wtorek, 14 lutego 2017

Niepokorna - J. Bartoś




"(...) Kochała Kacpra. Potrafiłaby dla niego zrobić tak dużo, ale bała się z nim być.
Nie umiała się przełamać, dlatego nie pozwalała mu zbliżyć się do siebie. 
Gdy tylko posuwał się za daleko, ona natychmiast uciekała. 
Bała się, że zrobi coś, co obudzi w niej dawny lęk. 
Wiedziała, że nawet w snach ożywają jej fobie. 
Marzyła o rodzinie. O spokojnym życiu. 
A tymczasem zaczynała się bać własnego cienia. Ale wciąż marzyła..."


W ostatnim czasie coraz chętniej sięgam po książki polskich autorek i autorów. Okazuje się, że o wielu z nich wcześniej nie słyszałam, tym samym nie miałam okazji zapoznać się ze stworzonymi przez nich publikacjami. Między innymi tak było w przypadku Jolanty Bartoś, która napisała powieść "Niepokorna" - jak mniemam - będącą debiutem literackim. Zupełnie przypadkowo pewnego dnia trafiłam na tę książkę, przeglądając ofertę Wydawnictwa. Zaintrygowała mnie, połączenie niezbyt oryginalnej i zarysowującej pewien jasny obraz okładki oraz kryjącego jakąś tajemnicę tytułu wydało mi się niezwykle ciekawe. To właśnie skłoniło mnie do sięgnięcia po tę pozycję. Jakie zatem wrażenia na mnie wywarła? Zapraszam na moją opinię :)

Jolanta Bartoś - urodzona 29 sierpnia 1969 roku w Jarocinie, przez większość lat mieszkanka Krotoszyna, obecnie związana z Lesznem. Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, gdzie uzyskała tytuł magistra PR. Artystyczna dusza wyczulona na piękno. Przygodę z literaturą rozpoczęły bajki opowiadane młodszemu bratu, potem liczne historie pisane do szuflady. Znajdzie się w nich niejeden wątek sensacyjny i kryminalny. Obecnie publikuje na łamach portalu glosleszna.pl (źródło: okładka książki "Niepokorna")

Ania jest piękną i młodą prawniczką, pracującą w kancelarii powściągliwego i uznawanego za mało sympatycznego Tomasza - przyjaciela, a zarazem adwokata jej zmarłego ojca. Kobieta większość dnia spędza w biurze, a wieczorami wraca do mieszkania, które dzieli ze swoją współlokatorką, a jednocześnie przyjaciółką - Kasią. Ania czuje się samotna i pragnie być kochana, tym samym poznać inteligentnego i przystojnego mężczyznę, przy którym mogłaby poczuć się wreszcie bezpieczna. Coraz intensywniej o tym myśli, tym bardziej, że zbliża się ślub jej przyjaciółki i nie chciałaby udać się na niego bez osoby towarzyszącej. Tymczasem Kasia z narzeczonym i jego kuzynem wybierają się do klubu. Przyjaciółka Ani proponuje jej, aby wraz z nimi udała się do pubu, pragnie poniekąd zabawić się w swatkę. Kobieta zgadza się, nie licząc jednak na ciekawą znajomość z niejakim Kacprem. Aczkolwiek, gdy go dostrzega, jest pod wrażeniem, zresztą poznanemu mężczyźnie ona również nie jest obojętna. Ania zakochuje się w Kacprze, z wzajemnością. Spotykają się, spędzają ze sobą czas. Niestety po pewnym czasie Kacper coraz częściej znika na kilka dni, nie tłumacząc zbytnio swojej nieobecności. Raz tylko informuje kobietę, że jego nagłe wyjazdy wiążą się z jego pracą. Pewnego dnia Ania otrzymuje tajemniczą kopertę z jej zdjęciami. Okazuje się, że ktoś ją śledzi i że Kacper coś przed nią ukrywa... 

Książkę przeczytałam ponad tydzień temu i mimo, że od tamtego czasu zdążyłam już pochłonąć kilka innych powieści, to nadal w mojej głowie pojawia się obraz kobiety doświadczonej przez los, skrzywdzonej i wielokrotnie zranionej. Historia ukazana w tej liczącej zaledwie dwieście stron powiastce jest niezwykle poruszająca i poniekąd na tyle wciągająca, że jej poznanie zajęło mi raptem niecałe trzy godziny pewnego wieczora. Autorka podjęła bardzo istotne zagadnienia znajdujące odzwierciedlenie we współczesnym świecie. Powieść traktuje bowiem o przemocy, molestowaniu seksualnym, gwałtach, zastraszaniu, a przede wszystkim o handlu kobietami. Sytuacje opisane w tejże pozycji mogłyby mieć niestety miejsce w życiu każdej z nas. Zapewne znalazłoby się mnóstwo młodych, ale też już dojrzałych kobiet, które mogłyby podzielić się takowymi doświadczeniami - bardzo traumatycznymi i mającymi ogromny wpływ na ich dalsze losy. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że można w tak krótkiej powieści poprowadzić kilka wątków i ująć tyle ważnych kwestii. Przeważa przede wszystkim motyw sensacyjny, moim zdaniem sprawnie i wiarygodnie nakreślony. Choć momentami czułam, że akcja jest zbyt wartka, że nadano zbyt żwawe tempo, że za szybko ujawniane są kolejne fakty, to ostatecznie stwierdziłam, że to nawet lepiej. Mianowicie powieść pozbawiona jest zbędnych i monotonnych opisów, pojawia się sporo dialogów, zresztą bardzo dynamicznych. To sprawiło, że lektura tejże publikacji mija błyskawicznie. W jej trakcie byłam zaskakiwana, pewne zdarzenia (ale również zachowania niektórych postaci) szokowały, bulwersowały, budziły odrazę, ale też wywoływały współczucie. 

Główną bohaterką jest Ania - dwudziestoośmioletnia kobieta, która w swoim życiu doświadczyła wielu upokorzeń, przykrości, cierpienia. Najpierw śmierć jej bliskich, rodziców i braciszka. Następnie pobyt u najbliższej rodziny, która powinna zapewnić jej po traumatycznych wydarzeniach spokój, miłość i poczucie bezpieczeństwa. A niestety dziewczynka zaznała w ich domu okrucieństwa, jakim molestowanie seksualne bezbronnego dziecka zapewne takowym jest. Nie miała w nikim oparcia, była poniekąd zmuszona do tego, aby samej sobie poradzić, tym bardziej, że nikt nie wierzył w jej słowa. Twierdzono, że ma wybujałą wyobraźnię. Stąd jej częste ucieczki, a gdy uzyskała pełnoletność udała się do byłego adwokata swojego ojca. I to on się nią zaopiekował. Dzięki niemu ukończyła liceum, a potem studia prawnicze i podjęła pracę w jego kancelarii. Wuj Tomasz (tak go nazywała) był człowiekiem wymagającym, stawiającym obowiązki służbowe na pierwszym miejscu, samotnym, szczerym, bezpośrednim, oschłym, nie potrafiącym wyrażać uczuć, zimnym, zdecydowanym i wzbudzającym szacunek. Aczkolwiek w głębi duszy był osobą wrażliwą, zranioną i nieustannie tęskniącą za miłością swego życia. Przez wiele lat skrywał pewną tajemnicę, którą wreszcie musiał wyjawić... Dla Ani był jedyną bliską osobą, nie miała nikogo poza nim. Kobieta poświęciła się całkowicie pracy, praktycznie nie miała życia prywatnego. Czasem tylko widywała się z sąsiadem Antonim - starszym panem, z którym chętnie rozmawiała. Kiedy zatem spotkała Kacpra była naprawdę szczęśliwa i zakochana. Uwierzyła, że wreszcie jej życie zmierza w dobrym kierunku, że w końcu wszystko się ułoży, że spotkała miłość swego życia. Jednak los ponownie z niej zadrwił...

Nie ukrywam, że Ania jest postacią, która wzbudzała mieszane uczucia. Z jednej strony było mi jej żal, współczułam jej, bowiem wiele przeszła w swoim młodym życiu, przeżyła mnóstwo bolesnych momentów, aczkolwiek przetrwała, dała radę, podjęła walkę o siebie i swoje dalsze życie. Nie poddała się, mimo, że niekiedy o tym myślała. Przeszłość odcisnęła piętno na jej psychice, każdej nocy miewała koszmary. Ale odniosłam też wrażenie, że Ania to kobieta zbyt ufna, łatwowierna, uległa, którą z łatwością można było manipulować. Owszem, była zakochana i pewnych rzeczy mogła bądź nie chciała dostrzec. Człowiek zakochany (w początkowej fazie) nie zauważa wad partnera, ma tak zwane klapki na oczach, jego uczucie do drugiej osoby przyćmiewa rozsądek. Ania tak bardzo pragnęła miłości, że chwytała każde słowo (będące kłamstwem) swojego ukochanego. Momentami nie rozumiałam jej zachowania, choć bardzo się starałam. Była adwokatem, znała wiele spraw, powinna być bardziej ostrożna, zdystansowana i świadoma. Ale uczucie zwyciężyło i górowało nad rozsądkiem.

"Niepokorna" to moim zdaniem smutna opowieść, choć chwilami pojawiały się zabawne akcenty oraz szczęśliwe chwile. Jak już wspomniałam wcześniej, powieść porusza wiele ważnych i życiowych, a zarazem trudnych zagadnień i dlatego między innymi uważam, że jest warta uwagi. Na pewno charakteryzuje się ciekawą fabułą, choć od pewnego momentu w pewnym sensie przewidywalną. Niewątpliwie przepełniona jest tajemnicami, skrywanymi przez bohaterów, które stopniowo były przez nich ujawniane. Z uwagą i zaangażowaniem śledziłam ukazaną historię, byłam ogromne ciekawa, jak rozwiążą się poszczególne wątki oraz czy nastąpi szczęśliwe zakończenie.
Powieść napisana jest lekkim i zrozumiałym językiem oraz przejrzystym stylem. Atutem - bynajmniej dla mnie - była duża czcionka oraz zachowane odpowiednie odstępy między wersami. Natomiast wyłapałam kilka błędów literowych, lecz nie wpłynęło to zbytnio na moją ocenę tej książki, bowiem bardziej skupiłam się na przedstawionej w niej opowieści.

Podsumowując, "Niepokorna" to powieść obyczajowa będąca (w mojej ocenie) połączeniem wątków: miłosnego, psychologicznego i kryminalnego. Omówiona w niej historia skłania do przemyśleń, rozważań, podejmowania rozmów i debat na podejmowane w książce tematy, przekazująca pewne cenne wartości, zmuszająca do wyłuskania i przeanalizowania wniosków, a także stanowiąca swego rodzaju przestrogę, zwracająca uwagę na pewne (wydawać by się mogło oczywiste) przesłanki i uświadamiająca kobiety przed czyhającymi na nie we współczesnym świecie niebezpieczeństwami. Warto poznać tę opowieść. Zachęcam do lektury. Polecam serdecznie.


"(...) - Wiem jak trudno jest okazać miłość.
Jak trudno czasem powiedzieć, że się kocha.
Aż któregoś dnia człowiek się budzi i stwierdza, że wszystko nie ma sensu, 
bo nie ma przy nim tej ukochanej osoby. 
Bo ją stracił, tylko dlatego że nic nie zrobił."




Tytuł : "Niepokorna"
Autor : Jolanta Bartoś
Wydawnictwo : Białe Pióro
Rok wydania : 2016
Oprawa : miękka
Ilość stron : 200


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Białe Pióro.



 Książka bierze udział w wyzwaniu:

11 komentarzy:

  1. Czytałam niedawno dość smutną powieść obyczajową więc na razie się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawi mnie ta książka choćby tylko dlatego, że nie znam Autorki. W ostatnim czasie również chętniej sięgam po polskie książki i wciąż kogoś odkrywam, czasami kompletnie niespodziewanie okazuje się, że jakiś autor jest po prostu świetny, chociaż ja brałam książkę do ręki z wielkim przekąsem.

    Lubię też pozycje, gdzie nie jedynym wątkiem jest np. kryminalny. Bardzo cenię książki, w których autor potrafi spleść różne płaszczyzny i zgrabnie nam to zaserwować. Dodatkowo chyba najbardziej lubię odkrywać czytając, znajdować jakieś smaczki gdzieś pomiędzy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie zgrabne połączenie wątków trzyma uwagę czytelnika, chętnie angażujemy się w ten sposób opisane historie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się i to właśnie uwielbiam w książkach :) Jest dokładnie jak napisałaś, trzyma uwagę czytelnika :)

      Usuń
  4. Nie wiem, czy miałabym odwagę przeczytać tak... Smutno brutalną powieść o prawdziwym życiu. Ostatnio mam gorsze dni przez nawał nauki i wolę wybrać coś, co poprawi mi humor. Także teraz muszę odmówić, niemniej jednak będę mieć na uwadze tę lekturę bo wydaje się warta poświęconego jej czasu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, czy miałabym odwagę przeczytać tak... Smutno brutalną powieść o prawdziwym życiu. Ostatnio mam gorsze dni przez nawał nauki i wolę wybrać coś, co poprawi mi humor. Także teraz muszę odmówić, niemniej jednak będę mieć na uwadze tę lekturę bo wydaje się warta poświęconego jej czasu.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)