czwartek, 19 stycznia 2017

Tajemnica Błękitnej Alkowy - M. Ludwiczak




"(...) Słońce bowiem wstanie zawsze, nawet gdy na ziemi będą nieszczęścia, niepowodzenia, 
kataklizmy, ono wstaje, bez względu na wszystko. 
Każdego dnia dla każdego z nas jest czymś innym. 
Poza ciepłem, które nas otula, bywa nadzieją, gdy jej potrzebujemy, 
przekleństwem, gdy chcemy, by już nigdy nie wzeszło. 
Ma tyle blasków i cieni, jak tylko szeroka jest jego paleta. 
Im jesteśmy starsi, tym więcej nabiera barw."


"Tajemnica Błękitnej Alkowy" jest pierwszą książką autorki, z którą się zetknęłam i miałam przyjemność poznać. Postanowiłam sięgnąć po tę pozycję, ponieważ zaintrygował mnie niezwykle ciekawy jej opis, a ponadto urzekła mnie cudowna i niebywale klimatyczna okładka. Od razu skojarzyła mi się ze starym, wiekowym, opuszczonym domem na peryferiach, gdzieś w głębi lasu z szumiącymi drzewami i śpiewem ptaków, stanowiącego część pięknego krajobrazu, a nocą będącego cichym, ciemnym, wzbudzającym lęk miejscem. Wyobraziłam sobie otwarte na oścież okiennice tegoż domu, wybite szyby, a przez ich szczeliny przedostający się do wnętrza wiatr wydający mnóstwo - niekiedy przerażających - dźwięków. Następnie skrzypiące podłogi prowadzące do poszczególnych komnat z odrapanymi ścianami i nieużywanymi od wieków meblami, pokrytymi kurzem bądź przykryte prześcieradłami, a także schody prowadzące na pełen tajemnic i sekretów strych, gdzie można odnaleźć stare listy, fotografie, zapiski, być może nawet obrazy  oraz najbardziej straszliwe miejsce w domu - piwnicę, ciemną, zimną, ponurą i przerażającą. Takowy dom, niezamieszkiwany od wielu lat, charakteryzuje się niepowtarzalnym klimatem, wzbudza ciekawość i fascynację, a jednocześnie obawę i strach. Ale przede wszystkim sprawia, że chce się zajrzeć do wnętrza i poznać jego historię. Jaką zatem historię skrywa dom w powieści "Tajemnice Błękitnej Alkowy"? Zapraszam na moją opinię :)

Magdalena Ludwiczak - urodzona w 1976 roku w Poznaniu. Od dzieciństwa mieszka w Międzychodzie. Ukończyła liceum plastyczne w Poznaniu i studia wyższe na kierunku logistyka produkcji. Fascynuje się fotografią, rysunkiem i sztuką. Kocha podróże i spotkania z naturą, którą to uwiecznia na fotografiach. Zawzięcie czyta książki, które dają jej natchnienie do pisania własnych. Debiutowała w 2015 roku powieścią "Cztery Rubiny", której inspiracją były autentyczne losy jej przeszłych pokoleń. W 2016 roku do rąk czytelników trafiła błyskotliwa "Dziewczyna z zaułka". Dziś mamy okazję poznać "Tajemnicę Błękitnej Alkowy", w której najważniejszy jest wątek sensacyjny. (źródło: okładka książki "Tajemnice Błękitnej Alkowy")

Bracia bliźniacy: Piotr i Paweł wraz ze swoimi drugimi połówkami: Renią i Anią pewnego dnia wybierają się do lasu, aby się zrelaksować, nabrać dystansu do problemów życia codziennego, spędzić miło czas na świeżym powietrzu i zwyczajnie porozmawiać, a przy okazji zebrać troszkę grzybów na kolację. Przechadzając się leśnymi ścieżkami, nagle dostrzegają stary, wielki dom. Są nim zafascynowani, ciekawi i nawet skłonni byliby go dokładnie obejrzeć, lecz zaczyna się powoli ściemniać, a muszą dotrzeć z powrotem do pozostawionego niedaleko samochodu. Jednak, gdy zajmują w nim miejsca, okazuje się, że nie można go odpalić, bowiem najprawdopodobniej padł akumulator. Na domiar złego, nie mogą wychwycić zasięgu, a poza tym robi się coraz zimniej na zewnątrz. Postanawiają udać się do wcześniej widzianego domu i tam spędzić noc. Podczas wędrówki po dworku natrafiają na jeden zamknięty pokój, a w kolejnym zauważają stół z wykreślonymi na blacie datami (dzień zawsze jest ten sam, jedynie zmianie ulega rok), a pod nim w szufladzie znajdują zeszyt owinięty gazetą. Okazuje się, że to pamiętnik pewnej kobiety. Decydują się rozpalić kominek i zaczynają czytać zapiski nieznajomej. Nie spodziewają się jednak, jak dramatyczną historię poznają i jak bardzo owe opisane wspomnienia wpłyną na ich życie i poniekąd diametralnie je zmienią...

Autorką pamiętnika jest Lilianna, która zawarła w nim swoje wszystkie - zarówno te piękne, jak i traumatyczne wspomnienia (których było znacznie więcej), począwszy od roku 1963. To kobieta samotna, okrutnie doświadczona przez życie, uchodząca we wsi, przez tamtejsze społeczeństwo za dziwaczkę. Doznała w swym życiu wiele bólu i cierpienia, straciła najbliższych, poznała gorzki smak okrucieństwa, zaznała brutalności ze strony innego człowieka, co zdecydowanie wpłynęło na jej dalsze losy. Ponadto przez wiele lat żyła w ogromnym poczuciu winy, karała siebie za to, próbowała nawet ze sobą skończyć. Izolowała się od ludzi, zamknęła się w swej samotni, nie dopuszczając do niej nikogo. Była zagubiona, zraniona, utraciła pewność siebie, a także zaufanie do ludzi. Jedyną osobą, którą dopuszczała do siebie była jej nauczycielka, z którą można by rzec się poniekąd zaprzyjaźniła. Lilka została odarta z godności, kobiecości, z najpiękniejszych i najwartościowszych uczuć, nie potrafiła kochać, współczuć, żyła w nieustannej niepewności. Nie umiała się otrząsnąć ze wszystkich tragicznych wydarzeń, jakie miały miejsce w jej życiu. Czuła się niekochana, nikomu niepotrzebna, nierozumiana. Emocjonalnie była zwiędłą rośliną. Po prostu nie widziała sensu swego istnienia na świecie...
Jakie wspomnienia zawarła w pamiętniku? Co wydarzyło się w jej życiu? Jakiego dramatu doświadczyła? 

Bohaterami powieści są bliźniacy: Piotr - biolog, Paweł - mechanik samochodowy, Renia - nauczycielka oraz Ania - pani domu, a także autorka znalezionego pamiętnika - Lilianna.  Renia i Piotr stanowią zgrany duet, są skromni, szczęśliwi i darzący się ogromnym uczuciem. Natomiast Ania i Paweł to ich kompletne przeciwieństwo. Małżeństwo od jakiegoś czasu nie może dojść między sobą do porozumienia, wiecznie się kłócą. On pracuje jako kierownik salonu samochodowego, ale nie jest usatysfakcjonowany tym stanowiskiem, wolałby majsterkować przy samochodach i zwyczajnie pracować w warsztacie, co wiązałoby się z niższą pensją. A to nie zadowoliłoby Ani, pragnącej żyć na wysokim poziomie. To kobieta wymagająca, jedynaczka, wychowana w bogatym domu, rozpieszczana przez rodziców. Odnaleziony w starym domu zeszyt, a zwłaszcza jego zapiski, w dużym stopniu wpłynie na dalsze życie czwórki przyjaciół. Dla niektórych z nich będzie on początkiem nowego etapu w życiu...

Uważam, że niewątpliwie postacią dominującą w powieści była Lilianna. To jej opowieść zdecydowanie bardziej mnie ujęła, zaciekawiła, ale też zaszokowała, a momentami przerażała. To wraz z nią przeżywałam wszystkie zdarzenia, które miały miejsce w jej życiu i które nasiąknięte były bólem, ogromnym cierpieniem, nienawiścią oraz tęsknotą. To jej historię odebrałam niezwykle emocjonalnie, nawet teraz pisząc recenzję, łza kręci mi się w oku. Bardzo to przeżyłam. Tego, co czuła Lilianna doświadczając wielu okrucieństw, nie da się wyrazić słowami. Bardzo jej współczułam, ale też nieustannie kibicowałam. Pragnęłam, aby odnalazła drogę, która doprowadzi ją do szczęścia i spełnienia.

Oczywiście w powieści pojawiały się również postacie drugoplanowe, bardzo wyraziste i dobrze wykreowane. Odegrały znaczące role zarówno w życiu Lilianny, jak i czwórki przyjaciół. Wielu z nich od początku budziło sympatię i szacunek, aczkolwiek byli też tacy bohaterowie, którzy sprawiali, że w człowieku rodziły się odraza, potępienie, a jednocześnie współczucie.

Fabuła powieści jest na tyle intrygująca i tajemnicza, że praktycznie od pierwszej strony tę książkę się pochłania, każda kolejna strona podsyca coraz to większą ciekawość tego, co się wydarzy. Przeszłość przeplata się z teraźniejszością, losy czwórki bohaterów urozmaicane były życiem Lilki - autorki pamiętnika, którego zapiski opisywały nie tylko wydarzenia zaistniałe w jej życiu, ale dokładnie ukazały jej przemyślenia, spostrzeżenia i uczucia, jakie nią targały przez wiele lat. To właśnie ta część wzbudzała największe emocje, nie można było bowiem przewidzieć, jak potoczą się dalsze losy kobiety. Natomiast w przypadku znajomych, którzy znaleźli się któregoś dnia w opuszczonym domu - akcja w pewnym momencie stała się przewidywalna, wszakże to w żadnym stopniu nie umniejszyło przyjemności z lektury książki.

Powieść napisana jest lekkim, przyjemnym językiem oraz wyrazistym stylem, przepełnionym emocjami. Precyzyjnie zostały odzwierciedlone uczucia i refleksje bohaterów, którzy zmagali się z problemami życia codziennego, dramatycznymi wydarzeniami, zaznali wielu przykrości, mierzyli się z bezwzględnością i bezdusznością, walczyli ze strachem i lękami, podejmowali próby realizacji wytyczonych celów, ale poznali także smak szczęścia i prawdziwej miłości. Zauroczyły mnie też opisy krajobrazu prowincji oraz lasu, bardzo plastyczne, ekspresyjne, barwne, żywe i pobudzające wyobraźnię.

Podsumowując, "Tajemnica Błękitnej Alkowy" to poruszająca, angażująca, niezwykle emocjonalna, wartościowa, sentymentalna, skłaniająca do wielu refleksji powieść z niejednym cennym przesłaniem, oparta na prawdziwych wydarzeniach sprzed ćwierć wieku. To opowieść o miłości, przyjaźni, zdradzie, podążaniu za marzeniami, realizowaniu pasji, bólu, tęsknocie, samotności, okrucieństwie, (nie)zbrodni oraz poszukiwaniu sensu życia i nadziei. Powieść wzbudza mnóstwo emocji i wywołuje różne reakcje i uczucia, od bólu, łez wzruszenia, żalu, współczucia, uśmiechu, po irytację, gniew, wzburzenie, potępienie, a nawet nienawiść. Stanowi znakomite połączenie powieści obyczajowej z wątkami sensacyjnym oraz poniekąd historycznym. Zdecydowanie to książka warta uwagi i na długo zapadająca w pamięć. Gorąco polecam.


Cytaty:


"(...) Obie pary stanowiły wielki kontrast. Byli jak niebo i ziemia, lecz czy tak do końca? 
Czy ich marzenia o szczęściu były aż tak różne?"


"Istnieli nieco w innych światach, mieli inne priorytety, cele. 
Jedno było niezmienne: kochali się tak, jak tylko potrafią bliźnięta. 
A teraz znaleźli się tu, w tym tajemniczym domu..."


"- (...) Też kiedyś pisałam pamiętnik. 
Człowiek chyba zaczyna robić to wtedy, gdy nie ma się komu wyżalić..."


"(...) Nikt nawet nie chce kupić tego domu, choć jest najładniejszym w całej wsi, 
a nawet i w całej okolicy. Podobno był kiedyś dworkiem średnio zamożnego szlachcica, 
który podarował go mojej prababce w dowód nie wiadomo czego. 
Wierzyć czy nie, z jakiegoś powodu stał się własnością moich przodków. 
Oszklone kolorowymi szkłami lufty niczym witraże wpuszczały latem 
pięknie ubarwione promienie słoneczne. Kolory tęczy przy tych witrażach to nic."


"Stałam na schodach jak skamieniała, myślałam, że to średniowiecze, 
ale tak, to było średniowiecze. 
Znalazłyśmy się w potrzasku. Dwie bezbronne kobiety i dwóch niebezpiecznych mężczyzn. 
Trzeba było odczekać i udawać, że się ustępuje."


 "Miała trzydzieści sześć lat, stała nad głęboką studnią. 
Często podchodziła do niej i wyrzucała z siebie w jej czarną otchłań wszystko, 
 co jej akurat na duszy ciążyło, a tego zawsze było bardzo dużo. 
Rany po ciosach, które dostała od życia, nigdy nie przestały boleć i wciąż się nie zagoiły."


"(...) Była bez wątpienia pół-dzikuską. 
Czekało ją bardzo wiele sytuacji, do których miała się dostosować. 
O większości z nich tylko czytała, ale książki a rzeczywistość to dwie różne rzeczy. 
Karty książki można zamknąć, zapomnieć o nich. Życia nie można. 
Wyobrażała sobie siebie w różnych scenariuszach, ale to były tylko wizje, 
w których nie była w stanie przewidzieć swoich reakcji."


"(...) Jeszcze nigdy tak się nie czułam. W książkach nazywają to zakochaniem, ale czy i ja mogę? 
Czy mi się należy? Znowu tyle wątpliwości... 
Dlaczego tak w siebie nie wierzę? Nie mam odwagi w to uwierzyć..."
 




Tytuł: "Tajemnica Błękitnej Alkowy"
Autor: Magdalena Ludwiczak
Wydawnictwo: Białe Pióro
Rok wydania: 2017
Oprawa: miękka
Ilość stron: 266


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Białe Pióro.



Książka bierze udział w wyzwaniu:


13 komentarzy:

  1. Lekki styl, wciągająca fabuła. Jestem na tak.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą: Lilianna jest królową tej książki. Ja również najbardziej emocjonowałam się jej historią i kibicowałam do samego końca :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Jej historia całkowicie mnie wciągnęła. I te niesamowite emocje...

      Usuń
  3. Lubię książki o przeszłości. A jeśli już są napisane jako pamiętnik, to w ogóle bomba. Tez nie znam jeszcze tej autorki, ale po Twojej recenzji mam ochotę sięgnąć ;Tylko... tyle jest książek na świecie, że życia na nie nie starczy! Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, zgadzam się :) Codziennie dopisuję jakąś książkę do mojej listy, mając świadomość, że niestety nie uda mi się ich wszystkich przeczytać.

      Bardzo mi miło, że zachęciłam Cię do sięgnięcia po tę powieść. Polecam! Warto!

      Usuń
  4. Chociaż nie przepadam za błękitem (jak to się zmienia, bo kiedyś nie wyobrażałam sobie innych ścian w pokoju), to całość zapowiada się interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pół roku temu przeczytałam "Dziewczynę z zaułka" więc po kolejną książkę Pani Magdaleny również chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie opisujesz książki. Mam ochotę sięgnąć po każdą,, którą recenzujesz.

    P.S. Cytat nr. 3 wydaje mi się bardzo prawdziwy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa recenzja :) jeśli trafię to chętnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tym razem podziękuję. Mam co czytać, a chęci mniej, o czasie nie wspominając...

    OdpowiedzUsuń
  9. Tym razem podziękuję. Mam co czytać, a chęci mniej, o czasie nie wspominając...

    OdpowiedzUsuń
  10. Te sensacyjne elementy jeszcze bardziej mnie przekonują, chętnie sięgnę po książkę. :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)