środa, 15 lutego 2017

Premiera: Dręczyciel - P. Douglas




"(...) On gdzieś tu był. Nie musiałam nawet się odwracać ani słyszeć jego głosu.
Może to była kwestia atmosfery panującej na sali, 
sposobu przemieszczania się ludzi albo polaryzacji między nimi. 
Ale wiedziałam z całą pewnością, że on tu jest."


Z niecierpliwością wyczekiwałam książki "Dręczyciel". Zaintrygował mnie tym razem jej tytuł, a nie - jak zazwyczaj to bywa w moim przypadku - okładka. Byłam ogromnie ciekawa, jaką dokładnie skrywa historię. Ponadto czułam, że nie zawiodę się na tej powieści, byłam nawet o tym przekonana. Ot takie przeczucie. I miałam rację. Na tylnej stronie oprawy widnieje blurb: "Zatracisz się bez reszty i nie dasz rady oderwać się od tej książki". W pełni zgadzam się z ową rekomendacją, tego właśnie doświadczyłam. Książka jest pierwszym tomem serii Fall Away pióra Penelope Douglas, z czego się niezmiernie cieszę i z przyjemnością sięgnę po kolejne części. Tymczasem zapraszam na moją opinię o "Dręczycielu" :) 

Penelope Douglas mieszka w Las Vegas i jest pisarką i nauczycielką. Urodzona w Dubuque w stanie Iowa, jest najstarszą z pięciorga rodzeństwa. Zrobiła licencjat z administracji publicznej na University of Northern Iowa, bo ojciec kazał jej "po prostu skończyć jakieś cholerne studia". Później obroniła magisterium z edukacji na Loyola University w Nowym Orleanie, bo nie cierpiała administracji. Któregoś wieczora upiła się i powiedziała ochroniarzowi w barze, w którym pracowała (zgadza się, była pijana w miejscu pracy), że jego syn jest bardzo przystojny, i trzy lata później wyszła za mąż. Za syna, nie za ochroniarza. Mają dziecko, ale tylko jedno - córkę Aydan. Penelope uwielbia słodycze, serial Synowie anarchii, jesienne kolory, zapach cytryn i niemal codzienne zakupy w Target. (źródło: książka Dręczyciel)

Tate i Jared znają się od dzieciństwa, mieszkają zaledwie dziesięć metrów od siebie. Przyjaźnią się, spędzają wspólnie czas, opiekują się uroczym pieskiem. Są dla siebie wszystkim, są bardzo blisko. Jednak, gdy oboje mają po czternaście lat, nagle ich relacja całkowicie się zmienia. Jared z nieznanych nikomu przyczyn zaczyna dręczyć Tate, upokarza ją i poniża, robi wszystko, aby inni zmienili do niej podejście, a nawet jej unikali. Dziewczyna stara się go omijać, ale niestety chłopak coraz bardziej ją prześladuje. Pewnego dnia Tate wylatuje do Paryża na rok, mając nadzieję, że podczas jej nieobecności coś się zmieni i że Jared wreszcie przestanie ją nienawidzić. Po powrocie Tate staje się zupełnie inną dziewczyną, jest pewna siebie, bezpośrednia, niekiedy bezczelna, szczerze wyraża swoje myśli, a przede wszystkim nie czuje się już taka przerażona i zagubiona. Jared nadal ją dręczy, ale ona podejmuje z nim walkę, czego ten kompletnie się nie spodziewa. Ponadto dziewczyna chce poznać prawdę i dowiedzieć się, dlaczego jej przyjaciel z dzieciństwa, od kilku lat jest wobec niej oschły, szorstki i odnosi się do niej z nienawiścią. Jaki związek ma jego zachowanie z konkretnym dniem pewnego roku? Co się wówczas wydarzyło? Jaką tajemnicę skrywa Jared? I dlaczego prześladuje Tate?

Prawdę mówiąc, "Dręczyciel" to kolejna w ostatnim czasie książka, którą dosłownie pochłonęłam, całkowicie przeniknęłam w ukazaną opowieść, zatraciłam się w niej i nie potrafiłam się oderwać choćby na chwilę. Od samego początku wciągnęła mnie historia młodej dziewczyny krzywdzonej i ranionej każdego dnia przez swojego najbliższego przyjaciela z dzieciństwa, który wiedział o niej praktycznie wszystko. Znał jej zalety i wady, słabości, smutki, myśli, lęki i sekrety. To właśnie z perspektywy Tate poznajemy jej życie zarówno sprzed wyjazdu do Paryża, jak i po jego powrocie. Dziewczyna dokładnie opisuje wszystkie zaistniałe wydarzenia, sytuacje, z jakimi musiała się mierzyć, problemy, prześladowania, obawy i lęki, jakie towarzyszyły jej przez lata. Nie rozumiała zachowania, a tym samym postępowania Jareda wobec niej. Przecież się przyjaźnili, byli ze sobą blisko, zawsze się wspierali, pomagali sobie nawzajem, mieli ulubione miejsca, wspólne przeżycia. I nagle pewnego roku, chłopak diametralnie się zmienia. Z czułego, kochającego, wspaniałego przyjaciela staje się potworem, którego Tate się bała. Nie była w stanie przewidzieć jego reakcji, kolejno podejmowanych przez niego kroków. Czuła się osaczona, była przerażona i zagubiona. Myślała, że jej roczny wyjazd do Francji, a tym samym nieobecność w rodzinnej miejscowości, coś zmieni. Gdy jednak wróciła, okazało się, że Jared nie zamierza jej odpuszczać. Aczkolwiek wielu ich wspólnych znajomych zaczęło nawiązywać z nią przyjazne relacje. Dostrzegli w niej zmianę, wypiękniała, stała się silniejsza, mocniejsza i pewna swojej wartości. Wzbudzała zainteresowanie wśród chłopaków, co wywoływało agresję Jareda. Umawiała się na randki, udzielała towarzysko. Zaczęła też baczniej przyglądać się sobie i swoim uczuciom. Widok Jareda z jednej strony wzniecał w niej nienawiść do niego, a z drugiej strony sprawiał, że czuła motyle w brzuchu, pewne przyciąganie i fascynację. Poniekąd zaczęło ją to niepokoić. Nie miała z kim podzielić się swoimi przemyśleniami i emocjami, mama nie żyła od wielu lat, ojciec był wojskowym i przebywał za granicą, a babci nie chciała obarczać swoimi rozterkami, jednak ta swoje wiedziała i któregoś dnia uświadomiła wnuczkę w pewnej kwestii. Od tamtej pory Tate próbowała znaleźć odpowiedź, co wydarzyło się tamtego roku, kiedy to Jared postanowił rozpocząć swoją prześladowczą misję...

Przyznaję, że jestem zachwycona tą powieścią, zarówno niezwykle intrygującą i zdecydowanie angażującą fabułą, jak i oczywiście świetną kreacją bohaterów, bardzo żywymi i wiarygodnymi dialogami, jak i niewątpliwie emocjonalną, przepełnioną tajemnicami, pożądaniem i cierpieniem historią. Z uwagą i wnikliwością śledziłam losy Tate, wraz z nią przeżywałam wszystkie mające miejsce w jej życiu chwile i zdarzenia. Najbardziej rozczulił mnie moment, kiedy wygłaszała swój monolog na jednych zajęciach. Szczerze mówiąc, łzy spływały mi po policzkach. To było niesamowicie ujmujące, piękne, głębokie i poruszające. Oczywiście w trakcie lektury tejże powieści pojawiało mnóstwo takowych sytuacji, które wywoływały wzruszenie, smutek, przejęcie, a czasami współczucie i ból. Niejednokrotnie byłam też wzburzona - głównie stosunkiem Jareda do bezbronnej dziewczyny, jego czynami wobec niej. Starałam się zrozumieć jego działania, gesty, bowiem wiedziałam, że muszą mieć jakąś podstawę. Domyślałam się, że on po prostu chce się na niej zemścić. Aczkolwiek faktem jest, że nic nie usprawiedliwiało jego bezdusznego zachowania, bez względu na to, co wydarzyło się w jego życiu. Nie ukrywam, że stopniowo ujawniane fakty z przeszłości chłopaka (nieznane nawet Tate) oraz sam powód, dla którego zdecydował się represjonować dziewczynę, mnie zaskoczyły. Kompletnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Zresztą powieść charakteryzuje się nagłymi i nieoczekiwanymi zwrotami akcji, przepełniona jest sytuacjami wywołującymi zdumienie i zaszokowanie, a ponadto nie jest tak do końca przewidywalna i wielokrotnie powoduje przyspieszone bicie serca.

Pragnę też zauważyć, że poza wątkiem nękania Tate czy wątkiem miłosnym w powieści przedstawiony jest również motyw opisujący wyścigi samochodowe na torze, organizowane przez młodych ludzi. Czułam tę adrenalinę, obawę, niepokój, rodzącą się wśród młodzieży pasję i nieraz odnosiłam wrażenie, jakbym rzeczywiście uczestniczyła w tych rajdach i była ich naocznym świadkiem. To było wspaniałe uczucie, z przyjemnością i intensywnością chłonęłam fragmenty ukazujące wyścigi. Ale pomimo, iż bardzo podobały mi się te sceny, to nie ukrywam, że nie popierałam poczynań nastolatków i urządzanych przez nich zawodów, tym bardziej, że były nielegalne i odbywały się bez jakiegokolwiek nadzoru. 

"Dręczyciel" to opowieść o nękaniu, pragnieniu zemsty, nienawiści, samotności, przemocy, molestowaniu, alkoholizmie, przyjaźni, dojrzewaniu, pasji, miłości, namiętności, pożądaniu, a także o nadziei na lepsze jutro i wreszcie na szczęśliwe i spokojne życie. Autorka poruszyła zatem w powieści wiele istotnych zagadnień, również dotyczących relacji między rówieśnikami czy między rodzicami a dziećmi, nieprawidłowej interpretacji pewnych faktów przez młodego człowieka, destrukcyjnego wpływu alkoholizmu rodziców na wychowywanie dziecka, jego rozwój i przyszłe losy, a także precyzyjnie nakreśliła relację ofiara - oprawca oraz pokazała cienką granicę między miłością a nienawiścią. "Dręczyciel" to piękna, poruszająca, emocjonalna, refleksyjna i fascynująca powieść. Gorąco polecam.


Cytaty:


"Ściskanie w gardle ustąpiło pod naporem szukających ujścia łez. 
Pobiegłam do najbliższej damskiej toalety i zamknęłam się w kabinie. 
Oparłam się plecami o ścianę i zsunęłam się wzdłuż niej, lądując tyłkiem na podłodze. 
Zaplotłam ręce wokół kolan i poddałam się łzom. 
Moja rozpacz była cicha, bo wypływała z brzucha, a nie gardła. 
Najgorsze było to, że nie wiedziałam, czy jestem wściekła, smutna, czy nieszczęśliwa. 
Głęboki szloch wydobywał się z mojego ciała w ciszy, 
ale po policzkach spływały prawdziwe strumienie łez."


"Jared delektował się moim nieszczęściem jak cukierkami.
Co i rusz mi dowalał, upajając się nieszczęściem, którego był przyczyną.
Jared, mój przyjaciel, odszedł na zawsze,
zostawiając w zamian bezwzględnego potwora."


"(...) Ale musisz wiedzieć, skarbie, że umiejętność okazywania bezbronności 
nie zawsze oznacza słabość.
Czasem może to być świadoma decyzja, którą podejmujesz,
aby ośmielić drugiego człowieka." 


"Czułam mrowienie w rękach i nogach i miałam ochotę krzyczeć tak długo,
aż siłą swojej wściekłości sprawię, że Jared magicznie zniknie."


""Ale to, co w sobie tłumisz, tylko cię osłabia". Babcia miała rację.
To, że zdecydowałam się stawić opór,
wcale nie poprawiło mojej sytuacji."


"(...) Można nie do końca wiedzieć, co jest dla nas dobre,
ale nie czego tak naprawdę chcemy."


"- (...) Dzień wczorajszy mnie prześladował.
i miałem wrażenie, że jutro, nowy dzień, nie istnieje."





Tytuł: Dręczyciel
Autor: Penelope Douglas
Wydawnictwo: Editio Red
Rok wydania: 2017
Oprawa: miękka
Ilość stron: 328


 Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej HELION.



4 komentarze:

  1. To już dzisiaj druga recenzja tej książki, jaką czytam. Zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogromnie kusi mnie ta książka i chyba się na nią zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś mi się wydaję, że książka byłaby dla mnie... :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)