Strony

niedziela, 8 stycznia 2017

Puzzle - A. Partyka-Judge




"Tak naprawdę moc tkwi w nas samych.
Moc analizy, przeżywania i dostrzegania zmian. 
Jednocześnie tę moc wyzwala w nas sztuka, która potęguje emocje i uczucia. Selekcjonuje je. 
Chaos, tkwiący w nas samych, może zostać pokonany przez geniusz artysty. 
Konieczny jest więc jego dotyk. Dotyk poprzez dzieło, które będzie w nas ewoluowało 
i dostarczało narzędzi do stworzenia własnej życiowej kompozycji. To ciężka praca. 
Czasem zapiera dech w piersi, ale też dostarcza tylu endorfin, 
że aż chce się skakać, śmiać i tańczyć. 
Wówczas chaos znika. Widzisz jedynie wspaniałą, prostą drogę do celu."


Dotychczas - jak dobrze pamiętam - miałam okazję przeczytać tylko jedną książkę podejmującą temat dotyczący emigracji. Stanowiła ona zapis wielu wydarzeń, odbytych podróży w celu zarobkowym, momentów, chwil, refleksji, życiowych zmian, wspomnień. Krótko mówiąc powieść ta była emocjonalną huśtawką, sprawiała, że pojawiał się uśmiech na twarzy, a także wywoływała łzy wzruszenia. Tym razem sięgnęłam po książkę Anny Partyki-Judge, będącą jej debiutem beletrystycznym. Traktuje ona o dojrzałej kobiecie, która postanowiła wyemigrować do Anglii z nadzieją i perspektywą na lepsze, ciekawsze i być może szczęśliwsze życie. Podjęłam się jej lektury w Nowy Rok i zostałam wprowadzona w niesamowity, trochę nostalgiczny nastrój, wciągnięta w opisaną historię, a moja wyobraźnia została pobudzona. Nawet nie odczułam upływającego czasu, a kiedy skończyłam czytać okazało się, że jest środek nocy. Zapraszam na moją opinię.