środa, 27 lipca 2016

Kamil Glik. Liczy się charakter - M. Zichlarz




"Michał Tofilski opowiada: "Kiedy Kamil do nas trafił, byliśmy już zgraną ekipą 
z mocnym poczuciem tego, że tworzymy jeden zespół. Szybko jednak wkomponował się w drużynę. 
Jeśli chodzi o umiejętności techniczne, nie był wybijającym się graczem, 
ale pod względem charakteru już tak. Miał wysoką samoocenę. 
Trzy główne rzeczy, jakie go w tamtym czasie charakteryzowały? 
Pierwsza to -dobitka- w obronie zawodnika był w stanie przebiec całe boisko. 
Był agresywny, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie dał sobie w kaszę dmuchać, 
a że graliśmy wtedy sporo meczów z drużynami z Czech czy Słowacji, z Rużomberka, Opawy 
czy Karwiny, to zawsze sporo się działo, bo tamtejsze zespoły znane są ze zdecydowanej i ostrej gry. 
Druga rzecz to fakt, że był zawodnikiem meczowym. 
Nie miał słabych spotkań - rozgrywał albo solidne, albo bardzo dobre. 
Ostatnia sprawa to świetna gra głową. Co ważne, omijały go kontuzje. 
Kiedy zaczął rosnąć, pojawiły się problemy z plecami,
ale oprócz tego nigdy nie miał żadnych kłopotów ze zdrowiem"."


Uwielbiam czytać biografie sportowców, piosenkarzy, aktorów czy innych ważnych osobistości, którzy pochodzą z różnych stron świata. Przede wszystkim, poprzez tego typu książki mamy możliwość częściowego poznania życia danej osoby, jej rodziny, czasów dzieciństwa oraz poszczególnych etapów kariery. Zaznajamiamy się wówczas z najważniejszymi wydarzeniami z jej życia, a także problemami i przeszkodami, z jakimi musiała się zmierzyć w podążaniu za realizacją swoich marzeń i dojściu do konkretnego celu, jakim poniekąd było odniesienie sukcesu. Dlatego między innymi sięgnęłam po książkę "Kamil Glik. Liczy się charakter". Chciałam przeczytać biografię jednego z najlepszych piłkarzy naszej reprezentacji, tym bardziej, że nasza kadra odniosła na Mistrzostwach Europy Euro 2016 ogromny sukces. Uważam, że warto zapoznać się z jego biografią, dotychczasowym życiorysem i przekonać się, że jest nie tylko świetnym zawodnikiem, ale przede wszystkim fantastycznym człowiekiem.

Autorem książki "Kamil Glik. Liczy się charakter" jest Michał Zichlarz, dziennikarz sportowy, który pracował swego czasu w "Gazecie wyborczej", "Fakcie", "Sporcie", a także w "Przeglądzie Sportowym". Obecnie pracuje jako reporter portalu Interia.pl. Jest twórcą powieści takich, jak: "Afryka gola!" oraz "Zabić Haniego. Historia Janusza Walusia".

Kamil Glik urodził się 3 lutego w 1988 roku w Jastrzębiu-Zdroju. Wraz z rodzicami: Grażyną i Jackiem - górnikiem w KWK "Jastrzębie" (zmarł, gdy Kamil miał 21 lat) oraz młodszym o osiem lat bratem Mateuszem, mieszkał na osiedlu Przyjaźń, które uznawano za niebezpieczne ze względu na częste bójki. Kamil, mając zaledwie półtora roku, zachorował na sepsę oraz zapalenie opon mózgowych. To był dla jego rodziców i dziadków trudny okres, ale na szczęście Kamil wyzdrowiał. Piłką nożną zaczął się interesować w wieku pięciu lat, wcześniej jego ulubionym sportem była jazda na rowerze. Na początku trenował w MOSiR Jastrzębie Zdrój, następnie w Wodzisławskiej Szkole Piłkarskiej, której założycielem był Janusz Pontus. Kamil zawsze pojawiał się na treningach, pomimo trudnej sytuacji w domu. W szkole nie był najlepszym uczniem, opuszczał lekcje, nerwowo reagował na pewne sytuacje, przez co na świadectwie miał zawsze zachowanie nieodpowiednie. Później zaczęły się zagraniczne wyjazdy do Portugalii, Tunezji czy Szwajcarii. Był piłkarzem Silesia Lubomia, UD Horadada, Realu Madryt, Piasta Gliwice, US Palermo, AS Bari. Od 2011 roku jest zawodnikiem klubu Torino FC, w którym pełni funkcję kapitana, co było dla wielu zaskoczeniem, tym bardziej, że rzadko się zdarza, aby obcokrajowiec piastował taką rolę i na dodatek przez dłuższy okres czasu. Kamil to także pierwszy piłkarz z gliwickiego klubu, którego powołano bezpośrednio do kadry narodowej. Na początku kwietnia 2015 roku Kamila uznano za najskuteczniejszego strzelca w Europie.

""To jest człowiek, który wie, co robi na boisku, i przekazuje to zespołowi. 
Potrafi być kapitanem i na murawie, i poza nią", podkreśla Alessandro Gazzi." 


W czerwcu 2011 roku Kamil ożenił się z Martą, z którą znali się praktycznie od małego. Wychowywali się na tym samym osiedlu, uczęszczali do tych samych szkół. Marta zawsze kibicowała piłkarzowi i w miarę możliwości odwiedzała go za granicą oraz uczestniczyła w meczach, w których grał. Są rodzicami trzyletniej Victorii. Mieszkają we Włoszech. Kamil zarabia bardzo dużo, ale jak twierdzi, nie jest rozrzutny, a jedynie inwestuje w nieruchomości. Posiada kilka mieszkań w Jastrzębiu-Zdroju, Krakowie i Poznaniu. W wolnych chwilach uwielbia wędkować, a także interesują go sztuki walki.

"Historia w zasadzie bardzo prosta - mówi piłkarz. 
- Wychowaliśmy się na tym samym osiedlu, na tej samej ulicy. 
Marta mieszkała w bloku numer 12, a ja 4. 
Chodziliśmy do tej samej klasy w podstawówce, gimnazjum i przez rok w liceum, 
więc w zasadzie można powiedzieć, że znamy się całe życie. Wcześniej się kolegowaliśmy. 
Wcześniej, to znaczy zanim skończyliśmy 15 lat, 
bo od tamtego czasu jesteśmy razem. Tak że w zasadzie bardzo prosta sprawa, 
ale w dzisiejszych czasach już raczej niespotykana." 

Książka jest napisana z ogromną precyzją, zawiera mnóstwo szczegółów. Michał Zichlarz wykonał naprawdę solidną pracę. Widać jego zaangażowanie w tworzeniu tej biografii. Rozmawiał z wieloma osobami znającymi Kamila i uczestniczącymi w jego życiu. Pojawiają się wypowiedzi członków rodziny, trenerów, kolegów z boiska oraz menedżera Jarosława Kołakowskiego, a przede wszystkim samego Kamila. Książka jest podzielona na trzy części: Polska i Hiszpania, Włochy, Reprezentacja, a każda z nich na kilka krótkich rozdziałów. Autor opisuje poszczególne etapy piłkarskiej drogi Kamila, jego trudne momenty, szczęśliwe chwile, wzloty i upadki, najważniejsze bramki, mecze, pierwsze żółte kartki, transfery. Poza tym przedstawia pokrótce historię m.in.: Wodzisławskiej Szkoły Piłkarskiej, Torino FC oraz lotniczej katastrofy mającej miejsce 4 maja 1949 roku, kiedy to zginęło trzydzieści jeden osób, w tym wielcy piłkarze Grande Torino. Ukazuje również relacje Kamila z poszczególnymi trenerami polskiej reprezentacji, tj.: z Franciszkiem Smudą, Waldemarem Fornalikiem czy Adamem Nawałką, które były różne - nie zawsze przyjazne. Autor wymienił wszystkie kluby, w jakich grał Kamil Glik, uwzględniając przy tym datę oraz przypisując im ilość zagranych meczów oraz zdobytych bramek. Postanowił stworzyć także wykaz meczy z udziałem Kamila w reprezentacji. A na końcu książki umieszczone zostały słowa utworu muzycznego o Kamilu, wykonawcą kompozycji był raper - Willie Peyote. Oczywiście biografia zawiera fotografie, przedstawiające Kamila w trakcie różnych meczów oraz rodzinnych spotkań i uroczystości.

"Kamil Glik. Liczy się charakter" to bardzo ciekawa biografia, którą czytałam z wielką przyjemnością. Poznałam nie tylko przebieg kariery piłkarza, jego życie, ale co najważniejsze, jego stosunek do wielu sytuacji, które miały miejsce w jego życiu. Nie zawsze w niego wierzono, niekiedy nie dawano szansy, innym razem krytykowano, odpychano. Kamil potrafił sobie radzić z tego typu emocjami, nabierał dystansu, nie poddawał się, ale wyciągał wnioski i podejmował walkę oraz starania o to, aby być jeszcze lepszym. Kamil jest bardzo dobrym piłkarzem, ale przede wszystkim jest świetnym człowiekiem. Jest ambitny, pewny siebie, pracowity, uczciwy, odpowiedzialny, zdecydowany, stanowczy oraz bezpośredni. Nie dostrzegano w nim wielkiego talentu, a mimo wszystko Kamil, wbrew napotkanym przeciwnościom, dążył do celu, ciężko i wytrwale pracując, dzięki czemu osiągnął to, co od początku zamierzał.

"Kamil Glik. Liczy się charakter" polecam w szczególności wielbicielom i kibicom piłki nożnej. To pozycja godna uwagi i warta przeczytania!



"Giampiero Ventura zna Kamila jak mało kto. To on przecież ściągał go z Bari zimą 2011 roku, 
a potem, pół roku później, do Torino. 
To on też powierzył naszemu obrońcy opaskę kapitana turyńskiej jedenastki.
 Jak mówi, wierzył w niego zawsze: "Kiedy ściągałem Kamila do Bari, wiedziałem, 
że ma umiejętności, które sprawią, że zostanie liczącym się graczem, że będzie w tym miejscu,
w którym jest teraz. Praca z nim to przyjemność, a powód jest prosty: on zawsze chce być lepszy. 
Teraz zbiera owoce swojej i naszej wspólnej pracy"."


Tytuł : "Kamil Glik. Liczy się charakter"
Autor : Michał Zichlarz
Wydawnictwo : Sine Qua Non
Rok wydania : 2016
Oprawa : miękka
Ilość stron : 336


Serdecznie polecam !



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.





5 komentarzy:

  1. Mojemu mężowi by się na pewno spodobała. Ja raczej nie zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie czeka na mnie ta książka! Do tej pory podczytywałam kilka pierwszych stron i czuję, że będzie się bardzo dobrze czytać.

    I mała pomyłka: Fornalik - Waldemar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście czyta się bardzo dobrze, przyjemna lektura :)

      Dziękuję :) Już poprawiłam :)

      Usuń
  3. Cenię Glika jako sportowca i skromnego człowieka, ale nie wiem, czy po książkę zdecydowałabym się sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)