piątek, 21 kwietnia 2017

"Powrót do starego domu" - Ilona Gołębiewska




"Każda noc, każdy zły czas, złe wydarzenia i źli ludzie są po to,
by przynieść nam nowy dzień, czyli nowe nadzieje, nowe szanse, nową miłość
i ludzi, dla których będziemy całym światem.
Po każdej nocy wschodzi słońce.
Każda przeszłość jest wstępem do nowego jutra."


Z ogromną niecierpliwością wyczekiwałam powieści "Powrót do starego domu" Ilony Gołębiewskiej. Gdy tylko ujrzałam zapowiedź owej książki, a przede wszystkim spostrzegłam przepiękną okładkę, która zwyczajnie mnie oczarowała, zapragnęłam mieć ją w swojej biblioteczce. Następnie zapoznałam się z jej opisem, który zdecydowanie zachęcił mnie do lektury tejże pozycji. Uwielbiam bowiem opowieści pełne tajemnic, przenoszące do świata wspomnień oraz odkrywające sekrety rodzinne. Bez wątpienia elementy te wzbudziły moją ciekawość... Podekscytowana i ogromnie zaintrygowana rozpoczęłam zatem swą przygodę z piórem autorki... Jakie wrażenie wywarła na mnie owa książka? Zapraszam na recenzję.

Ilona Gołębiewska - urodzona w 1987, w wieku pięciu lat postanowiła, że w przyszłości będzie uczyć oraz pisać książki... i słowa dotrzymała. Na co dzień pracuje ze studentami, prowadzi zajęcia terapeutyczne dla dzieci i młodzieży, a także skutecznie szkoli dorosłych i seniorów. Jest poetką, debiutowała w 2012 tomem Traktat życia, należy do Światowego Stowarzyszenia Poetów. Autorka wielu książek i artykułów naukowych oraz bajek, baśni i opowiadań dla dzieci i młodzieży. Mieszka w Warszawie, ale gdy pisze, ucieka do starego drewnianego domu na mazowieckiej wsi. Uwielbia pracę z ludźmi, długie podróże do zapomnianych miejsc, czytanie książek po nocach oraz zapach świeżej kawy o poranku. Jej wielkim marzeniem jest założenie fundacji. Mistrzyni emocji! Bardzo mocno wierzy w happy endy! Prowadzi stronę autorską: www.ilonagolebiewska.pl (źródło: okładka książki "Powrót do starego domu")

Alicja Pniewska-Kubis po trzynastu latach małżeństwa dowiaduje się, że mąż - Paweł zdradza ją od dłuższego czasu. Znalazł sobie młodszą kobietę o blond włosach i nienagannej figurze. Mężczyzna postanawia stworzyć stały związek z kochanką, tym bardziej, że ta spodziewa się jego dziecka. Składa zatem pozew o rozwód z orzeczeniem o winie żony, nakazuje jej wyprowadzić się z domu, a ponadto zwalnia ją z pracy, obdarowując godną odprawą. Alicji, w trudnych momentach okazują wsparcie jej przyjaciółka Dorota oraz Maciek - mąż Doroty i adwokat porzuconej kobiety. Pewnego dnia przyjaciółki stwierdzają, że Alicja powinna pojechać do rodzinnego starego domu mieszczącego się w Pniewie, gdzie nabrałaby dystansu do wielu spraw, siły do walki z Pawłem w sądzie, spojrzałaby z innej perspektywy na swoje dotychczasowe życie, a być może udałoby się jej poniekąd zapomnieć o dramatycznej przeszłości i odnaleźć w pięknym otoczeniu przyrody drogę do szczęścia i miłości. Alicja decyduje się na wyjazd do miasteczka, które zawsze wspominała z rozrzewnieniem, utęsknieniem, a chwilami z uśmiechem na twarzy. Już pierwsze dni pobytu na wsi obfitują w wiele zaskakujących zdarzeń. Ulega wypadkowi, na cmentarzu zauważa niejakiego Dziada, który wzbudza w niej lęk i strach, następnie w ogrodzie dostrzega kilkuletniego chłopca, który przed nią ucieka, poznaje też pewnego Rafała, który od razu oferuje jej swą pomoc, a przede wszystkim otrzymuje pamiętnik zmarłego dziadka Jana i odnajduje dokument, który nie tylko odkrywa karty przeszłości, ale w pewnym sensie zmienia jej obecne życie... 

Kim jest Dziad i jaką przeszłość ukrywa? Dlaczego chłopczyk spędza czas w ogrodzie i czego się boi? Kim okaże się być Rafał? Co zawiera pamiętnik dziadka Jana? Jakie tajemnice ujawnia znaleziony na strychu dokument? Z jakimi przeciwnościami i przeszkodami będzie musiała się jeszcze zmierzyć Alicja? Czy zazna wreszcie spokoju, szczęścia i spełnienia? Jak potoczą się dalsze losy kobiety? 

Zacznę od okładki książki, która mnie zachwyciła i wzbudziła same ciepłe i pozytywne emocje, a przede wszystkim pobudziła mą wyobraźnię. Widziałam siebie przechadzającą się polną dróżką, upajałam się zapachem mijanych wrzosowisk, sadów, łąk, kwiatów, lasów. Czułam na policzku lekki powiew wiejskiego, świeżego powietrza. Słyszałam odgłosy śpiewających ptaków oraz zwierząt. Delektowałam się niebywałym smakiem regionalnych potraw. Zachwycałam się otaczającymi mnie krajobrazami, ale również wonią starego drewnianego domu oraz strychu, który przepełniony był pajęczynami, kurzem oraz tajemnicami skrywanymi przez lata. Wyobrażałam sobie również, że siedzę na tarasie z kubkiem świeżo zaparzonej kawy i podziwiam wschód słońca... Powróciły poniekąd moje wspomnienia z dzieciństwa... Spacery z dziadkiem nad rzekę, jego opowieści, rysunki zwierząt, które mam do tej pory... Łezka w oku się zakręciła... Oprawa powieści jest niezwykła, urzekająca, idealnie komponuje się z jej zawartością i na pewno stanowi jej atut. Zdecydowanie zachęca, aby zajrzeć do środka i  poddać się lekturze owej książki.

Przechodząc do fabuły, cóż... Nie ukrywam, że wzbudziła we mnie ambiwalentne uczucia. Po pierwsze bez wątpienia nie jest ona ani oryginalna, ani tym bardziej nadto skomplikowana. Na pewno jednak charakteryzuje się nagłymi zwrotami akcji, nieustannie coś się dzieje w życiu bohaterów. Wyróżnia się również wielowątkowością. Aczkolwiek w moim odczuciu tylko jeden wątek owiany był tajemnicą i stanowił jedną wielką niewiadomą. Dotyczył on bowiem losów rodziny Pniewskich oraz przeszłości dziadka Jana. Pragnęłam uzyskać odpowiedzi na nurtujące mnie od samego początku pytania, a mianowicie chciałam poznać sekrety rodziny Pniewskich oraz powody ich nagłej wyprowadzki z Pniewa, zawartość pamiętnika dziadka Alicji, a także treść dokumentu, który kobieta przypadkowo znalazła na poddaszu. Przyznaję, że próbowałam wielokrotnie ustalić, co takiego mogło się wydarzyć w przeszłości w starym domu, ale niestety nie udało mi się rozwiązać tej zagadki. Nie ukrywam, że gdy już wszystko się wyjaśniło, to doznałam zaskoczenia. Nie spodziewałam się takowego obrotu sprawy. Natomiast pozostałe wątki, a mam na myśli między innymi przebieg rozwodu Alicji, spotkanie z chłopcem czy też znajomość z Rafałem, problemy małżeńskie Doroty i Maćka, były niestety - bynajmniej dla mnie - przewidywalne. Wiedziałam, jak zakończą się pewne sprawy i jaki kierunek obierze droga, którą kroczy główna bohaterka. Dlatego też zakończenie nie zaszokowało mnie zbytnio. Powiem więcej, ja nawet jestem przekonana, jak potoczą się dalsze losy bohaterów i jaka historia zostanie omówiona w drugim tomie owej trylogii. Czekam zatem z niecierpliwością na kolejną część, aby upewnić się co do moich podejrzeń i przypuszczeń.

Główną bohaterką powieści jest Alicja Pniewska-Kubis i to właśnie z jej perspektywy - przy zastosowaniu narracji pierwszoosobowej - poznajemy jej życie, dramaty, problemy, rozterki, przemyślenia, spostrzeżenia, wspomnienia, marzenia oraz dokonywane wybory i podejmowane decyzje, które odmieniły jej dotychczasowe życie. Poza tym w książce pojawia się mnóstwo innych postaci drugoplanowych i trzecioplanowych, które odegrały znaczące role zarówno w życiu Alicji, jak i również całej jej rodziny, a mianowicie: Paweł - mąż Alicji; Dorota i Maciek - przyjaciele kobiety; Dziad od wielu lat mieszkający w lesie; Irena - właścicielka miejscowego sklepu, jej mąż Leszek oraz ich córka Basia - dawna przyjaciółka Alicji; Jasia - babcia kilkuletniego chłopca; Rafał - sąsiad Alicji i właściciel firmy transportowej, Adam - stolarz i rzeźbiarz oraz wielu innych. Wyjątkowo nie przeszkadzała mi mnogość osób, nie miałam problemów z ich rozróżnieniem czy przypisaniem do poszczególnych wątków i zdarzeń. Wszyscy zostali bardzo dobrze wykreowani, uwzględniono ich wady, zalety, porażki, sukcesy oraz wyraźnie ukazano ich osobiste problemy i próby radzenia sobie z bólem, traumą, emocjami i relacjami z innymi ludźmi. Ponadto autorka idealnie przedstawiła mentalność ludzi mieszkających na wsi. Zawsze o wszystkim i wszystkich wiedzą, słyszą, wieści szybko się rozchodzą. Ale kiedy trzeba udzielają sobie też nawzajem wsparcia, pomocy, tworzą zespół i wspólnie walczą z przeciwnościami losu, a czasem nawet milczą dla dobra konkretnej sprawy. Wielu z nich obdarzyłam sympatią, innym współczułam, niektórych starałam się zrozumieć, a byli też tacy, których zachowanie budziło złość, wściekłość, chwilami żal. 

Powieść napisana jest prostym, zrozumiałym językiem, a przede wszystkim lekkim i sympatycznym stylem. To sprawiło, że z wielką przyjemnością chłonęłam tę historię, pomimo iż moim zdaniem zawiera kilka mankamentów. Oczywiście, muszę nadmienić również, iż bogata jest w piękne i niezwykle plastyczne opisy natury, miejsc, widoków, krajobrazów, dań, starego domu, ogrodu oraz samej wsi i jej okolic oraz przepełniona jest cudownymi i wartościowymi cytatami. Pragnę też zwrócić uwagę na nazewnictwo rozdziałów oraz podrozdziałów, które prawdę mówiąc z jednej strony stanowi zaskoczenie i poniekąd można uznać owo za wspaniały pomysł, ale z drugiej strony w dużej mierze tytuły zdradzały bądź sugerowały pewne fakty bądź sytuacje, które miały się wydarzyć. 

Podsumowując, "Powrót do starego domu" to słodko-gorzka historia o różnych odcieniach miłości, o bezinteresownej przyjaźni, o zdradzie, utracie najbliższych osób, wybaczaniu, udzielaniu pomocy i wsparcia drugiemu człowiekowi, odkrywaniu sekretów rodzinnych oraz tajemnic sprzed kilkudziesięciu lat, poznawaniu siebie na nowo i realizowaniu własnych pasji i marzeń, zaczynaniu nowego etapu w życiu, radzeniu sobie z traumatycznymi wspomnieniami, próbach zapomnienia o dramatycznych wydarzeniach, o zazdrości, zaufaniu, naiwności, a także o wierze w lepsze jutro i nadziei na spokojne, radosne i pełne cudownych barw życie. To powieść pełna ciepła, zapachów, smaków, wzruszeń, lekkiego humoru oraz pozytywnej energii. To opowieść będąca powrotem do przeszłości, swego pochodzenia, dzieciństwa oraz do rodzinnego domu - miejsca zakorzenionego głęboko w sercu oraz stanowiącego azyl i zapewniającego poczucie bezpieczeństwa i ukojenia. "Powrót do starego domu" to książka niezwykle życiowa, poruszająca trudne zagadnienia, skłaniająca do refleksji oraz zawierająca niejedno cenne przesłanie. Serdecznie polecam.


Cytaty:

"(...) Wzięła głęboki wdech... 
Tak, to ten najpiękniejszy zapach, zapach wrzosu...
Zapach, w którym można zakląć wszystkie smaki, barwy, dźwięki, widoki
i marzenia dzieciństwa.
Od dawna wiedziała, że to właśnie jest zapach jej życia,
delikatnego niczym gałązki wrzosu."


"Stary dom był bajką.
Spełnieniem dziecięcych marzeń o szczęśliwej rodzinie, bezpiecznym domu 
i ludziach, którzy kochają z całego serca.
Dziecko marzy tylko o tym, by być kochane."


"(...) Tego dnia nie wiedziała, że za chwilę nie będzie starego domu,
dziadków, rodziców, a jej marzenia rozbiją się w drobny mak 
o twarde mury szarej rzeczywistości.
Nie wiedziała, że los wystawi ją na ciężkie próby, które zabiorą radość, wiarę 
i nadzieję małej dziewczynki na bardzo długi czas."


"(...) Człowiek wraca zawsze tam, gdzie nieposkromiona pamięć 
zarzuca kotwicę ludzkiego losu."


" - Strach to wytwór naszych myśli.
Sami wywołujemy swój strach, ponieważ nie radzimy sobie z tym,
co obce i nieznane.
Odwaga to nic innego jak panowanie nad nim.
Nigdy nie odkładaj niczego na później,
nie uciekaj przed trudnościami, które stawia przed tobą życie.
Ucieczka nic nie da, tylko jeszcze bardziej pogłębi twój strach."


"Małżeństwo. Dla mnie to puste słowo. Bzdura. 
Taka wielka lipa, która prędzej czy później się kończy.
Ale bywają wyjątki..." 


"(...) każde małżeństwo się kiedyś kończy - albo oficjalnie,
albo mentalnie. Nie wiem, co jest gorsze."


"(...) czasami nie warto wracać do tego, co już było.
Powroty do przeszłości nie zawsze są dobre."


" - (...) Marzeniom nie pozwala się odejść."


" - Czas leczy rany? Nie sądzę. Raczej uczy, jak należy z nimi żyć."


" - Miłość łączy nawet inne światy."


" - Są w naszym życiu sprawy, które nigdy nie dają nam spokoju.
Ale trzeba żyć dalej.
Najlepiej jak się potrafi, bo innego życia nie będzie."


"Miłość przybiera różne maski.
Każdy z nas marzy o wielkiej, spełnionej miłości z tą jedyną osobą,
która przejdzie z nami przez życie, trzymając nas za rękę.
Jest też miłość zawiedziona, przynosząca człowiekowi wielki zawód i ból,
z którym walczy się potem przez lata.
Do tego można dodać miłość bezgraniczną, którą najwyraźniej widać
w miłości matki do dziecka, chociaż, jak pokazuje życie,
i ten rodzaj miłości może być fałszywy.
A co z miłością szaloną, która niesie ze sobą niszczącą siłę?
Czy to w ogóle jest miłość? 
Czy może szalona chęć posiadania drugiej osoby? 
Jedno jest pewne... Kiedyś się o nas upomni."


"Jakie to życie jest zmienne i nieprzewidywalne!
Wystarczy jedna chwila, by to, co uznajemy za stałe,
z dnia na dzień gdzieś przepadło."


" - (...) Każdy z nas potrzebuje do życia drugiego człowieka.
Może to być nasza miłość, nasz przyjaciel albo zupełnie ktoś obcy,
kto jednak poda serdeczną dłoń.
Nigdy nie odtrącaj od siebie innych ludzi, 
bo zawsze przyjdzie taki moment, że będziesz ich potrzebować."


"Każdy dom i każda rodzina ma też swoje tajemnice.
Skrywane latami, pojawiają się nagle w naszym życiu.
Burzą spokój i powodują lawinę zdarzeń,
które są sprzeczne z obrazem rodziny zapisanym w naszej pamięci.
Mój stary dom też ma swoje tajemnice.
Wystarczyła chwila, jeden dokument sprzed lat, by zmienić teraźniejszość."





Tytuł: „Powrót do starego domu"
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: MUZA SA
Premiera: 2017
Oprawa: miękka
Ilość stron: 480
Moja ocena: 8/10


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Buisness & Culture 
oraz Wydawnictwu MUZA SA.



Książka bierze udział w wyzwaniu:


12 komentarzy:

  1. Mimo pewnej przewidywalnosci mogłabym przeczytać. Coś lekkiego, z wyczuwalnym romansem (bo pewnie będzie i romans, prawda?;)) dla odprężenia przydałoby mi się teraz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę właśnie czytać tę książkę. Myślę, że mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Twoje recenzje! Piszesz tak ciekawie, że jestem gotowa sięgnąć po każdą książkę, o której piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna recenzja :) A z okładki faktycznie bije ciepło, zachęcające do sięgnięcia po książkę :) Myślę, że jej klimat mógłby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chociaż wiem, że to zupełnie nie moja bajka, to teraz mam ochotę sięgnąć po tę książkę.. dzięki xd

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tą książkę w planach, jak tylko czas wolny pozwoli. Dziękuję za opinnię :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)