piątek, 22 kwietnia 2016

Druga runda - C. Lissner




"W barze Art's leci kawałek Davida Bowiego, przez co Gert natychmiast przypomniał się Mark, 
który był jego wielkim fanem. I proszę, znów o nim myśli. 
A ilekroć o nim myślała, wszystko wokół przestawało dla niej istnieć. 
Czasem zostawała w takim świecie umarłych przez pięć minut, po czym wracała do rzeczywistości, 
próbując dociec, co się przed chwilą wydarzyło. 
Ludzie gapili się na nią i zastanawiali, czemu ma taki nieobecny wzrok. 
Ale świat zmarłych przynosił jej ulgę i pocieszenie."


Prawdę mówiąc, sięgając po książkę "Druga runda" spodziewałam się jakiejś optymistycznej opowieści. Tym bardziej, że okładka skojarzyła mi się z wakacjami, słońcem i pogodą ducha. Ponadto opis z tyłu książki również sugerował, że będzie to przyjemna i pełna humoru lektura. I w pewnym stopniu rzeczywiście tak było. Jednak zawierała również smutne, nostalgiczne i trudne momenty. 
Muszę przyznać, że bardzo czekałam na tę książkę. Nie mogłam się doczekać dnia premiery i dnia, w którym wezmę ją do ręki i przeczytam. Pochłonęłam ją w jedno popołudnie. Było warto.

Gert to dwudziestodziewięcioletnia wdowa. Jej mąż - Mark zginął w wypadku samochodowym. Tworzyli udane, szczęśliwe i kochające się małżeństwo. Kobieta, mimo, iż upłynęło półtora roku od jego śmierci, nie może pogodzić się z faktem, że już go nie ma. Rodzice namawiali ją, żeby wróciła do rodzinnego miasta Los Angeles, żeby nie była sama w tak trudnym dla niej czasie. Jednak Gert nie chciała tego zrobić, tym bardziej, że na grupie wsparcia, na której zajęcia uczęszczała, mówiono jej, że przez najbliższy rok po stracie ukochanej osoby nie powinno się planować żadnym życiowych zmian. Zatem została w Nowym Jorku. Codziennie chodziła do pracy, gdzie zajmowała stanowisko asystentki w firmie PR. Nie spełniała się w niej do końca, zawsze wiedziała, że zasłużyła na wyższe stanowisko, gdzie mogłaby się wykazać swoją wiedzą i swoimi pomysłami dotyczącymi tworzenia haseł reklamowych np. leków, które poniekąd po kryjomu wypisywała. Po pracy wracała do pustego domu, w którym wszystko przypominało jej ukochanego Marka. Czasami dała się namówić swoim koleżankom Hallie i Eryce na wyjścia do pubów w celu poznania fajnych facetów. Przyjaciółki również były singielkami, ale z wyboru. Co prawda Erika nadal kochała Bena - chłopaka ze studiów, którego opuściła, a teraz tego żałowała. Każdego dnia śledziła wpisy na blogu prowadzonym przez jego żonę i je złośliwie komentowała. Miała nadal nadzieję, że on kiedyś zostawi żonę i ich dziecko i wróci do dawnej miłości. Natomiast Hallie była raczej wymagającą kobietą, wiele oczekującą od swoich partnerów, dlatego nie mogła ułożyć sobie życia z żadnym z nich. Pewnego dnia w trakcie jednego z wyjść do baru poznają fajnych mężczyzn, a jednemu z nich o imieniu Todd - kierownikowi pociągu bardzo przypadła do gustu Gert ...

Czy Gert poradzi sobie ze stratą Marka ? Czy będzie w stanie pokochać innego mężczyznę ? Czy Gert i Todda połączy uczucie ? Jaki finał będzie miała  historia nieszczęśliwej i niemożliwej miłości Eriki ? Czy Erika zaprzestanie wypisywać złośliwe komentarze pod adresem żony Bena ? Czy Hallie znajdzie wreszcie mężczyznę, który spełni jej wszystkie wymagania ?

"Druga runda" to tak naprawdę opowieść o radzeniu sobie po stracie ukochanego mężczyzny, a także o poszukiwaniu miłości i bliskości. Gert była bardzo młodą kobietą, kiedy dowiedziała się, że jej mąż zginął w wypadku. Bardzo długo się obwiniała o jego śmierć. Przecież tego ranka mogła go zawieźć do szpitala i nie pozwolić, by po zażytych tabletkach wsiadł do samochodu. Czuła też, że w jakimś stopniu rodzice Marka mieli do niej o to żal. Od dnia pogrzebu nie kontaktowali się z nią, nie odbierali od niej telefonów. Kiedy od młodszego brata Marka otrzymała zaproszenie na ślub, nie wiedziała, jak ma się zachować. Czy wypada wybrać się na tę uroczystość, kiedy już tak naprawdę nie stanowią rodziny ? Obawiała się reakcji teściów. Bardzo ją to bolało, że została odtrącona. Każdego roku w rocznicę urodzin Marka jeździła do Bostonu na cmentarz, gdzie był pochowany. W mieszkaniu nadal przechowywała część rzeczy zmarłego męża, a zdjęcia z nim cały czas zajmowały miejsce na komodzie w pokoju. Wszystko jej go przypominało, mieszkanie, oglądane filmy, usłyszana muzyka, ulice miasta, po których razem spacerowali trzymając się za rękę, a nawet gazety, które Mark prenumerował i z których nie potrafiła zrezygnować nawet po jego śmierci. Czasami żałowała, że pewne sprawy odkładali na potem. Chcieli mieć dziecko, ale dopiero po jakimś czasie. Ważna była dla nich praca, a także spłacanie kredytu za mieszkanie.

"A mężczyźni nie lubią, kiedy dziewczyny stają się zbyt oczywiste. nie licząc mężczyzn, 
z którymi jesteś pięć lat po ślubie i z którymi wcześniej spotykałaś się przez trzy lata. 
Takim to można powiedzieć wszystko. I zrobić wszystko.
 Na przykład kochać się o dziesiątej rano podczas zamieci śnieżnej, 
kiedy wszystko w mieście jest pozamykane, a burmistrz nakazał mieszkańcom zostać w domach. 
Tamtego dnia powinni postarać się o dziecko, co zresztą wielu ludzi wówczas uczyniło. 
Ale oboje czekali na awans w pracy. Jeszcze tylko jeden rok z wyższymi pensjami dla każdego z nich, 
a wtedy zajdą w ciążę. Zawsze można mieć więcej. Więcej i więcej, i więcej. 
Aż nagle tracisz to, co w tym wszystkim jest najważniejsze."

Z drugiej strony Erika - kobieta, która po kilku latach uświadomiła sobie, że zrezygnowała ze związku z mężczyzną, którego kochała. Bardzo tego żałowała i nie mogła się pogodzić z faktem, że on założył udaną i szczęśliwą rodzinę. Cały czas wierzyła, że on jednak ją kocha i kiedyś do niej wróci. Przecież parę lat temu tworzyli naprawdę fajny związek. I nagle zdaje sobie sprawę, że już jest za późno, że go utraciła na zawsze.

"Faktem jest, że to Erika z nim zerwała. Ale skąd w wieku dwudziestu czterech lat mogła wiedzieć, 
czy dobrze postępuje ? Trudno oczekiwać, że będziemy podejmowali same słuszne decyzje, 
kiedy mamy za sobą zaledwie jedną trzecią całego życia.
Ona miała więcej szczęścia. Zawsze wiedziała, że kocha Marka. 
Nigdy nie przyszło jej do głowy, żeby z nim zerwać. Ale nie może nikogo winić za to, 
że podjął taką decyzję. Choć dwudziestoparoletnia osoba jest uważana za dorosłą, 
świat jest tak zwariowany, że trudno przewidzieć, co się stanie. 
Ty możesz się zmienić, on może się zmienić, świat może się zmienić. 
W takim wieku lęk przed zobowiązaniem na resztę życia jest naturalny. 
Z drugiej strony, jeśli zerwiesz ze swoim partnerem, może się okazać, 
że ta decyzja również zaważy na całym twoim życiu."

"Druga runda" to książka, którą się czyta z przyjemnością. Napisana jest lekkim i prostym językiem. Od samego początku byłam bardzo ciekawa jak potoczą się losy Gert i jej przyjaciółek. Książka skłania do wielu przemyśleń i refleksji nad życiem. We współczesnym świecie ludzie często skupiają się za bardzo na swojej pracy, pną się po szczeblach kariery, rezygnując tym samym z innych ważnych rzeczy. Odkładają pewne kwestie na potem, nie zdając sobie tak do końca sprawy, że tego potem może już nie być. Życie jest tylko jedno, czasem zbyt krótkie.
Powieść pokazuje też, że pomimo tragedii, jaką jest śmierć ukochanej osoby, należy iść do przodu i zacząć życie od nowa. Owszem, zawsze pozostanie pamięć o bliskiej osobie, zawsze będzie darzona uczuciem, tym bardziej, że spędziło się z nią kilka cudownych lat. Jednak każdy potrzebuje miłości, wsparcia, a przede wszystkim bliskości. Dlatego warto otworzyć się na nowe znajomości i doświadczenia. Może się wówczas okazać, że znajdzie się drugi "ten jedyny", który nada sens życiu, obdarzy wielkim uczuciem i uszczęśliwi.

"Wiele kobiet znajduje tego jedynego i kocha go przez resztę życia. 
Więc dlaczego wszyscy oczekują, że moje uczucia ulegną zmianie tylko dlatego, że on umarł."

Reasumując, "Druga runda" to książka obyczajowa, skierowana przede wszystkim do kobiet. Powieść ta zachęca do korzystania z życia, nierezygnowania z jednych rzeczy kosztem innych, do poszukiwania swojego szczęścia, spełniania marzeń, a przede wszystkim daje nadzieję na lepsze jutro. Bowiem nawet z największej tragedii można się podnieść. Trzeba tylko dać sobie szansę i wierzyć w pozytywne zakończenie.


Tytuł : "Druga runda"
Autor : Caren Lissner
Wydawnictwo : HarperCollins
Rok wydania : 2016
Oprawa : miękka
Ilość stron : 351


Serdecznie polecam !


Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins.



5 komentarzy:

  1. Już zdążyłaś pewnie poznać, że takich książek raczej nie czytam, ale napisałaś świetną recenzję;) Masz bardzo lekkie, przyjemne pióro!
    Przewodnik Czytelniczy

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że mogłabym się skusić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem właśnie świeżo po lekturze tej książki i również bardzo mi się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)