wtorek, 24 stycznia 2017

Pokusy i łakocie (II i III tom) - T. Sivec




" - (...) Szczęśliwa żona to szczęśliwe życie.
Jeśli przywykniesz do wykonywania swoich zadań na froncie prac domowych, 
to i w łóżku będziesz mile widziany."


Kilka dni temu na blogu pojawiła się moja recenzja książki "Pokusy i łakocie. Niezbyt grzeczna rzecz o miłości" (recenzja tutaj), stanowiącej pierwszy tom trylogii Chocolate Lovers. Tym razem chciałabym pokrótce omówić kolejne części tejże serii, a mianowicie: "Pokusy i łakocie. Rodzina nie do końca idealna" oraz "Pokusy i łakocie. Kochanie, jeszcze tu jestem!", które mnie w pewnym sensie rozczarowały.  Zdecydowałam, że opinie o tychże pozycjach zamieszczę w jednym poście, bowiem, gdybym miała recenzować poszczególne z nich, to wówczas nie tylko takowe oceny składałaby się z zaledwie paru zdań, ale też musiałabym wiele informacji powtórzyć. Zapraszam zatem na moją - niekoniecznie - pozytywną opinię o serii :)

Tara Sivec - amerykańska pisarka, żona, matka. Mieszka w Ohio z mężem i dwójką dzieci. Po kilkunastu latach pracy jako broker chwyciła za pióro z postanowieniem napisania pierwszej powieści. Jest autorką kilku światowych bestsellerów, między innymi serii Chocolate Lovers, której pierwszy tom "Pokusy i łakocie. Niezbyt grzeczna rzecz o miłości" zyskał uznanie czytelników i zdobył wiele nagród literackich. (źródło: okładka książki "Pokusy i łakocie. Niezbyt grzeczna rzecz o miłości")

"Pokusy i łakocie. Rodzina nie do końca idealna" (tom II)
Mija kilka lat, odkąd Claire i Carter spotkali się przypadkowo na imprezie i spędzili namiętną, upojną noc. Claire, będąc wówczas młodą studentką zaszła w ciążę, a po dziewięciu miesiącach na świat przyszedł jej synek - Gavin. Niestety, pomimo wszelkich starań, kobieta nie mogła odnaleźć nieznajomego - ojca ich dziecka. Jednak po kilku latach dostrzegają siebie w barze, w którym Claire pracowała. Od tamtej pory stają się nierozłączni, spędzają ze sobą mnóstwo czasu. Carter okazuje się być wspaniałym i odpowiedzialnym ojcem oraz idealnym partnerem. Podejmują decyzję o wspólnym zamieszkaniu, Claire z synkiem przeprowadzają się do Cartera. On nadal pracuje w branży samochodowej, a Claire skupia się na wymyślaniu i przygotowywaniu słodkości do swojego niedawno otwartego sklepu ze smakołykami. Wydawałoby się, że wszystko między nimi cudownie się układa, że bardzo się kochają. Aczkolwiek każde z nich odnosi wrażenie, że łączące ich uczucie traci na sile. Carter coraz częściej myśli o oświadczeniu się swojej partnerce i nieustannie wpada na ciekawe (według niego) pomysły i koncepcje, ale niestety za każdym razem ponosi klęskę. Natomiast Claire zaczyna wątpić w to, że kiedykolwiek otrzyma od ukochanego mężczyzny pierścionek zaręczynowy i stanie przed ołtarzem...

"Pokusy i łakocie. Kochanie, jeszcze tu jestem!" (tom III)
Drew i Jenny (najlepsi przyjaciele Cartera i Claire) są rodzicami dwójki małych dzieci: kilkuletniej córki (Veronica) i oraz niespełna trzymiesięcznego synka (Billy). Mężczyzna sporo czasu spędza w pracy, głównie na nocnych zmianach. A po powrocie do domu przesypia kilka godzin. Zatem opieka nad dziećmi i wszystkie obowiązki domowe spadają na Jenny, która ponadto pomaga swojej przyjaciółce w promocji sklepu "Pokusy i łakocie". Kobieta jest zmęczona, wyczerpana, a jej jedynym pragnieniem każdego dnia jest sen. Poza tym czuje się nieatrakcyjna i poniekąd samotna. Twierdzi, że Drew w ogóle jej nie docenia, nie stara się jej pomóc, a ją zwyczajnie przytłaczają codzienne obowiązki i problemy. Dodatkowo mężczyzna nieustannie namawia ją na intymne igraszki, a ona bynajmniej nie ma na to ochoty. Woli ten czas przeznaczyć na odpoczynek i wpaść w objęcia Morfeusza... 

Bohaterami wszystkich tomów trylogii jest grupa przyjaciół: Claire, Carter, Liz, Jim, Jenny i Drew oraz ich urocze, niesforne, ciekawe i pomysłowe dzieci. Claire i Liz są współwłaścicielkami firmy "Pokusy i łakocie" - sklepu składającego się z dwóch pomieszczeń: w jednym z nich serwowane są same słodkie pyszności, a w drugim oferowane są gadżety erotyczne. W prowadzeniu biznesu, który z każdym dniem zyskuje coraz to nowych klientów i sympatyków, kobietom pomaga Jenny, zajmująca się marketingiem i promocją. Przyjaciółki uwielbiają spędzać ze sobą czas, prowadzą długie rozmowy na każdy temat, dzielą się doświadczeniami (głównie w kwestiach intymnych), poddają się wielu szaleństwom, pomagają sobie nawzajem i okazują wsparcie w trudnych momentach, a także uwielbiają popadać w tarapaty. Natomiast mężczyźni pracują w przedsiębiorstwie samochodowym, często na nocnych zmianach. Wtedy zazwyczaj wpadają na dziwne pomysły, przedstawiają swoje przemyślenia i spostrzeżenia oraz wysnuwają dość ciekawe wnioski, przede wszystkim dotyczące zachowań kobiet. Ponadto zdarza im się przejmować opiekę nad dziećmi, kiedy kobiety postanawiają wyjść na imprezę czy po prostu spotkać się na kawkę. Tworzą zgraną paczkę przyjaciół, których od początku poniekąd obdarzyłam sympatią, w szczególności ze względu na to, iż każda z tych osób charakteryzuje się ogromnym poczuciem humoru, dystansem do wielu spraw, otwartością, swobodnym stylem bycia oraz lekkim podejściem do życia. Aczkolwiek chwilami  miałam wrażenie, jakbym miała do czynienia z nastolatkami, a nie dojrzałymi, dorosłymi ludźmi, a tym bardziej rodzicami małych dzieci. Bywali lekkomyślni, infantylni, wulgarni, a poza tym dosłownie wszystko zaczęło im się kojarzyć z seksem, co w pewnym momencie zaczęło mnie irytować, bowiem ileż można nawijać o ekscesach łóżkowych i opowiadać o działaniu wszelakich przyrządów do zaspokajania intymnych potrzeb. Praktycznie na każdej przewracanej kartce nawiązywano do seksu i każda strona urozmaicana była słownictwem do niego nawiązującym.

Fabuła ukazana w każdym z tomów jest banalna, nieskomplikowana i przewidywalna. Owszem bywały fragmenty wywołujące zaskoczenie i zaszokowanie, jednak były to raczej sceny z udziałem dzieci w roli głównej (np. malowanie twarzy czarnym niezmywalnym markerem). Oczywiście pojawiało się mnóstwo wydarzeń, które wywoływały lekki uśmiech na twarzy, a nawet doprowadzały do tego, że płakałam ze śmiechu i musiałam przerwać lekturę, ażeby dojść do normalnego stanu i kontynuować czytanie. Takich sytuacji było wiele, m.in.: wieczór panieński jednej z bohaterek, zastosowanie gazu łzawiącego i paralizatora, śledztwo prowadzone przez ojca Drew, korzystanie z poradnika "Jak sprawić, by w twoim małżeństwie znów zapłonął ogień", poród widziany oczami mężczyzny, sposób na chrapiącego faceta czy zawody z użyciem pewnego erotycznego gadżetu. Brakowało mi natomiast fragmentów, skupiających się na przygotowywaniu wypieków serwowanych w sklepie jednej z bohaterek. Jeżeli już pojawiały się jakiekolwiek sceny właśnie w tymże miejscu, to na pewno nie dotyczyły one przyrządzania słodkości. Niestety odnotowałam też momenty znudzenia i znużenia (już pod koniec drugiego tomu). Wówczas zaczęłam się zastanawiać, co mnie podkusiło, aby sięgnąć po tę trylogię. A w trakcie lektury trzeciego tomu pragnęłam tylko jednego, aby po prostu jak najszybciej dotrzeć do ostatniej strony i zwyczajnie odłożyć książkę na półkę.

Każda z powieści napisana jest prostym, lekkim i zrozumiałym, a chwilami wręcz trywialnym i prymitywnym językiem. Dialogi są z reguły zabawne, ale w wielu przypadkach również wulgarne i pozbawione jakiegokolwiek sensu. Zastosowano narracje pierwszoosobowe. Historie ukazane zostały zarówno z perspektywy kobiet (Claire - II tom, Jenny - III tom), jak i mężczyzn (Carter - II tom, Drew - III tom). Dzięki tym zabiegom możemy bardzo dokładnie poznać problemy, rozterki oraz refleksje poszczególnych postaci. Dodatkowo duża czcionka oraz krótkie kilkustronicowe rozdziały zdecydowanie wpływały na szybkość czytania (na szczęście). Niewątpliwie atutem trylogii są ekspresyjne, jaskrawe, przyciągające wzrok okładki (pomijając oprawę pierwszego tomu, która moim zdaniem jest najsłabsza i kompletnie odbiega od pozostałych dwóch).

Podsumowując, "Pokusy i łakocie. Rodzina nie do końca idealna" oraz "Pokusy i łakocie. Kochanie, jeszcze tu jestem!" to czytadła idealne na leniwe i ponure dni, mogące zapewnić dobrą rozrywkę i dostarczyć mnóstwo pozytywnej energii. To też jedne z tych niewymagających i niewnoszących nic wartościowego do życia książek, o których się zapomina po odłożeniu ich na półkę.


Cytaty (tom II):


"Carter uważa, że moje wściekanie się na jego chrapanie jest słodkie. No jasne.
To nie jego uszy puchną w środku nocy i to nie on modli się o to, 
by osobę śpiącą po drugiej stronie łóżka trafił szlag. 
O nie, on jest w krainie marzeń o dobrym seksie. 
I może tylko zastanawia się, dlaczego pośród słodkich odgłosów w jego śnie 
czasami nagle pojawia się charakterystyczny zgrzyt ostrzonego noża."


"Komunikat duszpasterski dla mężczyzn:
jeśli widzisz, że twoja lepsza połowa śpi jak zabita, 
a twoje zadane szeptem pytanie pozostaje bez odpowiedzi, 
to nie ponawiaj tego durnego pytania o pięćdziesiąt decybeli głośniej i nie potrząsaj jej przy tym, 
jeśli nie chcesz, żeby zamieniła się w królową obcych i zaczęła pluć zielonym śluzem."


"Krótko mówiąc, każdy ma prawo do stanowienia o własnym życiu. 
Czasami podejmuje dobre decyzje, czasami złe. 
Wszystkie uczą nas czegoś o sobie... i takie tam farmazony."


"(...) Osobiście zdecydowanie preferuję pogrążać się w złości i kipieć wściekłością samotnie, 
aż eksploduję. To dla mnie norma. 
Zaś obściskiwanie, ryczenie i obsmarkiwanie kogoś od góry do dołu normą nie jest."


"Wreszcie nadszedł piątkowy wieczór i tydzień pracy dobiegał końca. 
Nie to, żebym w tej kwestii miała na co narzekać. 
Mam własną firmę (niech mnie ktoś uszczypnie!) i cieszę się każdą chwilą spędzoną w sklepie. 
Ale nawet jeśli się kocha to, co się robi, i tak dobrze jest o tym na kilka godzin zapomnieć."


" - (...) To nie jest tak, że rodzimy się z genem małżeństwa. 
Wszystko zależy od drugiego człowieka. 
Jeśli potrafisz spojrzeć na niego i bez cienia wątpliwości stwierdzić, 
że przez resztę życia chciałabyś całować go na dobranoc i budzić się obok niego, 
to możesz myśleć o małżeństwie."


Cytaty (tom III):


"Ludzie zawsze się ze mnie nabijają, bo mylę słowa.
Ale ja nie jestem taka głupia.
Wiem, co chcę powiedzieć, tylko zanim zdanie dojdzie z mózgu do ust, 
coś się w nim zawsze przestawia." 


"(...) Pająki NIE PRACUJĄ solo.
A on wisiał dokładnie nade mną i obserwował mnie we śnie. 
Kto wie, jakie jeszcze miał wobec mnie plany?
Założę się, że jego kumple poukrywani po kątach tylko czekali, żeby się na mnie rzucić."









Tytuł: "Pokusy i łakocie. Rodzina nie do końca idealna" (tom II), "Pokusy i łakocie. Kochanie, jeszcze tu jestem!" (tom III)
Autor: Tara Sivec
Wydawnictwo: Septem
Rok wydania: 2015
Oprawa: miękka 
Ilość stron: 280 (tom II), 312 (tom III)


Za możliwość przeczytania książek serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej HELION.

2 komentarze:

  1. Nie mam Ochoty na tą serię... Ale zjadłabym kwaśne żelki, albo pianki..., Albo czekoladę milki o smaku daim ! XD

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)