadek postanawia pomóc emerytowi i odnaleźć skarb...  Czy detektywowi uda się odkryć miejsce ukrycia skarbu? Czy on rzeczywiście istnieje? Komu zależy na nabyciu domu Stefana Kolanko? Kto tak naprawdę był nadawcą listu z Bostonu?

W ostatnim opowiadaniu zatytułowanym Mężczyzna, który się nie uśmiechał, słynny już detektyw będzie musiał rozwiązać kolejną sprawę. Franciszek Konasiński - Wołkowyjski związany z polską literaturą i dramaturgią teatralną udziela wywiadu Bartoszowi Fifce - dziennikarzowi "Magazynu Kulturalnego", przy okazji chwaląc się napisanym dziełem. Rok później Fredro piszący komedie zwraca się do Jacka Przypadka o pomoc. Twierdzi bowiem, że ktoś wystawił napisaną przez niego sztukę jako swoją własną. Wyjawia również, że niegdyś przedstawił jej treść swojemu nauczycielowi Franciszkowi i to wobec niego kieruje oskarżenie... Czy rzeczywiście to Franicszek Konasiński - Wołkowyjski przywłaszczył sobie dzieło młodszego kolegi? Jaki miałby powód, aby postąpić w tak podły sposób? Czy Fredro ma rację oskarżając znanego dramaturga? Czy detektyw rozwiąże tę zagadkę i dojdzie do prawdy?

W książce "Pan Przypadek i trzynastka" poznajemy trzy historie, tym samym trzy zupełnie odrębne śledztwa. W każdym z nich detektyw musi wykazać się niezwykłym zaangażowaniem, a także cierpliwością, inteligencją, wnikliwością, asertywnością i odwagą. Początkowo z lekkim dystansem, sceptycyzmem, a nawet pewną niechęcią  podchodził do zlecanych mu przez Irminę Bamber spraw, tym bardziej, że nigdy nie widział siebie w roli przyszłego detektywa. To starsza kobieta uwierzyła w niego, dostrzegła w nim pasję, chęć pomocy innym, smykałkę do rozwiązywania różnego rodzaju zagadek, umiejętność trafnej oceny sytuacji i zachowań ludzkich, a także umiejętność precyzyjnego odczytywania ludzkich myśli, co dla większości było szokujące, niezrozumiałe i niewytłumaczalne. Z czasem Jacek Przypadek zaczął się coraz bardziej wciągać i angażować w zlecane mu sprawy. A ponieważ potrafił szybko wyciągać wnioski, wyłuskiwać poszczególne elementy oraz dokładnie analizować każde zaistniałe wydarzenie, to udawało mu się w perfekcyjny sposób wyjaśniać wszystkie sprawy. Co niewątpliwie nie cieszyło podkomisarza Łosia, któremu niestety nie udało się samodzielnie rozwikłać żadnej zagadki i co doprowadzało go do furii. Stał się straszliwie zazdrosny o sukcesy detektywa do tego stopnia, że pragnął znaleźć na niego jakiegokolwiek haka, aby go zwyczajnie pogrążyć. Czy mu się to uda? A może policjant i detektyw dojdą do porozumienia?

Zdecydowanie głównym bohaterem powieści jest detektyw - Jacek Przypadek.  Poza śledztwami prowadzonymi przez detektywa, poznajemy również jego życie codzienne, relacje z rodzicami, jego narzeczeństwo na niby, jego romanse, przyjaźnie, a także tęsknotę za miłością jego życia - Basią - alpinistką, która zaginęła kilka lat temu w Himalajach. Oprócz tego w książce ukazanych jest wielu innych bohaterów, a każdy z nich boryka się z różnymi problemami i dzieli się również swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami.  Mianowicie wśród postaci drugoplanowych są, m.in.: Felicja i Fryderyk - rodzice Jacka Przypadka, kobieta zajmuje się pisaniem poezji a mężczyzna jest adwokatem; podkomisarz Łoś; Irmina Bamber - wdowa i ulubiona sąsiadka detektywa; Jędrzej Sakowicz i jego syn Błażej - adwokaci, przyjaciele Jacka; Marzena - aplikantka w kancelarii Fryderyka oraz nieprawdziwa narzeczona Jacka; Anna Sobania - dziennikarka, starająca się o względy detektywa; starszy aspirant Smańko; Wiktor Klempuch, Andrzej Zarzycki - właściciel agencji nieruchomości; Andrzej Sawczuk - Keller - mecenas i wielu innych. Muszę przyznać, że tym razem nie miałam większych problemów z przyswojeniem wszystkich osób, ich wzajemnych korelacji, pełnionych funkcji czy osobistych przeżyć. Być może ułatwieniem było to, iż kilka postaci poznałam już w tomie piątym i po prostu znałam ich dalsze losy.

Każde przedstawione opowiadanie charakteryzuje się wielowątkowością oraz nieprzewidywalnością, co niewątpliwie jest ogromnym atutem. Powieść czytałam z wielką przyjemnością, przede wszystkim ze względu na lekki i łatwo przyswajalny w odbiorze styl oraz dużą czcionkę, co pozwalało na szybkie zaznajomienie się z lekturą. Książka niesamowicie wciąga i sprawia, że nie można się od niej oderwać dopóty, dopóki nie pozna się zakończenia każdego rozpoczętego śledztwa. Ponadto nigdy nie wiadomo, co tak naprawdę wydarzy się w życiu bohaterów, każda kolejna strona powieści jest jedną wielką niewiadomą. Stopniowo ujawniane są pewne fakty z przeszłości bohaterów, ale także z ich obecnego życia. Wszystkie ukazane historie czytałam z ciekawością, zaangażowaniem, skrupulatnością oraz uwagą. Tym razem udało mi się rozstrzygnąć dwie z trzech zleconych detektywowi spraw (w tomie piątym niestety żadnej), co nie oznacza, że nie byłam zaskakiwana. Kilkakrotnie miały miejsce nagłe zwroty akcji, dzięki czemu ani razu nie odczułam momentów znudzenia. Nie ukrywam, że książki o przygodach Pana Przypadka stanowią dla mnie niezwykłą rozrywkę i odskocznię od życia codziennego, oddając się ich lekturze zwyczajnie zapominam o otaczającej mnie rzeczywistości. 

"Pan Przypadek i trzynastka" to moim zdaniem kolejna udana powieść autora, która napisana jest wyrazistym, urozmaiconym, a jednocześnie prostym i lekkim językiem. Książka opowiada o miłości, przyjaźni, więzach rodzinnych, relacjach międzyludzkich, tajemnicach, zazdrości, tęsknocie, pragnieniach i marzeniach. Tytuł tej publikacji idealnie współgra z treścią, a okładka w tym przypadku zdecydowanie bardziej przypomina mi serię detektywistyczną. To powieść, w której dostrzegalne są zarówno poczucie humoru, jak i dystans do wielu czasem istotnych zagadnień. Zatem jeśli jesteście ciekawi, jak tym razem Jacek Przypadek poradził sobie ze zleconymi mu śledztwami oraz co oznacza tytułowa trzynastka, to zachęcam do lektury. Serdecznie polecam tę powieść na jesienno - zimowe wieczory :)


Cytaty:

 "- Ostatnio pewna osoba powiedziała mi, że symetria jest pięknem głupców. 
Ale nie da się ukryć, że gdy buduje się mieszkania, rozsądnie jest z tego piękna korzystać."


"Jedną z najcięższych rzeczy, jakie można spotkać na świecie, jest ludzki wzrok.
Co ciekawsze, możemy się o tym przekonać w sposób niewytłumaczalny
przez współczesną fizykę.
Normalnie bowiem, jeśli czegoś nie dotykamy, nie usiłujemy przesunąć,
podnieść, to nie mamy najmniejszej szansy sprawdzić ciężaru tej rzeczy. 
Ale czyjeś oczy śledzą nasze kroki, możemy poczuć nawet z odległości stu metrów."


"- (...) Zawsze uważałam, że podstawą wszystkich przekrętów
jest nie tyle ludzka naiwność, co chciwość.
Bez niej nie dałoby się skutecznie oszukiwać innych."


Tytuł: "Pan Przypadek i trzynastka"
Autor: Jacek Getner
Wydawnictwo: Zakładka
Rok wydania: 2013
Oprawa: miękka 
Ilość stron: 202


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorowi - Jackowi Getner.

4 komentarze:

  1. Bardzo przyjemna propozycja na długie wieczory. Jest w niej wszystko o czym lubię czytać - o relacjach międzyludzkich, o uczuciach i marzeniach. Lubię, gdy postaci i wydarzenia są na tyle realne, że mogłyby istnieć w rzeczywistości. Myślę, że to dobra propozycja na zimowe wieczory.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam co nieco o niej, ale czy przeczytam... jeszcze nie wiem. Jak narazie brak mi czasu. ;/

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)