środa, 14 grudnia 2016

Mogę wszystko - A. Scharmach




"(...) Miłość jest piękna. Trzeba tylko dbać i pielęgnować, aby ognisko nie zgasło."


W ostatnim roku przeczytałam bodajże kilkanaście książek będących debiutami literackimi. Większość z nich bardzo mile wspominam i uważam, że były one naprawdę udane, a inne wzbudzały we mnie mieszane uczucia bądź też okazywały się totalnym nieporozumieniem. Tym razem miałam okazję sięgnąć po jeden z najnowszych na rynku wydawniczym debiutów, mianowicie po "Mogę wszystko" autorstwa Anity Scharmach (niestety nie udało mi się znaleźć jakichkolwiek informacji o autorce). Jakie wrażenia wywarła na mnie ta powieść? Czy warto po nią sięgnąć? Zapraszam na moja opinię :)

Tatiana Pietrzak to niespełna czterdziestoletnia kobieta, absolwentka politologii, spełniona matka trójki dzieci, szczęśliwa żona i świetny pracownik międzynarodowej firmy. Rodzina mieszka na Kaszubach i wiedzie udane, pełne miłości życie. Kobieta nieustannie odnosi sukcesy w pracy, otrzymuje nawet awans na stanowisko dyrektora. Pewnego dnia jej mąż - Tymon informuje rodzinę, że niedługo przeprowadzą się do domu, który był spełnieniem marzeń Tatiany. Prezentem tym sprawił swoim najbliższym mnóstwo radości, między innymi dzieciom, które cieszyły się z faktu, iż każde z nich będzie miało swój pokój. Wszystko idzie zatem w dobrym kierunku, wszystko doskonale się układa. Jednak sielanka nie trwa długo. Na Tatianę i jej rodzinę spada niestety ogrom przykrych wiadomości. Na ich drodze pojawiają się przeszkody i przeciwności losu, z którymi muszą się zmierzyć, a przede wszystkim to Tatiana musi stawić im czoła...

Co wydarzy się w życiu rodziny Pietrzak? Czy Tatiana i jej najbliżsi będą potrafili odnaleźć się w nowej innej rzeczywistości? Czy ich życie na zawsze ulegnie zmianie? Czy uda im się przetrwać trudne i bolesne momenty? Jak potoczą się ich dalsze losy?

Powieść napisana jest z perspektywy głównej bohaterki Tatiany, która w formie krótkich zapisków tworzących swego rodzaju pamiętnik, relacjonuje nam swoje życie. Przedstawia bowiem całą swoją rodzinę, przystojnego i kochającego męża, z którym związana jest węzłem małżeńskim od ponad siedemnastu lat, trójkę swoich wspaniałych dzieci: Janka, Stasia i Tosię, cudownych rodziców i teściów oraz najlepszą przyjaciółkę Milenę oraz koleżankę z pracy Agę. Opowiada o wspólnych chwilach, wakacjach, życiu codziennym, pracy, spotkaniach ze znajomymi, najważniejszych wydarzeniach, jakimi niewątpliwie były między innymi przeprowadzka do przestronnego domu położonego blisko morza oraz kolejne awanse, a także o problemach, które z czasem zaczęły pojawiać się w dotąd szczęśliwym i poukładanym życiu rodzinnym. Dzieli się swoimi uczuciami, refleksjami, przemyśleniami, wspomnieniami, uwagami, wnioskami czy spostrzeżeniami, które bywają często zabawne. Tatiana jest bardzo silną osobą, oddaną rodzinie, dbającą o ognisko domowe, skrupulatnie wykonującą zadania w pracy, mającą bardzo dobre relacje ze współpracownikami i kontrahentami. Jest też duszą towarzystwa, osobą empatyczną, uprzejmą i wyrozumiałą, potrafiącą radzić sobie w trudnych chwilach i nawet jeśli jest jej ciężko, to zwyczajnie tego nie okazuje, aby nie zamartwiać członków rodziny. Angażowała się w pomoc chorym dzieciom, organizowała akcje charytatywne wraz ze swoimi dziećmi. Tatiana to kobieta wykazująca ogromną chęć życia, ciesząca się chwilą i czerpiąca z życia garściami.

Bohaterzy powieści zostali wyraziście wykreowani, praktycznie dzięki Tatianie wiemy o nich wszystko, co czują, co robią, jak spędzają czas, a nawet jak im się układa w życiu.  Jednak moim zdaniem każda z postaci została zbyt perfekcyjnie ukazana, przesłodzona, przedstawiona w idealnym świetle, pozbawiona wad i słabości, świetnie radząca sobie z porażkami, o ile takowe następują. Tymon - idealny mąż i ojciec; dzieci, które nie sprawiały żadnych problemów wychowawczych, następnie wspaniali przyjaciele służący pomocą w każdej chwili czy wyrozumiały i sympatyczny szef Tatiany. Momentami (głównie w pierwszej części książki) wydawało mi się to nie do końca realne. Ponadto w niektórych chwilach, kiedy bohaterzy poddawani byli wielu próbom, zabrakło mi dramaturgii, takiego bardzo emocjonalnego podejścia do wszystkich niełatwych i bolesnych sytuacji, które miały miejsce w ich życiu. Uważam, że za mało uwagi poświęcono tym wątkom i jednocześnie za szybko rozwiązywano każdą kolejną ze spraw. Niestety nie mogę w tym miejscu się za bardzo rozpisać, bowiem musiałabym zdradzić jakąś część fabuły powieści.

Niewątpliwie książka jest dobrze napisana, prostym językiem i lekkim oraz przejrzystym stylem. Składa się z kilkudziesięciu bardzo krótkich, bo zaledwie dwu- lub trzystronicowych rozdziałów, co sprawia, że czyta się ją niezwykle szybko, a wręcz się ją pochłania. Zawiera ona mnóstwo dialogów, czasami bardzo zabawnych, a także bogata jest w wiele ciekawych spostrzeżeń, przywołujących uśmiech na twarzy. Faktem jest też, iż od każdej zapisanej kartki bije ciepło, dobroć i miłość. Na uwagę zasługują również barwne i plastyczne opisy widoków, krajobrazów, a także scen miłosnych.

Powieść traktuje o śmierci bliskich osób, chorobie, pięknej miłości, bezinteresownej przyjaźni - na dobre i złe, relacjach między ludźmi, nadziei, a także o odnajdywaniu szczęścia w przyziemnych codziennych czynnościach oraz czerpaniu radości z każdej przeżytej chwili. W powieści poruszane są też zagadnienia dotyczące pomocy osobom potrzebującym wsparcia - zarówno materialnego, jak i duchowego, organizowania akcji charytatywnych mających ogromny wpływ na życie wielu ludzi, a także o znaczącej we współczesnym świecie roli mediów społecznościowych.

Podsumowując, "Mogę wszystko" to w mojej ocenie udany debiut literacki. To bardzo przyjemna, skłaniająca do refleksji, wzbudzająca ciepłe uczucia, wywołująca uśmiech na twarzy, a także dostarczająca wzruszeń powieść idealna na zimowe wieczory. Uświadamia, że każdy z nas może dokonać wielu wspaniałych i wartościowych rzeczy, trzeba tylko tego naprawdę chcieć, włożyć w to całe swoje serce, wykazać zainteresowanie i zaangażowanie, a także wierzyć, że wszystko się uda. Zawsze warto mieć nadzieję i z pozytywnym nastawieniem spoglądać w przyszłość. Zachęcam do lektury!


Cytaty:


"Dzień po dniu stawał się bardziej normalny i zdecydowaliśmy, 
że musimy żyć tym, co mamy, a nie tym, co było!"


"(...) Nie chcę być wredna, ale tyle wielorybów i hipopotamów, 
ile się naoglądałam podczas 7-dniowego urlopu w kurorcie, 
jakim jest niewątpliwie polskie wybrzeże, to nie widziałam nawet na wyzwolonej Copacabanie. 
Babeczki, na oko od 100 do 150 kilogramów, w skąpych bikini - z oponkami, boczkami, 
piersiami wylewającymi się zza stanika - biegają niczym rusałki brzegiem plaży, 
rozpuszczając swą kobiecość - włosy, zanurzają je w wodzie 
i z wielkim wysiłkiem zarzucają je na plecy, chlapiąc tych, co za nimi!"


"- (...) jedni się spotykają i są, inni ulegają pokusom i w pędzie, jaki ma ten szalony świat, 
gubią się po prostu."


"(...) Najważniejsze i najpiękniejsze zarazem jest to, 
że od pierwszej klasy szkoły podstawowej naszą znajomość przeplatały różne wydarzenia. 
A wraz z nimi, niczym warkocz, przeplatały się śmiech i płacz, gniew i radość, 
zazdrość i podziw - cała huśtawka emocji. 
Potrafiłyśmy razem płakać i kłócić się, potem, jak gdyby nigdy nic, 
zapominałyśmy o wydarzeniu. Teraz wiemy, że to jest przyjaźń. 
To jak z nałogiem - nie rozpoczyna się od całej paczki papierosów czy butelki wina, 
tylko od pojedynczego papierosa czy lampki wina. Tylko sięgamy po to coraz częściej."


"W żadnym, nawet najmniejszym stopniu, nie czułam się wyjątkowa. 
Czułam, że zrobiłam coś dla kogoś, nic więcej, ale to uczucie dawało taką satysfakcję, 
jak sprawianie komuś prezentu. 
Wiem, że nasza piękna Ziemia nosi takie osobniki jak materialiści, 
że niby coś za coś albo jeszcze coś za nic, ale ja nie należałam do takich osób. 
Większą radość sprawiało mi dawanie niż dostawanie."


"(...) Każdy ma swój krzyż, każdy boryka się z problemami, 
ale to nie powód, aby zamknąć się w butelce."

 
"Kocham Cię tak bardzo
Jak pachnie wiosenny deszcz
Kocham Cię tak bardzo
Jak wysuszona gleba chłonie każdą kroplę wody,
Kocham Cię całym sobą
Miłością, jakiej nie dał nikomu nikt."

 


Tytuł : "Mogę wszystko"
Autor : Anita Scharmach
Wydawnictwo : Lucky
Rok wydania : 2016
Oprawa : miękka
Ilość stron : 288


 Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję autorce - Anicie Scharmach 
oraz Wydawnictwu Lucky

9 komentarzy:

  1. Naprawiam:
    Anita Scharmach, córka, żona, matka, siostra, przyjaciółka, wreszcie zwykła kobieta. Najzwyklejsza kobieta, która kocha życie. Niepoprawna optymistka.
    Ekonomista z wykształcenia, jednak pasja wzięła w górę!
    Dziękuję za wspaniałą recenzję
    Zapraszam na mojego fp, gdzie może więcej się o mnie dowiecie;-) https://www.facebook.com/book.anischa/
    Z pozdrowieniami, może to za wcześnie ale co mi tam... Wesołych i zdrowych Świąt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję :) Również życzę zdrowych, radosnych, pełnych ciepła i miłości, spędzonych w gronie rodziny i przyjaciół Świąt Bożego Narodzenia! :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Sama okładka zachęca. Sięgnę przy najbliższej okazji :)

    Pozdrawiam! ♥
    Świat oczami dwóch pokoleń

    OdpowiedzUsuń
  3. I ta książka mnie intryguje, bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja Ci zazdroszczę, że możesz sobie pozwolić na czytanie tylu wspaniałych książek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety ta książka w ogóle nie woła do mnie: Bierz mnie, bierz! A jak nie woła, to biorę :D

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)