czwartek, 15 września 2016

Prawo Mojżesza - A. Harmon




"- Woda jest biała, gdy jest wzburzona. Niebieska, gdy jest spokojna. 
Czerwona, gdy zachodzi słońce, i czarna o północy. I przejrzysta, gdy spada. 
Przejrzysta, gdy przelewa się przez głowę i wylewa z palców. 
Woda jest przejrzysta i zmywa wszystkie kolory oraz wypłukuje wszystkie obrazy."


Niejednokrotnie okładka książki "Prawo Mojżesza" przewijała mi się przed oczami, jednak z jakiegoś bliżej nieokreślonego mi powodu nie zatrzymałam się przy niej na dłużej, ażeby dowiedzieć się, o czym opowiada. Aż do pewnego dnia, kiedy na jednym z blogów pojawiła się jej recenzja. Wówczas z czystej ciekawości postanowiłam zapoznać się z nią. Okazało się, że została bardzo pozytywnie oceniona i przedstawiona w samych superlatywach. Opinia mnie zaciekawiła do tego stopnia, iż stwierdziłam, że chciałabym przeczytać tę książkę i przekonać się, czy rzeczywiście jest tak niesamowita, jak wynikało z opublikowanej recenzji. Gdy już otrzymałam tę powieść, nie mogłam się doczekać, aby zacząć czytać. Musiała jednak poczekać na swoją kolej, bowiem byłam w trakcie lektury innej książki. Kiedy nadszedł wreszcie ten upragniony wieczór i otworzyłam powieść, a następnie zapoznałam się z jej prologiem, już wiedziałam, że mam do czynienia z piękna i wzruszająca opowieścią.

O czym opowiada książka?

Mojżesz Wright jako niemowlę został znaleziony w koszu na pranie w pralni Quick Wash. Jego matka narkomanka porzuciła go, kiedy miał zaledwie kilka godzin. Chłopczyk przeżył, przebywał w szpitalu, do którego również i ona trafiła, jednak po trzech dniach zmarła. Ojciec nie był znany. Chłopczykiem początkowo po kolei opiekowały się ciotki, jednak im był starszy, tym więcej sprawiał problemów wychowawczych, dlatego był porzucany. Aż w końcu zajęła się nim jego prababcia, u której spędzał każde lato. Tylko ona obdarzyła go miłością i rozumiała. Pewnego dnia, jako osiemnastoletni chłopak na prośbę babci trafił na farmę rodziny Shepherd, gdzie został zatrudniony do pomocy w codziennych zajęciach. Był bardzo pracowity i sumienny. W wolnych chwilach malował murale na budynkach, przez co miał problemy. Zainteresowała się nim Georgia - córka jego pracodawców. Rodzice przestrzegali ją przed bliższą znajomością z chłopakiem, który nie był akceptowany i nie wzbudzał zaufania wśród mieszkańców miasteczka. Sprawiał wrażenie przerażającego, zamkniętego w sobie, ale z drugiej strony był przystojny, fascynujący i tajemniczy. Georgia dostrzegła, że mężczyzna zapewne boryka się z jakimiś problemami, skrywa tajemnice, które ona chciała poznać, a zarazem mu pomóc. Zakochała się w Mojżeszu, jednak on nieustannie ją od siebie odpychał. Postanowił trzymać się ustalonych przez siebie praw, a jednym z nich było to, aby nigdy nikogo nie kochać. Wiedział, że jeśli dopuści dziewczynę do siebie, jeśli się przed nią za bardzo otworzy, ona będzie cierpiała i miała przez niego kłopoty. Georgia jednak podjęła walkę o jego uwagę, zainteresowanie i uczucie...

Czy Georgii uda się dotrzeć do Mojżesza? Czy chłopak odwzajemni jej uczucia? Co połączy tych dwoje? Co wydarzy się w życiu Georgii i Mojżesza? Jak potoczą się ich dalsze losy?

"Milczałam, kiedy mówił; wtrącałam się tylko w chwilach, gdy wydawało mi się, że traci zapał, 
i bałam się, że przestanie mówić. Chciałam, żeby mówił. Chciałam dowiedzieć się o nim wszystkiego. 
Chciałam zajrzeć do jego wnętrza, a on kawałek po kawałku je przede mną odsłaniał, 
szczególnie gdy malował. 
Te ulotne chwile z nim ceniłam sobie tak, jak dziecko ceni znalezione muszelki i błyszczące kamyki. 
A gdy nie był ze mną, w myślach oglądałam bez końca całą kolekcję tych skarbów, 
studiując je pod każdym kątem i ucząc się jego."

Głównymi bohaterami powieści są Georgia i Mojżesz. Ona jest sympatyczną, uprzejmą, opiekuńczą, ambitną i przyjazną dziewczyną, którą wszyscy darzą szacunkiem i sympatią. Jej pasją były konie, którymi zajmowała się na co dzień. Dbała o nie, opiekowała się nimi, ujeżdżała, brała udział w zawodach barrel racingu (dyscyplina jeździecka). Źródłem utrzymania jej rodziny była hipoterapia, wykorzystywali konie do terapii trudnych dzieci. Ponadto ojciec był weterynarzem. Jej rodzice często stanowili rodzinę zastępczą dla wielu dzieci. Dla Georgii konie były jej całym światem, ogromną pasją, której poświęcała każdą chwilę, jej radością. Przebywając z nimi odnajdywała spokój, niekiedy się im zwierzała, mimo, iż jej nie odpowiadały, ale wyczuwały jej nastrój, samopoczucie. Gdy na farmie pojawił się Mojżesz, na początku go tylko obserwowała. Z czasem zaczął coraz bardziej ją intrygować. Pragnęła go poznać, szukała z nim kontaktu, ofiarowała swoją pomoc. Fascynowały ją malowane przez niego murale, zachwycała się nimi i mogła patrzeć na nie godzinami. Bolało ją, gdy chłopak ją odpychał od siebie, ale się nie poddawała. Kochała go i chciała spędzać z nim czas, być przy nim w trudnych dla niego momentach.

Natomiast Mojżesz to chłopak niezwykle intrygujący, przystojny, energiczny, budzący lęk, skryty, nie ujawniający swoich uczuć, nie dzielący się swoimi problemami (czasem tylko prababci zdradzał swoje tajemnice), niedostępny, zagadkowy, a przede wszystkim bardzo samotny. Od urodzenia był ciągle "przerzucany" od jednej ciotki do drugiej, nie czuł się kochany i rozumiany. Posiadał zdolności paranormalne, ale nikomu nie mógł się z nich zwierzyć, bowiem zostałby uznany za niepoczytalnego. Ponadto nie raz przez jego niechciane wizje miał kłopoty, ciężko mu było wówczas się z tego tłumaczyć. Jego wielką pasją było malowanie, jednak nie na płótnach, a na ścianach, budynkach. Odzwierciedlał na nich wszystko to, co tylko on widział w konkretnej chwili, każdą swoją wizję przeobrażał w piękne i niesamowite dzieło.
Gdy podjął pracę na farmie, od czasu do czasu zerkał na Georgię, obserwował jej podejście do koni. Nie rozumiał jej zainteresowania jego osobą, tym bardziej, że na każdym kroku dawał jej do zrozumienia, iż nie chce zawierać z nią bliższych relacji. Przedstawił jej swoje prawa, których zamierzał przestrzegać. A ona ciągle mu się narzucała, nie poddawała się. Wiedział, że nie może jej ulec, bowiem musiałby ją zranić i zadać ból. Jednak z czasem uświadomił sobie, że i jego coś do niej przyciąga...

"Wszystko w niej było długie: włosy, nogi, nawet cierpliwość wydawała się nie mieć końca. 
Nie zdarzało jej się stracić opanowania lub skupienia w trakcie pracy z końmi. 
Popychała je, poszturchiwała, nakłaniała i osłabiała ich opór. Mój też, od nowa. 
Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Nie była dziewczyną, która powinna mi się podobać. 
Nie była w moim typie. Wmawiałem to sobie, gdy przyjechałem do Levan niemal siedem lat temu 
i zobaczyłem ją w pełni rozwiniętą, śmiejącą się, ujeżdżającą konie i kuszącą mnie tak długo,
aż się do niej zbliżyłem. 
Skupiła się tamtego lata na mnie, jakbym był wszystkim, czego kiedykolwiek pragnęła. 
I ta jej intensywność ostatecznie mnie rozbroiła."

Fabuła książki jest niezwykle oryginalna, akcja toczy się powoli. Stopniowo ujawniane były poszczególne zdarzenia. Historia została przedstawiona z perspektywy Georgii oraz Mojżesza, dzięki czemu dokładnie można było poznać ich życie, pasje, uczucia, przemyślenia. Ponadto powieść została podzielona na dwie części: przed i po (siedem lat później). Przez te wszystkie lata zaszły ogromne zmiany w samych bohaterach, ich życiu oraz podejściu do niego. Każdy z nich przez siedem lat wiele doświadczył, przeżył dramatyczne chwile, zmagał się z problemami, a także żył z nadzieją na lepszą przyszłość.

Powieść napisana jest prostym, łatwo przyswajalnym językiem, ale dosłownie w każdym słowie, zdaniu czuć niezwykłe emocje. Każda kolejna zapisana kartka jest jednym wielkim przeżyciem. Nic w tej książce nie jest oczywiste, nie wiadomo, czego się spodziewać na następnych jej stronach. Czytałam ją z zaangażowaniem, wnikliwością, zafascynowaniem. Pochłonęłam ją w dwa wieczory. Z jednej strony nie mogłam się od niej oderwać i pragnęłam natychmiast poznać jej zakończenie, a z drugiej strony nie chciałam dotrzeć do końca, żegnać się z bohaterami, których pokochałam od pierwszej kartki, a przede wszystkim zwyczajnie nie chciałam kończyć tego wyjątkowego doświadczenia. Prawdą jest, że ta powieść była dla mnie wielkim i niepowtarzalnym przeżyciem oraz cudownym i zaskakującym odkryciem. Wylałam morze łez w trakcie jej lektury, począwszy od prologu. To poruszająca, wzruszająca, skłaniająca do przemyśleń i wartościowa książka. Jest bogata w wiele mądrych cytatów, które można byłoby oprawić  w ramki i ozdobić nimi ściany w całym domu.

"Prawo Mojżesza" to powieść obyczajowa łącząca romans z wątkiem kryminalnym oraz elementy nadprzyrodzone. Opowiada o miłości, przyjaźni, utracie bliskiej osoby, śmierci, odrzuceniu, osamotnieniu, bólu, lękach, nienawiści, nadziei oraz pasji. To najpiękniejsza książka przeczytana przeze mnie w tym roku, a jedna z piękniejszych w całym moim dotychczasowym życiu. Jestem zakochana w ukazanej w niej historii, bohaterach. Krótko mówiąc, jestem nią oczarowana. Zdecydowanie zachęcam do jej lektury, naprawdę warto. Ja na pewno, z ogromną przyjemnością sięgnę po kolejny tom cyklu, którego premiera zaplanowana jest na październik bieżącego roku.


"- Boisz się prawdy, Georgio. 
A ludzie, którzy boją się prawdy, nigdy jej nie odkrywają - powiedziałem."




Tytuł : "Prawo Mojżesza"
Autor : Amy Harmon
Wydawnictwo : Editio Red
Rok wydania : 2016
Oprawa : miękka
Ilość stron : 360


 Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej HELION.



10 komentarzy:

  1. Mam mieszane uczucia, może sama muszę się przekonać :D Widzę, że teraz na wielu blogach jest recenzja tej książki, muszę sobie pozbierać opinię, a potem sama ją wyrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna mam tę książkę w planach! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Zdecydowanie warto ją przeczytać :)

      Usuń
  3. To bardzo dobra książka. :) Już czekam na drugi tom. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam jednym tchem. Z niecierpliwością czekam na kontynuację. Pozdrawiam ksiazka-moim-zyciem.blog.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaaaa! to moje must read & have!

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)