czwartek, 23 czerwca 2016

A między nami wspomnienia - G. Gargaś




" - Powiem ci coś. Zakochujesz się. 
Motyle wtedy fruwają, ptaki śpiewają i świat nabiera różowych odcieni. 
I kochasz, i śpiewasz, i serce tańcuje. I śmiejesz się głupio do siebie. 
Czujesz błogość i szczęście. I jeszcze boisz się do tego przyznać, 
że z nim i tylko z nim chcesz robić wszystko to, co do tej pory robiłaś w pojedynkę. 
Wszystko przeżywasz bardziej intensywnie. A jego słowa sprawiają, że jest ci dobrze. 
Chlipiesz na reklamie pieluszek, bo już sobie wyobrażasz wasze wspólne dziecko 
z pulchnymi nóziami i puckami. I pocałunki tego wymarzonego księcia takie namiętne. 
To nic, że cię obślinił albo wiosłuje językiem w twojej buzi 
jak wprawny wioślarz podczas spływu kajakowego. Jesteś w siódmym niebie. 
Nie myślisz, co potem, że będą denerwowały cię jego rozrzucone skarpetki, 
niezakręcona tubka pasty do zębów i pytania : "Co dziś na obiad?". 
I będziesz chciała go niekiedy udusić. 
I wcale nie będzie jak w bajce, bo życie to niestety nie jest bajka."


"A między nami wspomnienia" to najnowsza książka Gabrieli Gargaś, równie piękna i znakomita. Odnoszę wrażenie, że każda kolejna powieść autorki jest lepsza od poprzedniej, choć wszystkie są rewelacyjne. Każda przedstawia wspaniałą historię, jest mistrzowsko napisana, wciąga od pierwszej strony i trzyma w napięciu do końca, dostarcza tylu emocji, że po przeczytaniu nie można wrócić do rzeczywistości, nieustannie się myśli o bohaterach i ich losach. Po raz kolejny, po odłożeniu książki, nie wiedziałam co ze sobą zrobić, siedziałam wbita w kanapę, a z oczu strumieniami płynęły łzy, których w żaden sposób nie mogłam powstrzymać i opanować. Serce mi bardzo mocno biło, byłam wstrząśnięta. Nawet teraz, gdy piszę tę recenzję, cała drżę, bowiem wróciły uczucia sprzed paru dni, kiedy to skończyłam czytać tę powieść. Pochłonęłam ją w jeden dzień i było warto. Jest fenomenalna pod każdym względem. 

Miłość to piękne uczucie, ale niestety bywa również bolesne i smutne. Nikt z nas nie ma do końca wpływu na to, co i do kogo czuje. Czasem obdarzamy głębokim uczuciem osobę, z którą nie możemy stworzyć szczęśliwego związku i której nie możemy kochać. Bo ta miłość jest zakazana z różnych powodów. Ale serce nie sługa. Rozsądek podpowiada nam, że nie powinniśmy kochać tego człowieka, ale co wówczas, gdy serce bije nam mocniej na jego widok, ciało reaguje na każdy dotyk i pocałunek ? Jak zachować się w sytuacji, gdy jesteśmy tak blisko drugiej osoby, pragniemy złapać za rękę, wykonać miły gest w jej kierunku, obdarzyć czułym pocałunkiem, a nie możemy tego zrobić dla dobra obojga ? Co zrobić, kiedy miłość przeplata się z nienawiścią wobec jednej osoby ? Jak zapomnieć, wymazać z pamięci, a przede wszystkim z serca ? Jakiego dokonać wyboru, wiedząc, że tak naprawdę nie ma wyjścia z tej sytuacji ? Czy w ogóle istnieje jakiś wybór ?

Ada i Kuba od dłuższego czasu tworzyli udany i szczęśliwy związek. Oboje studiowali, planowali wspólną przyszłość, ślub. Pewnego dnia mężczyzna zaproponował, aby postarali się o dziecko, przekonywał do tego Adę. Zapewniał, że sobie poradzą, ponadto mogą liczyć na wsparcie rodziców. Kobieta to przemyślała i się zgodziła. Wszyscy byli ogromnie szczęśliwi, kiedy to Ada i Kuba oznajmili, że zostaną rodzicami. Przyszła mama zaczęła kupować wyprawkę, ciuszki w kolorze niebieskim. Wiedziała, że to będzie chłopiec. Bardzo była szczęśliwa, aż do pewnego dnia. Zauważyła, że Kuba oddala się od niej, rzadziej odwiedza, nie interesuje się jej samopoczuciem, nie towarzyszy w czasie lekarskich wizyt. Któregoś dnia informuje Adę, że nie jest gotowy na bycie ojcem i że przeraża go ta odpowiedzialność. Owszem będzie płacił alimenty, ale nie zamierza uczestniczyć ani w życiu dziecka, ani tym bardziej Ady. Kobieta jest załamana, jednak może liczyć na pomoc rodziców i babci Zosi. Kiedy jej synek - Michaś pojawia się na świecie, jest ogromnie szczęśliwa i spełniona. Wprowadza się do małego mieszkanka po babci i opiekuje się małym chłopcem. Całą swoją uwagę skupia tylko na dziecku. Mijają lata, Ada po raz pierwszy udaje się na imprezę do kuzynki. Tam poznaje Sebastiana - przystojnego mężczyznę, który jak się potem okazuje, pracuje w firmie jej ojca. Spotykają się, spędzają ze sobą czas, zakochują się w sobie, trzymają za rękę. Niestety ich szczęście nie trwa długo. Dochodzi do tragedii. Przez kolejne lata Ada żyje w zawieszeniu, życie straciło dla niej sens, nienawidzi i nie może wybaczyć. W końcu podejmuje decyzję o wyjeździe na jakiś czas nad morze, ażeby poukładać myśli w głowie, odpocząć. Zatrzymuje się u babci Marii, która opowiada jej niezwykłą i dramatyczną historię...

Do jakiej tragedii doszło w życiu Ady ? Dlaczego obwiniała siebie za to, co się stało ? Kogo darzyła nienawiścią, a jednocześnie kochała ? Jaką historię opowiedziała jej babcia Marysia ? Dlaczego nigdy wcześniej nie wyjawiła nikomu prawdy ? Jaką tajemnicę skrywała babcia ? Jak potoczą się losy Ady po powrocie z Gdańska ?

"Wszystko, co dzieje się dookoła nas, ma swoje uzasadnienie. 
Tylko wojna nie miała. 
Nie doceniamy piękna w codzienności, w rutynie, w tym, co dostaliśmy od losu.
Czasami życie daje nam kopniaka, by popchnąć nas z miejsca,
a my się opieramy ze strachu i dalej tkwimy tam, gdzie byliśmy.
Jak wkopane w ziemię słupy."

"A między nami wspomnienia" to tak naprawdę historia dwóch spokrewnionych ze sobą kobiet. Ada to sympatyczna, ciepła, uczuciowa, towarzyska, ufna, pełna życia i spragniona miłości kobieta. Marysia to jej babcia, matka ojca Ady, która zawsze uważana była za niedostępną, wybiegającą gdzieś myślami, chłodną, nie potrafiącą okazywać uczuć, nie wykazującą zainteresowania. Każda z nich wychowywała się w zupełnie innych czasach, każda inaczej postrzegała świat. Nigdy nie miały ze sobą najlepszych relacji, mimo, iż wnuczka odwiedzała Marysię, kiedy była dzieckiem. Przyjeżdżała wówczas z siostrą Agatą na wakacje, tym bardziej, że kobieta mieszkała w Gdańsku. Cieszyły się, że spędzą czas nad morzem, spacerując po plaży. Później kontakt z babcią już nie był zbyt częsty, widywały się jedynie w święta, na które Marysia przyjeżdżała do domu rodzinnego Ady i Agaty. Jeszcze wtedy nie zdawały sobie sprawy, jak wiele je łączy. Obie musiały poradzić sobie z tragicznymi wydarzeniami zaistniałymi w ich życiu, kochały, a jednocześnie nienawidziły, żyły z poczuciem winy, nie potrafiły pogodzić się z życiem, nie mogły wymazać z pamięci przeszłości. 

Zdecydowanie i z pełną świadomością mogę powiedzieć, że "A między nami wspomnienia" to jedna z lepszych książek, jaką przeczytałam w swoim dotychczasowym życiu. To jedyna powieść, podczas czytania której wylałam morze łez, trzęsłam się jak galareta, a serce mi waliło tak, jakby zaraz miało wyskoczyć. Pierwsza część książki, kiedy poznajemy życie Ady, jej problemy, dramatyczne zdarzenia, jest poruszająca, przykra, smutna, refleksyjna i melancholijna. Natomiast potem następuje druga odsłona powieści, kiedy zostaje ukazana opowieść babci Marysi, wspominającej swoje dzieciństwo, dom rodzinny, rodziców, rodzeństwo, pierwsze miłości, czas wojny, bombardowania Warszawy i wszechobecnego okrucieństwa. Jej historia szokuje, zaskakuje, wstrząsa, wzrusza, poraża, a momentami przeraża. Z każdą kolejno przewracaną kartką, miałam wrażenie, że moje serce rozbija się na kawałki, a nawet drobne cząsteczki. Pojawiły się łzy i ogromny ból. Od czasów licealnych świadomie unikałam książek i filmów o tematyce wojennej, relacji osób, które przetrwały tamte czasy, ponieważ zdawałam sobie sprawę, jak wiele będzie mnie to emocjonalnie kosztowało. I miałam rację. Pomimo, iż "A między nami wspomnienia" jest fikcją literacką, to przecież takie historie, jak ta ukazana w powieści, zapewne miały miejsce, zdarzyły się naprawdę. I świadomość tego boli najbardziej.

"Moja codzienność była nasączona smutnymi wspomnieniami.
Wspomnieniami, które mnie dławiły, którymi łkałam. 
Kiedy odchodzi ktoś, kogo tak bardzo kochasz, to tysiące ostrzy w każdej chwili atakuje twoje serce. 
Ból jest nie do zniesienia i błagasz o ulgę, ale ona nie nadchodzi. Ból trwa. 
Ostrza wchodzą głębiej i głębiej, a ty cierpisz bardziej i bardziej. Prosisz o śmierć, bezskutecznie. 
I mogłabyś sama coś sobie zrobić, bo myślisz, że oszalejesz, jeśli dalej ten ból będzie cie trawił, 
ale nie robisz nic. Poddajesz się tępemu bólowi."

"A między nami wspomnienia" to powieść z głębokim i pięknym przesłaniem. Uświadamia, że należy czerpać radość z każdego dnia, cieszyć się każdą chwilą, każdym uczuciem, każdym dotykiem, pocałunkiem, przyjemnością i wspomnieniem. I nawet, jeśli zakończy się jakiś etap w naszym życiu, to nie rozpaczajmy, a po prostu doceńmy to, że było nam dane przeżyć coś niesamowitego, wspaniałego i cudownego, chociaż przez chwilę, krótką chwilę... Bowiem nic nie trwa wiecznie... Coś musi się skończyć, aby coś nowego mogło się zacząć...


"Wierzę, że każdy choć raz w życiu kogoś kochał. 
Miłością szaleńczą, prawdziwą, czasem platoniczną, niewłaściwą, nieodwzajemnioną.
Każdy z nas niesie w sercu coś pozostawionego przez miłość :
radość, blizny, cierpienie, zapach lawendy, ciepło, odgłosy, szmery, wspomnienie czułego dotyku.
Człowiek, który nie kochał, jest emocjonalną sierotą.
Każdy z nas wierzy, że miłość, której dostąpiliśmy, będzie na zawsze, że od nas nie odejdzie.
A jednak i miłość mierzy się z problemami dnia codziennego, cierpi, szlocha 
i ma tę świadomość, że całe jej szczęście zamyka się w drugim człowieku.
Stanisław Jerzy Lec pięknie napisał : "Można oczy zamknąć na rzeczywistość, 
ale nie na wspomnienia", bo wspomnienia są nieśmiertelne...
Podobnie jest z prawdziwą miłością, ona nigdy nie umiera."


Tytuł : "A między nami wspomnienia"
Autor : Gabriela Gargaś
Wydawnictwo : Filia
Rok wydania : 2016
Oprawa : miękka
Ilość stron : 424


Serdecznie polecam!


Za książkę serdecznie dziękuję autorce - Gabrieli Gargaś.


10 komentarzy:

  1. Zainteresowałaś mnie tą recenzją. Historia opisana przez autorkę również mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto przeczytać tę książkę i uświadomić sobie kilka ważnych kwestii...

      Usuń
  2. Pewnie się przy lekturze popłaczę, ale co mi tam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zaopatrz się w chusteczki... Łzy na pewno popłyną...

      Usuń
  3. Przepiękna, emocjonalna recenzja. Po raz kolejny dziś nabrałam ochoty na tę powieść, choć z autorką było mi dotąd nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię płakać przy książkach, jednak ta mnie przekonuje. Przeczytam.
    Zapraszam na swój blog kulinarny :) https://jaglusia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam ! Warto przeczytać !

      Usuń
  5. Piszesz dobrze, ale to, że robisz odstęp przez znakami zapytania i wykrzyknikami strasznie zniechęca... Szkoda sobie teksty psuć tak banalnym błędem.
    Krk (;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za cenną uwagę :)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)