poniedziałek, 26 czerwca 2017

"Ślad przeznaczenia" - Agnieszka Monika Polak [recenzja]




" - (...) Życie jest jak pociąg, który zatrzymuje się na różnych stacjach, 
zabiera pasażerów, którzy wsiadają do niego, jeśli chcą, i wysiadają w miejscu, do którego dążą."


Zdecydowana większość czytelników mojego bloga zapewne wie, że jestem sroką okładkową. To właśnie oprawa musi na tyle przykuć moją uwagę, abym zapragnęła bliżej zapoznać się z jej fabułą. Tak było w przypadku owej powieści. Gdy tylko ją ujrzałam w zapowiedziach, zakochałam się. Oczarowała mnie (zresztą, tak jak i drugi tom). Moja wyobraźnia zaczęła pracować intensywnie. Widziałam już piękną, niesamowitą i niezwykłą opowieść. Dlatego też bardzo czekałam na te książki. Z niecierpliwością wypatrywałam listonosza. A kiedy już do mnie dotarły, nie mogłam oderwać od nich wzroku. Bajka. Po prostu. Coś wspaniałego. Ale cóż... Okazało się, że cudowne opakowanie nie oznacza równie cudownej zawartości. Po raz kolejny zatem przekonałam się, iż nie ocenia się książek po okładce. Owszem, to wartościowa historia, aczkolwiek kompletnie do mnie nieprzemawiająca. Zapraszam na recenzję.

Agnieszka Monika Polak - pisarka, poetka, dziennikarka. Mieszka, pracuje i tworzy w Lublinie. Ukończyła PSM I i II stopnia im. I. J. Paderewskiego w Słupsku w klasie altówki. Jest absolwentką Wydziału Pedagogiki i Psychologii UMCS. W 2012 r. wydała pierwszą książkę pt. "Mimo wszystko". Jako dziennikarka zadebiutowała na łamach "Gazety Mówionej", pisząc artykuł z dziedziny psychologii motywacyjnej. W 2014 r. zadebiutowała w "Pomocne słowo. Antologia. Odsłona 1". Jej wiersze znalazły się także w kolejnych antologiach: "Chwila przed jutrem" (2016), "Wiersze sercem pisane" (2016) oraz "Modlitwy" (2017). W przygotowaniu jest zbiór opowiadań, który ukaże się w grudniu 2017 r. Opisywane przez autorkę w prozie i poezji sposoby poszukiwania sensu życia mogą być dla czytających zachętą i inspiracją do poszukiwań własnej ścieżki rozwoju. (źródło: okładka książki "Ślad przeznaczenia")

Monika Bliska to alter ego autorki, żona, mama, początkująca pisarka, skrzypaczka, przyjaciółka. Kobieta dzieli się swymi wspomnieniami z dzieciństwa, wydarzeniami z przeszłości, które odegrały znaczący wpływ na jej dalsze życie, marzeniami, które krok po kroku starała się realizować. Opisuje odbyte podróże po Polsce, w trakcie których bohaterka poznaje wielu ciekawych ludzi. Ujawnia rozmowy telefoniczne ze znajomymi, zarówno tymi bliższymi, jaki i tymi nowo spotkanymi, a także tymi, którzy po latach nagle zjawili się w jej życiu. Relacjonuje przebieg spotkań autorskich, pobyt w szpitalu, wizytę na Targach Książki w Krakowie, a nawet osobiste spotkanie z babcią, ukazując jej historię sprzed kilkudziesięciu lat. Na swej drodze spotyka mnóstwo osób, którzy opowiadają jej o najważniejszych momentach z ich życia, którzy upatrują w niej bratnią duszę bądź osobę, która ich zwyczajnie wysłucha i być może wskaże odpowiedni kierunek prowadzący do celu. Monika prowadzi z nimi długie rozmowy o pasji, miłości, literaturze, muzyce, walce z chorobą, wyznaniu, religii, lękach, obawach, słabościach, sukcesach, pragnieniach, problemach, wyborach, trudnych decyzjach. Krótko mówiąc, rozmawia z nimi o życiu... Staje się nie tylko idealną rozmówczynią, powierniczką, pomocnikiem, ale przede wszystkim świetnym psychologiem, wykazującym zrozumienie, obdarzającym wsparciem i dostrzegającym w każdym człowieku oryginalność, niepowtarzalność oraz co najistotniejsze - jego wnętrze. Nigdy nie ocenia, tylko kierując się intuicją, pokazuje możliwości, doszukuje się dobrych stron, a czasami nawet pomaga wyznaczyć drogę ku szczęściu i spełnieniu...

Do lektury "Śladu przeznaczenia" podchodziłam dwukrotnie. Za pierwszym razem kompletnie nie mogłam się wgryźć w fabułę, wszystko mnie rozpraszało, nie potrafiłam się skupić, nie wiedziałam co, ani o czym czytam. Po zaledwie dwudziestu stronach odłożyłam książkę na półkę i postanowiłam wrócić do niej w innym terminie. Pomyślałam, że może to nie ten czas. Dlatego poczyniłam kolejny krok po kilku dniach. I powiedzmy, że było lepiej, posuwałam się w żółwim tempie do przodu. Szczerze mówiąc, niby przewracałam kartki, ale nie czułam opowiedzianej historii. W żaden sposób nie poczułam się zaintrygowana, zaciekawiona, zachęcona. Szczerze mówiąc, trochę się męczyłam. I owszem, mogłam ponownie ją odstawić, ale wiedziałam, że już bym do niej nie wróciła. A chciałam dać jej szansę, naiwnie wierzyłam, że jeszcze mnie ujmie, wciągnie, pochłonie, zdobędzie, zainteresuje, wzbudzi pozytywne emocje. Cóż... I tak, kierując się nadzieją, po trzech dniach dobrnęłam do końca. Nie doświadczyłam niczego niezwykłego. Gdybym miała w dwóch słowach określić wrażenia po lekturze owej powieści, z pewnością byłyby to rozczarowanie i chaos. Chyba miałam zbyt wielkie oczekiwania wobec ujętej w książce historii. Niesłusznie kierowałam się tymi jakże przepięknymi okładkami oraz intrygującymi opisami. Każdego dnia słyszałam wołania obu tomów "przeczytaj nas", "weź nas", "poznaj nas". I poznałam... Ale dałam radę tylko jednemu z nich...

Z przykrością muszę stwierdzić, że niczego nowego, ani tym bardziej odkrywczego się nie dowiedziałam z owej książki. Zagadnienia w niej poruszane nie są mi obce. Telepatia, prorocze sny, niewidzialna siła przyciągania ludzi (również myślami), energia odczuwalna między poszczególnymi osobami, a nawet niejako przewidywanie pewnych przyszłych zdarzeń to coś, co jest mi bardzo dobrze znane. Sama doświadczyłam wielu takowych zjawisk, których nie da się w żaden logiczny sposób wytłumaczyć, a co poniektórym nawet wyobrazić czy pojąć. I wydawać by się mogło, że tematyka w niej potraktowana powinna być mi poniekąd bliska. Ale tak się nie stało. Nierzadko sięgam po książki wymagające, refleksyjne, przekazujące cenne wartości, ujawniające aspekty, których czasami naprawdę nie można wyjaśnić. I praktycznie we wszystkich przypadkach byłam głęboko poruszona, zaciekawiona, zafascynowana, zahipnotyzowana. Niestety tutaj zarówno sama opowieść, jak i przekaz w niej zawarty do mnie zupełnie nie przemówiły. Nie zostało to w moim odczuciu ciekawie ukazane. Często odnosiłam wrażenie, jakbym miała do czynienia z jakimś poradnikiem, a do nich ostatnimi czasy mam awersję. Ponadto dostrzegłam nagłe zmiany narracji z trzecioosobowej na pierwszoosobową. Dodatkowo zauważyłam pewien chaos, a dokładniej rzecz ujmując, nieustanne odniesienia do poprzednich rozdziałów, spory przeskok czasowy (między pierwszym a drugim rozdziałem), mnogość postaci - w pewnym momencie zwątpiłam, kto jest kim, jaką pełni funkcję czy też jaką rolę odgrywa w życiu głównej bohaterki. A poza tym nie opuszczało mnie poczucie takiej powtarzalności. Jakbym czytała to samo, ale w innym kontekście. Niejednokrotnie towarzyszyły mi znudzenie i znużenie. Całość bardzo monotonnie brzmi. A szkoda.

Oczywiście, dostrzegłam również atuty powieści. Po pierwsze, na pewno książka jest wartościowa. Przecież poza wspomnianymi przeze mnie wcześniej pojęciami, omówione są również bardzo ważne kwestie, a mianowicie niepełnosprawność, choroba, religia, pasja, fizyka kwantowa, metafizyka, religia, wiara. Możliwe, że gdybym była na innym etapie życia, w innej (może trudniejszej) sytuacji życiowej, to może inaczej odebrałabym tę historię i spojrzała na nią zupełnie innym okiem, z innej perspektywy. Być może okazałaby się pomocna, stanowiłaby dla mnie jakąś inspirację. Nie mam pojęcia. Ciężko stwierdzić, co by było gdyby... Tego nikt nie wie. Po drugie, przepełniona jest pięknymi i cennymi myślami i cytatami, które z chęcią bym sobie wydrukowała na ładnym papierze, oprawiła w ramki i rozwiesiła na ścianach w całym domu. Szczególnie przypadły mi do gustu wiersze, które mogłabym czytać na okrągło i za każdym razem wyniosłabym z nich coś nowego, niepowtarzalnego i osobistego. A muszę zaznaczyć, iż nie jestem wielką miłośniczką poezji. Po trzecie, wrażenie wywarł na mnie tylko jeden rozdział (z piętnastu), ukazujący w pewnym sensie poruszającą rozmowę Moniki z jej babcią. Po czwarte, zakończenie nie tylko przypomniało mi o moich ciągle materializowanych przeczuciach, ale również wzruszyło. A ostatnią zaletą zarówno pierwszego, jak i drugiego tomu - o czym wspomniałam na początku - są okładki wyróżniające się wielobarwnością, nasycone optymizmem i ciepłem, przywołujące wspomnienia, pozwalające udać się w tylko sobie znaną podróż, przenoszące do innego wymiaru i pobudzające wyobraźnię.  Są magiczne, baśniowe, urzekające. Po prostu zjawiskowe.

Podsumowując,"Ślad przeznaczenia" to powieść, wobec której miałam ogromne oczekiwania i niestety rozczarowałam się. Ja ją tylko przeczytałam. Nie przeżyłam i nie czułam jej. Nie zapewniła mi większych emocji, nie skłoniła do analizy, nie zmusiła do głębszej zadumy, nie wznieciła iskierki zainteresowania, nie zaangażowała mnie tak, jakbym tego pragnęła. Zabrakło mi nutki zaabsorbowania, uatrakcyjnienia, świeżości, a nawet elementów zaskoczenia. Znalazłam natomiast monotonność, zwyczajność, powtarzalność, schematyczność oraz nieustanne nawracania i wzmianki odnoszące się do poprzednich rozdziałów i historii w nich ujętych. Książka przybrała w pewnym sensie znamiona poradnika, a za takowym akurat nie przepadam. Nie ukrywam, że niestety nie sięgnę w najbliższym czasie po drugą część zatytułowaną "Dalekie podróże z Bliską", bowiem podejrzewam, że napisana jest w podobnym klimacie do swej poprzedniczki. Nie będę się zmuszać, wystarczy, że raz to uczyniłam. A nie o to chodzi. Czytanie przecież ma sprawiać przyjemność. Nie skreślam też ostatecznie owej powieści. Być może za parę lat zechcę z jakichś względów ją poznać. Nie zapieram się, bo jak to mówią "nigdy nie mów nigdy".


"Sens życia"

Wszystko ma swą cenę
Wszystko ma swój czas
Gdyby tak nie było
Nie byłoby nas

 Marzenie wyprzedza pragnienie
Wypełnia życia czas
Dzięki temu żyjemy
I wiara jest w nas

Każda życia chwila
Każda dobra myśl
Dana jest nam po to
By wciąż lepszym być

Dawać
Otrzymywać
I po prostu 
Żyć

(zacytowany wiersz pochodzi z książki "Ślad przeznaczenia")


Cytaty:

"(...) Trzeba jakoś walczyć z codziennością, uciekając ku chwilom, które wprawiają w dobry nastrój."


"(...) Historia lubi się powtarzać, ludzie nie zawsze się zmieniają.
Umiesz liczyć, licz na siebie. Słuchaj mądrych rad. 
Nie wierz w to, co ludzie mówią, nie ufaj im, ufaj tylko sobie."


"Kiedy człowiek znajduje się w sytuacji krytycznej, działa tak, jakby nie był w stanie działać,
gdyby nie znajdował się pod presją.
Uruchamiają się wówczas drzemiące w nim pokłady kreatywności, 
o których istnieniu zapewne nie dowiedziałby się w normalnym trybie. 
Innymi słowy, nie ma tego złego...
Najważniejsze to działać. Nie siadać. Nie płakać. 
Nie myśleć o tym, co by było gdyby, tylko po prostu działać."


"Co komu pisane, to go nie ominie.
Dużo w tym prawdy.
Nasze życie tworzymy sami, swoimi myślami, dokonując różnych wyborów.
Od nich zależy, w jakim miejscu i w jakiej sytuacji obecnie się znajdujemy."


"(...) Nie należy tracić z oczu tego, czego się pragnie, nawet wtedy, gdy wydaje się, 
że świat sprzysięga się przeciwko nam. 
Kiedy zmierzamy ku swojemu przeznaczeniu, często musimy zmienić kierunek.
Najważniejsze w tym wszystkim jest nie poddawać się. Przeczekać. 
Dusza musi przejść różne etapy, zanim wypełni swój plan. 
Przeznaczenie człowieka zwykle nie ma nic wspólnego z tym, w co się wierzy 
i czego się od siebie oczekuje. Natomiast wszystko to, co się wydarza, ma zawsze sens. 
Trudności na naszej drodze rozumiemy po czasie, dopiero wtedy, kiedy je pokonamy.
Człowiek musi wybierać. Czeka na niego wiele dróg.
Jego moc tkwi w zdolności podejmowania decyzji i wyborze tych, które prowadzą go do spełnienia."


"To zadziwiające, jak ludzkie ścieżki są ze sobą splątane.
Kiedy poznajemy kogoś i połączy nas niewidzialna nić znajomości, przyjaźni czy biznesu, 
nie zdajemy sobie sprawy, że owa osoba będzie miała wpływ - bywa, 
że znaczący - na nasze dalsze losy. 
Zazwyczaj traktujemy takie znajomości jak przypadki, choć w rzeczywistości jest inaczej."


" - (...) Pasja jest miłością. Osoba, która oddaje się swojej pasji, ma syndrom zakochanego. 
Jest szczęśliwa, nie czuje zmęczenia, może wykonywać pewne czynności dłużej niż inni, 
ponieważ to, co robi, sprawia jej przyjemność. 
Pasje to także nasze misje. To jest to, co daje nam radość, 
sprawia, że życie nabiera dla nas innego wymiaru. 
Człowiek opowiadający o swojej pasji promieniuje radością, rozsiewa ją dookoła, 
czasami... - zawiesiła głos - ...wręcz zaraża."


" - Życie to pociąg, którym podróżujemy, zmieniając stacje, spotykając ludzi, 
ucząc się, odkrywając, tworząc, upadając - po to, by się podnieść i zacząć kolejną podróż, 
która doprowadzi nas do celu. To, co w nim magiczne i niemożliwe, 
jest tak naprawdę w zasięgu naszej ręki, tylko nasze zabieganie nie pozwala nam tego dostrzec 
i właściwie wybrać."


"Nie ma zbiegów okoliczności i przypadkowych zdarzeń, 
wszystko jest każdemu dokładnie przypisane."


"Życie jest jak rzeka. Płynie swoim nurtem. Zawsze do przodu. Nie można go cofnąć."



Tytuł: "Ślad przeznaczenia"
Autor: Agnieszka Monika Polak
Wydawnictwo: Czarna Kawa
Rok wydania: 2017
Oprawa: miękka
Ilość stron: 304
Kategoria: literatura piękna
Moja ocena: 5/10


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czarna Kawa.


Książka bierze udział w wyzwaniu:


10 komentarzy:

  1. Dobrze, że przeczytałam Twoją recenzję, bo miałam w planach te książki, a teraz już wiem, że raczej nie są dla mnie. Przynajmniej w tej chwili :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem tak jest, że książka mimo wszystko nie podchodzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym razem lektura chyba nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszamy do dodania wpisu do najnowszej akcji na zBLOGowani.pl "Książka na lato" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami książki nas rozczarowują, ale w końcu nie zawsze można trafiać na te najlepsze, taka różnorodnośc też ma swój urok. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się całkowicie z recenzją. Totalny chaos, mnóstwo postaci, przeskoki czasowe... Poza tym brak spójnej fabuły - to raczej spis epizodów z życia autorki.
    Rita

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)