Strony

środa, 29 sierpnia 2018

"Mgły Toskanii" - Natasza Socha




"(...) - Człowiek staje się szczęśliwy, kiedy nie ulega czasowi, kiedy nie poddaje się jego regułom, 
tylko sam wyznacza własne."


Co robić, gdy serce bije dla dwóch mężczyzn jednocześnie? Czy uczucia do nich mogą być takie same? Jakiego dokonać wyboru? I czy w ogóle istnieje jakieś dobre rozwiązanie zaistniałej sytuacji? Jak wyznać prawdę? A może lepiej żyć w kłamstwie i prowadzić dwa życia? A co jeśli pewnego dnia tajemnica ujrzy światło dzienne? Jak poradzić sobie z dualizmem emocjonalnym? Jak wyzbyć się z siebie niewidzialnej cząstki swej nienarodzonej siostry bliźniaczki? Czyjego wewnętrznego głosu posłuchać? Jak dalej żyć? Te pytania i zarazem rozterki towarzyszą Lenie - głównej bohaterce enigmatycznie i subtelnie zatytułowanej powieści "Mgły Toskanii".
 
Lena, dwudziestodziewięcioletnia kobieta i konserwator dzieł sztuki od trzech lat związana jest z fotografem, Igorem, którego poznała w muzeum. Mieszkają razem, wiodą spokojne, w miarę poukładane życie, oboje czytają podobne książki, nie jedzą jajek i są zakochani w pluszowym kocie. Pewnego dnia Lena otrzymuje korzystną propozycję pracy w Toskanii, na którą oczywiście przystaje. Pomimo perspektywy kilkumiesięcznej rozłąki, może liczyć na wsparcie partnera, który daje jej namiary na osobę mogącą w razie potrzeby udzielić pomocy na miejscu. Mężczyzna jednocześnie liczy na to, że jego dziewczyna z danych kontaktowych jednak nie skorzysta. Jak bardzo się myli... Lena udaje się do Sieny, aby w jednym z kościołów zająć się tajemniczym freskiem. Po dotarciu pod wskazany adres mieszkania okazuje się, że uległo spaleniu. Dziewczyna zatem kontaktuje się z niejakim Ianem...

Co sprawiło, że sięgnęłam po tę powieść? Prawdę mówiąc, jakiś bliżej nieokreślony impuls pchnął mnie w jej papierowe ramiona. Pióro autorki było mi już znane przy okazji m.in. książki "Rosół z kury domowej", zatem powiedzmy, że pod względem stylu pisania wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Zagadką była natomiast fabuła, bo o ile jej opis okładkowy niósł wyraźny i jasny przekaz, o tyle z pewnością opiewał nieokreśloną namiastką tajemniczości i poniekąd klimatyczną aurą. Ponadto, o ile bieg historii można było przewidzieć, o tyle zakończenie, przynajmniej dla mnie, nie było już tak do końca oczywiste. A przyznaję, że w dużej mierze to właśnie chęć jego poznania sprawiła, że brnęłam przez tę opowieść, ba!, od pewnego momentu (dokładnie od 70-tej strony) ja ją zwyczajnie chłonęłam. I nie ukrywam, że to było przyjemne, choć pozbawione większego polotu.

Albowiem przedstawiona historia stanowi harmonijną i łagodną linię melodyczną, chwilami uatrakcyjnianą nutką podekscytowania. Wątek miłosny, a raczej wypadałoby rzec wątki miłosne przybierają dwutorowy bieg, zmierzają w innych kierunkach, niewątpliwie różnią się fluidem i charakterem znajomości. Racjonalność i przywiązanie przenikają się z namiętnością, poczuciem bezpieczeństwa i fascynacją. Śledzenie miłosnych uniesień niejako wyzwalało emocje, zresztą bardzo różne i niełatwe do dokładnego zinterpretowania. Swego rodzaju napięcie, szczypta poruszenia, zafrapowanie - z pewnością to uczucia, które towarzyszyły mi w czasie poznawania tegoż romantycznego motywu. Ten natomiast co jakiś czas tonowano, wplatając kłębek fabularny związany z zobrazowaniem prac nad freskiem i wiążącym się z nim sekretem, nawet intrygującym.

Obie wspomniane sfery otulono niesamowicie nastrojowym duchem Toskanii. Piękne krajobrazy, ciekawe doliny, niezwykłe miasteczka, urokliwe wille, smaczna kuchnia, zjawiskowe katedry, ciepłe i słoneczne dni, zapach wina i lawendy czynią ukazaną opowieść niezwykle przytulną, chwilami magiczną i pozwalającą pobudzić wyobraźnię, a nade wszystko wczuć się w ten jakże ujmujący klimat i chwytać go z zachłannością i rozkoszą. Całość tworzy jednostajną, od pewnego momentu zajmującą, i co istotne przyjmującą niejedną barwę kompozycję. Kompozycję gdzieniegdzie urozmaiconą zabawnymi akcentami w postaci nietuzinkowego uroku osobistego pewnego rudego Niemca.

Podsumowując, "Mgły Toskanii" to nie tylko historia o miłości, chociaż ta zdecydowanie odgrywa pierwsze skrzypce. To również opowieść o zdradzie, zawodowym spełnieniu, trudności w podejmowaniu decyzji i konsekwencjach wyborów, a także o męskiej rywalizacji toczącej się latami. Oraz, a może przede wszystkim o tym, że życie z dwiema naturami w jednym ciele nie jest łatwe, nierzadko wręcz uciążliwe. Czy zatem główna bohaterka, Lena, poradzi sobie z dwoistością swych emocji? Którego z mężczyzn wybierze? Jesteście ciekawi? Odsyłam więc do lektury. Serdecznie polecam!
 
 
 "(...) - Im szybszy bieg, tym większa ilość utraconych chwil. 
Usiądź, nie myśl, nie analizuj, nie martw się, nie planuj."
 
 
"(...) Do tej pory myślałam, że składam się z barw głównych, podobnie jak większość ludzi. 
Ale to nieprawda. Każdy z nas ma swój własny kolor, trzeba go tylko odkryć."


Tytuł: "Mgły Toskanii"
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2018
Ilość stron: 320
Oprawa: miękka
Kategoria: literatura obyczajowa
 
 
"Jeden z najgorszych snów to ten, 
w którym stajesz pod drogowskazem pokazującym dwie różne możliwości. 
Właśnie dwie, nie więcej, bo jeśli masz więcej, wybór - paradoksalnie - jest łatwiejszy. 
Przy dwóch zaczynasz się zastanawiać. Czy na pewno na prawo? A może jednak w lewo? 
Na wschód czy na zachód? Przed siebie czy może jednak lepiej będzie się cofnąć? 
Masz aż pięćdziesiąt procent szans, że wybierzesz źle. I tylko pięćdziesiąt, że jednak się uda."
 

7 komentarzy:

  1. Zawsze jest i trzecia możliwość: niedokonywanie żadnego wyboru. Zdanie się na los. Na bieg wydarzeń. Na podmuch wiatru wzniecający z iskry pożar, albo zasypujący popiołem palenisko.
    …Inspirująca recenzja. Zajmująca. Wzbudzająca czytelniczą ciekawość...
    Toskania to jedna wciąż z niespełnionych moich turystycznych miłości. Przeczekać, aż mgły Toskanii opadną? Czy nie czekać?…
    No i ta trzecia możliwość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie za miłe słowa <3 I życzę spełnienia marzeń <3

      Usuń
  2. Na pewno przeczytam, bo jest to książka jednyejz moich ulubionych autorek. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam zamiar. Od dawna mam w planach, jak tylko zobaczyłam zapowiedź. Nie czytałam nic od tej autorki.
    pozdrawiam :)
    https://polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam ją w biedronce i tytuł zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W której biedronce pani to widziała? Jestem bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny mojego bloga i za wszystkie komentarze :)

Korzystanie ze strony Wielbicielka książek i pozostawianie komentarzy jest jednoznacznym wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych zgodnych z art. 13 o Ochronie Danych Osobowych.
Jednocześnie każda osoba ma prawo do dostępu do treści swoich danych osobowych oraz prawo ich poprawienia w razie potrzeby.