wtorek, 12 lipca 2016

Jeden wieczór w Paradise - M. Majcher




"- Jesteś szczęśliwa? - powtórzyła pytanie Marianna.
Przyjaciółka nie odzywała się przez chwilę. Zastanawiała się, jak ująć w słowa swoje odczucia.
- Zdecydowanie jest mi lepiej teraz, kiedy jestem sama, niż gdy tkwiłam w nieudanym związku. 
Czy jestem szczęśliwa? A czym dla ciebie jest szczęście? 
Myślisz, że człowiek jest w stanie przeżywać szczęście bez doświadczania innych uczuć, 
takich jak, strach, gniew, złość czy poczucie krzywdy? 
Czy szczęście czuje się przez dwadzieścia cztery godziny na dobę? 
Jeśli tym dla ciebie jest szczęście, nie, nie jestem szczęśliwa. 
Jak każdy człowiek mam też słabsze dni, kiedy ogarnia mnie bezsilność i odczuwam lęk
 przed nieznanym. Ale jeżeli pytasz, czy satysfakcjonuje mnie życie, jakie prowadzę, 
owszem, jestem zadowolona. Szczęście odczuwam... partiami."


Czasami wystarczy jeden wieczór, jedna chwila, a nawet sekunda, które mogą odmienić nasze życie, niekoniecznie na lepsze. Wszystko to, co dzieje się w naszym życiu ma jakiś konkretny, nie do końca sprecyzowany i określony cel. Zawsze coś dzieje się po coś. Pewne zaistniałe wydarzenia czy napotkane osoby pojawiają się w naszym życiu niekiedy po to, żeby nam coś uświadomić, pokazać, a także abyśmy, dzięki temu mogli zrozumieć i dostrzec, co tak naprawdę jest ważne i wartościowe. Zaczynamy wszystko szanować dopiero wtedy,  kiedy to stracimy. Nagle zdajemy sobie sprawę, że nie było przecież tak źle, że nie było zbytnich powodów do narzekań, że te problemy, które wydawały się nam wielkie i poważne, teraz, z perspektywy czasu są błahe i banalne. A tym bardziej cenimy nasze dotychczasowe życie, jakiekolwiek by nie było, w obliczu choroby i wiedząc, że być może nie zostało nam zbyt wiele czasu, tu, na ziemi.

Marianna Dulewicz to trzydziestosześcioletnia nauczycielka nauczania początkowego, żona i mama dwójki dzieci: piętnastoletniej Ani i pięcioletniego Mateusza. Z Pawłem są małżeństwem od piętnastu lat, pobrali się, kiedy kobieta zaszła w ciążę. Mężczyzna pracuje w banku. Właśnie nadeszły upragnione i wyczekiwane przez Mańkę wakacje, co oznacza dla niej aż dwa miesiące urlopu. Postanawia skupić się przede wszystkim na spędzaniu czasu z dziećmi oraz porozumieć się jakoś z nastoletnią córką, która zaczyna się buntować, a na dodatek przyszła do domu z kolczykiem w języku. Z Pawłem od dłuższego czasu im się nie układa, nic ich nie łączy. Mańka żali się któregoś dnia swojej najlepszej przyjaciółce Natalii. Ta proponuje Mariannie wspólne wyjście do klubu "Paradise", przecież tak dawno nie były razem na żadnej imprezie. Kobieta przystaje na pomysł Natalii. W pubie Mańka spotyka Konrada - swoją dawną miłość. Mężczyzna nadal jest bardzo przystojny, a jego widok wywołuje w kobiecie niesamowite uczucia. Tego wieczoru zaczyna się ich romans. Marianna jest szczęśliwa. Niestety, pewnego dnia Paweł dowiaduje się o zdradzie...

Jak zareaguje Paweł na zdradę żony? Czy Mańka nadal będzie się spotykała z Konradem? Czy ułoży sobie z nim życie? Czy Marianna wyjaśni dzieciom zaistniałą sytuację? Czy będzie mogła liczyć na ich zrozumienie? Co jeszcze wydarzy się w życiu Mańki? Z jakimi problemami będzie musiała się zmierzyć? Jak potoczą się jej dalsze losy?

"Jeden wieczór w Paradise" to literacki debiut Magdaleny Majcher - copywriterki i blogerki. Książka jest opowieścią o poczuciu osamotnienia w małżeństwie, o rutynie, radzeniu sobie z problemami życia codziennego, popełnianiu błędów, zdradzie, braku porozumienia między partnerami, pragnieniu bycia szczęśliwym i kochanym, przyjaźni, a także poszukiwaniu własnej drogi do bycia spełnionym. To powieść obyczajowa poruszająca wiele kwestii, z którymi może utożsamiać się część kobiet. Życie głównej bohaterki staje się przewidywalne i nudne. Ten sam mąż od piętnastu lat, z którym nie łączą jej już ani relacje emocjonalne, ani tym bardziej erotyczne. Nie potrafią ze sobą rozmawiać, mimo nawarstwiających się problemów. Wymieniają jedynie pojedyncze zdania w stylu: co na obiad? co u dzieci?. Mania nie czuje się przez Pawła kochana, doceniana, adorowana. Mężczyzna od dłuższego czasu traktuje żonę jak powietrze. Najważniejsze jednak, żeby było posprzątane, wyprane, ugotowane, poprasowane. Paweł nie za bardzo też interesuje się własnymi dziećmi, co jest szczególnie zauważone przez jego starszą córkę. Oddalił się nie tylko od swojej żony, ale także od dwójki dzieci, które zwyczajnie go potrzebowały. Niestety, gdy Marianna próbowała podjąć z nim rozmowę na temat ich małżeństwa i sytuacji panującej w domu, on po prostu ją zbywał, odkładając to na inny dzień. Najgorsze zatem jest to, kiedy jedna ze stron wykazuje zainteresowanie, inicjuje pewne sytuacje, stara się, by było lepiej, a druga strona tego nie zauważa, nie docenia i zachowuje bierną postawę. Wówczas w pewnym momencie człowiek się poddaje, bo widzi, że jego walka i próba naprawienia relacji, nie ma sensu. Więc, gdy w życiu Mańki pojawiła się jej dawna miłość - Konrad, nie zawahała się i wdała się w romans. Widziała same pozytywy z tej znajomości, zaczęła bardziej dbać o siebie i swój wygląd, kupowała lepszą bieliznę, odzyskała utraconą pewność siebie i poczuła się atrakcyjna. Nie miała wyrzutów sumienia, nie zastanawiała się nad konsekwencjami jej zdrady. Dopiero, gdy Paweł się dowiedział o jej romansie, dostrzegła, że go to zabolało, czego się nie spodziewała. Wydawało się, że jej małżeństwo istnieje tylko na papierze, a mąż nie darzy jej już głębokim uczuciem. Najbardziej jednak obawiała się reakcji dzieci, martwiła się, czy jej nie znienawidzą za to, co zrobiła. Zdanie dzieci było dla niej priorytetem. Z czasem okazało się, że widocznie tak musiało być, że Mańka i Paweł potrzebowali wstrząsu, aby docenić i zrozumieć pewne istotne rzeczy. Pytanie tylko, czy można odbudować utracone zaufanie?

"Jeden wieczór w Paradise" to książka, która pokazuje, że nawet będąc w związku kilkanaście lat, można czuć się w nim bardzo samotnym. Ponadto uświadamia, że wina rozpadu małżeństwa nigdy nie leży tylko po jednej stronie. Każdy bowiem popełnia błędy, ma chwile słabości, nikt nie jest idealny. Widocznie pewne sytuacje i zdarzenia muszą mieć miejsce, aby zrozumieć i docenić to, co najważniejsze w życiu.

Powieść pochłonęłam w jeden wieczór i oceniam ją bardzo pozytywnie. Napisana jest prostym, lekkim i przyjemnym stylem. Prawdę mówiąc, wciąga od pierwszej strony. Czyta się ją z ciekawością i oczekiwaniem tego, co dalej nastąpi. Poza głównym wątkiem dotyczącym małżeństwa Mańki i Pawła, a także jej romansu z Konradem, pojawiają się też poboczne, ukazujące kwestie wychowania dzieci i braku porozumienia z nimi, wynikającymi przede wszystkim z wchodzenia w wiek dojrzewania. Poza tym przedstawiona jest piękna przyjaźń łącząca główną bohaterkę i Natalię. Kobiety zawsze, w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji mogą na siebie liczyć. To ważne, aby mieć w życiu taką osobę, która będzie nas wspierała, udzielała cennych rad, mobilizowała, udzielała pomocy, a zarazem krytykowała nasze postępowanie, jeśli będzie trzeba. W książce autorka podjęła także bardzo istotny temat, dotyczący badania się kobiet. Często większość z nas - kobiet - z różnych powodów unika wizyty u lekarza w celu wykonania cytologi czy przebadania piersi, a przecież to bardzo istotne, tym bardziej, że dotyczy naszego zdrowia, a nawet życia. Poprzez wprowadzenie tego wątku w powieści, autorka chciała zachęcić kobiety do regularnego samobadania piersi i poświęcenia naszemu zdrowiu większej uwagi. 

Moim zdaniem "Jeden wieczór w Paradise" to udany debiut literacki. To książka wzbudzająca emocje, skłaniająca do refleksji i przemyśleń, wywołująca uśmiech, a zarazem łzy. Uświadamia, że czasem jedna chwila czy jedna podjęta decyzja mogą całkowicie zmienić nasze życie. Polecam tę książkę głównie wielbicielom powieści obyczajowych. Naprawdę jest warta uwagi.


"- Każdy popełnia błędy - zauważył. - O ile to był błąd.
- Co masz na myśli? - zdziwiła się Mańka.
- Czasem z człowieka wychodzi egoista - zaczął. - I nie ma w tym niczego złego. Trzeba pomyśleć o sobie. Małżeństwo działa bez zarzutu tylko wtedy, gdy spełniane są potrzeby obu stron. 
A co, jeśli jedna osoba daje z siebie wszystko, a w zamian jej potrzeby nie zostają zaspokojone? 
Kto zdradził? Ludzie często zapominają o tym, że wierność nie jest jedynym dobrem, 
które przysięgają sobie małżonkowie. Jest jeszcze miłość, uczciwość i tak dalej. 
Odejście od wierności jest procesem. Zdradę należy potępić, ale brak miłości, zainteresowania, 
jawną nieuczciwość... także. Wracamy więc do pytania wyjściowego: kto zdradził? 
Czy ten, który złamał przysięgę i wykazał się brakiem wierności, 
czy ten, który przysięgał miłość, uczciwość, i nie dotrzymał obietnicy?"


Tytuł : "Jeden wieczór w Paradise"
Autor : Magdalena Majcher
Wydawnictwo : Edipresse Książki
Rok wydania : 2016
Oprawa : miękka
Ilość stron : 288


Serdecznie polecam !


 Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki.




2 komentarze:

  1. Zazwyczaj staram się nie sięgać po polską literaturę, która tak bardzo opiera się na stereotypach i wyobrażeniach polaków o świecie i relacjach międzyludzkich. Zraża mnie to niemiłosiernie. Ale, co jakiś czas sięgam po coś z polskiego podwórka :) Więc może za jakiś czas przypomnę sobie o tej pozycji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że książka jest naprawdę dobra, jak na debiut literacki. Na pewno jest warta uwagi :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)