środa, 7 grudnia 2016

Pax - S. Pennypacker, J. Klassen




"To, że coś nie dzieje się tutaj, nie znaczy,
że nie dzieje się wcale."


Od momentu, gdy tylko pojawiła się zapowiedź książki "Pax", wiedziałam, że po prostu muszę ją przeczytać, bowiem zaintrygował mnie opis. A także zapragnęłam mieć ją w swojej biblioteczce, abym mogła co jakiś czas spoglądać na tę przepiękną, urzekającą i hipnotyzującą okładkę. Moim zdaniem to jedna z piękniejszych oprawek, która nie tylko przyciąga uwagę i zachęca do poznania wnętrza książki, ale zapewne jest też tą, którą się zapamiętuje na zawsze i która wywołuje wspaniałe emocje. Jeszcze przed jej lekturą zapoznałam się z kilkoma recenzjami, które były niezwykle pozytywne i przejmujące, w których często porównywano tę powieść do znakomitej książeczki "Mały Książę". To tym bardziej nakłoniło mnie do sięgnięcia po tę książkę, na którą czekałam z niecierpliwością. Jakie są zatem moje wrażenia po lekturze książki "Pax"? Zapraszam na moją opinię.

Sara Pennypacker jest autorką serii o Klementynce (na liście bestsellerów "New York Timesa"), cenionych powieści oraz książek dla dzieci. Dzieli czas pomiędzy Cape Cod w stanie Massachusetts a Florydę. Można ją odwiedzać na: www.sarapennypacker.com

Jon Klassen dorastał w Niagara Falls w Kanadzie, a obecnie mieszka w Los Angeles. Jest autorem i ilustratorem kilku książek z listy bestsellerów "New York Timesa", m.in. "Gdzie jest moja czapeczka?', za którą otrzymał Medal Caldecotta. "Extra Yarn", książeczka dla dzieci autorstwa Maca Barnetta z ilustracjami Jona, uzyskała nagrodę "Boston Globe" Horn Book Award. Można go odwiedzać na: burstofbeaden.com
(źródło: okładka książki "PAX")

Od dnia, kiedy Peter znalazł i uratował osieroconego liska, on i Pax stanowią zgrany, przyjacielski i nierozłączny duet. Niestety po pewnym czasie, chłopiec dowiaduje się, że jego ojciec idzie na wojnę, tym samym on będzie musiał pojechać do dziadka, gdzie spędzi najbliższe pół roku, a swojego ukochanego liska wypuścić do lasu. Czas rozłąki z liskiem jest dla Petera ogromnie bolesnym przeżyciem. Jednak wie, że nie ma innego wyjścia, ojciec był stanowczy i bezwzględny  w tej kwestii. Rzuca zatem w głąb lasu żołnierzyka, którym Pax uwielbia się bawić, wiedząc, że ten pobiegnie za drobiazgiem. Lisek - zupełnie niczego nieświadomy- udaje się w poszukiwania swojej ukochanej zabawki. Tymczasem chłopiec z ojcem odjeżdżają, a gdy Pax orientuje się w sytuacji, jest już za późno. 
Peter już pierwszej nocy opuszcza dom dziadka, zabierając ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy i wyrusza do swojego domu, oddalonego o ponad pięćset kilometrów, mając nadzieję, że zastanie tam Paxa. W tym samym czasie lisek spędza długie godziny w pozostawionym miejscu, czekając na swojego chłopca. Jednak ten się nie pojawia. Pax uświadamia sobie, że będzie musiał nauczyć się przetrwać w lesie, zdobyć pożywienie i znaleźć porozumienie z innymi zwierzętami. Nieustannie ma nadzieję, że chłopiec po niego wróci...

Czy chłopcu uda się dotrzeć do domu? Co wydarzy się w trakcie jego wędrówki? Czy odnajdzie Paxa? Jak lisek poradzi sobie w nieznanym mu dotąd, nowym otoczeniu? Czy chłopiec i lis się jeszcze spotkają? Jak potoczą się ich dalsze losy?

Głównymi bohaterami powieści są chłopiec o imieniu Peter oraz lisek Pax. Peter to dwunastolatek mieszkający z ojcem, mama nie żyła od kilku lat. W moim odczuciu chłopiec był bardzo samotnym młodym człowiekiem, pozostawionym samemu sobie, któremu brakowało miłości i poczucia bezpieczeństwa, a przede wszystkim zainteresowania ze strony bliskiej osoby. Dlatego tak bardzo zaprzyjaźnił się z liskiem, który nagle zjawił się w jego życiu. Połączyła ich przepiękna więź, opiekowali się sobą nawzajem, darzyli czułością, świetnie się rozumieli i doskonale wyczuwali swoje nastroje. Chłopiec często wspominał mamę, ich wspólnie spędzane chwile i drobne gesty. Z ojcem nigdy nie miał idealnych relacji, nawet za bardzo za nim nie tęsknił, kiedy ten ruszył na wojnę. Peter miał do niego żal, że ten nie liczy się z jego uczuciami, że zawsze decyduje za niego i nie pozwala mu dojść do głosu. Peter starał się nigdy nie okazywać słabości, ale rozstanie z liskiem - jego jedynym i najbliższym przyjacielem - sprawiło, że pierwszy raz w swoim życiu płakał. Wiedział, że nie powinien zostawiać wtedy liska w lesie, obwiniał siebie za to. Był zdeterminowany, aby go odnaleźć i przeprosić za swoje zachowanie. Natomiast Pax był liskiem osieroconym, doświadczonym przez los. Od razu obdarzył miłością i sympatią Petera, który go uratował i się nim zajął. Dzięki niemu nigdy nie czuł się samotny czy nieszczęśliwy. Zawsze wyczekiwał chwili, kiedy chłopiec wróci ze szkoły, aby mogli się bawić. Tamtego dnia, kiedy pozostawiono go w lesie, przeczuwał, że z chłopcem dzieje się coś niedobrego, ale nie dopuszczał tej myśli do siebie. Był przekonany, że jadą do lasu, aby się zwyczajnie pobawić i miło spędzić czas. Nie spodziewał się jednak, że zostanie tam całkiem sam, że chłopiec go opuści. Aczkolwiek wierzył, że Peter do niego wróci, że ten dzień kiedyś nastąpi i że znów będą razem. Tymczasem musiał sobie poradzić na obcym terenie, musiał walczyć o przetrwanie i każdy kolejny dzień.
Nie ukrywam, że obu bohaterów pokochałam od pierwszej strony powieści. Moją sympatię wzbudziła też Vola - była sanitariuszka, kobieta samotna i zagubiona, z ogromnym poczuciem winy, nie potrafiąca poradzić sobie z tragiczną przeszłością. To ona pomogła chłopcu i zaopiekowała się nim, kiedy tego potrzebował. W jakich okolicznościach się poznali i jak ta znajomość wpłynęła na ich dalsze losy? Tego nie zdradzę, aby nie odebrać Wam przyjemności z lektury.

Przyznaję, że gdy tylko otrzymałam książkę "Pax" od razu zaczęłam ją wertować i się nią zachwycać (choć przyznaję, że trochę byłam rozczarowana czarno-białymi ilustracjami). Spodziewałam się kolorowych ilustracji, w odcieniach podobnych do ujętych na okładce. Jednak, im bardziej zagłębiałam się w przedstawioną historię i im częściej spoglądałam na obrazki, tym bardziej mi się podobały. Bez wątpienia każdy rysunek ukazany w powieści jest uroczy, piękny, krótko mówiąc cudowny i skrada serce, a także perfekcyjnie odzwierciedla poszczególne momenty opowieści i pokazuje najważniejsze etapy wędrówek zarówno chłopca, jak i lisa. Coś pięknego i niezwykle ujmującego. 

Powieść pochłonęłam w dwa wieczory, ponieważ niesamowicie mnie wciągnęła. To jest książka, której się nie czyta, ale którą się przeżywa całym sobą. Bez względu na to, co napiszę, to i tak w żadnym stopniu nie będę w stanie w pełni odzwierciedlić wszystkich odczuć towarzyszących mi w trakcie jej lektury. Każda kolejna kartka, każdy następujący po sobie rozdział przesiąknięte są emocjami, niekiedy bardzo skrajnymi. Już zaledwie po paru pierwszych stronach moje oczy zaszkliły się łzami. Chwila rozłąki chłopca z lisem bardzo mnie rozczuliła. Było mnóstwo sytuacji, kiedy pojawiały się łzy wzruszenia, bowiem opowieść jest przepełniona bólem i tęsknotą. Ale bywały też momenty, kiedy na mojej twarzy gościł uśmiech i robiło się ciepło na sercu, ponieważ powieść ta jest również o pięknej i bezinteresownej miłości i przyjaźni łączących chłopca ze zwierzęciem. Przyznaję, że trochę żałuję że tak szybko przeczytałam tę książkę, że mogłam sobie ją stopniować i powoli delektować się każdą zapisaną kartką. Fakt, że opisana historia jest niezwykle intrygująca, śledziłam ją z ogromnym napięciem i ciekawością. Pragnęłam jak najszybciej dotrzeć do ostatniej strony, aby poznać wreszcie zakończenie, mając nadzieję, że będzie ono szczęśliwe. Dla mnie "Pax" to książka zdecydowanie za krótka. Napisana jest bardzo lekkim, przyjemnym w odbiorze językiem, a dodatkowo dużą czcionką, co sprawia, że po prostu błyskawicznie się ją czyta. Bogata jest w mnóstwo mądrych i wartościowych cytatów i myśli, przy których warto się na chwilkę zatrzymać i poddać refleksji.

Autorka zastosowała w książce narrację trzecioosobową. Cała opowieść została ukazana zarówno z perspektywy Petera, jak i liska. Dzięki temu pomysłowi, bardzo dokładnie poznajemy uczucia głównych bohaterów; targające nimi myśli; przeszkody, jakie muszą pokonywać każdego dnia; ich wspomnienia ze wspólnie spędzanych chwil (przed rozłąką); trasę, jaką muszą przebyć, aby odnaleźć siebie nawzajem; ich ból (fizyczny i emocjonalny); przemyślenia na temat życia, a także analizowane przez nich pewne zaistniałe sytuacje, a tym samym wysnuwane wnioski. 

"Pax" to urzekająca, poruszająca i niebywale wzruszająca, a niekiedy nawet przerażająca powieść o miłości, przyjaźni, tęsknocie, oddaniu, śmierci, samotności, niesprawiedliwości, stracie, okrucieństwie, bólu, cierpieniu, przetrwaniu, walce z przeciwnościami losu, radzeniu sobie z przystosowywaniem do otaczających warunków, a przede wszystkim o poszukiwaniu upragnionego pokoju. Zdecydowanie jest to pozycja godna uwagi, której odbiorcą może być każdy, zarówno dziecko, jak i osoba dorosła. Książka zawiera niejedno cenne przesłanie, wzbudza ogrom emocji i zmusza do refleksji. Zapewne niejednokrotnie wraz z córką będziemy do niej wracać i za każdym razem wynosić nowe i istotne wartości. Serdecznie polecam i zachęcam do lektury!


Cytaty:


"Peter coraz bardziej się niepokoił.
Cały dzień podczas podróży czuł, jak ten lęk w nim narasta.
To zawsze było niczym wąż - czekający w ukryciu, gotowy popełznąć po kręgosłupie,
syczący znajome szyderstwo.
Nie jesteś u siebie. Coś złego się stanie, bo nie jesteś na swoim miejscu."


"Czasami Peter rzeczywiście miał takie dziwne wrażenie, że on i Pax stanowią jedno.
Po raz pierwszy poczuł to, kiedy zabrał maleńkiego Paxa na spacer."


"(...) Ludzie mają dobrą pamięć, więc wrócą w to miejsce.
Tyle że oni polegają jedynie na wzroku - bo inne zmysły mają bardzo słabo rozwinięte
- więc gdyby go tu nie zobaczyli, mogliby znowu odejść."


"Co to jest wojna?
Szary zamyślił się.
 Jest taka choroba, która czasami dopada lisy.
Sprawia, że przestają być sobą i atakują obcych.
Wojna to taka choroba, tylko u ludzi."


"- (...) Zwyczajną prawdę bywa najtrudniej dostrzec,
kiedy dotyczy ciebie samego.
Jeżeli nie chcesz poznać prawdy, zrobisz wszystko, żeby ją ukryć." 


" - Ojej, powiem ci coś: wszystkie uczucia są niebezpieczne.
Miłość, nadzieja... Ha! Nadzieja!
Mówisz o niebezpieczeństwie, co?
Nie, nie da się uniknąć żadnego z nich.
Wszyscy mamy w sobie bestię zwaną złością.
Ona może nam służyć; wiele dobrych rzeczy wynika ze złości na złe rzeczy,
wiele niesprawiedliwości zostaje naprawionych.
Ale najpierw wszyscy musimy dojść do tego, jak ją ucywilizować." 






Tytuł : "Pax"
Autor : Sara Pennypacker, Jon Klassen
Wydawnictwo : IUVI
Rok wydania : 2016
Oprawa : miękka
Ilość stron : 296


 Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI


17 komentarzy:

  1. Rewelacyjna książka. Nie spodziewałam się tak poruszającej i urzekającej historii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pokochałam ją. Taka niepozorna, a taka cudowna. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie spodziewałam się, że ta książka może być tak dobra. Będę ją miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym poczuć się tak urzeczona i poruszona, jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka zbiera same dobre recenzje, chętnie ją przeczytam ☺

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę za jakiś czas czytać. Nie mogę się doczekać :)
    Czarno-białe ilustracje mają swój urok, chociaż tak myślę, że takie w klimacie okładki byłby małym arcydziełem.

    Świetna recenzja, przeczytana z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie mam przekonania do tej książki. Po prostu nie zaiskrzyło ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie muszę poznać tę lekturę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie skończyłam ją czytam i jestem pod wrażeniem :D

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)